
Jeden z największych portali i blogów w anglojęzycznej infosferze zajmujący się propagowaniem rosyjskiej dezinformacji to The Grayzone /thegrayzone(.)com/. Strona ta znana jest z pseudo dziennikarstwa, dezinformacji oraz tendencji do wspierania reżimów i działań dyktatorów. Poza rosyjską propagandą, blogerzy The Grayzone wspierają również narrację rządów autorytarnych oraz zajmują się dyskredytacją doniesień i negowaniem dowodów o rosyjskich zbrodniach wojennych.
Portal Grayzone został założony przez Maxa Blumenthala po jego wizycie na spotkaniu z okazji 10. rocznicy istnienia kanału RT (Russia Today), która zorganizowana została w Moskwie w 2015 roku[1]. Podobno, jego podróż opłacona została przez Kreml.
Obecnie najaktywniejszymi autorami są wspominany Blumenthal, Aaron Maté, Kit Klarenburg, partnerka Maxa Anya Parampil oraz Alex Rubinstein.
Najważniejsi blogerzy pracujący na rzecz Grayzone pojawiają się cyklicznie jako goście rosyjskich tub propagandowych: RT lub Sputnika, a także byli pracownikami / współpracownikami tych portali w przeszłości.
Pod względem publikowanych treści, narracja tych osób oraz ich publikacje są zbieżne z kampaniami dezinformacyjnymi realizowanymi przez Kreml. W przypadku wojny w Ukrainie, blogerzy Grayzone propagowali fałszywe treści o tym, że ukraińskie wojska wykorzystują cywili jako „żywe tarcze” oraz, że masakra w teatrze w Mariupolu była de facto inscenizacją batalionu Azov, mająca na celu sprowokowanie NATO do działania przeciwko Rosji.
Z tych właśnie powodów, blogerzy Grayzone byli i są wskazywani jako nierzetelne źródło informacji, element aktywów propagandowych Kremla.
Niejednokrotnie Krytyka miała charakter publiczny – przedmiotem ostrej krytyki w przeszłości. Przykładowo, Nerma Jelacic, dyrektorka Komisji Międzynarodowego Wymiaru Sprawiedliwości i Odpowiedzialności (Commission for International Justice and Accountability) określiła ich jako „powiązane z Kremlem centrum treści, które publikuje pro-rosyjskie teorie spiskowe oraz zaprzecza zbrodniom ludobójstwa”. Natomiast autor publikacji naukowych, Gilbert Achcar, określił Grayzone jako „pro-putinowską i pro-assadowską propagandę połączoną z dziennikarstwem rynsztokowym”. W konsekwencji zaproszenie dla przedstawicieli Grayzone na Web Summit w 2022 w Lizbonie zostało cofnięte, co spotkało się z protestami “redakcji” bloga.
Redaktorzy portalu, a w szczególności Max Blumenthal zajęli również “wyraźne stanowisko” przeciwko oskarżeniom w sprawie łamania praw człowieka przez rząd ChRL względem mniejszości muzułmańskich Ujgurów. W konsekwencji, w okresie od grudnia 2019 roku do lutego 2021 roku, media kontrolowane przez rząd Chin, cytowały Grayzone co najmniej 313 razy. Sam Max również wystąpił w chińskim programie informacyjnym na kanale CGTN. Model zastosowany przez chińską propagandę to często stosowana taktyka rozproszenia i uwiarygodnienia działań dezinformacyjnych w oparciu o cytowania pozornie niezależnych “mediów”.
Dziennikarze atakowali również inicjatywę NAFO[2], Legion Gruziński walczący na Ukrainie oraz ich działania w zakresie pozyskiwania funduszy, sugerując że dynamiczny rozwój NAFO nie jest organiczny ale aktywnie rzekomo wspierany przez europejskie i zachodnie instytucje aby w sposób nieuzasadniony atakować Rosję[3].
Maté lubi również poruszać temat porozumień Mińskich (jako dowód na rosyjską “defensywną postawę”) oraz propaguję kremlowską metanarracje nt. „finansowanych przez CIA ukraińskich neo-nazistów”. Badacz zagadnień społecznych, Neil Abrams, który specjalizuje się w tematyce korupcji w krajach dawnego bloku komunistycznego, obalił wiele tez stawianych przez Aarona Maté.
