
Operacja USA i Izraela przeciwko Iranowi, niezależnie od jej kontekstu wojskowego, niemal natychmiast stała się w rosyjskim ekosystemie propagandowym zasobem do prowadzenia oddziaływania strategicznego. W praktyce konflikt ten został wykorzystany nie jako temat sam w sobie, lecz jako narzędzie testowania i wzmacniania narracji antyzachodnich, wymierzonych w podstawowe filary świata transatlantyckiego: wiarygodność norm i instytucji, spójność sojuszy, autorytet komunikacji strategicznej oraz moralną legitymizację działań Zachodu.
Rosja, równolegle do wspierania propagandowego przekazu korzystnego dla Iranu, wykorzystuje obecne okno operacyjne do prowadzenia operacji psychologicznych wymierzonych nie tylko w społeczeństwo amerykańskie, lecz także w relacje transatlantyckie jako całość. Celem tych działań jest osłabienie zaufania do zdolności Stanów Zjednoczonych do uczestniczenia w kolektywnych systemach bezpieczeństwa Zachodu, podważenie sensu wspólnoty sojuszniczej oraz pogłębienie pesrwazji, że Zachód działa w sposób niespójny, reaktywny i moralnie niewiarygodny.
W ostatnich dniach zidentyfikowaliśmy precyzyjnie zaadresowaną i starannie skonstruowaną operację psychologiczną, osadzoną w szczególnej wrażliwości społeczeństwa amerykańskiego związanej z wojną w Wietnamie i wojną w Afganistanie.


Analiza została oparta na cyklu działań informacyjnych wywiedzionych z materiały opublikowanego na kontrolowanym przez rosyjski MON portalu “informacyjnym” w analizie pt „Военное обозрение”, której treść jest z pozoru rozbudowanym komentarzem militarno-politycznym dotyczącym potencjalnej operacji Stanów Zjednoczonych przeciwko Iranowi. Materiał ten łączy elementy faktograficzne – takie jak odniesienia do procedur prawnych w USA, struktur wojskowych czy uwarunkowań geograficznych – z rozbudowaną warstwą interpretacyjną i emocjonalną. Szczególną cechą tekstu jest konsekwentne osadzanie hipotetycznego konfliktu w analogiach do wojny w Wietnamie oraz w Afganistanie, które pełnią funkcję ramy interpretacyjnej dla całości przekazu. Materiał wykorzystuje język pozornie analityczny, bogaty w szczegóły operacyjne i scenariusze działań, jednak jego konstrukcja prowadzi do jednoznacznej, deterministycznej konkluzji o nieuchronnej porażce Zachodu. Z punktu widzenia analitycznego tekst ten stanowi reprezentatywny przykład przekazu propagandowego o wysokim stopniu złożoności, łączącego imitację analizy eksperckiej z technikami oddziaływania psychologicznego ukierunkowanymi na specyficzne wrażliwości odbiorców w USA i pośrednio na Zachodzie.
Analizowana operacja psychologiczna nie ogranicza się do pojedynczej publikacji, lecz jest prowadzona w sposób wielokanałowy i skoordynowany, z wykorzystaniem różnych formatów treści oraz przestrzeni komunikacyjnych. Jej skuteczność wynika z równoczesnego oddziaływania na odbiorcę poprzez tekst, obraz, emocje oraz interakcję społeczną.
Podstawowym i pierwszym nośnikiem przekazu pozostają publikacje artykułów w serwisach takich jak topwar(.)ru, które przyjmują formę rozbudowanych analiz wojskowo-politycznych. Teksty te stanowią rdzeń operacji – zawierają główne tezy, analogie oraz konstrukcję interpretacyjną, w której potencjalny konflikt zostaje osadzony w logice wcześniejszych porażek Stanów Zjednoczonych. Ich funkcją jest nadanie przekazowi pozorów eksperckości oraz stworzenie punktu odniesienia dla dalszej dystrybucji treści.
Drugim istotnym elementem jest warstwa wizualna, obejmująca systematyczne wykorzystywanie zdjęć i materiałów ikonograficznych związanych z wojna w Wietnamie oraz wojna w Afganistanie. W przestrzeni informacyjnej pojawiają się obrazy ewakuacji z Sajgonu, chaosu na lotnisku w Kabulu, żołnierzy operujących w trudnym terenie czy sceny odwrotu. Materiały te pełnią funkcję skrótów poznawczych – nie wymagają komentarza, ponieważ natychmiast uruchamiają określone skojarzenia i emocje. Ich zadaniem jest zakotwiczenie bieżącego przekazu w pamięci historycznej odbiorcy i wzmocnienie przekonania o powtarzalności scenariusza porażki.
