
Rosyjska propaganda wobec Polski, NATO i Ukrainy. Cykliczny komentarz do wiodących wątków perswazji za ostatnie 7 dni.
Niniejsza analiza stanowi cykliczny komentarz do wiodących wątków, technik perswazji i mechanizmów oddziaływania rosyjskiej propagandy obserwowanych w ostatnich siedmiu dniach. Jej celem nie jest wyłącznie odtworzenie pojedynczych przekazów pojawiających się w rosyjskich mediach państwowych, kanałach propagandowych i środowiskach prorosyjskich, lecz identyfikacja szerszego systemu narracyjnego, w ramach którego Kreml próbuje wpływać na percepcję bezpieczeństwa Polski, NATO, Ukrainy oraz konfliktów globalnych.
W analizowanym okresie rosyjska propaganda nie działała poprzez jedną dominującą kampanię informacyjną. Bardziej trafne jest opisanie jej jako systemu powiązanych narracji, które wzajemnie się wzmacniają i prowadzą odbiorcę do kilku strategicznych wniosków: Zachód eskaluje sytuację międzynarodową, Polska naraża obywateli na ryzyko wojny, NATO nie chroni, lecz prowokuje Rosję, Ukraina jest narzędziem cudzej strategii, a Federacja Rosyjska pozostaje państwem zmuszonym do reakcji obronnej.
W praktyce mamy do czynienia z operacją poznawczą nastawioną na zmianę hierarchii zagrożeń w świadomości odbiorcy. Rosja, która prowadzi agresję przeciwko Ukrainie i utrzymuje presję militarną wobec wschodniej flanki NATO, jest w tym przekazie przedstawiana jako aktor reagujący na działania przeciwników. Z kolei Polska, NATO i Ukraina są prezentowane jako źródła niestabilności, prowokacji i eskalacji. To klasyczny mechanizm odwrócenia odpowiedzialności, charakterystyczny dla rosyjskich operacji informacyjno-psychologicznych.
Szczególne znaczenie w analizowanym kontekście ma przekaz wymierzony w polską politykę odstraszania. „Tarcza Wschód”, ćwiczenia NATO, modernizacja Wojska Polskiego, wzmacnianie wschodniej flanki oraz wsparcie udzielane Ukrainie są przedstawiane przez rosyjską propagandę nie tylko jako działania rzekomo agresywne wobec Federacji Rosyjskiej, wzmacniające kremlowski syndrom „oblężonej twierdzy”, lecz także jako przedsięwzięcia wymierzone w samych obywateli RP. W ten sposób propaganda próbuje jednocześnie podważać zaufanie do państwa, delegitymizować decyzje obronne oraz rozdzielać pojęcie bezpieczeństwa narodowego od bezpieczeństwa społecznego, sugerując fałszywie, że interes państwa i interes obywatela pozostają ze sobą w konflikcie.
1. System powiązanych narracji zamiast jednej kampanii
Rosyjska propaganda w analizowanym okresie operowała wielowątkowo. Przekazy dotyczące Polski, NATO, Ukrainy, Iranu, uderzeń na rosyjską infrastrukturę paliwową oraz problemów z dostępnością paliwa w Federacji Rosyjskiej były spinane wspólną ramą interpretacyjną. Rama ta zakładała, że świat wchodzi w fazę eskalacji wywołanej przez Zachód, a Rosja jedynie odpowiada na presję zewnętrzną.
Ten sposób komunikacji pozwala rosyjskiemu aparatowi propagandowemu łączyć tematy lokalne, regionalne i globalne w jedną opowieść. Ćwiczenia wojskowe na wschodniej flance NATO mogą być zestawiane z sytuacją wokół Iranu. Polskie wydatki obronne mogą być łączone z kosztami wsparcia Ukrainy. Ataki Ukrainy na rosyjskie rafinerie mogą być przedstawiane nie jako element wojny przeciwko zapleczu agresora, ale jako kolejny dowód „terrorystycznego” charakteru Kijowa i cynizmu Zachodu.
Taka struktura przekazu ma wysoką wartość operacyjną. Odbiorca nie otrzymuje jednego komunikatu, który można łatwo zweryfikować lub odrzucić. Otrzymuje raczej całą siatkę sugestii, skojarzeń i emocjonalnych ram, które mają prowadzić go do określonego wniosku: bezpieczeństwo Polski jest zagrożone nie przez Rosję, lecz przez politykę własnego państwa, NATO i Ukrainy.
