
Niniejsza analiza została opracowana w ramach prac analitycznych prowadzonych w projekcie Armenia Counter-FIMI Hub 2026, przedsięwzięciu operacyjno-analitycznym służącym wzmacnianiu zdolności Armenii do identyfikowania, dokumentowania i analizowania zagranicznych manipulacji informacyjnych i ingerencji (FIMI).
Projekt łączy sieć armeńskich organizacji pozarządowych, wspólną metodologię rozpoznawania FIMI, ekspercki mentoring oraz centrum operacyjne, w ramach którego uczestnicy monitorują środowisko informacyjne, identyfikują potencjalne incydenty, prowadzą ich weryfikację i klasyfikację oraz przygotowują analizy, ostrzeżenia i studia przypadków zgodnie ze wspólnymi standardami analitycznymi i dowodowymi.
Fundacja INFO OPS Polska, we współpracy z Yerevan Center for Foreign and Security Policy, wspiera rozwój zdolności analitycznych projektu, łącząc doświadczenie w zakresie rozpoznawania operacji informacyjno-psychologicznych, analizy FIMI i oceny sytuacyjnej z wiedzą lokalnych ekspertów na temat armeńskiego środowiska informacyjnego.
Prezentowana analiza jest jednym z produktów bieżących prac ARM CFH 26 i koncentruje się na identyfikacji narracji, technik perswazji oraz mechanizmów oddziaływania wykorzystywanych przez rosyjski aparat propagandowy wobec odbiorców w Armenii w miesiącu sierpniu 2026 roku.
Zapraszamy do zapoznania się z pierwszą częścią wyników monitoringu i analiz prowadzonych w ramach projektu. Prezentowany materiał przedstawia najważniejsze narracje, mechanizmy perswazji oraz kierunki rosyjskiego oddziaływania informacyjnego wobec Armenii, zidentyfikowane w toku bieżącej obserwacji środowiska informacyjnego. Publikacja stanowi element szerszych prac analitycznych ukierunkowanych na rozpoznawanie zagranicznych manipulacji informacyjnych i ingerencji oraz ocenę ich potencjalnego znaczenia dla bezpieczeństwa i odporności informacyjnej Armenii.
Rosja jako „strategiczna nieuchronność”. Jak rosyjski aparat propagandowy próbuje zatrzymać geopolityczną reorientację Armenii
Monitoring środowiska informacyjnego Armenii w sierpniu 2026 roku pokazuje, że przekaz kierowany do odbiorców nie sprowadza się do promocji postaw proprosyjskich ani do prostej krytyki Zachodu. Jego zasadniczym mechanizmem jest próba wytworzenie przekonania, że strategiczne uniezależnianie się Erywania od Moskwy pociągnie za sobą koszty i zagrożenia większe niż utrzymanie dotychczasowej zależności.
W analizowanym materiale, obejmującym m.in. treści publikowane i retransmitowane przez Sputnik Armenia, rosyjskich komentatorów, ekspertów, polityków i prorosyjskie kanały informacyjne w Armeni, wyraźnie można odróżnić zwykły strumień wiadomości od powtarzalnych wzorców perswazji. Nie każdy materiał dotyczący Armenii pełni funkcję propagandową. Znaczenie mają przede wszystkim regularnie powracające sposoby selekcji tematów, interpretowania wydarzeń oraz łączenia odrębnych wyzwań Armenii w jeden obraz strategicznego zagrożenia.
Z tej perspektywy rosyjski przekaz z sierpnia tworzy stosunkowo konsekwentną konstrukcję: oddalenie od Rosji ma oznaczać dla Armenii utratę rynku, osłabienie bezpieczeństwa, problemy z infrastrukturą i energetyką, rosnącą zależność od Zachodu, wzrost presji ze strony Turcji i Azerbejdżanu, a w dalszej perspektywie również zagrożenie dla ciągłości narodowej i kulturowej. Rosja nie jest przy tym przedstawiona wyłącznie jako partner „atrakcyjny” a coraz częściej jest prezentowana jako partner „niezastępowalny”.
