Najnowsza aktywność

3

Najnowsza aktywność

Publikacje

W dziale publikacje odnajdziecie Państwo materiały poświęcone różnym aspektom działań o charakterze propagandowym i dezinformacyjnym Federacji Rosyjskiej, Białorusi i Chin. W opracowaniach odnajdziecie Państwo między innymi:

  • Raport
  • Analiza
  • Komentarz
  • Komentarz Analityczny
  • Wydawnictwo seryjne
  • Publicystyka okolicznościowa
  • Publikacja naukowo-badawcza

Dla sprawnego wyszukiwania polecamy zastosować tagi wpisów.

  • Wszystko
  • białoruś
  • Białoruska propaganda
  • chiny
  • kampania propagandowa
  • komentarz analityczny
  • modus operandi
  • nauka
  • osoby
  • publicystyka
  • raport
  • Reżim Łukaszenki
  • rosja
2025-05-05
Historia jako broń: przypadek Katarzyny Sokołowskiej w architekturze rosyjskiej dezinformacji

Geneza przekazu Katarzyna Sokołowska to aktywistka nacjonalistyczna z Opola, która zyskała rozgłos w antyukraińskich kręgach dzięki kampanii upamiętnienia rzezi wołyńskiej. Po raz pierwszy pojawiła się publicznie w maju 2017 roku podczas tzw. „miesięcznicy wołyńskiej” pod Ambasadą Ukrainy w Warszawie​. W swoim wystąpieniu zapowiedziała: „Nigdy nie zapomnimy o wyrządzonych nam krzywdach i przyjdzie taki dzień, że władza w naszej ojczyźnie będzie w naszych rękach, i wtedy przekonacie się, Ukraińcy, jaki jest...

2025-04-30
Eurofaszyzm jako broń – operacja propagandowa rosyjskiego wywiadu zagranicznego SWR

Biuro Prasowe Służby Wywiadu Zagranicznego Federacji Rosyjskiej opublikowało 16 kwietnia br. materiał zatytułowany „Eurofaszyzm, podobnie jak 80 lat temu, jest wspólnym wrogiem Moskwy i Waszyngtonu”. Dokument ten stanowi przykład wielowarstwowej kampanii propagandowej, wykorzystującej manipulacje historyczne, dezinformację oraz emocjonalny szantaż w celu podważenia jedności Zachodu, zdyskredytowania Ukrainy oraz stworzenia fałszywego wrażenia naturalnego sojuszu między Rosją a Stanami Zjednoczonymi. Poniżej przedstawiamy analizę wybranych elementów tego przekazu, ze szczególnym uwzględnieniem kluczowych wątków narracyjnych,...

2025-04-28
“Azerbejdżan Zachodni” – antyormiańska dezinformacja i rewizjonizm w polskiej przestrzeni informacyjnej

Wystawa „Zachodni Azerbejdżan w naszej pamięci kulturowej”, zaprezentowana w sercu Warszawy, a wcześniej na prestiżowej uczelni, stała się przykładem, jak obce państwa mogą instrumentalizować przestrzeń informacyjną, by szerzyć historyczny rewizjonizm i dezinformację. Pod pozorem promocji kultury i pamięci, azerbejdżańska narracja podważa prawo Armenii do istnienia, przemycając do polskiej debaty publicznej elementy nie tylko fałszujące historię, ale i sprzyjające szerzeniu wrogości etnicznej. Analizujemy, dlaczego takie działania nie powinny mieć miejsca w...

2025-04-25
Tani gaz, droga prawda: Rosyjska dezinformacja o kryzysie energetycznym w Polsce i krajach bałtyckich W lutym 2025 roku kraje bałtyckie – Litwa, Łotwa i Estonia – dokonały historycznego kroku, ostatecznie odłączając się od postsowieckiego systemu elektroenergetycznego BRELL i synchronizując swoje sieci z europejskim systemem ENTSO-E. Polska odegrała kluczową rolę w tym procesie, umożliwiając synchronizację dzięki połączeniu LitPol Link. Choć był to krok ku pełnej suwerenności energetycznej i uniezależnieniu się od wpływów Moskwy, rosyjska propaganda przystąpiła do szerzenia narracji, które miały zdyskredytować te działania i przekonać obywateli regionu, że droga do niezależności jest skazana na porażkę. Artykuł ten analizuje mechanizmy i cele rosyjskiej dezinformacji, skupiającej się na polityce energetycznej, oraz sposób, w jaki propaganda wykorzystuje obecnie rzeczywiste wyzwania gospodarcze i społeczne do promowania prorosyjskiego kursu gospodarczego w Europie Środkowo-Wschodniej. Podważanie sukcesu synchronizacji z ENTSO-E Krok ku integracji z europejskim systemem energetycznym miał nie tylko znaczenie techniczne, ale przede wszystkim polityczne – symbolizował zerwanie z postsowieckim dziedzictwem. Rosyjska propaganda, operując językiem kryzysu, przedstawia obecnie synchronizację jako początek gospodarczego upadku. W przekazach propagandowych identyfikujemy obecnie eksponowanie wzrostu cen energii. Narracja skupia się na gwałtownym wzroście cen energii elektrycznej, ogrzewania i paliw, sugerując, że winę ponoszą wyłącznie „błędne decyzje” o odłączeniu od tanich rosyjskich źródeł. Propaganda kładzie również nacisk na tzw. „chaos energetyczny”. Podkreśla rzekomą niestabilność dostaw z krajów zachodnich, zawodność i wysoki koszt odnawialnych źródeł energii (OZE) oraz „przepłacony gaz” LNG jako dowody na nieudolność Zachodu w zapewnieniu bezpieczeństwa energetycznego Europy. W myśl tej narracji jedynie zakup surowców i energii z Rosji stanowi gwarancję stabilizacji europejskiego rynku energii. Propaganda przedstawia transformację energetyczną jako katastrofalną w skutkach, eksponując chaos, brak stabilności, masowe protesty i upadek przemysłu. Cytat: „Region pogrąża się w chaosie energetycznym, który grozi gospodarczą zapaścią.” Takie narracje mają na celu wywołanie strachu i niepokoju, prowadzących do podważenia zaufania do obecnych elit politycznych oraz zachęcenia do poszukiwania „ratunku” w dawnych, prorosyjskich rozwiązaniach. Warto zwrócić uwagę na pojawiające się próby dyskredytacji polskiego projektu elektrowni atomowej. Propaganda celowo wyolbrzymia koszty transformacji energetycznej i demonizuje energetykę jądrową. Wskazuje się na ogromne wydatki, protesty społeczne oraz brak surowców jako główne przeszkody w realizacji projektów jądrowych, zwłaszcza w Polsce. Społeczny wymiar dezinformacji: strach, niepokój, protesty Istotnym elementem przekazu propagandowego jest wykorzystywanie rzeczywistych napięć społecznych do kreowania obrazu masowego sprzeciwu wobec transformacji energetycznej. Wzmianki w propagandzie obejmują strajki górników oraz rzekome protesty mieszkańców miast przemysłowych, przedstawiane jako efekt polityki narzuconej przez Zachód (sankcje i odejście od rosyjskich surowców), która rzekomo ignoruje potrzeby zwykłych obywateli. Ta narracja wpisywana jest w motyw „zdrady elit”. Rządy Polski i krajów bałtyckich są oskarżane o „ślepe” posłuszeństwo wobec UE i USA, które rzekomo działają na szkodę własnych społeczeństw. Zastosowane narracje opierają się na przypisywaniu winy za wyzwania gospodarcze i społeczne Unii Europejskiej, Stanom Zjednoczonym oraz lokalnym elitom, przedstawianym jako narzędzia obcych interesów. Cytat: „Rządy Polski i krajów bałtyckich, chcąc zadowolić Brukselę i Waszyngton, przyjęły politykę, która wydaje się prowadzić do zrujnowania industrializacji.” Bez radykalnej zmiany kursu Polska i kraje bałtyckie mogą – według propagandowych narracji – stać się ofiarami własnej ambicji geopolitycznej, płacąc cenę, której ich społeczeństwa i gospodarki nie są w stanie udźwignąć. Sianie strachu przed bezrobociem i zapaścią gospodarczą Propaganda snuje wizje katastrofy gospodarczej – kreśli obraz nadchodzącej recesji, zamykania fabryk, fali bankructw i masowego bezrobocia jako nieuchronnej przyszłości, jeśli państwa regionu nie powrócą do taniej energii z Rosji. Cele propagandy realizowane za pomocą polskojęzycznych przekazów skierowanych głównie do środowisk prorosyjskich, antysystemowych i antyzachodnich Zniechęcenie do kontynuacji transformacji energetycznej Celem propagandy jest osłabienie poparcia społecznego dla dalszych reform energetycznych oraz zwiększenie presji na rządy, by zmieniły kierunek polityki i wycofały się z planów uniezależnienia energetycznego. Restauracja wpływów gospodarczych Rosji Narracje propagandowe mają skłonić kraje regionu do powrotu do współpracy energetycznej z Rosją – przedstawianej jako jedyne źródło taniej i stabilnej energii. Chodzi o przywrócenie zależności gospodarczej, która wzmacnia wpływy polityczne Kremla. Podważenie stabilności politycznej Poprzez eskalację napięć społecznych propaganda dąży do osłabienia struktur państwowych i erozji zaufania do demokratycznych instytucji. Destabilizacja ma ułatwić promowanie prorosyjskich polityków, partii oraz środowisk sprzyjających rewizjonistycznej agendzie Moskwy. Rosyjska propaganda energetyczna Rosyjska propaganda energetyczna to złożony system dezinformacji, który niejednokrotnie wykorzystuje realne wyzwania i lęki społeczne, by forsować powrót do zależności od Rosji. Wykorzystując swoje rozbudowane zaplecze „medialne” oraz wyspecjalizowane narzędzia dezinformacji, Rosja prowadzi kampanię narracyjną, której celem jest zdyskredytowanie transformacji energetycznej regionu i promowanie powrotu do prorosyjskiego kursu gospodarczego. To również forma socjotechniki, która opiera się na „nostalgii i złudzeniach przeszłości” – realizowanych poprzez idealizację okresu współpracy z Rosją. Czas zależności energetycznej przedstawiany jest jako epoka stabilności, dobrobytu i niskich kosztów życia. Energetyka jako element skoordynowanej kampanii dezinformacyjnej Wątek energetyczny jest często zsynchronizowany z innymi kampaniami dezinformacyjnymi – m.in. dotyczącymi wojny w Ukrainie, migracji czy propagandy gospodarczej – tworząc spójną, pesymistyczną wizję przyszłości regionu bez Rosji. Rosyjska propaganda stara się przekonać wybrane grupy adresatów w Polsce i krajach bałtyckich, że odejście od rosyjskich surowców oraz transformacja energetyczna to droga do katastrofy. Jej celem nie jest jedynie odzyskanie rynków energetycznych, ale również destabilizacja polityczna regionu oraz osłabienie spójności Unii Europejskiej. Zrozumienie tych mechanizmów jest kluczowe, by skutecznie przeciwdziałać dezinformacji i wspierać świadome, niezależne decyzje społeczeństw.

