
Pozornie ustalenie, ile pomocy humanitarnej dociera do Strefy Gazy, powinno być proste. Wystarczyłoby policzyć transporty. Tymczasem izraelska administracja, Organizacja Narodów Zjednoczonych i palestyńskie instytucje publikują dane, które potrafią tworzyć zupełnie różne obrazy tej samej sytuacji. Izrael podkreśla skalę dostaw dopuszczanych do wjazdu do Strefy Gazy oraz problemy z ich odbiorem i dalszym transportem. ONZ osobno raportuje transporty zatwierdzone, rozładowane, odebrane przez organizacje humanitarne i przewiezione do miejsc przeznaczenia. Strona palestyńska zestawia natomiast rzeczywisty napływ pomocy z deklarowanym poziomem potrzeb. Każda strona dysponuje danymi, które zdają się potwierdzać jej obraz sytuacji.
Zespół Disinfo Digest Investigation (DDI) postanowił sprawdzić, dlaczego dane o pomocy dla Strefy Gazy są tak trudne do odczytania i dlaczego na ich podstawie powstają wzajemnie sprzeczne obrazy sytuacji. Czy źródłem rozbieżności jest sposób organizacji dostaw i ich raportowania, czy poszczególni aktorzy wybierają te wskaźniki, które najlepiej wspierają ich przekaz? Komu służą poszczególne sposoby liczenia i czy mamy do czynienia z jedną operacją informacyjną, czy raczej z nakładającymi się działaniami komunikacyjnymi różnych stron? Żeby to ustalić, prześledziliśmy zarówno drogę pomocy, jak i drogę informacji o tej pomocy. Sprawdzaliśmy, kiedy transport jest zatwierdzany, kiedy ciężarówka przejeżdża przez przejście, kiedy ładunek zostaje rozładowany, odebrany i przewieziony do miejsca przeznaczenia. Następnie porównaliśmy te etapy z komunikatami izraelskimi, palestyńskimi, komunikatami ONZ oraz przekazem medialnym.
W czerwcu 2026 roku Biuro Narodów Zjednoczonych ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej (OCHA) informowało, że między 1 a 15 czerwca organizacje ONZ i ich partnerzy rozładowali przy Kerem Shalom około 23,8 tys. palet pomocy. W tym samym okresie odebrano z przejścia niespełna 19,8 tys. palet i przewieziono je dalej w głąb Strefy Gazy. Już te dwie liczby pokazują, że określenie „dostarczona pomoc” może odnosić się do różnych momentów tego samego procesu.
Jednak te dane nie są wyłącznie statystyką logistyczną. W debacie publicznej służą do oceny, czy pomoc dociera w wystarczającej ilości, gdzie znajduje się główne wąskie gardło i kto odpowiada za problemy z jej dostarczeniem.
Dlaczego te same dostawy są liczone inaczej?
Najbardziej otwarcie konflikt ten ujawnił się rok wcześniej. 19 sierpnia 2025 roku izraelska jednostka ds. Koordynacji Działań Rządu na Terytoriach (Coordination of Government Activities in the Territories, COGAT) opublikowała własne porównanie danych ONZ. Według izraelskiej administracji od maja do Strefy Gazy wjechało prawie 9200 ciężarówek, podczas gdy system Narodów Zjednoczonych wykazywał 3553. COGAT mówił o niemal 6 tys. „pominiętych” transportów i zarzucał ONZ przedstawianie niepełnego obrazu pomocy. Gdyby obie instytucje liczyły dokładnie te same ciężarówki, tak duża rozbieżność oznaczałaby poważny błąd jednego z systemów.
ONZ nie deklarowała jednak, że liczy wszystkie transporty.
