
Rosyjskie operacje wpływu w infosferze Gruzji (wrzesień 2025)
We wrześniu 2025 roku rosyjskie i prorosyjskie kanały informacyjne kontynuowały działania mające na celu osłabienie prozachodnich postaw społeczeństwa gruzińskiego i utrwalenie przekonania o nieuchronności współpracy z Rosją. Przekazy propagandowe koncentrowały się na trzech równoległych płaszczyznach: dyskredytacji Zachodu, normalizacji obecności Rosji w regionie oraz podważaniu sensu procesów demokratycznych w samej Gruzji.
W porównaniu z poprzednim miesiącem obserwowano dalsze pogłębianie przekazu o „realizmie prorosyjskim” – strategii przedstawiającej Moskwę jako racjonalnego i stabilnego partnera, a Zachód jako źródło kryzysów, presji politycznej i moralnego upadku. W tle wszystkich działań widoczny był cel nadrzędny Kremla: utrzymać społeczne zmęczenie polityką proeuropejską i osłabić zaufanie do instytucji demokratycznych oraz struktur euroatlantyckich.
Analiza syntetyczna
Rosyjska strategia informacyjna wobec Gruzji przyjmuje obecnie formę długofalowego kształtowania percepcji nie poprzez agresję, lecz przez stopniowe przesuwanie granic akceptacji wobec rosyjskiej obecności. Propaganda łączy elementy soft power (wspólne dziedzictwo, kultura, nostalgia za przeszłością) z narzędziami presji psychologicznej i dezinformacji.
We wrześniu dominowały trzy grupy narracji: antyzachodnie, legitymizujące Rosję oraz podważające znaczenie instytucji demokratycznych. Każda z nich służyła temu samemu celowi, stworzeniu wrażenia, że stabilność Gruzji można osiągnąć jedynie przez „realistyczny wybór” geopolityczny, czyli współpracę z Moskwą.
Wiodące linie propagandy
1. Dyskredytacja Zachodu i struktur euroatlantyckich
Rosyjskie media i prorządowe kanały w Gruzji intensyfikowały narrację o „ingerencji Zachodu” i „sterowaniu opozycją”. W portalu Rytm Eurazji opublikowano materiał „Gruzja: Brytyjczycy przygotowują kolejną rewolucję”, oskarżający Londyn o wspieranie protestów i destabilizację sytuacji w Tbilisi.
Równolegle pojawiły się ataki na zachodnich dyplomatów i organizacje pozarządowe. Przekazy zarzucały ambasadom Niemiec i Wielkiej Brytanii „naruszenie Konwencji Wiedeńskiej” poprzez rzekome zaangażowanie w sprawy wewnętrzne. W przestrzeni medialnej upowszechniano też otwarty list Zazy Shatirishviliego, w którym oskarżano zachodnich dyplomatów o finansowanie opozycji i „obrażanie przedstawicieli władzy”.
Uzupełnieniem tej linii przekazu była klasyczna konstrukcja kontrastu: „upadająca Europa” versus „racjonalna Rosja”. Zachód przedstawiano jako przestrzeń chaosu, kryzysu moralnego i upadku energetycznego, a Rosję – jako pragmatycznego gwaranta bezpieczeństwa i stabilności.
2. Narracje wspierające Rosję i rosyjską obecność w regionie
Rosja była konsekwentnie ukazywana jako naturalny partner Gruzji, z którym współpraca ma charakter „pragmatyczny i pokojowy”. Wizyta Paaty Abuladze, powiązanego z rządzącym ugrupowaniem Gruzińskie Marzenie, na terenach okupowanych przez Rosję została opisana jako „gest braterstwa” i wyraz wdzięczności wobec „rosyjskich sił pokojowych”.
Prorosyjskie źródła relatywizowały również temat sankcji wobec rosyjskich mediów (Sputnik, RT, Golos.eu), przedstawiając je jako przejaw „zachodniej cenzury” i „atak na wolność słowa”. W ten sposób Kreml buduje wizerunek obrońcy pluralizmu medialnego, jednocześnie utrwalając prorosyjską infrastrukturę informacyjną.
Wątki wojny w Ukrainie również pozostają elementem narracji prorosyjskich – przedstawiano ją jako „konflikt sprowokowany przez Kijów”, a Rosję jako stronę „reagującą obronnie”. Jednocześnie eksponowano rocznice dotyczące Abchazji i Osetii Południowej, starając się oswoić odbiorców z ich trwałą separacją i „rolą Rosji jako gwaranta stabilności”.
