
Monitoring rosyjskich „mediów” państwowych i ośrodków propagandowych prowadzony na wiodących kierunkach oddziaływania informacyjnego wskazuje, że aparat propagandowy Federacji Rosyjskiej utrzymuje zasadniczą ciągłość przekazu wobec Polski, NATO, Ukrainy oraz szeroko rozumianej polityki bezpieczeństwa Zachodu. W analizowanym okresie (04-11 czerwca 2026) nie odnotowano zasadniczej zmiany głównych linii narracyjnych. Rosyjska propaganda pozostaje konsekwentna w przedstawianiu NATO jako agresywnego bloku, Polski jako państwa militaryzowanego i wykorzystywanego przez USA, Ukrainy jako podmiotu niesamodzielnego i destabilizującego, a Zachodu jako aktora odpowiedzialnego za przedłużanie wojny.
Widoczna jest jednak stała, bieżąca adaptacja perswazji propagandowej do aktualnych kryzysów, sporów politycznych i wydarzeń międzynarodowych. Rosyjskie media nie tworzą przekazu od podstaw, lecz dostosowują istniejące matryce interpretacyjne do nowych kontekstów. Spory polsko-ukraińskie, decyzje dotyczące wsparcia wojskowego dla Ukrainy, aktywność NATO na wschodniej flance oraz napięcia wokół Iranu są włączane w jeden system narracyjny, którego celem jest osłabianie zaufania do Zachodu, wzmacnianie lęku przed eskalacją oraz podważanie sensu dalszego wspierania Ukrainy.
W analizowanych przekazach szczególnie wyraźnie widoczna była próba łączenia kilku odrębnych tematów w jedną opowieść o rzekomym kryzysie zachodniego przywództwa. Rosyjski aparat propagandowy sugerował, że wojna przeciwko Ukrainie, napięcia na Bliskim Wschodzie, polityka USA wobec Iranu oraz działania NATO są elementami tego samego procesu: przeciążenia Zachodu, utraty kontroli strategicznej i narastających podziałów wewnątrz wspólnoty euroatlantyckiej. W tym ujęciu Polska i wschodnia flanka NATO przedstawiane są jako obszar szczególnie narażony na skutki polityki Waszyngtonu, a Ukraina jako instrument wykorzystywany przez Zachód do konfrontacji z Rosją.
1. Polska jako państwo, które „zaczyna rozumieć”, że Ukraina jest problemem
Jedną z najbardziej eksponowanych linii przekazu była narracja sugerująca narastające rozczarowanie Polski Ukrainą. Rosyjskie media wykorzystywały napięcia historyczne, spory wokół pamięci o UPA oraz bieżące tarcia polityczne, aby budować obraz głębokiego i nieuchronnego konfliktu między Warszawą a Kijowem. Celem nie było obiektywne omówienie trudnych tematów w relacjach polsko-ukraińskich, lecz ich instrumentalizacja do osłabiania solidarności wobec Ukrainy.
W tej narracji Polska przedstawiana jest jako państwo, które poniosło wysokie koszty polityczne, społeczne i materialne wsparcia Ukrainy, lecz nie otrzymało w zamian szacunku ani uznania dla własnej pamięci historycznej. Rosyjski przekaz sugeruje, że Warszawa została wykorzystana przez Kijów, a polskie interesy zostały podporządkowane projektowi geopolitycznemu Zachodu. Taki zabieg ma wzmacniać w Polsce poczucie rozczarowania, krzywdy i politycznej bezsensowności dalszej pomocy.
Mechanizm perswazyjny opiera się na przeniesieniu emocji historycznych do debaty o bezpieczeństwie. Rosyjska propaganda stara się przekonać odbiorców, że wsparcie Ukrainy nie jest inwestycją w bezpieczeństwo Polski, lecz działaniem sprzecznym z polską pamięcią, interesem narodowym i godnością państwa. W ten sposób spór historyczny staje się narzędziem oddziaływania na współczesne decyzje polityczne i społeczne.
2. Ukraina jako państwo rzekomo gloryfikujące nazizm
Kolejną trwałą narracją była próba przedstawiania Ukrainy jako państwa moralnie skompromitowanego, które rzekomo gloryfikuje nazizm, nacjonalizm i przemoc historyczną. Rosyjskie media konsekwentnie łączą ten przekaz z tematem UPA, pamięci historycznej oraz relacji polsko-ukraińskich. W tym ujęciu wsparcie Zachodu dla Ukrainy ma być nie tylko błędem strategicznym, ale również moralnym kompromisem.