UN2720, mechanizm ONZ służący do monitorowania i śledzenia przesyłek humanitarnych kierowanych do Strefy Gazy, obejmował ładunki przechodzące przez własny system i rejestrował je na kolejnych etapach, od zgłoszenia i rozładunku po odbiór oraz dotarcie do miejsca przeznaczenia. Nie obejmował automatycznie całego sektora prywatnego, każdej dostawy dwustronnej ani wszystkich innych kanałów uwzględnianych w statystykach izraelskich. COGAT mógł więc wykazywać znacznie więcej transportów niż ONZ, a sama różnica nie dowodziła, że Organizacja Narodów Zjednoczonych „zgubiła” kilka tysięcy ciężarówek. Jest tu jeszcze jedna różnica. Izraelskie zestawienia obejmowały również transporty sektora prywatnego, które nie są tym samym co bezpłatna pomoc dostarczana przez ONZ i organizacje humanitarne. Towary komercyjne również zwiększają dostępność żywności i innych produktów w Strefie Gazy, ale trafiają do mieszkańców innym kanałem. Łączenie obu kategorii w jednej zbiorczej liczbie wymaga więc wyraźnego zaznaczenia, co właściwie zostało policzone.
Tu pojawia się jednak pytanie istotniejsze od samej zgodności poszczególnych sum: co każda z tych liczb naprawdę mierzy i jakie znaczenie zyskuje, kiedy trafia do komunikatu politycznego, depeszy agencyjnej albo mediów społecznościowych?
Palestyńskie Biuro Medialne Rządu w Strefie Gazy (Government Media Office) publikowało własne dane o ciężarówkach wjeżdżających do Strefy i porównywało je z poziomem ponad 600 transportów dziennie, przedstawianym jako punkt odniesienia dla potrzeb mieszkańców. COGAT częściej eksponował liczbę pojazdów dopuszczonych i rozładowanych oraz skalę ładunku czekającego na odbiór. Światowy Program Żywnościowy (WFP) i OCHA opisywały z kolei to, co udało się odebrać z przejścia, przewieźć dalej i dostarczyć do magazynów.
Każdy z tych aktorów mógł więc posługiwać się prawdziwą liczbą, ale liczby te nie zawsze odnosiły się ani do tego samego etapu dostaw, ani do tego samego rodzaju transportu. Początkowo zakładaliśmy, że dane o pomocy mogą być selektywnie wykorzystywane do budowania pożądanego obrazu sytuacji, wzmacniania własnego przekazu i przerzucania odpowiedzialności na innych uczestników procesu. Sprawdzenie, czy rzeczywiście tak się dzieje, stało się jednym z głównych celów śledztwa DDI.
Kiedy zaczęliśmy jednak porównywać dane dzień po dniu, okazało się, że samo selektywne dobieranie korzystnych wskaźników nie wyjaśnia wszystkich rozbieżności. Część liczb nie dawała się zestawić wprost, ponieważ powstawały na różnych etapach dostaw, obejmowały inny zakres transportów albo odnosiły się do innych okresów. Zanim można było ocenić sposób ich wykorzystania, trzeba było najpierw ustalić, co dokładnie każda z nich mierzy.
Najlepiej było to widać w danych z lata 2025 roku. Dostępne są bowiem szczegółowe zestawienia pozwalające porównać kolejne dni oraz kilka etapów przepływu pomocy. W jednej z tabel COGAT znaleźliśmy parę liczb, która na pierwszy rzut oka wyglądała jak oczywista sprzeczność.
8 sierpnia 2025 roku COGAT odnotował 24 ciężarówki, które wjechały do Strefy Gazy i zostały rozładowane. Tego samego dnia organizacje humanitarne odebrały z przejść 319 ciężarówek z pomocą. Skąd wzięła się tak duża różnica między liczbą ciężarówek rozładowanych a liczbą transportów odebranych tego samego dnia?
Gdzie znikają ciężarówki?
Pierwsza odpowiedź na pytanie o 24 rozładowane i 319 odebranych transportów prowadziła do wcześniejszego zapasu pomocy czekającego przy przejściach. To jednak nie wyjaśniało wszystkiego. Pozostawało inne, bardziej podstawowe pytanie, mianowicie, czy ciężarówka liczona przy wjeździe do Strefy Gazy jest tą samą ciężarówką, którą później odnotowuje się przy odbiorze ładunku?
Okazuje się, że nie zawsze.