3. Narracje wewnętrzne – kult stabilności i rezygnacja z demokracji
W sferze wewnętrznej prorosyjskie przekazy promowały ideę „silnego przywództwa” jako jedynej drogi do stabilności. Wybory lokalne określano jako „rytuał bez znaczenia”, a opozycję – jako „sterowaną przez zagranicę”. Tego rodzaju narracje mają charakter psychologiczny: utrwalają apatię polityczną i przekonanie, że demokracja jest źródłem chaosu, a nie rozwiązaniem problemów państwa.
Główne cele rosyjskiej propagandy w Gruzji
- Podważenie prozachodniego kursu kraju – przedstawienie Unii Europejskiej i NATO jako źródeł destabilizacji, konfliktów i ingerencji politycznej.
- Rehabilitacja Rosji jako „racjonalnego partnera” – rozmycie odpowiedzialności za okupację Abchazji i Osetii oraz przedstawienie współpracy z Moskwą jako pragmatycznej konieczności.
- Polaryzacja społeczeństwa – wzmacnianie podziału między „tradycyjnymi” Gruzinami a „zachodnią elitą” finansowaną z zagranicy.
- Legitymizacja prorosyjskiej infrastruktury medialnej – eksploatacja narracji o cenzurze, sankcjach i „wolności słowa”.
- Podtrzymywanie wpływu kulturowo-historycznego – odwoływanie się do wspólnego dziedzictwa, języka i nostalgii za ZSRR.
- Neutralizacja solidarności z Ukrainą – ukazywanie Kijowa jako agresora i wrogiego sąsiada Gruzji.
Wątek cyberbezpieczeństwa
We wrześniu odnotowano kontynuację cyberataków wymierzonych w instytucje państwowe, w tym Ministerstwo Osób Przesiedlonych. Ataki miały na celu pozyskanie danych medycznych i pandemicznych, które następnie sfabrykowano i opublikowano za granicą. Gruzińskie służby uznały te działania za próbę wywołania nieufności wobec władz oraz zdezorientowania opinii publicznej. Dochodzenie prowadzone jest przy udziale służb partnerskich, w tym Stanów Zjednoczonych.
Komentarz analityczny
Wrzesień 2025 roku potwierdził utrzymanie wysokiego poziomu koordynacji rosyjskich operacji informacyjnych wobec Gruzji. Propaganda Kremla coraz skuteczniej łączy elementy kulturowe, emocjonalne i polityczne, tworząc narrację o „rosyjskim pragmatyzmie” i „zachodnim chaosie”. Coraz częściej przekazy prorosyjskie są wkomponowywane w lokalne konflikty i wykorzystywane przez środowiska rządowe, co utrudnia jednoznaczne odróżnienie działań państwowych od zewnętrznych operacji wpływu.
Rosja, wykorzystując narzędzia dezinformacji i presji psychologicznej, nie tylko osłabia zaufanie do Zachodu, ale również redefiniuje samo pojęcie „suwerenności” w gruzińskim dyskursie publicznym, utożsamiając je z neutralnością, a w praktyce z akceptacją rosyjskiej dominacji.
Projekt MUGA – Gruzja: Publikacja powstała na podstawie bieżącego monitoringu środowiska informacyjnego Gruzji, realizowanego w ramach projektu MUGA – moduł II („Śledztwa cyfrowe i analiza operacji wpływu na rzecz bezpieczeństwa środowiska informacyjnego społeczeństw Mołdawii, Ukrainy, Gruzji i Armenii”). Projekt jest realizowany przez Fundację INFO OPS Polska oraz DFRLab (Atlantic Council).
Działania finansowane są z budżetu państwa w ramach konkursu Ministra Spraw Zagranicznych RP „Dyplomacja publiczna 2024–2025 – wymiar europejski i przeciwdziałanie dezinformacji”. Publikacja wyraża wyłącznie poglądy autorów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej.