Narracja ta spełnia kilka funkcji jednocześnie. Po pierwsze, służy uzasadnianiu rosyjskiej agresji przez odwołanie do fałszywej lub skrajnie zmanipulowanej kategorii „denazyfikacji”. Po drugie, ma delegitymizować państwo ukraińskie w oczach odbiorców zagranicznych. Po trzecie, w przypadku Polski ma wywoływać szczególnie silną reakcję emocjonalną, ponieważ dotyka realnych traum historycznych i nierozwiązanych sporów pamięci.
W praktyce rosyjska propaganda dąży do wykorzystania historii jako broni informacyjnej. Przekaz o „nazistowskiej Ukrainie” ma odciągać uwagę od rosyjskiej odpowiedzialności za wojnę, a jednocześnie budować psychologiczną barierę wobec dalszego wspierania Kijowa przez społeczeństwa państw zachodnich.
3. Wsparcie wojskowe dla Ukrainy jako rzekome przedłużanie wojny
Rosyjskie media powtarzały również przekaz, że dostawy broni, amunicji i sprzętu wojskowego dla Ukrainy nie służą obronie, lecz tzw. „przedłużaniu konfliktu”. W tej narracji państwa NATO i Unii Europejskiej są przedstawiane jako podmioty, które uniemożliwiają zakończenie wojny, ponieważ podtrzymują zdolności obronne Ukrainy. Rosja próbuje w ten sposób przerzucić odpowiedzialność za trwanie konfliktu z agresora na państwa wspierające ofiarę agresji.
Szczególnie istotny jest tutaj zabieg odwrócenia przyczynowo-skutkowego. Rosyjski aparat propagandowy pomija fakt, że wojna trwa z powodu rosyjskiej agresji i rosyjskich celów politycznych, koncentrując się wyłącznie na reakcji Zachodu. W rezultacie pomoc wojskowa dla Ukrainy przedstawiana jest nie jako odpowiedź na agresję, lecz jako jej główna przyczyna.
Perswazyjnie narracja ta jest adresowana zarówno do społeczeństw zachodnich, jak i do odbiorców rosyjskich. Na Zachodzie ma wzmacniać zmęczenie wojną, poczucie bezcelowości wsparcia i przekonanie, że dalsza pomoc jedynie zwiększa liczbę ofiar. W Rosji natomiast utrwala obraz państwa prowadzącego wojnę nie z Ukrainą, lecz z całym Zachodem, który rzekomo wykorzystuje Ukrainę jako narzędzie przeciwko Moskwie.
4. NATO jako faktyczna strona wojny
Jedną z najważniejszych osi rosyjskiego przekazu pozostaje przedstawianie NATO jako faktycznego uczestnika wojny. Rosyjskie media i przedstawiciele państwowi konsekwentnie opisują zachodnie dostawy broni, szkolenia, wsparcie finansowe i polityczne dla Ukrainy jako dowód bezpośredniego udziału Sojuszu w konflikcie. Celem tej narracji jest zmiana percepcji wojny: z rosyjskiej agresji przeciwko Ukrainie na konflikt Rosji z NATO.
Tego typu przekaz ma charakter zarówno wewnętrzny, jak i zewnętrzny. Dla odbiorców rosyjskich stanowi uzasadnienie wysokich kosztów wojny, mobilizacji społecznej oraz represyjnej polityki państwa. Jeżeli Rosja walczy nie z Ukrainą, lecz z całym Zachodem, wówczas niepowodzenia militarne można tłumaczyć skalą przeciwnika, a dalszą militaryzację państwa przedstawiać jako konieczność obronną.
W wymiarze zewnętrznym narracja ta ma wzmacniać lęk przed eskalacją. Rosyjska propaganda sugeruje, że każde zwiększenie pomocy dla Ukrainy przybliża państwa NATO do bezpośredniej konfrontacji z Rosją. Jest to klasyczny mechanizm odstraszania informacyjnego: jego celem jest nie tyle opis rzeczywistości, ile wpływanie na decyzje polityczne i społeczne poprzez wywoływanie strachu.