Armenia może być z Rosji niezadowolona ale nie jest w stanie jej realnie zastąpić
To jedna z najważniejszych cech analizowanego przekazu. Rosyjski aparat propagandowy skierowany do Armenii nie koncentrował się na budowaniu jednoznacznie pozytywnego wizerunku Federacji Rosyjskiej. W wielu przypadkach przekaz dopuszcza nawet możliwość napięć, konfliktów interesów czy krytyki Moskwy. Jednocześnie konsekwentnie utrwala inną tezę:
Armenia może być z Rosji niezadowolona, może próbować ograniczać zależność od niej, ale nie jest w stanie jej realnie zastąpić.
Tę konstrukcję widać szczególnie wyraźnie w przekazach gospodarczych. Już na początku sierpnia europejska alternatywa dla rosyjskiego rynku była przedstawiana jako ekonomicznie niewiarygodna. W kolejnych materiałach pojawiały się dane dotyczące eksportu moreli, spadku obrotów handlowych czy różnicy między skalą zakupów armeńskich produktów przez Rosję i Unię Europejską. 17 sierpnia przekaz został sprowadzony niemal do matematycznego dowodu: europejskie zakupy części armeńskich produktów rolnych miały być wielokrotnie niższe od sprzedaży na rynek rosyjski.
Tak konstruowana narracja ma znaczenie większe niż zwykła informacja gospodarcza. Geopolityka zostaje przełożona na bezpieczeństwo ekonomiczne obywatela. Odbiorca nie ma rozważać abstrakcyjnego sporu o kierunek polityki zagranicznej, lecz zastanawiać się nad pracą, dochodami, kursem waluty, eksportem i przyszłością lokalnych przedsiębiorstw. Mechanizm perswazji opiera się więc na eksponowaniu informacji o potencjalnych stratach i niedostatku. Pytanie propagandy „co Armenia może uzyskać dzięki dywersyfikacji?” jest wypierane przez sugestywne wątpliwości „co Armenia może stracić, odchodząc od Rosji”.
Od rynku moreli do „parasola bezpieczeństwa”
Ekonomia jest jednak tylko pierwszym poziomem tej konstrukcji. W następnej fazie rosyjski przekaz rozszerza kategorię „niezastępowalności” na bezpieczeństwo. Rosyjska obecność wojskowa, członkostwo Armenii w Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (OUBZ) oraz szerzej rozumiane relacje z Moskwą zostają przedstawione jako system, którego demontaż może pozostawić Armenię bez realnej ochrony.
Szczególnie istotne jest pojawiające się w materiale określenie OUBZ jako „parasola bezpieczeństwa bez alternatywy”. Nie jest to wyłącznie sugestia kierowana w propagandzie, że rosyjski model bezpieczeństwa jest atrakcyjniejszy od zachodniego. Jest to komunikat znacznie dalej idący: alternatywa w praktyce nie istnieje.
Tym samym debata o strategicznej autonomii Armenii zostaje zamknięta w fałszywej dychotomii. Erywań może pozostać częścią rosyjskiego systemu albo znaleźć się poza systemem bezpieczeństwa jako takim.
Podobnej redukcji podlega idea polityki wielowektorowej. „Dywersyfikacja”, czyli pojęcie z natury sugerujące ograniczenie nadmiernej zależności poprzez rozwijanie wielu relacji równocześnie, zostaje semantycznie przekształcona w „dowód wrogości” wobec Rosji. W rezultacie współpraca z Unią Europejską, Stanami Zjednoczonymi czy Ukrainą nie jest przedstawiana jako uzupełnienie dotychczasowej polityki, lecz jako przechodzenie Armenii do wrogiego obozu. Przestrzeń pomiędzy „z Rosją” a „przeciw Rosji” zostaje praktycznie wymazana w przekazie.
Ukraina jako ostrzeżenie skierowane do Armenii
Jednym z najsilniejszych narzędzi wykorzystywanych do wzmacniania tej logiki jest tzw. analogia ukraińska.
W rosyjskim przekazie kierowanym do Ormian, Armenia ma być rzekomo przygotowywana przez Zachód do roli kolejnego „państwa antyrosyjskiego”. Integracja europejska nie jest w tej narracji procesem modernizacyjnym czy politycznym wyborem suwerennego państwa, lecz mechanizmem stopniowego przekształcania go w instrument „konfrontacji z Moskwą”.