Istotną kwestią dotyczącą wymienionych blogerów jest to, że aktywnie dystansują się do tematów zbrodni popełnianych przez Rosję, rząd Nikaragui, reżim Al-Assada, ChRL lub jakikolwiek inny reżim autorytarny.
Organizacja, która finansuje apologetów reżimu Al-Assada, The Association for Investment in Popular Action Committees, nagrodziła również kilku blogerów Grayzone w 2019 roku za ich działania “dziennikarskie” nagrodą im. Sereny Shim.
W przeciwieństwie do typowych rosyjskich ośrodków propagandowych, takich jak Sputnik i Russia Today, The Grayzone nie podzielił losu innych pseudo dziennikarskich i ideologicznych blogów (jak np. Myśl Polska) i w dalszym ciągu pozostaje dostępny w ramach polskiego Internetu. Warto mieć to na uwadze, bo Grayzone może w wielu przypadkach pozorować rzeczywistą działalność dziennikarską aby zwiększyć dotarcie do nieświadomych odbiorców.
Obecnie The Grayzone prowadzi działania informacyjne na rzecz Federacji Rosyjskiej w takich obszarach informacyjnych, jak:
- Dezawuacja ukraińskich działań obronnych oraz rządu ukraińskiego.
- Propagowanie rosyjskiej wojennej propagandy (w tym tuszowanie zbrodni wojennych) w instytucjach międzynarodowych i anglojęzycznej przestrzeni informacyjnej.
- Wspieranie rządu Syryjskiego oraz działania podejmowane przeciwko utrzymaniu sankcji dla tego kraju.
- Ataki na rząd amerykański oraz działania zwiększające polaryzację społeczną w USA.
- Podjudzanie niestabilności politycznej w Kosowie i oskarżanie o nią Zachód.
Jak wyraźnie widać, działania Grayzone są ukierunkowane na podważanie słuszności działań państw zachodnich oraz rozsiewanie dezinformacji przy jednoczesnej ochronie interesów Rosji i reżimów autorytarnych, które aktywnie wspierają politykę Kremla. Sieć powiązań i osobistych koneksji sprawia iż Grayzone powinniśmy traktować jako część aparatu wpływu Federacji Rosyjskiej.
Opracował: Redakcja Disinfo Digest
[1] http://en.kremlin.ru/events/president/news/50911
[2] NAFO – North Atlantic Fellas Organization – internetowy ruch społeczny zorientowany na przeciwdziałanie rosyjskiej propagandzie wymierzonej towarzyszącej atakowi Rosji na Ukrainę
[3] https://thegrayzone.com/2022/10/20/ukraine-nafo-troll-war-criminals/
Archiwizacja: https://archive.ph/tPOI0 oraz https://threadreaderapp.com/thread/1609560497384308736.html
—
Zadanie publiczne finansowane przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP w konkursie „Dyplomacja Publiczna 2023”.
Publikacja wyraża wyłącznie poglądy autora i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.











![Rosja od lat przedstawia się jako naturalny partner państw Globalnego Południa oraz rzecznik „wielobiegunowego ładu”, który ma stanowić alternatywę wobec dominacji Zachodu. W tej narracji Kreml pozycjonuje się także jako przeciwnik neokolonializmu. Analiza konkretnych przypadków, obejmujących Irak, Kubę oraz wybrane państwa afrykańskie, prowadzi jednak do odmiennych wniosków. W praktyce zamiast relacji partnerskich widoczny jest powtarzalny schemat instrumentalnego wykorzystywania zasobów tych państw. Mechanizm ten nie jest nowy. W wielu aspektach przypomina działania Związku Radzieckiego wobec krajów określanych wówczas jako Trzeci Świat. Zmieniła się retoryka oraz część narzędzi operacyjnych, natomiast podstawowa logika pozostaje podobna. Rosja deklaruje wsparcie dla suwerenności i niezależności państw Globalnego Południa, jednocześnie wykorzystując ich ograniczenia strukturalne dla realizacji własnych celów politycznych i militarnych. Irak jako model operacyjny Przypadek Iraku dostarcza jednego z najbardziej przejrzystych przykładów działania mechanizmu rekrutacyjnego. W lutym 2026 roku irackie służby bezpieczeństwa zatrzymały 17 osób podejrzanych o udział w siatce werbunkowej. Jak