Równolegle prowadzona jest aktywność w mediach społecznościowych, gdzie treści z artykułów są fragmentaryzowane i dostosowywane do form krótkich komunikatów. Szczególną rolę odgrywają komentarze, wpisy oraz dyskusje pod publikacjami, które wzmacniają główne tezy operacji. W przestrzeni tej pojawiają się powtarzalne komunikaty: o „kolejnym Wietnamie”, „drugim Afganistanie”, „niekończącej się wojnie” czy „nieuchronnej porażce”. Komentarze te często sprawiają wrażenie spontanicznych opinii użytkowników, jednak ich spójność i powtarzalność wskazują na funkcję wzmacniającą przekaz główny. Mechanizm ten pozwala przenieść narrację z poziomu publikacji eksperckiej na poziom pozornie oddolnej opinii społecznej.
Istotnym komponentem operacji są również materiały wideo, które pełnią rolę nośnika emocji i przyspieszają odbiór przekazu. Wideo łączy fragmenty archiwalne z Wietnamu i Afganistanu z komentarzem dotyczącym bieżącej sytuacji, tworząc wrażenie ciągłości historycznej. Często stosowane są zestawienia obrazów – na przykład współczesnych działań wojskowych z archiwalnymi scenami odwrotu – co prowadzi do wizualnego utożsamienia różnych konfliktów. Tego rodzaju materiały są szczególnie skuteczne w środowisku cyfrowym, gdzie odbiorca przetwarza treści szybko i w sposób intuicyjny, bez pogłębionej analizy.
Całość operacji opiera się na zasadzie powtarzalności i wielokrotnego kontaktu z przekazem. Odbiorca styka się z tym samym schematem interpretacyjnym w różnych formach: artykułu, obrazu, komentarza i materiału wideo. Każdy z tych elementów wzmacnia pozostałe, tworząc spójne środowisko informacyjne, w którym określona narracja zaczyna być postrzegana jako oczywista i powszechna.
W efekcie operacja nie polega na jednorazowym przekonaniu odbiorcy, lecz na stopniowym budowaniu wrażenia, że określony sposób interpretacji rzeczywistości – w tym przypadku porównanie potencjalnego konfliktu do Wietnamu i Afganistanu – jest naturalny, intuicyjny i szeroko podzielany. To właśnie ta wielokanałowość oraz integracja treści stanowią o skuteczności współczesnych operacji psychologicznych.
Eksploatacja Wietnamu i Afganistanu jako narzędzie oddziaływania na amerykańskie i zachodnie wrażliwości psychologiczne w postrzeganiu polityki bezpieczeństwa
Odwołania do Wietnamu i Afganistanu należą do skutecznych narzędzi psychologicznych wykorzystywanych w operacjach wpływu wymierzonych w Stany Zjednoczone i szerzej rozumiany Zachód. Ich siła nie wynika wyłącznie z historycznej rozpoznawalności obu konfliktów, lecz z faktu, że zostały one trwale zapisane w zachodniej pamięci zbiorowej m. in. jako symbole strategicznego wyczerpania, politycznego chaosu, utraty kontroli nad przebiegiem wojny oraz rozdźwięku między oficjalnie deklarowanymi celami a realnymi kosztami działań militarnych. W praktyce oznacza to, że samo przywołanie tych dwóch punktów odniesienia uruchamia u odbiorcy cały zestaw gotowych skojarzeń: długotrwałe uwikłanie, brak jasnego zwycięstwa, wysokie koszty ludzkie, erozję poparcia społecznego, kryzys przywództwa oraz ostateczne poczucie upokorzenia.
W amerykańskiej kulturze strategicznej Wietnam i Afganistan funkcjonują nie tylko jako zakończone konflikty, lecz jako przestrogi. Wietnam pozostaje symbolem wojny, która miała być ograniczona i kontrolowalna, a stała się konfliktem wyniszczającym politycznie i społecznie. Afganistan z kolei utrwalił się jako przykład najdłuższej wojny USA, której koszt, czas trwania i finał w postaci zdezorganizowanego odwrotu podważyły postrzeganie długotrwałych operacji ekspedycyjnych. Dla zachodnich odbiorców oba te doświadczenia stanowią zatem nie tyle materiał historyczny, ile ramy interpretacyjne, przez które ocenia się nowe kryzysy i potencjalne interwencje. Operacja psychologiczna, która odwołuje się do tych doświadczeń, nie musi więc tworzyć nowego pola znaczeń. Wystarczy, że aktywuje to, co już istnieje w świadomości społecznej.