W lutym 2025 roku kraje bałtyckie – Litwa, Łotwa i Estonia – dokonały historycznego kroku, ostatecznie odłączając się od postsowieckiego systemu elektroenergetycznego BRELL i synchronizując swoje sieci z europejskim systemem ENTSO-E. Polska odegrała kluczową rolę w tym procesie, umożliwiając synchronizację dzięki połączeniu LitPol Link.  Choć był to krok ku suwerenności energetycznej i uniezależnieniu się od wpływów Moskwy, rosyjska propaganda przystąpiła do szerzenia narracji, które miały zdyskredytować te działania i przekonać...

2025-04-23
W cieniu wojny na Ukrainie rosyjska propaganda nie ustaje w próbach destabilizacji regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Najnowszy przykład to wezwanie do rewizji granic Polski i Litwy, które padło z ust Aleksieja Płotnikowa – „historyka”, członka rady naukowej Rosyjskiego Wojskowego Towarzystwa Historycznego. Przyjęty ton wypowiedzi, retoryka i okoliczności nagrania mają tworzyć pozory eksperckiej analizy; w rzeczywistości są częścią szerszej strategii dezinformacyjnej i destabilizacyjnej Kremla. Rewizjonizm historyczny – Płotnikow wprost stwierdził: „W świetle zmieniających się okoliczności jesteśmy gotowi poruszyć kwestię, że porozumienia z 1945 r. dotyczące granic tej samej Polski wymagają rewizji.” To klasyczna taktyka rewizjonizmu historycznego, polegająca na podważaniu ustaleń międzynarodowych traktatów powojennych, które są fundamentem europejskiego ładu. Kreml sugeruje, że granice ustalone po II wojnie światowej nie są wieczne i mogą być zmienione, gdy tylko "zmieni się równowaga sił". Tego rodzaju narracje nie są niczym nowym ale w domenie informacyjnej przygotowują grunt pod dalsze działania propagandowe, destabilizacyjne czy inspiracyjne oraz wzmacniają imperialną wizję Rosji jako "patrona" europejskiego porządku. Manipulacja pamięcią historyczną – wybielanie Stalina Płotnikow przywołuje postać Stalina: „Na jakich warunkach Stalin mówił o granicach Polski w 1945 roku? (...) Stalin powiedział, że nie, Polacy przenieśli tak wielu z Niemców, że muszą dać te terytoria.” Rosyjska propaganda często odwołuje się do imperialnego obrazu i nostalgii Rosjan za ZSRR. konsekwentnie też wybiela wizerunek Stalina, przedstawiając jego decyzje jako logiczne, przełomowe, mądre i sprawiedliwe. Przypisywanie Stalinowi roli "architekta pokoju" służy legitymizowaniu obecnej agresji Rosji na Ukrainę oraz działan aktywnych podejmowanych przez Kreml przeciwko Zachodowi. Propaganda o Stalinie jest istotnym elementem rosyjskiej propagandy historycznej, które w oparciu o zafałszowany obraz Stalina buduje fundament pod (błędne) postrzeganie nie tylko historii Rosji ale również jej ideologii, działań współczesnych i uzasadniać agresywną politykę ekspansji. Proces legitymizowania obecnej polityki Rosji propagandą o Stalinie ma charakter wielowątkowy i wielopokoleniowy. Istotnym elementem jest agitacja dzieci, do których są kolportowane dedykowane produkty propagandowe jak np komiksy. Dobrym przykładem jest komiks „Stalin: droga od seminarzysty do wodza narodu - tzw. biografia komiksowa. W tej biografii Stalin jest przedstawiany jako jeden z największych władców XX wieku, podkreśla jego rolę jako „niezwykłego politycznego stratega” a także jego wkład w industrializację ZSRR, mimo ogromnych ofiar i wyrzeczeń. Propaganda kładzie nacisk na eksponowanie “korzyści” i pomijanie faktów historycznych o Stalinie - zbrodniach, terrorze - przedstawić negatywne skojarzenia w formie zawoalowanej opowieści o kosztach jakie Rosja musiała (i musi) ponosić w imię jej “bezpieczeństwa” i międzynarodowej misji “gwaranta pokoju”. Tego rodzaju narracja bardzo łatwo jest adoptowana do bieżącej propagandy Rosji i “uzasadnień” sytuacji wewnętrznej w Rosji pod rządami Putina, szczególnie w relacji do oceny rosyjskiej polityki agresji a kosztów społecznych. Retoryka „zagrożenia” i bezpieczeństwa narodowego Płotnikow nie ukrywa, że obwód kaliningradzki (Królewiec) jest według niego obszarem wymagającym specjalnych działań: „Mamy obwód kaliningradzki. Jest bardzo wrażliwy, zwłaszcza teraz. (...) W celu zapewnienia bezpieczeństwa obwodu kaliningradzkiego poruszamy kwestię tego kawałka Litwy.” Płotnikow, podobnie jak Kreml, konsekwentnie używa fałszywej retoryki zagrożenia, uzasadniając agresywną politykę Rosji, żądania terytorialne rzekomą troską o bezpieczeństwo narodowe. W przypadku Kaliningradu pretekst „odcięcia” regionu od Rosji kontynentalnej jest wykorzystywany do uzasadnienia retoryki i „uzasadnionych” roszczeń wobec Litwy. Podobnie usprawiedliwiano nielegalną aneksję Krymu – jako rzekomo niezbędną dla obrony rosyjskich obywateli i interesów. Tworzenie „precedensów” – fałszywa legalizacja agresji Płotnikow stwierdził: „Będzie to ten sam precedens, jaki w 1939 roku mieliśmy z przeniesieniem granicy fińskiej. (...) Co powiedział Stalin? 'Nie możemy ruszyć Leningradu – to bezpieczeństwo naszego drugiego co do wielkości miasta.'” Propaganda rosyjska często odwołuje się do fałszywych analogii historycznych, próbując wykazać, że zmiana granic jest naturalnym, niezbędnym i akceptowalnym procesem, podyktowanym względami bezpieczeństwa. W rzeczywistości działania ZSRR wobec Finlandii były brutalną agresją, jednak w narracji Kremla są one przedstawiane jako logiczne, obronne i uzasadnione. Demonizacja Litwy i Polski – budowanie wroga Płotnikow nie przebierał w słowach wobec Litwy: „Litwa jest jednym z najbardziej rusofobicznych. Dlaczego powinniśmy zapomnieć o naszych interesach narodowych i nie stawiać tego pytania na Litwie?” Demonizowanie „przeciwników” to jeden z filarów propagandy. Litwa i Polska, jako jedne z najaktywniejszych państw wspierających Ukrainę i krytykujących politykę agresji Rosji, są regularnie przedstawiane jako rusofobiczne. Kreml stara się wykazać, że każde działanie przeciwko tym krajom jest reakcją obronną, a nie agresją. Wypowiedzi Płotnikowa zostały szeroko nagłośnione w rosyjskich mediach propagandowych, takich jak PolitNavigator, a także w kanałach społecznościowych: Yandex.Zen, Telegram, Vkontakte, YouTube i TikTok. Celem jest dotarcie zarówno do rosyjskiego społeczeństwa, jak i zagranicznych odbiorców, którzy mogą uznać te poglądy za obowiązującą politykę Rosji. Obecnie identyfikujemy operację propagandową opartą na cytatach z wypowiedzi Płotnikowa, skierowaną do zachodnich odbiorców, w tym w Polsce. Rosyjska propaganda nie jest przypadkowym zbiorem opinii. To zorganizowana strategia, której celem jest podważenie stabilności Europy, osłabienie NATO i UE oraz przygotowanie gruntu pod ewentualne działania zbrojne. Historia, zamiast być nauką o przeszłości, staje się bronią do walki o przyszłość – w której Rosja znów chce odgrywać rolę hegemona. Funkcjonariusz aparatu propagandy historycznej Płotnikow aktywnie promuje rosyjską dezinformację historyczną od lat i jest chętnie wykorzystywany przez aparat wpływu Kremla do narzucania tego typu narracji. Krytykuje i podważa fakty historyczne, nazywając je zachodnimi interpretacjami – misję propagandysty legitymizuje przypowieścią o tym, że jego celem jest obrona „prawdy historycznej” przed zniekształceniami ze strony Zachodu. Jako przykład takich rzekomych „zniekształceń” Płotnikow wskazuje m.in. sprawę zbrodni katyńskiej. Neguje on odpowiedzialność ZSRR za rozstrzelanie polskich oficerów w Katyniu w 1940 r. – „zupełnie oczywista egzekucja dokonana przez Niemców, a nie przez nas”. Podczas wykładu w Smoleńsku w 2024 r. wezwał do reinterpretacji upamiętnienia Katynia, sugerując nawet zmianę nazwy zespołu memorialnego „Katyń” na „Kozie Góry”, czyli przywrócenie historycznej nazwy miejsca kaźni. Dezinformował, że samą nazwę „Katyń” wybrano celowo, aby podtrzymać określoną „antyrosyjską legendę”, a znajdujący się tam polski pomnik określił jako „pompatyczny, odrażający, rusofobiczny memorial”. Płotnikow to funkcjonariusz rosyjskiego aparatu wpływu, którego główną rolą jest kształtowanie propagandy historycznej zgodnej z rosyjską racją stanu. Niejednokrotnie odnosił się również do powojennego ładu terytorialnego w Europie. W swoich wystąpieniach sugeruje, że obecne granice, ustanowione po 1945 roku, nie są nienaruszalne. Powyżej przedstawione przykłady to jedynie wycinek działalności dezinformacyjnej Płotnikowa. Poświęcimy mu dedykowaną publikację w nieodległej przyszłości.

W cieniu wojny na Ukrainie rosyjska propaganda nie ustaje w próbach destabilizacji regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Najnowszy przykład to wezwanie do rewizji granic Polski i Litwy, które padło z ust Aleksieja Płotnikowa – „historyka”, członka rady naukowej Rosyjskiego Wojskowego Towarzystwa Historycznego. Przyjęty ton wypowiedzi, retoryka i okoliczności nagrania mają tworzyć pozory eksperckiej analizy; w rzeczywistości są częścią szerszej strategii dezinformacyjnej i destabilizacyjnej Kremla. Rewizjonizm historyczny – Płotnikow wprost stwierdził: „W świetle...

2025-04-17
Narracja, która dzieli: chińska propaganda w służbie dezintegracji NATO

W polskim środowisku informacyjnym można zaobserwować w ostatnim czasie nasilanie się narracji uderzającej w relacje transatlantyckie i promującej zacieśnianie relacji z Chinami jako alternatywy dla sojuszu z USA, czy też nawet przeciwwagi dla rzekomego „sojuszu amerykańsko-rosyjskiego”. Narracja ta wykorzystuje prawdziwe informacje jako przesłanki do tworzenia fałszywych tez. Taki mechanizm ma nadawać lansowanym tezom pozory prawdy. Ponadto manipulacja wykorzystuje też fałszywe skojarzenia oraz odwołuje się do emocji. W szerzenie tej narracji...