2. Polska jako państwo frontowe i niesuwerenne
Jednym z najważniejszych kierunków rosyjskiej propagandy pozostaje przedstawianie Polski jako państwa frontowego, które zostało podporządkowane interesom USA, NATO i Ukrainy. W tej narracji Warszawa nie prowadzi samodzielnej polityki bezpieczeństwa, lecz realizuje cudzy plan strategiczny. Polska ma być zapleczem logistycznym, politycznym i wojskowym dla wojny Zachodu przeciwko Rosji.
Taka narracja ma kilka funkcji. Po pierwsze, podważa podmiotowość Polski jako państwa. Po drugie, przedstawia członkostwo w NATO nie jako gwarancję bezpieczeństwa, lecz jako mechanizm wciągania Polski w cudzą wojnę. Po trzecie, wzmacnia przekonanie, że polskie elity polityczne nie kierują się interesem obywateli, lecz oczekiwaniami zewnętrznych patronów.
Rosyjska propaganda konsekwentnie unika przy tym uznania podstawowego faktu strategicznego: to agresja Rosji przeciwko Ukrainie zmieniła środowisko bezpieczeństwa w Europie. Zamiast tego przekaz jest konstruowany tak, aby odbiorca widział przyczynę napięcia w działaniach obronnych państw NATO. Modernizacja Wojska Polskiego, wzmacnianie infrastruktury obronnej i wsparcie Ukrainy zostają w ten sposób przekształcone z działań odstraszających w rzekome działania eskalacyjne.
3. NATO jako źródło eskalacji, nie gwarant bezpieczeństwa
Stałym elementem rosyjskiej komunikacji pozostaje delegitymizacja NATO. Sojusz jest przedstawiany jako struktura agresywna, ekspansywna i niezdolna do działania defensywnego. Wzmocnienie wschodniej flanki, obecność wojsk sojuszniczych, ćwiczenia wojskowe oraz rozwój infrastruktury obronnej są opisywane jako przygotowania do konfrontacji z Rosją.
Celem tego przekazu jest odwrócenie znaczenia odstraszania. W logice bezpieczeństwa państw NATO obecność sojusznicza i gotowość wojskowa mają zmniejszać ryzyko agresji poprzez zwiększenie kosztów potencjalnego ataku. W logice propagandy rosyjskiej te same działania są przedstawiane jako prowokacja, która rzekomo zmusza Rosję do reakcji.
W ten sposób propaganda próbuje osłabić społeczne zrozumienie mechanizmu odstraszania. Jeżeli odbiorca uzna, że ćwiczenia NATO zwiększają ryzyko wojny, a nie ograniczają prawdopodobieństwo agresji, wówczas zaczyna postrzegać własny system bezpieczeństwa jako problem. Jest to jeden z kluczowych celów rosyjskich operacji wpływu wobec państw wschodniej flanki.
4. Wojsko Polskie jako obiekt delegitymizacji
W analizowanym okresie szczególnie wyraźne było przesuwanie przekazu z poziomu geopolitycznego na poziom społeczny i lokalny. Wojsko Polskie, zamiast być przedstawiane jako instytucja ochrony państwa i obywateli, było wpisywane w narrację o militaryzacji życia społecznego. Propaganda sugerowała, że armia, infrastruktura wojskowa i inwestycje obronne są źródłem kosztów, ograniczeń, wywłaszczeń i napięć.
To bardzo istotny kierunek oddziaływania, ponieważ uderza w relację zaufania między społeczeństwem a siłami zbrojnymi. Rosyjska propaganda nie musi przekonywać odbiorcy, że Rosja jest atrakcyjną alternatywą. Wystarczy, że odbiorca zacznie postrzegać własne państwo, własną armię i własnych sojuszników jako źródło zagrożenia dla codziennego bezpieczeństwa.
Mechanizm ten jest szczególnie widoczny w przekazach dotyczących wschodniej Polski. Mieszkańcy terenów przygranicznych są przedstawiani jako społeczność, która rzekomo ponosi koszty strategicznych decyzji podejmowanych przez Warszawę, NATO i „wielkich graczy”. W ten sposób propaganda próbuje budować konflikt między centrum a peryferiami, państwem a obywatelem, wojskiem a lokalną społecznością.