Dla operacji psychologicznej jest to szczególnie cenne, ponieważ przesuwa debatę z poziomu konkretnej sytuacji bezpieczeństwa na poziom rozliczenia całego modelu zachodniego działania. Na tym polega jedna z najważniejszych cech takich odniesień: nie służą one opisowi nowego konfliktu, lecz jego delegitymizacji poprzez narzucenie analogii obciążonej negatywnym znaczeniem. To mechanizm wyjątkowo skuteczny, ponieważ omija konieczność szczegółowego dowodzenia tez. Wystarczy zestawienie z Sajgonem lub Kabulem, aby uruchomić zbiorowe wyobrażenie o kompromitacji, chaosie i strategicznym błędzie. W efekcie odbiorca nie otrzymuje bodźca do analizy, lecz zostaje wprowadzony w gotowy stan interpretacyjny.
W przypadku społeczeństw zachodnich istotne jest także to, że Wietnam i Afganistan są zakorzenione nie tylko w pamięci amerykańskiej, lecz również w szerokiej pamięci transatlantyckiej. Afganistan był wojną koalicyjną, angażującą sojuszników z NATO, a jej polityczne i społeczne skutki rozchodziły się znacznie szerzej niż tylko w granicach USA. W konsekwencji odwołanie do Afganistanu jest wykorzystywane przez rosyjski aparat wpływu do uderzenia w europejskie poczucie wspólnoty sojuszniczej. Przypomina bowiem, że także działania prowadzone pod sztandarem sojuszu, wspólnoty wartości i zbiorowego bezpieczeństwa mogą kończyć się strategicznym rozczarowaniem. To z kolei wzmacnia podatność na narracje podważające sens relacji transatlantyckich, wartość solidarności sojuszniczej oraz wiarygodność przywództwa amerykańskiego.
Nie bez znaczenia pozostaje też wymiar medialny. Wietnam i Afganistan są konfliktami wyjątkowo silnie obecnymi w zachodniej ikonografii politycznej. Sajgon, śmigłowce, Kabul, tłum na lotnisku, żołnierz w nieprzyjaznym terenie, wojna bez widocznego frontu, niejasny przeciwnik, przeciągająca się obecność wojskowa, narastające zmęczenie społeczne — to wszystko funkcjonuje jako gotowy kod wizualny i emocjonalny. Dzięki temu operacja psychologiczna może budować przekaz bardzo ekonomicznie. Nie musi tłumaczyć wszystkiego od początku, ponieważ odbiorca sam dopowiada sens. Im bardziej rozpoznawalna analogia, tym mniejszy wysiłek propagandowy potrzebny do wywołania pożądanego efektu.
W wymiarze polityki bezpieczeństwa eksploatacja Wietnamu i Afganistanu działa więc jak narzędzie osłabiania zdolności państw zachodnich do uzyskania społecznej zgody na działanie w warunkach ryzyka. W demokracjach nie wystarcza zdolność militarna. Potrzebna jest jeszcze legitymizacja polityczna, odporność społeczeństwa na koszty oraz zaufanie do przywództwa i instytucji. Odwołanie do dwóch wielkich doświadczeń porażki podważa wszystkie te elementy jednocześnie. Osłabia wiarę w możliwość skutecznego użycia siły, zwiększa podejrzliwość wobec argumentów władz, wzmacnia obawy przed uwikłaniem i utratą kontroli, a także przenosi ciężar debaty z poziomu realnego zagrożenia na poziom traumatycznej pamięci poprzednich błędów.
Analizowana operacja psychologiczna nie potrzebuje trafnej analogii historycznej. Potrzebuje analogii emocjonalnie skutecznej. Odbiorca ma nie tyle uznać, że sytuacje są identyczne, ile poczuć, że znów uruchomiony został ten sam wzorzec: wejście w konflikt, rosnące zaangażowanie, trudny teren, niemożność osiągnięcia rozstrzygnięcia, spadek poparcia społecznego i w końcu polityczna kompromitacja. W ten sposób historia staje się nie narzędziem zrozumienia teraźniejszości, lecz narzędziem sterowania jej odbiorem.