podaje portal The New Arab, młodzi Irakijczycy byli przyciągani ofertami pracy oraz studiów, które po przyjeździe do Rosji „przekształcały się w kontrakt na służbę wojskową”. Kluczowym elementem całego procesu był brak tłumaczenia dokumentów oraz presja wywierana na podpisywanie umów sporządzonych w języku obcym. Dostępne relacje wskazują, że nie był to incydent jednostkowy. Jak czytamy w dzienniku The National, „młodzież była wciągana poprzez pozornie legalne kanały, takie jak agencje pracy czy biura podróży, a następnie wiązana kontraktami w obcym języku”. Źródła te sugerują również, że skala zjawiska jest istotna. Według przywoływanych informacji „około 3 000 Irakijczyków trafiło do rosyjskiej armii”. Reakcja władz w Bagdadzie wskazuje, że proceder został potraktowany jako realne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Podjęto decyzję o zamknięciu części programów stypendialnych oraz rozpoczęto działania dyplomatyczne. W analizie tego przypadku konieczne jest zachowanie precyzji. Mamy do czynienia z konkretnym mechanizmem funkcjonującym w Iraku, a nie z jednorodnym zjawiskiem obejmującym cały region, co bywa upraszczane w niektórych przekazach. Skalowanie mechanizmu: Kuba i Afryka Podobne schematy działania widoczne są także poza Irakiem, co wskazuje na ich powtarzalny, a nie incydentalny charakter. Na Kubie rekrutacja opiera się przede wszystkim na wykorzystaniu dysproporcji ekonomicznych. Jak wskazuje analiza Friedrich Naumann Foundation, oferowano wynagrodzenia „rzędu 2 000 USD miesięcznie przy średniej kubańskiej około 17 USD”, a także obietnice nieruchomości i uzyskania obywatelstwa. W tym samym opracowaniu szacuje się, że liczba osób zaangażowanych po stronie rosyjskiej może sięgać nawet kilkunastu tysięcy. Zjawisko to ma jednocześnie wyraźny wymiar komunikacyjny. Portal The New Voice of Ukraine podaje, powołując się na ustalenia ukraińskiego wywiadu, że działania te służą budowaniu przekazu, zgodnie z którym „Rosja nie jest agresorem, bo wspiera ją także ‘cywilizowany świat’”. W tym ujęciu osoby rekrutowane pełnią podwójną funkcję, ponieważ są wykorzystywane zarówno operacyjnie, jak i propagandowo. W państwach afrykańskich proces ten ma bardziej rozproszony charakter, jednak jego logika pozostaje zbliżona. Jak relacjonuje Al Jazeera, według strony ukraińskiej „ponad 1 780 obywateli afrykańskich walczy obecnie w rosyjskiej armii”, a sam mechanizm obejmuje dziesiątki państw. Jednocześnie źródła cytowane przez tę redakcję wskazują, że wielu rekrutów było „wciąganych na czarnym rynku pracy […] bez przeszkolenia”, często pod pretekstem ofert zatrudnienia. Relacje uczestników tych procesów potwierdzają, że sytuacja po przyjeździe do Rosji miała w wielu przypadkach charakter przymusowy. W materiale agencji Reuters czytamy, że część z nich została skierowana „bezpośrednio do kopania okopów i działań na froncie”, często bez odpowiedniego przygotowania oraz zaplecza logistycznego. Mechanizm działania: struktura i funkcje Analiza porównawcza pozwala uchwycić spójny schemat operacyjny, który powtarza się w różnych kontekstach geograficznych. Pierwszym etapem jest impuls ekonomiczny. Jak podaje dziennik The National, potencjalnym rekrutom oferuje się „jednorazowe premie sięgające 20 000 USD oraz miesięczne wynagrodzenie około 3 000 USD”. W realiach wielu państw Globalnego Południa oznacza to dochód wielokrotnie przewyższający lokalne standardy, co znacząco zwiększa podatność na ofertę. Drugim etapem jest moment przejęcia kontroli. Po przyjeździe do Rosji rekruci trafiają w sytuację asymetrii informacyjnej i prawnej. Podpisują dokumenty, których często nie rozumieją, a ich możliwość wycofania się zostaje ograniczona. Agencja Reuters relacjonuje, że część z nich trafia „bezpośrednio na front, nierzadko do najbardziej niebezpiecznych zadań”, co wskazuje na instrumentalne traktowanie tych osób jako zasobu wysokiego ryzyka. Trzecim elementem jest warstwa informacyjna. Obecność cudzoziemców jest eksponowana w przekazie medialnym jako dowód międzynarodowego poparcia. Jak wskazuje portal The New Voice of Ukraine, ich udział służy budowaniu narracji o globalnej legitymizacji działań Rosji, co ma znaczenie zarówno wobec odbiorców wewnętrznych, jak i zagranicznych. Uzupełnieniem tego modelu są lokalne sieci współpracy. Z ustaleń agencji Reuters wynika, że w niektórych przypadkach proces rekrutacji wspierany jest przez lokalnych aktorów politycznych oraz biznesowych. Zwiększa to wiarygodność ofert i ułatwia dotarcie do potencjalnych kandydatów, jednocześnie utrudniając przeciwdziałanie temu zjawisku na poziomie państwowym. Bandung i reinterpretacja „trzeciej drogi” Konferencja w Bandungu w 1955 roku stanowiła próbę zdefiniowania realnej autonomii państw postkolonialnych wobec rywalizujących bloków. Jej uczestnicy odrzucali podporządkowanie zarówno Zachodowi, jak i Związkowi Radzieckiemu. Jak przypomina analiza publikowana przez Explaining History, deklarowano sprzeciw wobec „kolonializmu we wszystkich jego postaciach”, obejmującego każdą formę dominacji zewnętrznej, niezależnie od jej ideologicznego uzasadnienia. Współczesna Rosja świadomie odwołuje się do tej tradycji. W swojej komunikacji podkreśla znaczenie wielobiegunowości oraz wspólnoty państw Globalnego Południa, które mają rzekomo odzyskiwać podmiotowość w systemie międzynarodowym. Problem polega na tym, że obserwowane działania stoją w sprzeczności z tym przekazem. Mechanizmy rekrutacyjne prowadzą do sytuacji, w której obywatele tych państw są wciągani w konflikt po stronie rosyjskiej. W praktyce oznacza to odejście od idei niezaangażowania i faktyczne podporządkowanie się jednemu z aktorów. W tym ujęciu widoczna jest wyraźna ciągłość historyczna. Związek Radziecki również deklarował wsparcie dla państw niezaangażowanych, jednocześnie konsekwentnie rozszerzając własną strefę wpływów. Dzisiejsza Rosja operuje mniej ideologicznym językiem, częściej wykorzystuje narzędzia ekonomiczne, sieci pośredników oraz mechanizmy rynkowe, jednak cel pozostaje zbliżony. Chodzi o wciąganie państw i ich społeczeństw w orbitę własnych interesów, przy jednoczesnym utrzymaniu narracji o partnerstwie i wspólnej walce z dominacją Zachodu. Między narracją a praktyką Zestawienie przypadków Iraku, Kuby oraz państw afrykańskich prowadzi do jednego zasadniczego wniosku, choć nie wynika on z deklaracji, lecz z obserwacji konkretnych działań. W różnych kontekstach geograficznych powtarza się ten sam schemat, w którym czynniki ekonomiczne, presja sytuacyjna oraz manipulacja informacyjna tworzą spójny mechanizm pozyskiwania ludzi do działań militarnych. Na poziomie oficjalnym Rosja konsekwentnie odwołuje się do idei współpracy i wspólnoty interesów z państwami Globalnego Południa. W praktyce prowadzi to jednak do ograniczania ich realnej autonomii. Koncepcja „trzeciej drogi”, która miała oznaczać niezależność od wielkich bloków, przestaje funkcjonować jako projekt polityczny, a zaczyna pełnić rolę narzędzia uzasadniającego konkretne działania. Z perspektywy analitycznej kluczowe znaczenie ma rozróżnienie między warstwą deklaratywną a operacyjną. To nie język oficjalnych wystąpień, lecz przebieg procesów rekrutacyjnych, przepływ ludzi oraz sposób ich wykorzystania pozwalają uchwycić rzeczywisty charakter relacji. W tym wymiarze Globalne Południe nie występuje jako równorzędny partner, lecz jako zasób, który można mobilizować w zależności od potrzeb strategicznych.](https://disinfodigest.pl/wp-content/uploads/2026/04/Zasobyludzkie.png)