![Rosja od lat przedstawia się jako naturalny partner państw Globalnego Południa oraz rzecznik „wielobiegunowego ładu”, który ma stanowić alternatywę wobec dominacji Zachodu. W tej narracji Kreml pozycjonuje się także jako przeciwnik neokolonializmu. Analiza konkretnych przypadków, obejmujących Irak, Kubę oraz wybrane państwa afrykańskie, prowadzi jednak do odmiennych wniosków. W praktyce zamiast relacji partnerskich widoczny jest powtarzalny schemat instrumentalnego wykorzystywania zasobów tych państw. Mechanizm ten nie jest nowy. W wielu aspektach przypomina działania Związku Radzieckiego wobec krajów określanych wówczas jako Trzeci Świat. Zmieniła się retoryka oraz część narzędzi operacyjnych, natomiast podstawowa logika pozostaje podobna. Rosja deklaruje wsparcie dla suwerenności i niezależności państw Globalnego Południa, jednocześnie wykorzystując ich ograniczenia strukturalne dla realizacji własnych celów politycznych i militarnych. Irak jako model operacyjny Przypadek Iraku dostarcza jednego z najbardziej przejrzystych przykładów działania mechanizmu rekrutacyjnego. W lutym 2026 roku irackie służby bezpieczeństwa zatrzymały 17 osób podejrzanych o udział w siatce werbunkowej. Jak podaje portal The New Arab, młodzi Irakijczycy byli przyciągani ofertami pracy oraz studiów, które po przyjeździe do Rosji „przekształcały się w kontrakt na służbę wojskową”. Kluczowym elementem całego procesu był brak tłumaczenia dokumentów oraz presja wywierana na podpisywanie umów sporządzonych w języku obcym. Dostępne relacje wskazują, że nie był to incydent jednostkowy. Jak czytamy w dzienniku The National, „młodzież była wciągana poprzez pozornie legalne kanały, takie jak agencje pracy czy biura podróży, a następnie wiązana kontraktami w obcym języku”. Źródła te sugerują również, że skala zjawiska jest istotna. Według przywoływanych informacji „około 3 000 Irakijczyków trafiło do rosyjskiej armii”. Reakcja władz w Bagdadzie wskazuje, że proceder został potraktowany jako realne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Podjęto decyzję o zamknięciu części programów stypendialnych oraz rozpoczęto działania dyplomatyczne. W analizie tego przypadku konieczne jest zachowanie precyzji. Mamy do czynienia z konkretnym mechanizmem funkcjonującym w Iraku, a nie z jednorodnym zjawiskiem obejmującym cały region, co bywa upraszczane w niektórych przekazach. Skalowanie mechanizmu: Kuba i Afryka Podobne schematy działania widoczne są także poza Irakiem, co wskazuje na ich powtarzalny, a nie incydentalny charakter. Na Kubie rekrutacja opiera się przede wszystkim na wykorzystaniu dysproporcji ekonomicznych. Jak wskazuje analiza Friedrich Naumann Foundation, oferowano wynagrodzenia „rzędu 2 000 USD miesięcznie przy średniej kubańskiej około 17 USD”, a także obietnice nieruchomości i uzyskania obywatelstwa. W tym samym opracowaniu szacuje się, że liczba osób zaangażowanych po stronie rosyjskiej może sięgać nawet kilkunastu tysięcy. Zjawisko to ma jednocześnie wyraźny wymiar komunikacyjny. Portal The New Voice of Ukraine podaje, powołując się na ustalenia ukraińskiego wywiadu, że działania te służą budowaniu przekazu, zgodnie z którym „Rosja nie jest agresorem, bo wspiera ją także ‘cywilizowany świat’”. W tym ujęciu osoby rekrutowane pełnią podwójną funkcję, ponieważ są wykorzystywane zarówno operacyjnie, jak i propagandowo. W państwach afrykańskich proces ten ma bardziej rozproszony charakter, jednak jego logika pozostaje zbliżona. Jak relacjonuje Al Jazeera, według strony ukraińskiej „ponad 1 780 obywateli afrykańskich walczy obecnie w rosyjskiej armii”, a sam mechanizm obejmuje dziesiątki państw. Jednocześnie źródła cytowane przez tę redakcję wskazują, że wielu rekrutów było „wciąganych na czarnym rynku pracy […] bez przeszkolenia”, często pod pretekstem ofert zatrudnienia. Relacje uczestników tych procesów potwierdzają, że sytuacja po przyjeździe do Rosji miała w wielu przypadkach charakter przymusowy. W materiale agencji Reuters czytamy, że część z nich została skierowana „bezpośrednio do kopania okopów i działań na froncie”, często bez odpowiedniego przygotowania oraz zaplecza logistycznego. Mechanizm działania: struktura i funkcje Analiza porównawcza pozwala uchwycić spójny schemat operacyjny, który powtarza się w różnych kontekstach geograficznych. Pierwszym etapem jest impuls