5. „Tarcza Wschód” jako cel operacji narracyjnej
Najbardziej charakterystycznym przykładem tej techniki jest propaganda wymierzona w program „Tarcza Wschód”. Projekt, który w założeniu ma wzmacniać odstraszanie, odporność państwa i bezpieczeństwo wschodniej granicy, jest przedstawiany jako zagrożenie dla mieszkańców wschodniej Polski. Propaganda odwraca więc podstawowy sens programu: z tarczy chroniącej obywateli tworzy symbol presji państwa wobec obywateli.
W przekazie propagandowym „Tarcza Wschód” nie jest odpowiedzią na rosyjską agresję przeciw Ukrainie, presję hybrydową ze strony Białorusi czy rosnące ryzyko działań poniżej progu wojny. Jest przedstawiana jako dowód militaryzacji Polski, podporządkowania państwa NATO oraz lekceważenia interesów mieszkańców regionów przygranicznych. To odwrócenie przyczyn i skutków jest kluczowym mechanizmem perswazyjnym.
Propaganda wykorzystuje przy tym język pozornie obywatelski. Nie zawsze mówi wprost językiem prorosyjskim. Częściej posługuje się hasłami o obronie zwykłych ludzi, sprzeciwie wobec militaryzacji, trosce o rolników, lokalne społeczności, ziemię, odszkodowania, krajobraz i poczucie bezpieczeństwa. Dzięki temu przekaz może być łatwo przejmowany przez środowiska antysystemowe i dystrybuowany jako „lokalny sprzeciw”, a nie jako element rosyjskiej operacji wpływu.
To czyni narrację przeciwko „Tarczy Wschód” szczególnie niebezpieczną. Jej skuteczność nie zależy od jawnej sympatii wobec Rosji. Wystarczy, że osłabi zaufanie do polskiego państwa i przekona część odbiorców, że infrastruktura obronna służy nie ochronie, ale narzucaniu obywatelom kosztów cudzej strategii. Więcej: Tarcza Wschód jako „zagrożenie”. Rosyjska propaganda przeciw polskiej polityce bezpieczeństwa – Disinfo Digest
6. Fałszywa alternatywa: bezpieczeństwo albo potrzeby społeczne
Jednym z najczęściej wykorzystywanych mechanizmów była fałszywa alternatywa budżetowa. Propaganda zestawia wydatki obronne z potrzebami społecznymi, sugerując, że każda złotówka przeznaczona na bezpieczeństwo oznacza mniej środków na szkoły, szpitale, rolnictwo, drogi lokalne lub usługi publiczne. W tak skonstruowanej opowieści obronność nie jest warunkiem funkcjonowania państwa, lecz konkurencją wobec obywatela.
To manipulacja szczególnie skuteczna w warunkach napięcia ekonomicznego i zmęczenia społecznego wojną. Umożliwia ona przeniesienie debaty z poziomu strategicznego na poziom emocjonalnego rachunku krzywd. Odbiorca nie ma zastanawiać się nad tym, jak zabezpieczyć państwo przed agresją, lecz nad tym, dlaczego „jego” potrzeby zostały rzekomo poświęcone na rzecz armii, NATO lub Ukrainy.
W praktyce tego rodzaju przekaz rozbija konsensus bezpieczeństwa. Odbiorca zaczyna widzieć obronność jako projekt elit, a nie wspólne dobro. To tworzy podatność na dalsze narracje antynatowskie, antyukraińskie i antypaństwowe.
7. Ćwiczenia NATO i motyw „blokady obwodu królewieckiego”
W analizowanym okresie rosyjska propaganda kontynuowała wykorzystywanie ćwiczeń wojskowych NATO na wschodniej flance do budowania obrazu Sojuszu jako strony ofensywnej. Szczególne znaczenie miał motyw rzekomych przygotowań do blokady obwodu królewieckiego. W tej narracji ćwiczenia w rejonie Polski, Litwy i Przesmyku Suwalskiego nie są elementem obrony terytorium sojuszniczego, lecz zapowiedzią agresywnej operacji przeciwko Rosji.