Wprost pojawia się sugestia, że Zachodowi nie jest potrzebna Armenia sama w sobie, ale kolejne państwo o funkcji „antyrosyjskiej”. Ukraina pełni w tym schemacie funkcję negatywnego modelu przyszłości: orientacja zachodnia prowadzi do konfliktu z Moskwą, destabilizacji, a ostatecznie wojny.
Znaczenie tych porównań nie polega wyłącznie na krytyce Zachodu. Ich funkcją jest zamiana postrzegania decyzji geopolitycznej w problem egzystencjalny. Jeżeli Ukraina jest prezentowana jako „symbol” tego, co dzieje się z państwami opuszczającymi rosyjską strefę wpływów, to każda próba zasadniczej reorientacji Armenii może zostać przedstawiona jako początek znanego już scenariusza.
Propaganda buduje w ten sposób sugestywną sekwencję zależności, w której zbliżenie Armenii do Zachodu zostaje przedstawione jako pierwszy etap procesu prowadzącego do nieuchronnego zerwania relacji z Rosją. Kolejnym krokiem ma być narastająca konfrontacja polityczna i gospodarcza, następnie stopniowa utrata dotychczasowych gwarancji bezpieczeństwa i pozostawienie Armenii bez realnego wsparcia. Finałem tak skonstruowanego scenariusza ma być strategiczne osamotnienie państwa, wzrost jego podatności na presję zewnętrzną oraz kryzys porównywalny z doświadczeniami innych państw, które w rosyjskim przekazie służą jako ostrzegawcze przykłady konsekwencji wyboru orientacji zachodniej.
Paszynian jako „architekt demontażu”
Rosyjski przekaz potrzebuje jednak nie tylko zewnętrznego przeciwnika, lecz również wewnętrznego sprawcy. Tę funkcję pełni premier Armenii Nikol Paszynian.
Jest konsekwentnie przedstawiany nie jako polityk podejmujący decyzje strategiczne, lecz jako przywódca irracjonalny, ideologicznie zaangażowany w zerwanie z Rosją i gotowy ponosić w tym celu koszty gospodarcze, polityczne i społeczne. W najbardziej agresywnych materiałach wymierzonych w Paszyniana jego polityka zostaje określona jako „polityczne otępienie”, które może prowadzić do „zniszczenia gospodarki dla usatysfakcjonowania Zachodu”.
Personalizacja odpowiedzialności ma istotne znaczenie operacyjne. Pozwala połączyć problemy pochodzące z różnych obszarów w jeden spójny ciąg przyczynowy.
- Spadek handlu z Rosją? Skutek polityki Paszyniana.
- Problemy z rosyjskimi przedsiębiorstwami? Skutek polityki Paszyniana.
- Konflikt wokół Kościoła Apostolskiego? Element tego samego projektu.
- Relacje z Ukrainą? Kolejny dowód zerwania.
- Dyskusja nad konstytucją? Następny etap demontażu dotychczasowej Armenii.
W ten sposób powstaje manipulacja i próba narzucenia modelu interpretacyjnego, w którym odrębne decyzje polityczne, gospodarcze i instytucjonalne przestają funkcjonować jako osobne zdarzenia. Stają się rzekomymi dowodami realizacji jednego planu.
To właśnie w tym miejscu analiza propagandy styka się z mechanizmem teorii spiskowych. Nie przedstawia dowodu na istnienie skoordynowanej operacji. Wystarczy, że wielokrotnie zestawia ze sobą wydarzenia, aż ich współwystępowanie zacznie być odbierane jako fakt w oparciu o procesy dedukcji odbiorców.
Kościół, historia i konstytucja: geopolityka zostaje przeniesiona na poziom tożsamości
W połowie sierpnia następuje widoczna jakościowa zmiana. Kampania propagandowa przestaje dotyczyć przede wszystkim handlu, OUBZ czy stosunków z Zachodem. Do przekazu coraz intensywniej włączane są kwestie Kościoła Apostolskiego, pamięci historycznej, diaspory oraz konstytucyjnej definicji państwa. Jest to moment, w którym propaganda stara się przekształcić postrzeganie sytuacji geopolitycznej w rzekomy „konflikt o tożsamość”.