2025-04-15
Naryszkin grozi Polsce i krajom bałtyckim: Nowa odsłona propagandy Kremla Wypowiedzi Siergieja Naryszkina, szefa rosyjskiej Służby Wywiadu Zagranicznego (SVR), które padły podczas wizyty w Mińsku, wpisują się w znany już schemat propagandowych działań Kremla, oscylujących wokół narracji o rzekomym zagrożeniu ze strony państw NATO oraz uzasadnianiu rosyjskich kroków militarnych. Naryszkin, w krótkiej rozmowie z białoruskimi i rosyjskimi „mediami”, nie szczędził agresywnej retoryki opartej na manipulacji i kłamstwach. Otwarcie zapowiedział, że wszelkie działania „agresywne” ze strony Sojuszu Północnoatlantyckiego wobec Rosji lub Białorusi spotkają się z odwetem wymierzonym w cały blok, ale najsilniej dotkną „prowokatorów” – Polskę i kraje bałtyckie. W oficjalnych komunikatach rosyjskiej propagandy zwraca uwagę szczególne podkreślenie „agresywnego charakteru” tych państw. Retoryka groźby, oparta na rzekomej prowokacyjnej roli Polski i państw bałtyckich, koncentruje się na budowaniu wizerunku „wroga u granic” Rosji i Białorusi. W oparciu o skonstruowany przekaz Naryszkin grozi Polsce i krajom batyckim „odpowiedzią”. W kontekście Polski została przywołana kwestia „rozmieszczenia dwóch milionów min” wzdłuż granic z Białorusią i Obwodem Kaliningradzkim, co w optyce propagandy jest przedstawiane w fałszywym świetle jako działania ofensywne i agresywne ze strony Polski i krajów batyckich. To oczywista dezinformacja, mająca wywołać wrażenie daleko posuniętej militarnej eskalacji ze strony Warszawy. Wypowiedzi Naryszkina wpisują się w spójny wątek oficjalnej linii propagandowej Kremla: przedstawianie jakiejkolwiek aktywności Sojuszu w pobliżu granic Rosji i Białorusi jako potencjalnego zagrożenia, na które Moskwa i Mińsk mają „prawo zareagować”. Zgodnie z tą retoryką wszelkie formy zwiększenia bezpieczeństwa NATO w regionie są opisywane jako prowokacja, a Rosja i Białoruś występują wyłącznie w roli „obrońców”. Taka retoryka to również element zastraszania. Naryszkin kontynuował również dezinformację na temat rosyjskiej napaści na Ukrainę. W kontekście wojny w Ukrainie przypisał krajom zachodnim odpowiedzialność za rzekomą „eskalację”. W ten sposób Kreml od wielu lat stara się utrwalić u odbiorców fałszywe przekonanie, że to Zachód, a nie Rosja, eskaluje wojnę i jest za nią odpowiedzialny. Jednocześnie ukraińskie władze zostały zdyskredytowane przez Naryszkina i oskarżone o celowe przedłużanie wojny „dla zachowania własnej władzy” i uniknięcia odpowiedzialności za „zbrodnicze decyzje”. Retoryka Moskwy idzie dalej, sugerując, że w razie utraty zdolności wojskowych przez Ukrainę państwa zachodnie – ze szczególnym uwzględnieniem Europy Wschodniej, a w dalszej perspektywie nawet Niemiec – zostaną „rzucane przeciwko Rosji”. Kreml kreuje tym samym obraz wielkiej konfrontacji, w której Rosja, rzekomo broniąc się, jest gotowa na walkę z praktycznie całym „wrogim” Zachodem. Dezinformacja w wypowiedziach obejmowała również maskowanie zbrodni wojennych popełnianych przez Rosję. Naryszkin wypiera się faktów dotyczących ataków na cele cywilne i infrastrukturę energetyczną Ukrainy. Stwierdzenie o „pełnym wywiązywaniu się ze zobowiązań” w sprawie ataków na infrastrukturę energetyczną ma wprowadzać w błąd. Fakty wskazują na dalsze, systematyczne ostrzały obiektów ukraińskiej infrastruktury cywilnej przez stronę rosyjską. Sugestia, że Ukraina „praktycznie codziennie” atakuje rosyjskie obiekty, całkowicie pomija fakt, iż to Rosja dokonała inwazji i wielokrotnie naruszała suwerenność terytorialną Ukrainy, a ta prowadzi operację obronną. Dezinformacja i mechanizmy manipulacji Straszenie i wskazywanie „pierwszych ofiar”: Przywołanie potencjalnych ataków na Polskę i kraje bałtyckie ma budzić lęk oraz podkreślać ich rzekomą „agresywność”. Budowanie obrazu „oblężonej twierdzy”: Informacje o rosnącej aktywności wojskowej NATO przedstawiane są w Rosji i Białorusi w sposób wybiórczy, aby usprawiedliwić wzmożone zbrojenia i obecność wojsk rosyjskich w regionie. Powielanie zarzutów o „kolorowe rewolucje”: Podobnie jak w innych przypadkach, Kreml utrzymuje, że demokratyczne przekształcenia w państwach sąsiednich to efekt zachodnich ingerencji, a nie wewnętrznych aspiracji społecznych. „Obronna” narracja Rosji: Głównym celem jest przekonanie opinii publicznej, że Rosja reaguje wyłącznie na zagrożenie, a nie sama je tworzy. Z dotychczasowych działań Kremla można wnioskować, że tego typu wypowiedzi mają charakter wielowymiarowy. Mają na celu mobilizację rosyjskiej opinii publicznej – poprzez kreowanie poczucia zagrożenia zewnętrznego. Służą zastraszaniu społeczeństw i decydentów państw graniczących z Rosją – intensywne ostrzeżenia mają wpływać na opinię publiczną w tych krajach i podkopywać wiarę w skuteczność działań obronnych NATO, tworzyć atmosferę niepewności i strachu, co ma z kolei prowadzić do przyjęcia postaw koncyliacyjnych. Tego typu narracje są często elementem podgrywki informacyjnej (podgotowki), która – poprzez zmianę roli agresora i państwa zaatakowanego – buduje fundament dla „uzasadniania” potencjalnych dalszych działań eskalacyjnych ze strony Rosji. Takie przekazy służą uzasadnieniu ewentualnych kroków ofensywnych. Wypowiedzi Siergieja Naryszkina odzwierciedlają konsekwentną linię propagandową Kremla. Z jednej strony uderzają w państwa graniczące z Rosją i Białorusią, przede wszystkim w Polskę i kraje bałtyckie, przedstawiając je jako agresorów. Z drugiej – starają się ukazywać Rosję w roli „obrońcy” porządku. Takie działania dezinformacyjne są wymierzone w jedność oraz determinację krajów NATO nie tylko do utwardzania własnej polityki bezpieczeństwa, ale również do wspierania wysiłku obronnego Ukrainy. Dla państw Europy Środkowo-Wschodniej, w szczególności dla Polski, priorytetem pozostaje stanowcza odpowiedź na kolejne próby wprowadzania w błąd opinii publicznej oraz utrzymywanie spójnego, wspólnego frontu w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego w walce z dezinformacją. W obliczu eskalującej retoryki Kremla monitorowanie i szybka reakcja na wszelkie przejawy manipulacji informacjami stają się nieodłącznym elementem bezpieczeństwa. Krótki wywiad, jakiego udzielił Naryszkin, pokazuje wiodące linie perswazji Kremla. Słowa Siergieja Naryszkina, szefa rosyjskiej Służby Wywiadu Zagranicznego, cechuje agresywna retoryka wymierzona w Polskę i państwa bałtyckie. Kreml przedstawia te kraje jako „prowokatorów” w obrębie Sojuszu Północnoatlantyckiego oraz kreuje atmosferę zagrożenia, w której Rosja i Białoruś mają rzekomo „bronić się” przed działaniami NATO. Zarzuty o instalowanie ogromnej liczby min przez Polskę czy o eskalację ze strony Zachodu stanowią element szerszej kampanii dezinformacyjnej, mającej z jednej strony mobilizować rosyjską opinię publiczną, a z drugiej – zastraszać i dzielić kraje wschodniej flanki NATO. Ta narracja, utożsamiająca obronne działania NATO z „prowokacjami”, odwraca uwagę od realnych przyczyn napięć – przede wszystkim rosyjskich działań wojskowych i polityki wobec Ukrainy. Groźby kierowane do Polski i państw bałtyckich są częścią szerszej strategii propagandowej, która ma wpłynąć na spójność Sojuszu oraz osłabić zaangażowanie społeczeństw europejskich w pomoc Ukrainie. W odpowiedzi kluczowa pozostaje wzmożona współpraca sojusznicza, rzetelne informowanie opinii publicznej oraz konsekwentne dementowanie fałszywych przekazów.