Mechanizm UN2720, utworzony przez ONZ do monitorowania przesyłek kierowanych do Strefy Gazy, rozróżnia kolejne etapy drogi pomocy. Ładunek może zostać rozładowany na przejściu, następnie odebrany przez organizację humanitarną, przewieziony do wskazanego miejsca albo przejęty po drodze. W systemie są to odrębne kategorie: rozładowanie, odbiór, dotarcie do miejsca przeznaczenia oraz przejęcie podczas transportu. W dokumentacji UN2720 znajduje się przy tym zastrzeżenie, które zmienia sposób czytania statystyk ciężarówek. Pojazdy wykorzystywane do transportu wewnątrz Strefy Gazy są zazwyczaj mniejsze od tych, które dowożą ładunek do przejść. Towar jest więc przeładowywany. Ładunek przywieziony jednym większym pojazdem może po przeładunku zostać rozdzielony między kilka mniejszych.
Przypadek z 8 kwietnia 2024 roku dobrze pokazuje, jak różnica metodologiczna może zostać przekształcona w spór komunikacyjny. Izrael informował wówczas o 419 ciężarówkach, które wjechały do Strefy Gazy, podczas gdy Agencja Narodów Zjednoczonych dla Pomocy Uchodźcom Palestyńskim (UNRWA) podawała 223. Reuters sprawdził tę rozbieżność i ustalił, że obie strony liczyły inne etapy transportu. Izraelska statystyka obejmowała pojazdy przechodzące kontrolę i izraelski etap dostaw, przy czym według OCHA część z nich była tylko częściowo załadowana. ONZ liczyła transporty na późniejszym etapie, już po przeładunku. Sama różnica 419 do 223 nie dowodziła więc, że któraś ze stron fałszowała dane. Znaczenia nabierał dopiero sposób, w jaki te liczby były później przedstawiane. COGAT określał dane ONZ jako nieprawidłowe, choć Reuters wykazał, że nie były one po prostu innym wynikiem liczenia tej samej grupy ciężarówek. W tym miejscu techniczna różnica między systemami zaczynała wpływać na ocenę tego, kto odpowiada za skalę i tempo dostaw.
To właśnie interesowało nas najbardziej. Nie wystarczało ustalić, że dwie instytucje stosują inne metody liczenia. Trzeba było sprawdzić, czy te różnice są później świadomie wykorzystywane do budowania korzystnego obrazu własnych działań, podważania danych drugiej strony albo przenoszenia odpowiedzialności za problemy z dostarczaniem pomocy.
Przypadek 419 kontra 223 nie daje jeszcze podstaw do przypisania takiej intencji. Pokazuje jednak mechanizm, który może zostać wykorzystany w komunikacji politycznej. Dwie prawdziwe liczby opisujące różne etapy procesu zaczynają funkcjonować tak, jakby jedna z nich musiała obalać drugą.
Osiem dni, trzy różne statystyki
DDI odtworzył dane z okresu od 27 lipca do 13 sierpnia 2025 roku, kiedy po nasileniu międzynarodowej presji Izrael ogłosił działania mające zwiększyć napływ pomocy do Strefy Gazy. Najpełniejszy materiał porównawczy dotyczy 1–8 sierpnia. Dla tych dni dysponujemy zarówno dziennymi zestawieniami COGAT, jak i serią publikowaną przez palestyńskie Biuro Medialne Rządu w Strefie Gazy. Według COGAT w ciągu tych ośmiu dni 1360 ciężarówek wjechało do Strefy Gazy i zostało rozładowanych. W tym samym czasie ONZ i inne organizacje międzynarodowe odebrały z przejść 1901 transportów przeznaczonych do dalszej dystrybucji. Różnica nie wynikała z prostego podwójnego liczenia. Organizacje odbierały również ładunki rozładowane wcześniej, a po przeładunku liczba pojazdów wykorzystywanych do dalszego transportu mogła się zmieniać. Te dwie wartości nie opisują więc tej samej grupy ciężarówek przechodzących kolejno przez dwa etapy.
W tym samym okresie palestyńskie Biuro Medialne Rządu publikowało własne dane. Z komunikatu przytoczonego 9 sierpnia przez Al Jazeerę wynika, że od 1 do 8 sierpnia urząd naliczył 630 ciężarówek, które wjechały do Strefy Gazy. Dla całego okresu od 27 lipca do 8 sierpnia podawał 1115.