ekonomiczny. Jak podaje dziennik The National, potencjalnym rekrutom oferuje się „jednorazowe premie sięgające 20 000 USD oraz miesięczne wynagrodzenie około 3 000 USD”. W realiach wielu państw Globalnego Południa oznacza to dochód wielokrotnie przewyższający lokalne standardy, co znacząco zwiększa podatność na ofertę. Drugim etapem jest moment przejęcia kontroli. Po przyjeździe do Rosji rekruci trafiają w sytuację asymetrii informacyjnej i prawnej. Podpisują dokumenty, których często nie rozumieją, a ich możliwość wycofania się zostaje ograniczona. Agencja Reuters relacjonuje, że część z nich trafia „bezpośrednio na front, nierzadko do najbardziej niebezpiecznych zadań”, co wskazuje na instrumentalne traktowanie tych osób jako zasobu wysokiego ryzyka. Trzecim elementem jest warstwa informacyjna. Obecność cudzoziemców jest eksponowana w przekazie medialnym jako dowód międzynarodowego poparcia. Jak wskazuje portal The New Voice of Ukraine, ich udział służy budowaniu narracji o globalnej legitymizacji działań Rosji, co ma znaczenie zarówno wobec odbiorców wewnętrznych, jak i zagranicznych. Uzupełnieniem tego modelu są lokalne sieci współpracy. Z ustaleń agencji Reuters wynika, że w niektórych przypadkach proces rekrutacji wspierany jest przez lokalnych aktorów politycznych oraz biznesowych. Zwiększa to wiarygodność ofert i ułatwia dotarcie do potencjalnych kandydatów, jednocześnie utrudniając przeciwdziałanie temu zjawisku na poziomie państwowym. Bandung i reinterpretacja „trzeciej drogi” Konferencja w Bandungu w 1955 roku stanowiła próbę zdefiniowania realnej autonomii państw postkolonialnych wobec rywalizujących bloków. Jej uczestnicy odrzucali podporządkowanie zarówno Zachodowi, jak i Związkowi Radzieckiemu. Jak przypomina analiza publikowana przez Explaining History, deklarowano sprzeciw wobec „kolonializmu we wszystkich jego postaciach”, obejmującego każdą formę dominacji zewnętrznej, niezależnie od jej ideologicznego uzasadnienia. Współczesna Rosja świadomie odwołuje się do tej tradycji. W swojej komunikacji podkreśla znaczenie wielobiegunowości oraz wspólnoty państw Globalnego Południa, które mają rzekomo odzyskiwać podmiotowość w systemie międzynarodowym. Problem polega na tym, że obserwowane działania stoją w sprzeczności z tym przekazem. Mechanizmy rekrutacyjne prowadzą do sytuacji, w której obywatele tych państw są wciągani w konflikt po stronie rosyjskiej. W praktyce oznacza to odejście od idei niezaangażowania i faktyczne podporządkowanie się jednemu z aktorów. W tym ujęciu widoczna jest wyraźna ciągłość historyczna. Związek Radziecki również deklarował wsparcie dla państw niezaangażowanych, jednocześnie konsekwentnie rozszerzając własną strefę wpływów. Dzisiejsza Rosja operuje mniej ideologicznym językiem, częściej wykorzystuje narzędzia ekonomiczne, sieci pośredników oraz mechanizmy rynkowe, jednak cel pozostaje zbliżony. Chodzi o wciąganie państw i ich społeczeństw w orbitę własnych interesów, przy jednoczesnym utrzymaniu narracji o partnerstwie i wspólnej walce z dominacją Zachodu. Między narracją a praktyką Zestawienie przypadków Iraku, Kuby oraz państw afrykańskich prowadzi do jednego zasadniczego wniosku, choć nie wynika on z deklaracji, lecz z obserwacji konkretnych działań. W różnych kontekstach geograficznych powtarza się ten sam schemat, w którym czynniki ekonomiczne, presja sytuacyjna oraz manipulacja informacyjna tworzą spójny mechanizm pozyskiwania ludzi do działań militarnych. Na poziomie oficjalnym Rosja konsekwentnie odwołuje się do idei współpracy i wspólnoty interesów z państwami Globalnego Południa. W praktyce prowadzi to jednak do ograniczania ich realnej autonomii. Koncepcja „trzeciej drogi”, która miała oznaczać niezależność od wielkich bloków, przestaje funkcjonować jako projekt polityczny, a zaczyna pełnić rolę narzędzia uzasadniającego konkretne działania. Z perspektywy analitycznej kluczowe znaczenie ma rozróżnienie między warstwą deklaratywną a operacyjną. To nie język oficjalnych wystąpień, lecz przebieg procesów rekrutacyjnych, przepływ ludzi oraz sposób ich wykorzystania pozwalają uchwycić rzeczywisty charakter relacji. W tym wymiarze Globalne Południe nie występuje jako równorzędny partner, lecz jako zasób, który można mobilizować w zależności od potrzeb strategicznych.](https://disinfodigest.pl/wp-content/uploads/2026/04/Zasobyludzkie.png)