To przekaz wielofunkcyjny. Na użytek odbiorcy rosyjskiego wzmacnia obraz państwa otoczonego przez wrogów i usprawiedliwia militaryzację zachodnich regionów Federacji Rosyjskiej oraz obwodu królewieckiego. Na użytek odbiorcy zachodniego i polskiego ma budować niepokój, że ćwiczenia NATO zwiększają ryzyko konfliktu. Na użytek środowisk antysystemowych tworzy gotowy argument przeciwko obecności wojsk sojuszniczych.
Kluczowym elementem manipulacji jest pomijanie defensywnego charakteru ćwiczeń. Rosyjska propaganda przedstawia samo przygotowanie do obrony jako dowód zamiaru ataku. W ten sposób normalne działania państw członkowskich NATO zostają wpisane w logikę rzekomej eskalacji.
8. Ukraina jako narzędzie Zachodu i „problem” dla Polski
Drugim obok NATO głównym obiektem propagandowego ataku pozostaje Ukraina. Rosyjska komunikacja stale przedstawia Kijów jako aktora niesamodzielnego, wykorzystywanego przez Zachód do osłabiania Rosji. W tej narracji Ukraina nie walczy o własne przetrwanie, lecz pełni funkcję narzędzia w cudzej wojnie.
W odniesieniu do Polski przekaz ten jest uzupełniany o wątek kosztów. Ukraina ma być państwem, które korzysta z polskiej pomocy, infrastruktury, poparcia dyplomatycznego i zasobów społecznych, ale jednocześnie nie okazuje Polsce lojalności ani wdzięczności. To sposób na wzmacnianie postawy transakcyjnej: „co Polska z tego ma?” oraz „dlaczego mamy nadal pomagać?”.
Ten kierunek propagandy nie jest przypadkowy. Relacje polsko-ukraińskie są jednym z kluczowych elementów bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO. Ich osłabienie leży w interesie Rosji zarówno na poziomie politycznym, wojskowym, jak i społecznym. Każdy przekaz, który podważa zaufanie między Warszawą i Kijowem, jest z perspektywy Kremla operacyjnie użyteczny.
9. Pamięć historyczna jako narzędzie operacji wpływu
Wątki dotyczące Wołynia, UPA i trudnej pamięci historycznej są w rosyjskiej propagandzie regularnie wykorzystywane jako instrument rozbijania współpracy polsko-ukraińskiej. Nie chodzi przy tym o rzetelną debatę historyczną, upamiętnienie ofiar czy rozwiązanie realnych problemów pamięci. Chodzi o użycie historii jako narzędzia presji poznawczej i emocjonalnej.
Mechanizm ten opiera się na eksploatacji autentycznych emocji. Trauma historyczna jest realna. Spory dotyczące pamięci są realne. Rosyjska propaganda wykorzystuje jednak te kwestie nie po to, aby je rozwiązać, ale po to, aby przenieść współczesną debatę o bezpieczeństwie z poziomu rosyjskiej agresji na poziom wzajemnych pretensji polsko-ukraińskich.
Efektem ma być osłabienie wspólnoty interesów. Odbiorca ma przestać widzieć Ukrainę jako państwo walczące z agresorem, którego sukces zwiększa bezpieczeństwo Polski. Ma zacząć widzieć ją przede wszystkim przez pryzmat konfliktu historycznego, kosztów i poczucia niesprawiedliwości.
10. Ataki na rosyjskie rafinerie i problem paliwowy
Wątek paliwowy nabiera rosnącego znaczenia w rosyjskiej komunikacji propagandowej. Ukraińskie uderzenia w rafinerie, składy paliw i infrastrukturę energetyczną uderzają nie tylko w zaplecze logistyczne Rosji, ale również w obraz państwa skutecznego, odpornego i zdolnego do kontroli własnego terytorium. Dlatego rosyjski aparat informacyjny musi jednocześnie reagować na realne skutki tych działań i minimalizować ich znaczenie polityczne.
Najważniejszą techniką jest technicyzacja problemu. Skutki uderzeń są przedstawiane jako kwestie napraw, logistyki, przejściowych niedoborów, organizacji dostaw, decyzji administracyjnych i działania służb. Propaganda unika wniosku politycznego: że wojna prowadzona przez Rosję generuje koszty odczuwalne wewnątrz Federacji Rosyjskiej.