Działania władz Armenii wobec Armeńskiego Kościoła Apostolskiego, w tym narastający konflikt z jego hierarchią i zwierzchnikiem, są w rosyjskim przekazie przedstawiane nie jako wewnętrzny spór dotyczący relacji państwo–Kościół, odpowiedzialności poszczególnych duchownych czy zakresu ich aktywności politycznej, lecz jako element znacznie szerszego procesu osłabiania tradycyjnych instytucji armeńskiej państwowości i tożsamości. Kościół zostaje przy tym pozycjonowany jako jedna z ostatnich struktur zachowujących niezależność wobec rządu Nikola Paszyniana, a działania władz wobec jego przedstawicieli są interpretowane jako próba podporządkowania lub eliminacji instytucji zdolnej do mobilizowania społecznego sprzeciwu. W analizowanym przekazie szczególnie wyraźnie pojawia się teza, że premier dąży do „zniszczenia Kościoła ormeńskiego”, ponieważ jest on ostatnią instytucją, której władza nie zdołała złamać. W kolejnych materiałach propagandowych konflikt ten jest przedstawiany już nie tylko jako działanie antykościelne, ale wręcz jako „antynarodowe”, co nadaje mu wymiar tożsamościowy i moralny. Mechanizm propagandowy polega więc na przesunięciu ciężaru sporu: krytyce nie podlegają wyłącznie konkretne decyzje władz, lecz przypisywana jest im intencja osłabienia instytucji symbolizującej historyczną ciągłość narodu, jego tradycję religijną i kulturową. W rezultacie konflikt rządu z hierarchią kościelną zostaje włączony do szerszej narracji o rzekomym demontażu „dotychczasowej Armenii”, obejmującym jednocześnie zmianę orientacji geopolitycznej, rewizję relacji z Rosją, debatę konstytucyjną oraz redefinicję tradycyjnych punktów odniesienia ormiańskiej tożsamości.
Głośna medialnie sprawa planowanego przesłuchania Rozalii Abgarjan, 103-letniej weteranki II wojny światowej z Armenii, która w połowie sierpnia 2026 roku została wezwana przez armeński Sąd Antykorupcyjny do złożenia zeznań w charakterze świadka. Sprawa sądowa dotyczy podejrzeń o naruszenie zakazu prowadzenia agitacji w okresie kampanii wyborczej przez ugrupowanie polityczne „Silna Armenia”. Zeznania weteranki miały charakter proceduralny, a sąd ze względu na jej wiek i stan zdrowia wyznaczył przesłuchanie w formie zdalnej.
To zdarzenie zostało intensywnie wykorzystane przez rosyjski aparat propagandowy nie jako odrębne wydarzenie o charakterze prawnym lub proceduralnym, lecz jako symbol szerszego procesu rzekomego odchodzenia Armenii od własnej historii i dotychczasowego systemu wartości. Rosyjskie MSZ przedstawiło tę sytuację jako przejaw „moralnego rozkładu”, wiążąc ją bezpośrednio ze zbliżeniem Erywania do Unii Europejskiej oraz rozwijaniem relacji z Ukrainą. W ten sposób pojedyncze zdarzenie zostało włączone do znacznie szerszej narracji, według której prozachodnia reorientacja Armenii ma prowadzić nie tylko do zmiany polityki zagranicznej, lecz również do odrzucenia pamięci o wspólnym „radziecko-ormiańskim doświadczeniu II wojny światowej”, osłabienia szacunku wobec pokolenia weteranów oraz zerwania z tradycją. Mechanizm ten służy moralnej delegitymizacji polityki władz: decyzje dotyczące relacji z UE czy Ukrainą zostają przedstawione nie jako element kalkulacji strategicznej, lecz jako dowód niewdzięczności wobec historii i świadomego odcinania Armenii od jej dziedzictwa. W rezultacie spór geopolityczny zostaje przeniesiony z poziomu interesów państwa na poziom wartości, pamięci zbiorowej i tożsamości, co zwiększa jego emocjonalność i utrudnia odbiorcy ocenę konkretnych decyzji władz wyłącznie w kategoriach politycznych lub pragmatycznych.