Naryszkin grozi Polsce i krajom bałtyckim: Nowa odsłona propagandy Kremla Wypowiedzi Siergieja Naryszkina, szefa rosyjskiej Służby Wywiadu Zagranicznego (SVR), które padły dzisiaj podczas wizyty w Mińsku, wpisują się w znany już schemat propagandowych działań Kremla, oscylujących wokół narracji o rzekomym zagrożeniu ze strony państw NATO oraz uzasadnianiu rosyjskich kroków militarnych. Naryszkin, w krótkiej rozmowie z białoruskimi i rosyjskimi „mediami”, nie szczędził agresywnej retoryki opartej na manipulacji i kłamstwach. Otwarcie zapowiedział,...

2025-04-10
Kirył Mołczanow – propagandysta na usługach Kremla

Kim jest Kirył Mołczanow? Kirył Mołczanow to ukraiński politolog i publicysta, który związał się z rosyjskim aparatem propagandowym. W 2022 roku, po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę, opuścił Ukrainę i wyjechał do Rosji​. Tam stał się jednym z kluczowych komentatorów w mediach Kremla – często występował w programach propagandowych, m.in. u Władimira Sołowiowa, przedstawiany jako rzekomo „ukraiński ekspert”​. W rzeczywistości powielał oficjalną linię Kremla, krytykując władze w Kijowie i...