Odwołania w rosyjskich operacjach wpływu do Wietnamu i Afganistanu pełnią w operacjach psychologicznych funkcję zwornika między pamięcią historyczną a bieżącą percepcją bezpieczeństwa. Łączą przeszłe upokorzenia z aktualnymi lękami, przekształcając je w narzędzie wpływu na opinię publiczną, debatę strategiczną i wolę polityczną państw Zachodu. Właśnie dlatego są tak cenne dla rosyjskiego aparatu propagandowego. Pozwalają uderzać nie w pojedynczą decyzję, lecz w głębsze psychologiczne fundamenty zachodniego myślenia o użyciu siły, wiarygodności sojuszy i zdolności do prowadzenia długofalowej polityki bezpieczeństwa.
W rezultacie analogie do Wietnamu i Afganistanu nie są jedynie chwytem retorycznym. Są precyzyjnym narzędziem oddziaływania na społeczeństwa, które nauczyły się postrzegać własne błędy wojenne jako traumatyczne punkty odniesienia. Ich eksploatacja prowadzi do wzrostu ostrożności, ale także do paraliżu wyobraźni strategicznej: każda nowa sytuacja zaczyna być postrzegana jako potencjalna powtórka poprzedniej klęski. Z perspektywy operacji psychologicznej jest to efekt idealny, ponieważ ogranicza zdolność Zachodu do spokojnej oceny sytuacji i zwiększa prawdopodobieństwo, że decyzje bezpieczeństwa będą podejmowane nie w oparciu o analizę bieżących zagrożeń, lecz pod presją dawnych lęków i utrwalonych obrazów porażki.
Konstrukcja tezy operacyjnej: uprzednie zdefiniowanie wyniku konfliktu
Podstawowym elementem analizowanej operacji informacyjnej jest budowa jednoznacznej, zamkniętej tezy: potencjalna operacja militarna Stanów Zjednoczonych przeciwko Iranowi musi zakończyć się porażką o charakterze systemowym. Teza ta nie pełni funkcji analitycznej ani prognostycznej. Jej zadaniem jest uprzednie ukształtowanie sposobu postrzegania sytuacji przez odbiorcę. Mamy tu do czynienia z mechanizmem polegającym na wcześniejszym zdefiniowaniu znaczenia zdarzenia, zanim stanie się ono przedmiotem rzeczywistej debaty publicznej. W praktyce oznacza to ograniczenie pola interpretacji oraz zmniejszenie zdolności odbiorcy do samodzielnej oceny ryzyka, celów i możliwych skutków działań wojskowych. W analizowanym przekazie osiąga się to przez konsekwentne stosowanie języka przesądzającego, wykluczającego wariantowość oraz niepewność, która w realnych procesach strategicznych ma charakter naturalny. Potencjalny konflikt nie jest przedstawiany jako złożony proces zależny od wielu zmiennych, lecz jako scenariusz z góry rozstrzygnięty. Odbiorca zostaje zatem pozbawiony przestrzeni do własnej oceny i włączony w gotową matrycę interpretacyjną, w której decyzja o użyciu siły staje się synonimem nieuchronnej katastrofy.
Instrumentalizacja traumy jako mechanizm wpływu
Jednym z najważniejszych elementów tej operacji jest wykorzystanie pamięci zbiorowej jako narzędzia oddziaływania psychologicznego. Doświadczenia związane z wojną w Wietnamie i wojną w Afganistanie funkcjonują w amerykańskiej świadomości strategicznej jako urazy polityczne i społeczne, związane z utratą kontroli, wysokimi kosztami ludzkimi, wyczerpaniem społecznym lub erozją prestiżu państwa.
Rosyjski przekaz odwołuje się do obrazów silnie zakorzenionych w pamięci społecznej: ewakuacji z Sajgonu, chaosu na lotnisku w Kabulu, wieloletniego uwikłania wojskowego bez wyraźnego efektu strategicznego. Obrazy te nie wymagają rozbudowanego uzasadnienia, ponieważ uruchamiają utrwalone skojarzenia emocjonalne niemal automatycznie. Ich funkcją jest wywołanie określonego stanu psychologicznego: poczucia zagrożenia, znużenia wojną, nieufności wobec elit politycznych oraz przekonania, że kolejna interwencja musi zakończyć się podobnie. Istotą tego mechanizmu nie jest samo przypomnienie przeszłości, lecz przeniesienie jej na przyszłość.