Drugą techniką jest moralna delegitymizacja Ukrainy. Uderzenia na rosyjską infrastrukturę paliwową są przedstawiane jako „terroryzm”, a nie jako działania wojenne wymierzone w zaplecze państwa-agresora. Celem jest ograniczanie zachodniej akceptacji dla ukraińskich zdolności uderzeń dalekiego zasięgu i budowanie obrazu Kijowa jako aktora nieodpowiedzialnego.
Trzecią techniką jest przenoszenie odpowiedzialności na Zachód. Ukraina ma nie działać samodzielnie, lecz pod kierownictwem zachodnich służb, doradców i polityków. Dzięki temu Rosja może utrzymywać spójność głównej ramy propagandowej: nie walczy z Ukrainą, ale z Zachodem, który używa Ukrainy jako narzędzia.
11. Niedobory paliwa jako zagrożenie dla wizerunku państwa rosyjskiego
Problemy paliwowe są dla Kremla komunikacyjnie wrażliwe. Paliwo jest dobrem codziennym, widocznym i łatwo przekładalnym na doświadczenie społeczne. Kolejki, wzrost cen, ograniczenia dostępności czy lokalne zakłócenia dostaw mogą szybciej niż abstrakcyjne dane wojenne naruszać zaufanie obywateli do skuteczności państwa.
Dlatego rosyjska propaganda stara się utrzymać ten temat w kategoriach technicznych i lokalnych. Problemy mają być przejściowe, zarządzalne i wywołane przez zewnętrzny atak. Państwo ma być przedstawiane jako podmiot, który reaguje, stabilizuje sytuację i zapewnia kontrolę.
Jednocześnie przekaz nie może całkowicie zaprzeczać rzeczywistości. W warunkach zauważalnych niedoborów całkowite milczenie byłoby niewiarygodne. Dlatego bardziej użyteczne staje się częściowe uznanie problemu, ale przy jednoczesnym narzuceniu jego interpretacji: to nie koszt wojny wywołanej przez Rosję, lecz efekt „terrorystycznych” działań Ukrainy i wrogiej polityki Zachodu.
12. Iran jako kontekst wzmacniający narrację o przeciążeniu Zachodu
Wątek irański pełni w rosyjskiej propagandzie funkcję kontekstową, ale operacyjnie istotną, choć w bieżącym okresie monitorowanie mniej wyraźną. Sytuacja wokół Iranu, napięcia na Bliskim Wschodzie, ryzyko eskalacji oraz zaangażowanie USA są przedstawiane jako dowód strategicznego przeciążenia Zachodu. Przekaz sugeruje, że Stany Zjednoczone i ich sojusznicy nie będą w stanie jednocześnie zarządzać kryzysem bliskowschodnim, wspierać Ukrainy i utrzymywać presji na Rosję.
Ta narracja służy kilku celom. Wobec odbiorcy rosyjskiego wzmacnia przekonanie, że czas działa na korzyść Moskwy, a Zachód stopniowo traci zdolność koncentracji strategicznej. Wobec odbiorcy ukraińskiego ma podważać wiarę w trwałość zachodniego wsparcia. Wobec odbiorcy europejskiego ma wzmacniać poczucie, że dalsza pomoc Ukrainie jest nadmiernym obciążeniem w warunkach narastającego chaosu globalnego.
Iran jest więc wykorzystywany nie tylko jako temat międzynarodowy. Jest elementem większej opowieści o słabości, hipokryzji i rozproszeniu Zachodu.
13. Operacyjna funkcja propagandy: zmiana hierarchii zagrożeń
Wspólnym mianownikiem analizowanych przekazów jest próba zmiany hierarchii zagrożeń w świadomości zachodniego odbiorcy. Rosja ma przestać być postrzegana jako źródło agresji, presji militarnej i wojny hybrydowej. Na pierwszy plan mają zostać wysunięte inne rzekome zagrożenia: NATO, Wojsko Polskie, „militaryzacja”, Ukraina, koszty pomocy, elity polityczne, USA i globalna polityka Zachodu.
To działanie jest niebezpieczne, ponieważ nie zawsze przybiera formę jawnie prorosyjską. Często jest maskowane językiem troski o obywatela, lokalną społeczność, pokój, gospodarkę, ceny paliw, bezpieczeństwo rodzin czy pamięć historyczną. Właśnie ta maska zwiększa skuteczność przekazu.