2025-04-08
Rosyjski i białoruski aparat propagandy prowadzą skoordynowane działania informacyjne oparte na rzekomym udaremnieniu przemytu dużej ilości materiałów wybuchowych (pentrytu) na granicy białorusko-polskiej, które docelowo miały trafić do Rosji i zostać użyte w działaniach terrorystycznych lub dywersyjnych. Narracje mają charakter wielowątkowy i są prowadzone przy zaangażowaniu poziomu strategicznego (rozmowa Łukaszenki z Putinem oraz profile instytucji państwowych (RB MSZ)) oraz propagandy bezpośredniej, realizowanej za pośrednictwem kontrolowanego przez Kreml (i Mińsk) aparatu „medialnego”. Istotny udział w przekazie odgrywają wypowiedzi rosyjskich „ekspertów” ds. bezpieczeństwa, jak np. generała-majora FSB (w stanie spoczynku) Aleksandra Michajłowa. Niniejszy komentarz analityczny oparto na analizie przekazu wiodących rosyjskich ośrodków propagandowych oraz publikacji pt. „Genialna operacja rosyjskiego wywiadu. Jeszcze trochę, a tragedii nie da się uniknąć. Generał FSB ujawnił szczegóły”. Poniżej prezentujemy główne elementy i mechanizmy tej narracji: W działania propagandowe, oparte na doniesieniach o zatrzymaniu przemytu materiałów wybuchowych na granicy polsko-białoruskiej, zaangażowane są wiodące ośrodki propagandowe, w tym te o radykalnie nacjonalistycznym przekazie, jak sieć „Cargrad” (ros. „Царьград”), znana z silnie prokremlowskiego podejścia i propagowania retoryki wspierającej nacjonalistyczną linię władz rosyjskich. W rosyjskim dyskursie „medialnym” odwoływanie się do byłych pracowników służb (zwłaszcza FSB czy GRU) ma zazwyczaj na celu wzmocnienie wiarygodności przekazu – czytelnik ma zakładać, że są to „ludzie z doświadczeniem” i wiedzą operacyjną. Wykorzystując tę metodę, propaganda przywołuje wypowiedzi osób kojarzonych lub podających się za funkcjonariuszy FSB czy GRU. Jednym z często cytowanych jest generał-major FSB w stanie spoczynku Aleksander Michajłow. Promowane narracje skupiają uwagę odbiorców, podkreślając ilość (580 kg) rzekomo przemycanych materiałów wybuchowych, co ma wywołać szok i strach. Podobne zabiegi retoryczne stosowane są często w celu unaocznienia „skali zagrożenia”. (Świadomie posługujemy się sformułowaniem „rzekomo”, ponieważ okoliczności udaremnienia przemytu budzą wątpliwości i otwierają przestrzeń do rozważań, na ile przemyt rzeczywiście został udaremniony, a na ile mamy do czynienia z prowokacją zorganizowaną na użytek działań propagandowych, wewnętrznych lub zewnętrznych). Propaganda jest skonstruowana w taki sposób, aby odbiorcy mogli ocenić skalę zagrożenia poprzez wskazywanie analogii z zamachami z 1999 roku (zamach w Bujnaksku). Dnia 4 września 1999 roku w miejscowości Bujnaksk w Rosji miała miejsce seria brutalnych zamachów bombowych, które pochłonęły życie ponad 300 osób. Te tragiczne wydarzenia posłużyły jako uzasadnienie dla inwazji na Czeczenię, jednocześnie przynosząc Władimirowi Putinowi wzrost popularności i akceptację społeczną dla agresywnej polityki. Jednak do dziś wiele pytań o sprawstwo kierownicze Kremla w zamachach z 1999 roku pozostaje bez odpowiedzi. Pomimo przeprowadzonych procesów i wydanych wyroków, Kreml nie rozwiał podejrzeń, że mogła to być krwawa prowokacja ze strony FSB. Co więcej, wiele osób zaangażowanych w te wydarzenia lub próbujących je wyjaśnić już nie żyje. W bieżącej odsłonie zidentyfikowano nawiązania do tych wydarzeń, poprzez podawanie przykładu masy zastosowanego ładunku wybuchowego – heksogenu, porównując masę użytą w zamachu (około 300 kg) z masą zatrzymanego ładunku na granicy polsko-białoruskiej („wykryto ilość prawie dwukrotnie większą”). Przywołanie zamachu w Bujnaksku ma na celu wywołanie silnych emocji i przywołanie traumy. W niektórych odsłonach propagandy, zwłaszcza w komentarzach, porównanie masy przechwyconego ładunku realizowane jest poprzez odwołania do wysadzenia (przez stronę rosyjską) zapory na Dnieprze w Nowej Kachowce. Należy podkreślić, że adresaci przekazu mają inne niż na Zachodzie postrzeganie zamachu na tamę - w narracji rosyjskiej zamach ten został zniekształcony i przedstawiany był jako rezultat działań sił zbrojnych Ukrainy. Jedną z wiodących fałszywych narracji były sugestie, jakoby zniszczenia zapory dokonano przy użyciu ukraińskiego wieloprowadnicowego systemu rakietowego kalibru 300 mm – Olcha (chodzi o ukraiński system rakietowy Wilcha (ukr. Вільха), w rosyjskiej transkrypcji często zapisywany jako „Olcha”), bądź z wykorzystaniem ładunku wybuchowego. Narracja insynuuje, że za próbą przemytu stoi „strona ukraińska” (lub szerzej – „Zachód”, ponieważ materiał wybuchowy miał być rzekomo pochodzenia amerykańskiego), tradycyjnie bez jakichkolwiek dowodów na poparcie tej tezy. Uwaga odbiorców kierowana jest na narracje wskazujące Ukrainę i państwa zachodnie jako aktywne zagrożenie dla bezpieczeństwa Rosji. Celem, w optyce propagandy, miałaby być seria zamachów terrorystycznych na terytorium Federacji Rosyjskiej. „Komentatorzy” podkreślają, że tak duża ilość materiału wybuchowego mogłaby „służyć do wielu zamachów i długotrwałej działalności dywersyjnej”. Propaganda kładzie niewspółmiernie duży nacisk na informacje o „profesjonalnym” rozplanowaniu skrytki w mikrobusie. Narracje uwypuklają, że ładunek wybuchowy „nie