Na pierwszy rzut oka można byłoby uznać, że palestyńska seria danych obejmuje po prostu węższą część tego, co raportował COGAT. Izraelskie zestawienia uwzględniały bowiem bardzo różne kategorie transportów. 5 sierpnia wśród 301 pojazdów znalazły się między innymi dostawy Światowego Programu Żywnościowego, UNICEF, Egipskiego Czerwonego Półksiężyca, trzy cysterny z paliwem oraz 38 ciężarówek sektora prywatnego. Dzień później COGAT raportował 315 pojazdów, w tym 82 transporty prywatne, pomoc egipską i jordańską, dostawy WFP oraz paliwo. To rozróżnienie jest istotne. Transport komercyjny może zwiększać podaż towarów w Strefie Gazy, ale nie jest tożsamy z pomocą humanitarną przekazywaną mieszkańcom bezpłatnie przez organizacje pomocowe. Jeżeli oba rodzaje dostaw trafiają do jednej sumy, sama liczba ciężarówek nie mówi już, jaka część dotyczyła pomocy humanitarnej, a jaka zaopatrzenia rynku.
Nie znamy równie szczegółowej metodologii palestyńskich danych. Nie wiadomo więc, które z tych kategorii uwzględniało palestyńskie zestawienie. Hipoteza o prostym „węższym zbiorze” wydawała się możliwa, dopóki nie porównaliśmy danych dzień po dniu.
Dane podważają proste wyjaśnienie
1 sierpnia palestyńskie Biuro Medialne Rządu podało 73 ciężarówki, podczas gdy COGAT odnotował 47 pojazdów, które wjechały do Strefy Gazy i zostały rozładowane. Dzień później było to 36 wobec zera, a 8 sierpnia 83 wobec 24. Gdyby palestyńskie statystyki obejmowały jedynie węższą część transportów rejestrowanych przez COGAT, nie powinny w niektórych dniach wskazywać wartości wyższych.
Co zatem właściwie porównujemy?
Dostępne dane nie pozwalają wskazać jednej przyczyny. Różnić mogły się godziny zamknięcia doby sprawozdawczej, moment uznawany za wjazd do Strefy Gazy, zakres uwzględnianych transportów, sposób traktowania paliwa, sektora prywatnego i pomocy dwustronnej albo dzień przypisywany pojazdowi po zakończeniu procedury. Publiczne źródła nie pozwalają ustalić, która z tych różnic odpowiada za poszczególne przypadki. To wystarcza jednak, by odrzucić proste zestawienie 1360 do 630 jako dwóch odpowiedzi na to samo pytanie. Obie sumy powstały według różnych, częściowo nieznanych zasad. Bez znajomości tych zasad sama różnica może wyglądać jak spór o fakty, choć jej źródło może leżeć już w sposobie tworzenia obu zestawień.
Kilka dni później problem trafił do szerszego obiegu medialnego. Reuters podał 13 sierpnia, że według palestyńskiego Biura Medialnego Rządu od 27 lipca do Strefy Gazy wjechały co najmniej 1334 ciężarówki. Urząd zestawiał tę liczbę z 9000 transportów, które odpowiadałyby poziomowi 600 dziennie. COGAT przekazał agencji, że w ostatnich tygodniach do Strefy Gazy kierowano około 300 ciężarówek dziennie, głównie z żywnością. W tym samym materiale pracownik Światowego Programu Żywnościowego mówił, że z 400 ciężarówek wysłanych przez WFP od 27 lipca do Strefy Gazy wjechały 73.
Na jednej stronie znalazły się więc trzy wartości, które łatwo odczytać jako sprzeczne. Każda odnosiła się jednak do innego zakresu. Biuro Medialne Rządu podawało własną sumę wjazdów i odnosiło ją do przyjętego poziomu potrzeb. COGAT mówił o średnim dziennym przepływie w szerszym przedziale czasu. WFP opisywał wyłącznie własne transporty. Reuters zachował te rozróżnienia i zaznaczył, że części podawanych liczb nie mógł niezależnie potwierdzić. Problem pojawia się wtedy, gdy po opuszczeniu źródła te trzy wartości zaczynają funkcjonować jak konkurencyjne odpowiedzi na jedno pytanie: ile pomocy dociera do Strefy Gazy?