Rosyjska propaganda nie musi doprowadzić do tego, że odbiorca poprze Rosję. Wystarczy, że zacznie nie ufać własnemu państwu, armii, NATO i Ukrainie. To obniża odporność społeczną, osłabia gotowość do ponoszenia kosztów bezpieczeństwa i zwiększa podatność na kolejne operacje wpływu.
14. Znaczenie dla Polski
Z perspektywy bezpieczeństwa Polski najważniejsze są trzy obszary podatności.
Pierwszym jest społeczna akceptacja dla polityki odstraszania. Jeżeli propaganda przedstawia „Tarczę Wschód”, ćwiczenia NATO i modernizację armii jako działania przeciwko obywatelom, dąży do osłabienia poparcia dla projektów kluczowych z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa.
Drugim jest relacja Polska–Ukraina. Rosyjska propaganda będzie nadal wykorzystywać spory historyczne, zmęczenie wojną, koszty pomocy i napięcia polityczne do podważania współpracy Warszawy i Kijowa. Ten kierunek należy traktować jako trwały element oddziaływania, a nie incydentalną kampanię.
Trzecim jest podatność środowisk antysystemowych. Przekazy antynatowskie, antyukraińskie i antypaństwowe mogą być przejmowane przez grupy, które nie identyfikują się jawnie z Rosją, ale reprodukują korzystne dla niej ramy interpretacyjne. Szczególnie groźne są narracje pozornie lokalne i obywatelskie, które w praktyce delegitymizują zdolność państwa do obrony.
Zakończenie
Analizowany okres potwierdza, że rosyjska propaganda wobec Polski i regionu nie ogranicza się do prostego przekazu antyukraińskiego lub antynatowskiego. Jest to system wielowarstwowy, który łączy narracje geopolityczne, historyczne, społeczne, ekonomiczne i lokalne w jedną strukturę oddziaływania poznawczego. Jego celem jest nie tylko wpływanie na opinie, ale przede wszystkim zmiana sposobu rozpoznawania zagrożeń.
Najbardziej istotnym kierunkiem wobec Polski pozostaje delegitymizacja polityki odstraszania. Program „Tarcza Wschód”, ćwiczenia NATO, modernizacja Wojska Polskiego i wsparcie Ukrainy są przedstawiane jako działania generujące ryzyko dla obywateli, a nie jako odpowiedź na realne zagrożenie ze strony Rosji i Białorusi. Taka narracja jest szczególnie niebezpieczna, ponieważ może funkcjonować pod pozorem troski społecznej, lokalnej i antywojennej.
Wątek paliwowy będzie prawdopodobnie zyskiwał na znaczeniu. Uderzenia Ukrainy w rosyjską infrastrukturę paliwową naruszają wizerunek państwa odpornego i zdolnego do kontroli sytuacji wewnętrznej. W odpowiedzi rosyjska propaganda będzie kontynuować technicyzację problemu, oskarżanie Ukrainy o „terroryzm” oraz przenoszenie odpowiedzialności na Zachód.
Wątek irański pozostaje natomiast użytecznym kontekstem strategicznym. Pozwala rosyjskiej propagandzie wzmacniać przekaz o przeciążeniu USA, chaosie globalnym i rzekomej nietrwałości zachodniego wsparcia dla Ukrainy. W połączeniu z narracjami dotyczącymi kosztów obronności, relacji polsko-ukraińskich i skutków wojny dla rosyjskiego zaplecza paliwowego tworzy to spójną próbę obniżania odporności poznawczej społeczeństw państw NATO.
Wnioskiem zasadniczym jest konieczność traktowania analizowanych przekazów nie jako zbioru odrębnych incydentów medialnych, lecz jako skoordynowanego systemu perswazji. Odpowiedź komunikacyjna powinna więc nie tylko prostować fałszywe twierdzenia, ale także demaskować mechanizm: odwrócenie odpowiedzialności, fałszywe alternatywy, instrumentalizację historii, delegitymizację państwa i przenoszenie źródła zagrożenia z Rosji na instytucje bezpieczeństwa Polski i NATO.
Skuteczna odporność informacyjna wymaga konsekwentnego łączenia bezpieczeństwa państwa z bezpieczeństwem obywatela. To właśnie ten związek rosyjska propaganda próbuje zerwać najintensywniej.
Autor: Katarzyna Wojda