W tym ujęciu kurs zachodni przestaje oznaczać zmianę priorytetów polityki zagranicznej. Ma prowadzić do zerwania z historią i tożsamością narodową. To szczególnie silny mechanizm perswazyjny, ponieważ przenosi debatę z obszaru interesów do obszaru wartości. Z polityką gospodarczą można polemizować. Strategię bezpieczeństwa można zmienić. Znacznie trudniej bronić decyzji, którą przeciwnik skutecznie przedstawi jako zagrożenie dla Kościoła, pamięci zbiorowej i ciągłości narodowej.
W analizie FIMI przypadek ten służy jako podręcznikowy przykład operacjonalizacji lokalnego zdarzenia prawnego na potrzeby delegitymizacji moralnej władz i przestawienia debaty geopolitycznej z poziomu pragmatycznych interesów na poziom emocjonalnego sporu o tożsamość i pamięć historyczną.
Zachód: najpierw wykorzysta, później porzuci
Drugim filarem operacji jest konsekwentna delegitymizacja Zachodu jako potencjalnego partnera. W analizowanych przekazach Stany Zjednoczone i Unia Europejska nie występują jako partnerzy oferujący Armenii alternatywny model współpracy. Są przedstawiane jako podmioty kierujące się wyłącznie własnym „egoistycznym interesem”, wykorzystujące demokrację jako instrument wpływu i zainteresowane Armenią przede wszystkim ze względu na możliwość osłabienia Rosji.
Wyjątkowo czytelny przykład tej konstrukcji pojawia się 8 sierpnia, kiedy Dmitrij Miedwiediew buduje obraz Armenii jako państwa, które Zachód zamierza wykorzystać instrumentalnie w konfrontacji z Rosją. W tej konstrukcji dezinformacyjnej Erywań nie jest partnerem Stanów Zjednoczonych czy Unii Europejskiej, lecz potencjalnym narzędziem nacisku na Moskwę, użytecznym tak długo, jak długo jego położenie geograficzne, polityka zagraniczna i zdolność do osłabiania rosyjskich wpływów odpowiadają interesom zachodnim. Jednocześnie propaganda sufluje sugestię, że po wykorzystaniu tego potencjału Armenia zostanie pozostawiona sama sobie, bez trwałych gwarancji bezpieczeństwa i bez realnego wsparcia w przypadku kryzysu. Kilka dni później ten sam schemat zostaje przeniesiony z poziomu geopolityki na obszar technologii. Rozszerzanie współpracy armeńsko-amerykańskiej w dziedzinie infrastruktury sztucznej inteligencji nie jest przedstawiane jako modernizacja gospodarki czy pozyskiwanie nowych kompetencji, lecz za pomocą metafory „kolonii serwerowej”, jako proces przejmowania strategicznych zasobów i podporządkowywania Armenii interesom Stanów Zjednoczonych.
W obu przypadkach zastosowany zostaje ten sam mechanizm perswazyjny: zachodnia oferta współpracy zostaje pozbawiona wymiaru partnerskiego i przedefiniowana jako forma uzależnienia i eksploatacji. Odbiorca ma dojść do wniosku, że zbliżenie z Zachodem nie zwiększa suwerenności Armenii, lecz prowadzi do zastąpienia jednej zależności inną, przy czym ta nowa ma być mniej przewidywalna, bardziej cyniczna i pozbawiona trwałych zobowiązań wobec państwa. W tym ujęciu propaganda kształtuje silnie nacechowaną perswazję, że Zachód nie modernizuje Armenii, ale ją „przejmuje”. Jest to istotne dlatego, że rosyjska narracja nie musi udowodniać własnej atrakcyjności, jeśli wcześniej uda się jej unieważnić wiarygodność wszystkich potencjalnych alternatyw.
Kulminacja: 24 sierpnia i obraz jednego wielkiego zerwania
Najpełniej cały mechanizm ujawnił się 24 sierpnia. W krótkim czasie w rosyjskim ekosystemie informacyjnym skumulowano informacje dotyczące potencjalnego rozpoczęcia procesu akcesji Armenii do Unii Europejskiej, przyszłości członkostwa w OUBZ, rosyjskiej koncesji kolejowej, relacji z Ukrainą, konfliktu z katolikosem oraz sporu o konstytucję.