Ponad tysiąc odebrano, dziesięć dotarło
Do tego momentu można było jeszcze uznać, że główny problem dotyczy sposobu liczenia transportów przy przejściach. Dane Światowego Programu Żywnościowego pokazują jednak, że jeszcze większa różnica może pojawić się później, już po odebraniu pomocy.
13 sierpnia OCHA podało dane za cały lipiec. WFP odebrał wtedy z Kerem Shalom i Zikim 1012 ciężarówek przewożących niemal 13 tys. ton żywności. Do magazynów dotarło zaledwie dziesięć. Oba stwierdzenia są zgodne ze źródłami. WFP odebrał ponad tysiąc ciężarówek z żywnością, a zarazem niemal żaden z tych transportów nie dotarł do magazynów. Różnica powstała na kolejnym etapie drogi pomocy. OCHA informowało, że pozostała żywność zabierano z ciężarówek po drodze. Trzeba tu zachować precyzję. Część żywności zabierały zdesperowane tłumy próbujące zdobyć pożywienie dla swoich rodzin, dochodziło też do grabieży. Z tych danych nie wynika jednak, że „1002 ciężarówki zostały okradzione”.
WFP opisywał podobną sytuację 8 sierpnia. W ciągu jedenastu dni od wprowadzenia nowych przerw humanitarnych jego zespoły przewiozły do Strefy Gazy ponad 10,4 tys. ton żywności w ponad 800 ciężarówkach. Niemal wszystkie transporty z żywnością zostały jednak zatrzymane przez cywilów przed dotarciem do magazynów. Organizacja wskazywała również na długie oczekiwanie na zgody na przejazd, ograniczoną liczbę dostępnych tras oraz zagrożenia związane z działaniami wojskowymi.
W tym miejscu szczególnie dobrze widać, jak wiele może znaczyć słowo „dostarczono”. Ładunek może zostać rozładowany po stronie Strefy Gazy i odebrany przez organizację humanitarną, a mimo to nie dotrzeć do magazynu, z którego miał trafić do dalszej dystrybucji. Tym bardziej nie oznacza to jeszcze, że pomoc otrzymał konkretny mieszkaniec. Dlatego izraelski komunikat o setkach ciężarówek czekających przy przejściu na odbiór może poprawnie opisywać jeden etap procesu. Informacja WFP o załamaniu zorganizowanej dystrybucji może równie poprawnie opisywać kolejny. Różnica wynika z miejsca, w którym obserwujemy ten sam łańcuch dostaw.
100, 120 czy 600 ciężarówek dziennie?
Nawet gdy wiemy już, co dokładnie oznacza dana liczba, pozostaje pytanie, z czym ją porównać. W sierpniu 2025 roku równolegle funkcjonowało kilka różnych punktów odniesienia. WFP mówił o potrzebie co najmniej 100 ciężarówek dziennie z żywnością, środkami żywieniowymi i pomocą ratującą życie. Izraelska administracja powoływała się natomiast na wartość 120 ciężarówek dziennie, przypisując ją WHO. W toku śledztwa nie odnaleźliśmy jednak pierwotnego dokumentu WHO, który potwierdzałby 120 ciężarówek jako uniwersalną miarę dziennych potrzeb Strefy Gazy.
Poziom 600 ciężarówek miał jednak inne źródło niż wartości 100 i 120. Porozumienie o zawieszeniu broni, które weszło w życie 19 stycznia 2025 roku, przewidywało wjazd 600 transportów pomocy dziennie, w tym 50 z paliwem, przy czym 300 miało trafiać na północ Strefy Gazy. Do poziomu 500–600 ciężarówek podstawowych dostaw dziennie odwoływała się również UNRWA. Palestyńskie Biuro Medialne Rządu wykorzystywało ponad 600 jako punkt odniesienia przy ocenie bieżących dostaw. Na tej podstawie 1115 ciężarówek odnotowanych między 27 lipca a 8 sierpnia zestawiło z 7800, które przy poziomie ponad 600 dziennie powinny były wjechać w tym czasie. Otrzymało w ten sposób wynik odpowiadający około 14 proc. potrzeb.