Deterministyczna narracja jako narzędzie sterowania percepcją
Istotnym elementem analizowanej operacji jest zastosowanie narracji, która usuwa niepewność i zastępuje ją przekonaniem o z góry przesądzonym wyniku. W warunkach rzeczywistych decyzje dotyczące użycia siły zbrojnej opierają się na analizie ryzyka, porównywaniu scenariuszy, ocenie zasobów i zmiennych operacyjnych. Propaganda celowo tę złożoność upraszcza. Mechanizm ten polega na uprzednim zakodowaniu porażki jako jedynego możliwego rezultatu. W efekcie odbiorca nie tylko zakłada niepowodzenie przyszłej operacji, lecz także zaczyna postrzegać samą decyzję o jej podjęciu jako działanie nieracjonalne, pozbawione podstaw strategicznych i skazane na polityczne kompromitacje.
W systemach demokratycznych zabieg ten ma szczególne znaczenie. Narracja o nieuchronnej klęsce nie kończy się na poziomie psychologicznym. Przekłada się na opinię publiczną, a przez nią pośrednio wpływa na proces polityczny. W rezultacie operacja psychologiczna oddziałuje nie tylko na sposób postrzegania rzeczywistości, lecz także na realne warunki podejmowania decyzji.
Pozór analizy operacyjnej
Jednym z bardziej wyrafinowanych elementów analizowanego przekazu jest nadanie mu formy przypominającej profesjonalną analizę wojskową i polityczną. Pojawiają się odniesienia do procedur prawnych obowiązujących w USA, struktur dowodzenia, konkretnych jednostek wojskowych, parametrów środowiskowych, ograniczeń logistycznych oraz czynników geograficznych.
Z punktu widzenia rzetelnej metodologii analitycznej nie mamy jednak do czynienia z rzeczywistą analizą, lecz z jej imitacją. Przekaz przejmuje zewnętrzne cechy fachowego opracowania, ale nie spełnia jego podstawowych wymogów: nie zachowuje proporcji między danymi, nie przedstawia równoważnych wariantów, nie uwzględnia niepewności i nie oddziela faktów od spekulacji.
Równocześnie stosowany jest mechanizm przeciążenia odbiorcy nadmiarem szczegółów. W takich warunkach odbiorca przestaje analizować samodzielnie, a zaczyna ufać formie przekazu. Wiarygodność nie wynika tu z jakości rozumowania, lecz z gęstości i technicznego charakteru opisu. To właśnie dzięki temu propaganda może imitować język ekspertyzy i pozornie uzasadniać tezy, które w istocie zostały przyjęte z góry.
Środowisko operacyjne jako narzędzie projekcji porażki
Analizowany przekaz wykorzystuje również klimat, teren i warunki środowiskowe jako nośnik wpływu psychologicznego. Iran przedstawiany jest jako teatr działań skrajnie niekorzystny dla każdej zewnętrznej interwencji: zbyt gorący, zbyt trudny terenowo, zbyt złożony logistycznie i zbyt odporny na przewagę technologiczną przeciwnika.


Opis ten nie służy jednak chłodnej ocenie uwarunkowań wojskowych. Jego funkcją jest wytworzenie przekonania, że środowisko samo w sobie przesądza o porażce. Selektywnie wyolbrzymiane są czynniki klimatyczne, geograficzne i techniczne, natomiast pomijane pozostają zdolności adaptacyjne sił zbrojnych, ich doświadczenie, środki wsparcia czy możliwość modyfikacji planowania operacyjnego.
Szczególnie ważne jest powiązanie tej warstwy opisu z doświadczeniami Wietnamu i Afganistanu. Dzięki temu środowisko operacyjne przestaje być przedstawiane jako zmienna wojskowa, a zaczyna funkcjonować jako nośnik historycznej analogii. W odbiorze społecznym prowadzi to do utrwalenia przekonania, że żadna przewaga techniczna ani organizacyjna nie ma znaczenia, jeśli konflikt zostaje osadzony w przestrzeni skojarzonej z wcześniejszymi amerykańskimi porażkami.