5. Ukraińskie drony jako zagrożenie dla państw NATO i UE
W analizowanym okresie rosyjskie media rozwijały również narrację dotyczącą ukraińskich dronów i rzekomego zagrożenia, jakie mają one stwarzać dla państw NATO oraz Unii Europejskiej. Przekaz ten wpisuje się w szerszą próbę przedstawiania Ukrainy jako państwa niekontrolowanego, ryzykownego i nieodpowiedzialnego. Rosja stara się w ten sposób sugerować, że wsparcie Kijowa może obrócić się przeciwko samym sojusznikom Ukrainy.
Narracja ta jest szczególnie użyteczna propagandowo, ponieważ łączy kwestie bezpieczeństwa militarnego z lękiem społecznym. Incydenty związane z dronami, eksplozjami lub naruszeniami przestrzeni powietrznej są przedstawiane jako dowód, że wojna „rozlewa się” na terytorium państw zachodnich. Rosyjskie media eksponują takie sytuacje selektywnie, często pomijając szerszy kontekst rosyjskich ataków, które są pierwotnym źródłem eskalacji.
Celem tej narracji jest podważenie zaufania do Ukrainy jako partnera. Odbiorca ma dojść do wniosku, że państwo wspierane przez Zachód nie tylko nie gwarantuje stabilności, ale samo może generować zagrożenia. To przekaz szczególnie istotny w kontekście państw frontowych, takich jak Polska, Rumunia czy państwa bałtyckie, gdzie wrażliwość społeczna na ryzyko incydentów wojskowych jest wyższa.
6. Militaryzacja Polski i wschodniej flanki NATO
Rosyjska propaganda konsekwentnie przedstawia wzmacnianie potencjału obronnego Polski i państw wschodniej flanki jako militaryzację prowadzoną pod pretekstem rosyjskiego zagrożenia. Ćwiczenia wojskowe, obecność sojusznicza, modernizacja armii oraz działania odstraszające są opisywane nie jako odpowiedź na agresywną politykę Rosji, lecz jako przygotowania do konfrontacji. W tej narracji znika kontekst rosyjskiej wojny przeciwko Ukrainie, a odpowiedzialność za napięcia przenoszona jest na NATO.
Polska odgrywa w tym przekazie rolę szczególną. Jest przedstawiana jako państwo wysunięte, nadmiernie zaangażowane, zależne od USA i gotowe do realizacji cudzych interesów strategicznych. Rosyjskie media sugerują, że Warszawa nie wzmacnia własnego bezpieczeństwa, lecz staje się narzędziem polityki Waszyngtonu oraz potencjalnym polem przyszłej konfrontacji.
Perswazyjnie narracja ta ma oddziaływać na dwie grupy odbiorców. Do społeczeństw zachodnich kierowany jest przekaz o ryzyku eskalacji i nieodpowiedzialności elit politycznych. Do odbiorców rosyjskich kierowana jest natomiast opowieść o oblężonej Rosji, która musi reagować na zbliżającą się infrastrukturę wojskową NATO.
7. Zachód jako aktor, który nie chce pokoju
Kolejny rozdział rosyjskiej narracji dotyczy tezy, że Zachód nie jest zainteresowany zakończeniem wojny, ponieważ wykorzystuje Ukrainę jako narzędzie presji na Rosję. Rosyjskie media przedstawiają inicjatywy dyplomatyczne Kijowa jako pozorne, a zachodnie wsparcie jako mechanizm utrzymywania konfliktu. W tym ujęciu państwa NATO i UE są głównymi beneficjentami wojny, a Ukraina jedynie wykonawcą ich polityki.
To przekaz oparty na delegitymizacji intencji Zachodu. Rosyjska propaganda nie analizuje realnych warunków pokoju, kwestii okupowanych terytoriów, zbrodni wojennych ani prawa Ukrainy do obrony. Zamiast tego konstruuje obraz Zachodu jako cynicznego aktora, który poświęca Ukrainę dla własnych celów geopolitycznych.
Funkcją tej narracji jest osłabianie moralnej podstawy wsparcia dla Ukrainy. Jeżeli Zachód zostanie przedstawiony jako strona zainteresowana wojną, a nie pokojem, wówczas pomoc wojskowa i finansowa może być pokazana jako działanie niemoralne. To z kolei sprzyja wzmacnianiu postaw izolacjonistycznych, antyamerykańskich i antynatowskich.