był po prostu w torbach czy pudełkach”, lecz zamaskowany - „profesjonalnie rozsmarowany” w technologicznych wnękach pojazdu, co ma świadczyć o fachowym przygotowaniu i wskazywać na powiązania przemytu z zachodnimi aktorami państwowymi. Propaganda nie szczędzi pochwał białoruskim pogranicznikom. Przekaz skupia się na przedstawianiu Białorusi jako „lojalnego sojusznika Rosji”, który „i tym razem” odegrał kluczową rolę w przechwyceniu materiałów. Tworzony jest obraz spójnego „frontu” służb białoruskich i rosyjskich wobec rzekomego zagrożenia z zewnątrz. Narracja nie ma charakteru zamkniętego – wręcz przeciwnie – sugeruje, że zamachy terrorystyczne w Rosji są nieuniknione. Przekaz insynuuje, że „jeszcze trochę, a tragedii nie da się uniknąć”, co ma wywołać silne emocje i strach. Jednocześnie wzmaga to poczucie wdzięczności wobec aparatu służb za rzekomą „ochronę obywateli”. Takie narracje mają również potencjał stanowić „uzasadnienie” dla zwiększenia reżimu i opresyjności działań wewnętrznych lub zewnętrznych służb Rosji oraz Białorusi. Mechanizmy retoryczne i przekaz propagandowy w dużej mierze opierają się obecnie na straszeniu terroryzmem i zewnętrznym wrogiem. Wskazywanie na olbrzymie ilości materiałów wybuchowych oraz możliwe masowe ofiary w Rosji jest łączone z narracjami o ukraińskim i zachodnim „śladzie”, co wpisuje się w często wykorzystywany motyw „oblężonej twierdzy” – Rosja (wraz z Białorusią) ma być rzekomo zagrożona przez siły zewnętrzne, w tym przypadku przez Ukrainę i/lub Zachód. Wielokrotne podkreślanie „ukraińskiego śladu” oraz informowanie, że ładunek przejeżdżał przez Polskę, to celowy zabieg mający wiązać Polskę z Ukrainą i budzić skojarzenie, że kraje te aktywnie uczestniczą w działaniach antyrosyjskich. Propaganda realizuje tym przekazem kilka równoległych celów: Wzmocnienie poparcia dla służb i agresywnej polityki władz: Celem jest pokazanie struktur bezpieczeństwa jako sprawnych, dobrze poinformowanych i skutecznie chroniących obywateli przed wielką tragedią. Budowanie atmosfery zagrożenia: Utrzymywana jest narracja wojenna lub antyukraińska, w której Rosja przedstawiana jest jako kraj nieustannie narażony na ataki. Zabieg ten umożliwia uzasadnianie przedłużania stanu społecznej „mobilizacji”, a także restrykcyjnych i agresywnych działań podejmowanych przez Kreml. Dyskredytacja Ukrainy i Zachodu: Poprzez sugerowanie, że transport przybył z Polski (państwa członkowskiego NATO), oraz że „wektor wskazuje na Ukrainę”, próbuje się podkreślić domniemaną rolę Zachodu (bądź bezpośrednio Kijowa) w organizacji ataków na terytorium Rosji. Jeszcze innym wątkiem jest przypisywanie pochodzenia materiałów Stanom Zjednoczonym, poprzez podkreślanie, że mamym doczynienia z materiałem - “prawdopodobnie wyprodukowanym w USA”. Białoruskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, odnosząc się do sytuacji na granicy polsko-białoruskiej, publicznie podważa skuteczność polskiej polityki bezpieczeństwa. W oficjalnych komunikatach łączy informacje o rzekomym „udaremnionym” przemytu materiałów wybuchowych ze wzmiankami o działaniach strony polskiej wobec migrantów, sugerując, że jednostronne koncentrowanie się na wyzwaniach migracyjnych odwraca uwagę od innych istotnych wydarzeń. W ten sposób białoruskie MSZ stawia w negatywnym świetle polskie służby, przedstawiając je jako niezdolne do zapewnienia pełnej kontroli i reagowania na domniemane zagrożenia, co stanowi element szerszej kampanii propagandowej “Podczas gdy polscy koledzy koncentrują się na kwestiach kontroli przepływów migracyjnych, deklarując stworzenie „najbezpieczniejszej granicy w Europie,” białoruscy specjaliści kontynuują systematyczne działania mające na celu przeciwdziałanie realnym zagrożeniom. Jak widać, robią to zarówno dla siebie, jak i dla strony polskiej”. Umacnianie sojuszu Rosja–Białoruś: W przekazie eksponowana jest narracja o „niezawodnej współpracy” i wspólnym działaniu służb. Ma to wzmacniać obraz Mińska jako lojalnego partnera Moskwy oraz podkreślać wspólne zagrożenie płynące ze strony państw zachodnich. Analizowane przypadki rosyjskiej propagandy wpisują się w znane schematy, w których eksponowany jest motyw terrorystycznego zagrożenia z zewnątrz. Przekaz zawiera silnie nacechowane emocjonalnie narracje, przedstawiające ogromne niebezpieczeństwo, przed którym Rosję (oraz jej sojuszników) może uratować jedynie sprawna i „genialna” praca służb specjalnych. Propagandyści szybko przypisali winę Ukrainie i/lub Zachodowi – bez żadnych dowodów, za to z licznymi insynuacjami i sugestiami. Udaremnienie przemytu ładunków wybuchowych zostało przede wszystkim wpisane (na obecnym etapie) w narrację „oblężonej twierdzy” – mającą na celu utrwalenie przekonania o konieczności dalszego zaostrzania środków bezpieczeństwa oraz stosowania represji. W efekcie adresat propagandy otrzymuje jednostronną opowieść, w której głównymi elementami są: strach przed zamachami, podziw dla skuteczności służb oraz jednoznaczne wskazanie wroga zewnętrznego (Ukraina i Zachód). Taka konstrukcja przekazu służy legitymizacji działań rosyjskiego rządu i służb, szczególnie w kontekście trwającej agresji na Ukrainę oraz prowadzonych działań destabilizacyjnych wymierzonych w państwa zachodnie.