Erozja zaufania do instytucji jako składnik operacji wpływu
Równolegle do warstwy militarnej przekaz zawiera elementy podważające wiarygodność amerykańskiego systemu politycznego i instytucjonalnego. Akcentowane są rzekome zaburzenia procesu decyzyjnego, presja mediów, chaos kompetencyjny oraz nieefektywność struktur odpowiedzialnych za planowanie i dowodzenie.
Celem tego zabiegu nie jest jedynie krytyka instytucji. Jego zadaniem jest osłabienie zaufania społecznego do państwa jako całości. W warunkach demokratycznych zaufanie to stanowi jeden z fundamentów zdolności do prowadzenia spójnej polityki bezpieczeństwa i do uzyskiwania społecznej akceptacji dla kosztownych decyzji strategicznych.
Podważanie wiarygodności instytucji wzmacnia polaryzację, rozbija wspólne pole interpretacyjne i utrudnia budowę trwałego konsensusu. W ten sposób państwo może zostać osłabione nie przez bezpośredni nacisk zewnętrzny, lecz przez narastające napięcia wewnętrzne i przez erozję wspólnego zaufania.
Adaptacja rosyjskich operacji psychologicznych wobec Zachodu
Analizowany przypadek wpisuje się w szerszy proces dostosowywania rosyjskich operacji psychologicznych do warunków informacyjnych społeczeństw zachodnich i działań dostosowanych do wrażliwości konkretnego odbiorcy. W praktyce oznacza to wykorzystywanie lokalnych doświadczeń historycznych, napięć społecznych, podziałów politycznych oraz specyfiki debaty publicznej jako gotowych zasobów operacyjnych. Rosyjskie działania coraz częściej nie polegają na tworzeniu całkowicie alternatywnej rzeczywistości, lecz na takim przetwarzaniu rzeczywistości istniejącej, by prowadziła odbiorcę do pożądanych wniosków.
W tym sensie konflikt wokół Iranu został użyty nie tylko do wspierania przekazu korzystnego dla Teheranu, lecz również jako pole oddziaływania przeciwko Zachodowi.
Wnioski: operacje psychologiczne jako narzędzie kontroli percepcji przyszłości
Analizowany przekaz pokazuje, że istotą współczesnych operacji psychologicznych nie jest już przede wszystkim przekonanie odbiorcy do jednej wersji wydarzeń. Znacznie ważniejsze staje się ograniczenie jego zdolności do formułowania alternatywnych interpretacji i do samodzielnego porządkowania rzeczywistości.


W tym kontekście doświadczenia wojny w Wietnamie i wojny w Afganistanie pełnią funkcję operacyjną. Zostają wykorzystane jako gotowe matryce interpretacyjne, które mają kształtować sposób postrzegania przyszłych zdarzeń i kierować emocjami odbiorcy jeszcze zanim konflikt osiągnie pełną skalę.
Intencją rosyjskiej operacji jest, aby odbiorca odczytywał sytuację w Iranie w granicach wcześniej utrwalonych schematów porażki, chaosu i strategicznego upokorzenia. Właśnie w tym mechanizmie — w kontroli percepcji, a nie wyłącznie w treści pojedynczych stwierdzeń — tkwi istota współczesnych operacji psychologicznych wymierzonych w państwa Zachodu.