Każda z tych spraw ma własny kontekst. W przekazie zostały jednak ułożone w jeden logiczny szereg: Paszynian chce Unii Europejskiej, chce odejścia od OUBZ, ogranicza rosyjską obecność infrastrukturalną, wspiera Ukrainę, pozostaje w konflikcie z Kościołem i ingeruje w dotychczasowe podstawy konstytucyjnej tożsamości państwa.
Rozproszone decyzje zaczynają w ten sposób wyglądać jak elementy jednego projektu politycznego – systemowej operacji demontażu dotychczasowej Armenii. Równocześnie zastosowano intensywną powtarzalność. Wypowiedzi dotyczące OUBZ były intensywnie powielane i ponownie komentowane przez różne elementy kontrolowanego przez rosyjski aparat wpływu środowiska informacyjnego w celu stworzenia efektu „powszechnej dostępności” narracji. W ten sposób odbiorca nie stykał się z pojedynczym komunikatem, lecz z serią komunikatów, które wzajemnie „potwierdzały” tę samą manipulacyjną interpretację.
Cztery poziomy presji
W rezultacie badany przekaz oddziałuje równocześnie na kilka wymiarów postrzegania bezpieczeństwa Armenii. Na poziomie bytowym eksponowane są ryzyka związane z utratą rosyjskiego rynku, spadkiem dochodów, problemami producentów i osłabieniem stabilności gospodarczej. W wymiarze bezpieczeństwa ograniczenie obecności Rosji przedstawiane jest jako czynnik zwiększający podatność Armenii na presję Azerbejdżanu i Turcji. Jednocześnie reorientacja geopolityczna zostaje przeniesiona na poziom tożsamościowy, poprzez łączenie jej z osłabieniem Kościoła, pamięci historycznej, diaspory i tradycyjnych podstaw państwowości. Całość domyka wymiar geopolityczny, w którym Zachód przedstawiany jest nie jako partner wzmacniający samodzielność Armenii, lecz jako aktor wykorzystujący ją w konfrontacji z Rosją. Siła tej konstrukcji wynika z kumulowania różnych kategorii zagrożeń w jednej narracji: gospodarka, energia, infrastruktura, bezpieczeństwo, terytorium, Kościół i historia zaczynają funkcjonować jako elementy tego samego scenariusza potencjalnej straty.
Celem propagandy nie jest wyłącznie „prorosyjskość”
To ważny wniosek z obserwacji badanego okresu. Skuteczność takiej operacji nie wymaga przekonania społeczeństwa ormiańskiego, że Rosja jest państwem godnym zaufania, atrakcyjnym czy przyjaznym. Wystarczy osiągnąć znacznie bardziej ograniczony cel: sprawić, aby koszt zmiany wydawał się większy od kosztu pozostania w dotychczasowym układzie. W tym kontekście rosyjska operacja wpływu dąży do wytworzenia lęku u adresatów. Odbiorcy niepewnego konsekwencji zmiany, podatnego na lęk przed stratą i coraz mniej skłonnego do zaakceptowania ryzyka wynikającego z geopolitycznej reorientacji.
Podsumowanie:
Analiza rosyjskiego przekazu skierowanego do Armenii w sierpniu 2026 roku wskazuje, że jego zasadniczym celem nie było budowanie jednoznacznie pozytywnego obrazu Federacji Rosyjskiej. Znacznie ważniejszym elementem oddziaływania było kształtowanie poczucia strategicznej nieuchronności Rosji, przekonania, że niezależnie od oceny polityki Moskwy Armenia pozostaje z nią związana gospodarczo, infrastrukturalnie, militarnie i historycznie w stopniu, którego nie da się szybko ani bezpiecznie zastąpić. Rosja jest w tej konstrukcji przedstawiana nie tyle jako partner atrakcyjny, ile jako partner, którego utrata ma generować koszty przekraczające potencjalne korzyści wynikające ze zmiany orientacji geopolitycznej.