8. Zełenski jako przywódca rzekomo pozbawiony legitymacji
Rosyjskie media ponownie eksponowały tezę o rzekomym braku legitymacji politycznej prezydenta Ukrainy. Ten przekaz ma na celu podważenie zdolności władz w Kijowie do reprezentowania państwa ukraińskiego i zawierania ewentualnych porozumień pokojowych. W praktyce jest to narzędzie delegitymizacji Ukrainy jako podmiotu prawa międzynarodowego.
Narracja ta pełni ważną funkcję strategiczną. Jeżeli przywództwo Ukrainy zostanie przedstawione jako nielegalne lub tymczasowe, Rosja może uzasadniać odmowę realnych rozmów, selektywne uznawanie partnerów negocjacyjnych oraz dalsze działania wojenne. Jest to również sposób na osłabienie zaufania społeczeństw zachodnich do ukraińskich instytucji.
W wymiarze propagandowym przekaz ten łączy się z wcześniejszymi narracjami o Ukrainie jako państwie niesamodzielnym, skorumpowanym i kontrolowanym przez Zachód. Zełenski nie jest w tym ujęciu przedstawiany jako demokratyczny przywódca państwa napadniętego, lecz jako figura polityczna zależna od USA i NATO. Takie ujęcie ma osłabiać wiarygodność Kijowa zarówno na poziomie dyplomatycznym, jak i społecznym.
9. Rosja jako strona rzekomo zwyciężająca militarnie
Rosyjski aparat propagandowy utrzymuje przekaz o systematycznym postępie rosyjskich sił zbrojnych i narastającym wyczerpaniu Ukrainy. Komunikaty dotyczące frontu są wykorzystywane nie tylko do informowania odbiorców, ale przede wszystkim do budowania wrażenia nieuchronności rosyjskiego zwycięstwa. Ukraina przedstawiana jest jako państwo tracące zasoby, ludzi, sprzęt i zdolność do dalszej obrony.
Ten typ narracji ma charakter demobilizujący wobec odbiorców zachodnich. Skoro Rosja ma rzekomo konsekwentnie wygrywać, to dalsze wspieranie Ukrainy przedstawiane jest jako kosztowne, nieskuteczne i politycznie nieracjonalne. Propaganda stara się w ten sposób doprowadzić do erozji przekonania, że pomoc wojskowa może zmienić sytuację strategiczną.
Jednocześnie narracja o zwycięstwie pełni funkcję mobilizacyjną wewnątrz Rosji. Pozwala utrzymywać społeczne przekonanie, że wojna jest prowadzona skutecznie, a ponoszone koszty mają sens. W praktyce jest to narzędzie kontroli nastrojów społecznych oraz wzmacniania zaufania do decyzji Kremla.
10. Iran jako dowód przeciążenia Stanów Zjednoczonych
Sytuacja wokół Iranu została wykorzystana przez rosyjskie „media” jako argument wzmacniający tezę o strategicznym przeciążeniu Zachodu. W rosyjskim przekazie USA są przedstawiane jako państwo, które jednocześnie angażuje się w Ukrainie, na Bliskim Wschodzie i w rywalizacji globalnej, tracąc zdolność do skutecznego zarządzania kryzysami. Iran staje się w tej narracji nie tylko osobnym tematem, lecz także elementem opowieści o słabnięciu Zachodu.
Rosyjska propaganda zestawia napięcia wokół Iranu z wojną w Ukrainie, aby pokazać Zachód jako blok rozproszony i reaktywny. Taki przekaz ma wzmacniać przekonanie, że amerykańskie gwarancje bezpieczeństwa są mniej wiarygodne, niż twierdzą państwa NATO.
Dla odbiorców w Europie Środkowo-Wschodniej narracja ta ma szczególne znaczenie. Jeżeli USA są przedstawiane jako przeciążone, to pojawia się pytanie o trwałość ich zaangażowania w bezpieczeństwo Europy. Rosyjska propaganda próbuje w ten sposób osłabić zaufanie do amerykańskiego przywództwa i podważyć psychologiczną spójność NATO.
11. Rosja jako rzekomo odpowiedzialny mediator
Równolegle rosyjskie media przedstawiały Rosję jako aktora odpowiedzialnego, powściągliwego i zdolnego do odgrywania roli mediatora w kryzysach międzynarodowych. Wątek Iranu był tu wykorzystywany do budowania kontrastu między rzekomo stabilizującą postawą Moskwy a eskalacyjną polityką USA i ich sojuszników. To klasyczna narracja odwracająca role: państwo prowadzące agresywną wojnę przeciwko Ukrainie przedstawia się jako obrońca pokoju.