Autor: Tadeusz Kania – Disinfo Digest









![Rosja od lat przedstawia się jako naturalny partner państw Globalnego Południa oraz rzecznik „wielobiegunowego ładu”, który ma stanowić alternatywę wobec dominacji Zachodu. W tej narracji Kreml pozycjonuje się także jako przeciwnik neokolonializmu. Analiza konkretnych przypadków, obejmujących Irak, Kubę oraz wybrane państwa afrykańskie, prowadzi jednak do odmiennych wniosków. W praktyce zamiast relacji partnerskich widoczny jest powtarzalny schemat instrumentalnego wykorzystywania zasobów tych państw. Mechanizm ten nie jest nowy. W wielu aspektach przypomina działania Związku Radzieckiego wobec krajów określanych wówczas jako Trzeci Świat. Zmieniła się retoryka oraz część narzędzi operacyjnych, natomiast podstawowa logika pozostaje podobna. Rosja deklaruje wsparcie dla suwerenności i niezależności państw Globalnego Południa, jednocześnie wykorzystując ich ograniczenia strukturalne dla realizacji własnych celów politycznych i militarnych. Irak jako model operacyjny Przypadek Iraku dostarcza jednego z najbardziej przejrzystych przykładów działania mechanizmu rekrutacyjnego. W lutym 2026 roku irackie służby bezpieczeństwa zatrzymały 17 osób podejrzanych o udział w siatce werbunkowej. Jak podaje portal The New Arab, młodzi Irakijczycy byli przyciągani ofertami pracy oraz studiów, które po przyjeździe do Rosji „przekształcały się w kontrakt na służbę wojskową”. Kluczowym elementem całego procesu był brak tłumaczenia dokumentów oraz presja wywierana na podpisywanie umów sporządzonych w języku obcym. Dostępne relacje wskazują, że nie był to incydent jednostkowy. Jak czytamy w dzienniku The National, „młodzież była wciągana poprzez pozornie legalne kanały, takie jak agencje pracy czy biura podróży, a następnie wiązana kontraktami w obcym języku”. Źródła te sugerują również, że skala zjawiska jest istotna. Według przywoływanych informacji „około 3 000 Irakijczyków trafiło do rosyjskiej armii”. Reakcja władz w Bagdadzie wskazuje, że proceder został potraktowany jako realne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Podjęto decyzję o zamknięciu części programów stypendialnych oraz rozpoczęto działania dyplomatyczne. W analizie tego przypadku konieczne jest zachowanie precyzji. Mamy do czynienia z konkretnym mechanizmem funkcjonującym w Iraku, a nie z jednorodnym zjawiskiem obejmującym cały region, co bywa upraszczane w niektórych przekazach. Skalowanie mechanizmu: Kuba i Afryka Podobne schematy działania widoczne są także poza Irakiem, co wskazuje na ich powtarzalny, a nie incydentalny charakter. Na Kubie rekrutacja opiera się przede wszystkim na wykorzystaniu dysproporcji ekonomicznych. Jak wskazuje analiza Friedrich Naumann Foundation, oferowano wynagrodzenia „rzędu 2 000 USD miesięcznie przy średniej kubańskiej około 17 USD”, a także obietnice nieruchomości i uzyskania obywatelstwa. W tym samym opracowaniu szacuje się, że liczba osób zaangażowanych po stronie rosyjskiej może sięgać nawet kilkunastu tysięcy. Zjawisko to ma jednocześnie wyraźny wymiar komunikacyjny. Portal The New Voice of Ukraine podaje, powołując się na ustalenia ukraińskiego wywiadu, że działania te służą budowaniu przekazu, zgodnie z którym „Rosja nie jest agresorem, bo wspiera ją także ‘cywilizowany świat’”. W tym ujęciu osoby rekrutowane pełnią podwójną funkcję, ponieważ są wykorzystywane zarówno operacyjnie, jak i propagandowo. W państwach afrykańskich proces ten ma bardziej rozproszony charakter, jednak jego logika pozostaje zbliżona. Jak relacjonuje Al Jazeera, według strony ukraińskiej „ponad 1 780 obywateli afrykańskich walczy obecnie w rosyjskiej armii”, a sam mechanizm obejmuje dziesiątki państw. Jednocześnie źródła cytowane przez tę redakcję wskazują, że wielu rekrutów było „wciąganych na czarnym rynku pracy […] bez przeszkolenia”, często pod pretekstem ofert zatrudnienia. Relacje uczestników tych procesów potwierdzają, że sytuacja po przyjeździe do Rosji miała w wielu przypadkach charakter przymusowy. W materiale agencji Reuters czytamy, że część z nich została skierowana „bezpośrednio do kopania okopów i działań na froncie”, często bez odpowiedniego przygotowania oraz zaplecza logistycznego. Mechanizm działania: struktura i funkcje Analiza porównawcza pozwala uchwycić spójny schemat operacyjny, który powtarza się w różnych kontekstach geograficznych. Pierwszym etapem