Rosyjski i białoruski aparat propagandy prowadzą skoordynowane działania informacyjne oparte na rzekomym udaremnieniu przemytu dużej ilości materiałów wybuchowych (pentrytu) na granicy białorusko-polskiej, które docelowo miały trafić do Rosji i zostać użyte w działaniach terrorystycznych lub dywersyjnych. Narracje mają charakter wielowątkowy i są prowadzone przy zaangażowaniu poziomu strategicznego (rozmowa Łukaszenki z Putinem oraz profile instytucji państwowych (RB MSZ)) oraz propagandy bezpośredniej, realizowanej za pośrednictwem kontrolowanego przez Kreml (i Mińsk) aparatu „medialnego”....

2025-04-04
Rosyjska propaganda od lat wykorzystuje rozmaite narzędzia dezinformacji i manipulacji, by wpływać na nastroje zarówno wewnątrz własnego kraju, jak i poza jego granicami. W ostatnich latach szczególnie widoczne stało się kreowanie wizerunku Polski jako państwa agresywnego, przygotowującego się do otwartego konfliktu z Federacją Rosyjską. Zarówno oficjalne „media”, jak i mniej formalne kanały propagandy rozpowszechniają w tym celu przekaz, w którym Polska przedstawiana jest jako „napastnik” – kraje NATO (ze szczególnym uwzględnieniem Warszawy) mają rzekomo planować działania militarne wymierzone w Rosję. Poniżej wyjaśniamy, w jaki sposób rosyjska propaganda manipuluje opinią publiczną, korzystając z emocjonalnego języka i wybiórczych cytatów, oraz jak te zabiegi służą interesom Kremla. Atak na emocje: wzbudzanie strachu i poczucia zagrożenia Jednym z najbardziej jaskrawych przykładów rosyjskiej dezinformacji jest publikacja w serwisie RIA Novosti (4 kwietnia), przypisywana Wiktorowi Żdanowowi. Tekst ten już we wstępie stawia tezę, że Polska rzekomo „nie ukrywa”, iż przygotowuje się do bezpośredniego konfliktu z Rosją. Dowodzi tego m.in. przez przytaczanie wypowiedzi generałów i polityków w sposób wybiórczy i wyjęty z kontekstu. RIA Novosti niemal od pierwszych zdań buduje wrażenie, że Polska: „…nie ukrywa, że chce być gotowa na bezpośredni konflikt z Rosją i pieniędzy na to nie pożałuje.” Taki sposób formułowania informacji ma za zadanie zasugerować, że polskie władze z rozmysłem dążą do konfrontacji. Propaganda celowo wyklucza jakiekolwiek informacje, które mogą sugerować, że wzmocnienie polskiej armii może wynikać z obaw związanych z agresywnymi działaniami Rosji w regionie i jest po prostu elementem polityki obronnej. Prognozy o nadciągającej wojnie: propaganda wielokrotnie przywołuje wizję rychłego starcia i tym samym wprowadza narrację, że konflikt jest nie tylko realny, ale właściwie prawie pewny. Jak to działa na emocje czytelnika? Kiedy propaganda wielokrotnie powtarza tezę, że Polska buduje siłę tylko po to, by „zaatakować Rosję”, odbiorca może nabrać przekonania, że Warszawa jest sprawcą eskalacji – nie państwem odpowiadającym na zagrożenia. Wybiórcze cytaty: przykłady manipulacji wypowiedziami ekspertów Rosyjska propaganda często posługuje się na użytek „legitymizacji” narracji autorytetami (np. polskimi generałami czy politykami), tyle że przywołuje ich słowa wybiórczo, pozbawiając je kontekstu lub przedstawiając w fałszywym świetle. Propaganda powołuje się na wypowiedzi generałów Komornickiego, Łukowskiego, Kukuły, które selektywnie dobiera, wycina z kontekstu i interpretuje tak, by wzmacniać główne przesłanie, że Polska szykuje się do konfliktu, ale jest do niego nieprzygotowana. W przytaczanym artykule pojawia się np. wypowiedź polskiego generała: „Jeśli nie będzie pokoju i rozłam w NATO będzie kontynuowany, Rosja zaatakuje kraje bałtyckie. Może to nastąpić pod koniec bieżącego roku lub na początku następnego.” W materiale RIA Novosti wypowiedź gen. Komornickiego została przedstawiona w mylącym kontekście jako „dowód” na „antyrosyjską histerię” w Polsce. Tymczasem – jak wskazują oryginalne źródła – generał w swojej wypowiedzi podkreślał wyłącznie konieczność wzmacniania obronności w całym regionie. Rosyjska propaganda odwraca wydźwięk wypowiedzi, aby wpisać ją w „uzasadnienie” tez o nieracjonalnej i prowokacyjnej polityce Warszawy. Propaganda cytuje wyłącznie te fragmenty wypowiedzi polskich wojskowych czy polityków, które mogą wzmocnić narrację o „wywoływaniu konfliktu”. Taki wybiórczy dobór wypowiedzi buduje jednostronną opowieść, w której Polska jest przedstawiana jako wywołująca napięcie, a działania Rosji są ukazywane w fałszywym kontekście działań rzekomo obronnych lub w ogóle nie są wzmiankowane. Emocjonalny język i etykietowanie: „antyrosyjska histeria” Klasyczną techniką propagandową jest używanie nacechowanych negatywnie słów w odniesieniu do działań czy poglądów drugiej strony. W omawianym tekście pada m.in. określenie: „Jednocześnie w kraju nasila się antyrosyjska histeria.” Słowo „histeria” ma wywoływać poczucie, że reakcje Polski są irracjonalne i przesadzone. Ma ono silne zabarwienie emocjonalne, sugerujące przesadne, nieracjonalne działanie. Nie są przywoływane żadne dowody na poparcie tezy o „histerii”, a przekaz opiera się na straszeniu czytelnika perspektywą nieuchronnego konfliktu. W propagandzie pojawiają się ponadto wyrażenia typu: „zostało to ogłoszone na długo przed…”, „skazana na zagładę strategia”, „nie ma powodu, aby sądzić…”. To wszystko terminy wartościujące, mające wywoływać silne emocje (lekceważenie, lęk, niechęć). Efekt perswazyjny w takim przypadku to wywołanie negatywnych skojarzeń wokół Polski poprzez nacechowane słowa i częste podkreślanie „złowrogich” aspektów. Tworzenie opozycji „My–Oni” W tekście wyraźnie buduje się obraz Polski jako państwa „nastawionego na agresję”. Już we wstępie artykułu czytamy: „Moskwa, 4 kwietnia – RIA Novosti, Wiktor Żdanow. Polska buduje potencjał militarny. Warszawa nie ukrywa, że chce być gotowa na bezpośredni konflikt z Rosją i pieniędzy na to nie pożałuje.” Występuje tu jednoznaczne przeciwstawienie: Rosja versus Polska (oraz szerzej – NATO). Propaganda nie podaje innego wyjaśnienia niż chęć konfrontacji, co wzmacnia fałszywe wrażenie, że działania modernizacyjne w polskiej armii służą wyłącznie do zaogniania relacji. Umniejszanie powodów lub dyskredytacja działań Polski Przykład artykułu z RIA Novosti pokazuje, jak rosyjska propaganda wykorzystuje emocje, wybiórcze cytaty i brak kontekstu, by przekonać odbiorców, że Polska to państwo dążące do konfliktu z Rosją. Propaganda Wiktora Żdanowa w RIA Novosti służy przede wszystkim utrwaleniu obrazu Polski jako państwa przygotowującego się do agresji wobec Rosji. RIA Novosti wykorzystuje typowe dla propagandowo zorientowanych publikacji zabiegi retoryczne: Język emocjonalny i pejoratywny – określenia w rodzaju „antyrosyjska histeria”, „skazana na zagładę strategia” czy „nieunikniony pobór” tworzą atmosferę strachu i potęgują negatywny wydźwięk wobec polskich działań. Wybiórcze cytowanie i dane liczbowe – prezentacja tylko takich wypowiedzi generałów czy danych, które wzmacniają główną tezę o potencjalnym chaosie i braku poparcia społecznego w Polsce. Budowanie wizerunku Polski jako agresora – całą rozbudowę potencjału wojskowego pokazuje się jako militarną prowokację wymierzoną w Rosję, co ma wzmacniać lęk rosyjskiego (i szerszego) odbiorcy. Zasiewanie wątpliwości co do skuteczności sojuszy i realnych możliwości Polski – ma to celowo wywoływać obraz izolowanej i rozchwianej politycznie Warszawy. Rosyjskie ośrodki propagandowe kreują dychotomiczną oś narracyjną: „Polska i Zachód” po jednej stronie oraz „Rosja” po drugiej. W publikacjach tych konsekwentnie eksponuje się tezę, że Polska zbroi się nie w celach obronnych, lecz by doprowadzić do otwartego starcia militarnego. W tym celu używa się języka nasyconego emocjami i wyrażeń w rodzaju „antyrosyjska histeria” czy „skazana na zagładę strategia”, co wywołuje w odbiorcach poczucie lęku, zagrożenia i niepewności. Kolejną cechą tej propagandy jest selektywny dobór wypowiedzi polskich generałów, polityków i ekspertów. Cytuje się wyłącznie fragmenty, które – wyrwane z kontekstu – mogą zostać odczytane jako dowód planowania agresywnych działań. Z drugiej strony pomija się wszelkie opinie i informacje wyjaśniające motywy rozbudowy potencjału obronnego Polski. Publikacje rosyjskie niejednokrotnie powołują się na pseudobadania rzekomo dowodzące, iż zdecydowana większość Polaków jest przeciwna polityce obronnej rządu. Nie wskazuje się przy tym, kto przeprowadził badanie, na jakiej próbie i przy użyciu jakich metod. Tego rodzaju praktyki mają wzbudzić wrażenie, że działania polskich władz są nie tylko błędne, ale i niepopierane społecznie. Równocześnie rosyjska propaganda utrwala przekaz, jakoby Polska, pomimo znaczących wydatków na obronność, była nieprzygotowana na wypadek realnego konfliktu. W publikacjach często przytacza się szacunki o niskiej wytrzymałości polskiej armii i braku odpowiednich zapasów amunicji. W ten sposób – z jednej strony – buduje się obraz Polski jako państwa nieodpowiedzialnego i słabo zorganizowanego, a z drugiej – kreuje się przekonanie, że jej zbrojenia nie mają większego sensu, bo nie dość, że prowokują wojnę, to są skazane na porażkę. W efekcie tych zabiegów powstaje spójna, lecz fałszywa propagandowa narracja: Polska jawi się jako „rozchwiany i niebezpieczny sąsiad”, który bez trudu mógłby sprowokować Rosję do działań militarnych. Taki przekaz służy zarówno wewnętrznie – konsolidując społeczeństwo rosyjskie w obliczu fikcyjnego zagrożenia – jak i zewnętrznie – podważając wiarygodność Polski w oczach innych państw czy opinii międzynarodowej. Wielu odbiorców, zwłaszcza w Rosji, przyjmuje przekaz oficjalnych mediów państwowych za wiarygodny. Rosyjska propaganda od lat stosuje różnorodne techniki perswazyjno-manipulacyjne; w ostatnim czasie koncentruje się na budowaniu wizerunku Polski jako państwa agresywnego, rzekomo gotowego na bezpośredni konflikt z Rosją. Analiza przykładów publikacji z rosyjskich źródeł – takich jak tekst RIA Novosti – pozwala wskazać, w jaki sposób dochodzi do zniekształcania rzeczywistości i wzmacniania dezinformacji o Polsce i jej polityce obronnej.