Taki przekaz służy poprawie wizerunku Rosji na arenie międzynarodowej, zwłaszcza wobec państw Globalnego Południa oraz odbiorców sceptycznych wobec polityki USA. Rosja próbuje prezentować się jako mocarstwo odpowiedzialne, które rozumie złożoność kryzysów i jest gotowe do dyplomacji. Jednocześnie pomija własną rolę w destabilizacji ładu międzynarodowego.
W wymiarze propagandowym narracja ta ma również znaczenie wewnętrzne. Odbiorca rosyjski otrzymuje obraz państwa silnego, rozsądnego i szanowanego, które mimo presji Zachodu zachowuje zdolność do wpływania na sprawy globalne. W ten sposób propaganda wzmacnia przekonanie o mocarstwowym statusie Rosji.
12. Kryzys irański jako narzędzie pokazywania pęknięć w NATO
Ostatnią istotną linią przekazu było przedstawianie kryzysu irańskiego jako czynnika ujawniającego podziały wewnątrz NATO i szerzej — wewnątrz Zachodu. Rosyjskie „media” sugerowały, że Stany Zjednoczone, Europa i poszczególne państwa sojusznicze mają odmienne priorytety, różne poziomy gotowości do ryzyka i coraz trudniej utrzymują wspólne stanowisko. Taki przekaz wpisuje się w długotrwałą rosyjską strategię eksponowania rzekomego rozpadu jedności euroatlantyckiej.
Narracja ta łączy wątek Iranu z tematem Ukrainy. Rosyjska propaganda sugeruje, że równoległe kryzysy zmuszają Zachód do wyboru między różnymi kierunkami zaangażowania, a to osłabia zdolność do dalszego wspierania Kijowa. W efekcie Iran staje się nie tylko tematem bliskowschodnim, lecz także instrumentem oddziaływania na debatę o bezpieczeństwie Europy.
Celem tego przekazu jest wzmacnianie przekonania, że NATO jest wspólnotą mniej spójną, niż deklaruje. Rosja stara się pokazać Sojusz jako strukturę przeciążoną, zależną od USA i podatną na wewnętrzne spory. To działanie ma znaczenie psychologiczne: im słabsza wydaje się jedność NATO, tym większa podatność społeczeństw na narracje o konieczności ograniczenia zaangażowania i poszukiwania jednostronnych rozwiązań.
Wnioski
Analiza rosyjskich „mediów” propagandowych wskazuje, że aparat informacyjny Kremla nie zmienia zasadniczych celów narracyjnych, lecz sprawnie dostosowuje środki perswazji do bieżących wydarzeń. Polska, NATO, Ukraina i Iran są przedstawiane jako elementy jednego układu interpretacyjnego, w którym Zachód jest agresorem, Ukraina narzędziem, Polska państwem wykorzystywanym, a Rosja aktorem zmuszonym do obrony własnych interesów. Taki obraz nie służy informowaniu, lecz kształtowaniu emocji, postaw i ocen politycznych.
Najważniejszym mechanizmem widocznym w analizowanym okresie jest łączenie odrębnych kryzysów w jedną opowieść o upadku zachodniej sprawczości. Spory historyczne między Polską a Ukrainą, decyzje dotyczące dostaw broni, aktywność NATO na wschodniej flance oraz napięcia wokół Iranu są wykorzystywane jako dowody tej samej tezy: Zachód ma być przeciążony, podzielony i niezdolny do kontroli skutków własnej polityki. W rzeczywistości jest to zabieg propagandowy, którego celem jest osłabianie odporności informacyjnej społeczeństw państw NATO.
W odniesieniu do Polski szczególnie istotne pozostaje wykorzystywanie tematów historycznych, wojskowych i sojuszniczych do budowania nieufności wobec Ukrainy oraz wobec polityki bezpieczeństwa NATO. Rosyjska propaganda będzie najprawdopodobniej nadal adaptować te narracje do kolejnych wydarzeń, zwłaszcza wszędzie tam, gdzie pojawią się spory polityczne, napięcia społeczne, incydenty bezpieczeństwa lub debaty dotyczące kosztów pomocy Ukrainie. Oznacza to konieczność dalszego monitoringu nie tylko samych treści propagandowych, lecz także sposobu ich dostosowywania do bieżących emocji i podatności odbiorców.
Autor: Tadeusz Kania