Rdzeń tej narracji tworzą cztery wzajemnie wzmacniające się obrazy: nieracjonalnego rządu w Erywaniu, cynicznego i instrumentalnie działającego Zachodu, niebezpiecznego otoczenia regionalnego oraz niezastępowalnej Rosji. Władze Nikola Paszyniana są przedstawiane jako odpowiedzialne za świadome osłabianie dotychczasowych podstaw bezpieczeństwa i rozwoju państwa. Unia Europejska i Stany Zjednoczone występują jako aktorzy zainteresowani Armenią przede wszystkim jako narzędziem ograniczania rosyjskich wpływów. Azerbejdżan i Turcja pełnią funkcję trwałego źródła zagrożenia, którego znaczenie ma rosnąć wraz z osłabieniem związków Erywania z Moskwą. Rosja natomiast zostaje umieszczona w pozycji państwa zapewniającego dostęp do rynku, infrastrukturę, energię, gwarancje bezpieczeństwa oraz element strategicznej równowagi w regionie.
Skuteczność tej konstrukcji wynika z łączenia pozornie odległych wydarzeń w jeden ciąg interpretacyjny. Problemy eksportu produktów rolnych, przyszłość kolei i sektora energetycznego, relacje z OUBZ, współpraca z Ukrainą, zbliżenie z Unią Europejską i Stanami Zjednoczonymi, konflikt władz z Armeńskim Kościołem Apostolskim czy dyskusja nad konstytucją nie funkcjonują jako odrębne zagadnienia. Są przedstawiane jako kolejne symptomy tego samego procesu, stopniowego demontażu dotychczasowego modelu państwa i „odsuwania Armenii od Rosji„. Dzięki temu odbiorca otrzymuje nie pojedynczy argument, lecz całą architekturę potencjalnych strat, obejmującą bezpieczeństwo ekonomiczne, militarne, infrastrukturalne, terytorialne i tożsamościowe.
Szczególne znaczenie ma przy tym konsekwentne zawężanie pola możliwych wyborów. Polityka dywersyfikacji nie jest przedstawiana jako próba zwiększenia autonomii Armenii poprzez rozwijanie relacji z wieloma partnerami, lecz jako przejście do tzw. „obozu antyrosyjskiego”. W takim ujęciu pomiędzy pozostaniem w rosyjskiej strefie wpływów a całkowitym zerwaniem z Moskwą praktycznie nie istnieje przestrzeń dla polityki wielowektorowej. Zbliżenie z Zachodem zostaje zarazem powiązane z doświadczeniami Ukrainy, które pełnią funkcję ostrzegawczych przykładów państw mających ponosić wysoką cenę za próbę geopolitycznego oddalenia się od Rosji.
Z punktu widzenia mechanizmu oddziaływania najważniejsze jest to, że przekaz nie musi doprowadzić do wzrostu sympatii wobec Federacji Rosyjskiej. Wystarczy, że zwiększy niepewność, awersję do ryzyka oraz obawy przed konsekwencjami strategicznej zmiany. Odbiorca ma dojść do wniosku, że ograniczenie zależności od Moskwy może oznaczać utratę rynku, pogorszenie sytuacji gospodarczej, osłabienie gwarancji bezpieczeństwa, wzrost presji ze strony Azerbejdżanu i Turcji, utratę kontroli nad strategiczną infrastrukturą, a w dalszej perspektywie również osłabienie tradycyjnych instytucji i ciągłości narodowej.
Dlatego zasadniczy komunikat analizowanej kampanii nie brzmi „wybierzcie Rosję”. Jest bardziej subtelny i potencjalnie niebezpieczny: „odejście od Rosji jest możliwe, ale jego cena może okazać się dla Armenii nieakceptowalna„. Właśnie to przesunięcie od promocji własnego państwa do systematycznego zarządzania percepcją kosztów każdej alternatywy stanowi jeden z najbardziej charakterystycznych elementów współczesnego rosyjskiego oddziaływania informacyjnego wobec Armenii. W efekcie propaganda nie tyle oferuje odbiorcy atrakcyjną wizję przyszłości z Rosją, ile konsekwentnie ogranicza jego zdolność do wyobrażenia sobie bezpiecznej przyszłości bez Rosji.
Opracował zespół: Armenia Counter FIMI-HUB