Te wartości nie są jednak bezpośrednio porównywalne. Sto ciężarówek WFP odnosiło się do potrzeb operacyjnych tej organizacji, podczas gdy 600 było znacznie szerszym poziomem dostaw zapisanym w warunkach zawieszenia broni i obejmowało także paliwo. Palestyńskie Biuro Medialne Rządu wykorzystywało tę wyższą wartość jako punkt odniesienia do obliczania deficytu. Widać to dobrze na danych COGAT z 1–8 sierpnia. Średnio 170 ciężarówek dziennie wjeżdżało do Strefy Gazy i było rozładowywanych. W zestawieniu z progiem 120 wygląda to na wynik przekraczający dzienne zapotrzebowanie. W porównaniu z 600 jest to mniej niż jedna trzecia potrzeb.
Ta sama liczba może więc prowadzić do dwóch zupełnie różnych wniosków, jeśli zmienimy punkt odniesienia. Problem zaczyna się wtedy, gdy odbiorca nie wie, do jakiego poziomu potrzeb została ona odniesiona i co ten poziom właściwie obejmuje.
Czy strony celowo manipulują liczbą ciężarówek?
Śledztwo zespołu Disinfo Digest Investigation nie wykazało jednej, skoordynowanej operacji informacyjnej ani systematycznego fałszowania danych przez którąkolwiek ze stron. Pokazało natomiast środowisko, w którym różni uczestnicy sporu wybierają inne punkty tego samego łańcucha dostaw i na ich podstawie budują własny obraz sytuacji. Izrael częściej eksponuje liczbę transportów dopuszczonych i rozładowanych oraz pomoc oczekującą na odbiór. Organizacje humanitarne patrzą dalej, na odbiór, transport i dotarcie do magazynów. Instytucje palestyńskie częściej odnoszą wielkość dostaw do deklarowanego poziomu potrzeb.
Sama różnica między tymi statystykami nie jest manipulacją. Może wynikać z odmiennej metodologii, zakresu danych albo momentu pomiaru. Selektywne ramowanie pojawia się wtedy, gdy spośród wielu prawdziwych wskaźników eksponowany jest ten, który najlepiej wspiera określoną interpretację. Manipulacja zaczyna się natomiast wtedy, gdy liczba opisująca jeden etap procesu zostaje przedstawiona tak, jakby mówiła o innym lub o całym łańcuchu dostaw. Zebrany materiał najmocniej potwierdza dwa pierwsze zjawiska: różnice metodologiczne oraz selektywne ramowanie danych. Nie pozwala natomiast stwierdzić, że strony systematycznie i świadomie fałszują obraz sytuacji za pomocą statystyk ani że mamy do czynienia z jedną skoordynowaną operacją informacyjną. Widzimy raczej równoległe działania komunikacyjne aktorów mających interes w eksponowaniu różnych fragmentów tego samego procesu.
Nie udało się również przeprowadzić pełnego audytu każdej partii pomocy od zgłoszenia transportu aż do miejsca przeznaczenia. Mechanizm UN2720 pozwala śledzić kolejne etapy dostaw, ale publicznie dostępne dane historyczne nie umożliwiły odtworzenia wszystkich pojedynczych przesyłek z badanego okresu. Możemy więc z wysoką pewnością pokazać, skąd biorą się różnice między publikowanymi statystykami, ale nie odtworzyć drogi każdej partii pomocy z końca lipca i początku sierpnia 2025 roku.
Ile zatem pomocy rzeczywiście dociera do Strefy Gazy? Nie ma jednej liczby, która odpowiadałaby na to pytanie. Inna wartość opisuje pomoc dopuszczoną przez przejście, inna rozładowaną, jeszcze inna odebraną przez organizacje humanitarne, a kolejna tę, która dotarła do magazynów lub odbiorców. Bez wskazania, o którym z tych etapów mówimy, liczba ciężarówek niewiele wyjaśnia.
To właśnie jest najważniejszy wniosek śledztwa. W sporze o pomoc dla Strefy Gazy mylący obraz może więc powstać bez fałszowania samych wartości. Wystarczy połączyć w jednej sumie transporty o różnym charakterze, wybrać jeden etap łańcucha dostaw albo zastosować punkt odniesienia korzystny dla własnej interpretacji, a następnie przedstawić otrzymaną liczbę tak, jakby opisywała całość sytuacji.
Autor: Wojciech Pokora, Zespół DDI