Rosyjska propaganda od lat wykorzystuje rozmaite narzędzia dezinformacji i manipulacji, by wpływać na nastroje zarówno wewnątrz własnego kraju, jak i poza jego granicami. W ostatnich latach szczególnie widoczne stało się kreowanie wizerunku Polski jako państwa agresywnego, przygotowującego się do otwartego konfliktu z Federacją Rosyjską. Zarówno oficjalne „media”, jak i mniej formalne kanały propagandy rozpowszechniają w tym celu przekaz, w którym Polska przedstawiana jest jako „napastnik” – kraje NATO (ze szczególnym...

2025-04-02
„Operacja Mołczanow”: Jak Rosja fabrykuje narrację o prześladowaniu „ekspertów”

W ostatnich dniach doszło do zatrzymania w Polsce, a następnie przekazania stronie ukraińskiej Kiryła Mołczanowa – Ukraińca z otoczenia Wiktora Medwedczuka, prorosyjskiego polityka (rosyjskiego agenta wpływu), pozostającego w bliskich relacjach z Władimirem Putinem. Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) poinformowała, że zatrzymany w Polsce Mołczanow pracował jednocześnie dla dwóch rosyjskich służb specjalnych: Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) oraz Służby Wywiadu Zagranicznego (SWR). Zarzuca mu się m.in. prowadzenie działań propagandowych i działalność szpiegowską. Zatrzymanie...

2025-03-28
Indyjski łącznik. Ujawniono szlak dostaw sprzętu wojskowego do Rosji

Jak rosyjski przemysł zbrojeniowy omija sankcje przy wykorzystaniu indyjskiej spółki Park Controls & Communications. Niniejsze śledztwo, przeprowadzone przez społeczność wywiadowczą wolontariuszy InformNapalm na podstawie danych cyberwywiadu (CYBINT) uzyskanych od ukraińskiej grupy hakerów 256 Cyber Assault Division, ujawnia schemat dostaw objętego sankcjami sprzętu do rosyjskiego kompleksu wojskowo-przemysłowego oraz opisuje mechanizm jego demaskacji. W warunkach globalnego reżimu sankcyjnego wobec Federacji Rosyjskiej, szczególnie po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w lutym 2022 roku,...

WCZYTAJ WIĘCEJ

End of Content.

Portal informacyjno-edukacyjny DISINFO DIGEST

Projekt Fundacji INFO OPS Polska zajmujący się badaniami nad zjawiskiem manipulowania polskim środowiskiem informacyjnym przez obce ośrodki propagandowe.
Portal sfinansowano ze środków Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP w ramach konkursu „Dyplomacja Publiczna 2023”.