jest impuls ekonomiczny. Jak podaje dziennik The National, potencjalnym rekrutom oferuje się „jednorazowe premie sięgające 20 000 USD oraz miesięczne wynagrodzenie około 3 000 USD”. W realiach wielu państw Globalnego Południa oznacza to dochód wielokrotnie przewyższający lokalne standardy, co znacząco zwiększa podatność na ofertę. Drugim etapem jest moment przejęcia kontroli. Po przyjeździe do Rosji rekruci trafiają w sytuację asymetrii informacyjnej i prawnej. Podpisują dokumenty, których często nie rozumieją, a ich możliwość wycofania się zostaje ograniczona. Agencja Reuters relacjonuje, że część z nich trafia „bezpośrednio na front, nierzadko do najbardziej niebezpiecznych zadań”, co wskazuje na instrumentalne traktowanie tych osób jako zasobu wysokiego ryzyka. Trzecim elementem jest warstwa informacyjna. Obecność cudzoziemców jest eksponowana w przekazie medialnym jako dowód międzynarodowego poparcia. Jak wskazuje portal The New Voice of Ukraine, ich udział służy budowaniu narracji o globalnej legitymizacji działań Rosji, co ma znaczenie zarówno wobec odbiorców wewnętrznych, jak i zagranicznych. Uzupełnieniem tego modelu są lokalne sieci współpracy. Z ustaleń agencji Reuters wynika, że w niektórych przypadkach proces rekrutacji wspierany jest przez lokalnych aktorów politycznych oraz biznesowych. Zwiększa to wiarygodność ofert i ułatwia dotarcie do potencjalnych kandydatów, jednocześnie utrudniając przeciwdziałanie temu zjawisku na poziomie państwowym. Bandung i reinterpretacja „trzeciej drogi” Konferencja w Bandungu w 1955 roku stanowiła próbę zdefiniowania realnej autonomii państw postkolonialnych wobec rywalizujących bloków. Jej uczestnicy odrzucali podporządkowanie zarówno Zachodowi, jak i Związkowi Radzieckiemu. Jak przypomina analiza publikowana przez Explaining History, deklarowano sprzeciw wobec „kolonializmu we wszystkich jego postaciach”, obejmującego każdą formę dominacji zewnętrznej, niezależnie od jej ideologicznego uzasadnienia. Współczesna Rosja świadomie odwołuje się do tej tradycji. W swojej komunikacji podkreśla znaczenie wielobiegunowości oraz wspólnoty państw Globalnego Południa, które mają rzekomo odzyskiwać podmiotowość w systemie międzynarodowym. Problem polega na tym, że obserwowane działania stoją w sprzeczności z tym przekazem. Mechanizmy rekrutacyjne prowadzą do sytuacji, w której obywatele tych państw są wciągani w konflikt po stronie rosyjskiej. W praktyce oznacza to odejście od idei niezaangażowania i faktyczne podporządkowanie się jednemu z aktorów. W tym ujęciu widoczna jest wyraźna ciągłość historyczna. Związek Radziecki również deklarował wsparcie dla państw niezaangażowanych, jednocześnie konsekwentnie rozszerzając własną strefę wpływów. Dzisiejsza Rosja operuje mniej ideologicznym językiem, częściej wykorzystuje narzędzia ekonomiczne, sieci pośredników oraz mechanizmy rynkowe, jednak cel pozostaje zbliżony. Chodzi o wciąganie państw i ich społeczeństw w orbitę własnych interesów, przy jednoczesnym utrzymaniu narracji o partnerstwie i wspólnej walce z dominacją Zachodu. Między narracją a praktyką Zestawienie przypadków Iraku, Kuby oraz państw afrykańskich prowadzi do jednego zasadniczego wniosku, choć nie wynika on z deklaracji, lecz z obserwacji konkretnych działań. W różnych kontekstach geograficznych powtarza się ten sam schemat, w którym czynniki ekonomiczne, presja sytuacyjna oraz manipulacja informacyjna tworzą spójny mechanizm pozyskiwania ludzi do działań militarnych. Na poziomie oficjalnym Rosja konsekwentnie odwołuje się do idei współpracy i wspólnoty interesów z państwami Globalnego Południa. W praktyce prowadzi to jednak do ograniczania ich realnej autonomii. Koncepcja „trzeciej drogi”, która miała oznaczać niezależność od wielkich bloków, przestaje funkcjonować jako projekt polityczny, a zaczyna pełnić rolę narzędzia uzasadniającego konkretne działania. Z perspektywy analitycznej kluczowe znaczenie ma rozróżnienie między warstwą deklaratywną a operacyjną. To nie język oficjalnych wystąpień, lecz przebieg procesów rekrutacyjnych, przepływ ludzi oraz sposób ich wykorzystania pozwalają uchwycić rzeczywisty charakter relacji. W tym wymiarze Globalne Południe nie występuje jako równorzędny partner, lecz jako zasób, który można mobilizować w zależności od potrzeb strategicznych.](https://disinfodigest.pl/wp-content/uploads/2026/04/Zasobyludzkie.png)





