
Wstęp
Polska jako „hiena Europy” to utrwalony element rosyjskich operacji propagandowych – fałszywy wizerunek RP 🇵🇱, wykorzystywany zarówno do szerzenia historycznych kłamstw, jak i dezinformacji sugerujących, że Polska ma roszczenia terytorialne wobec Białorusi i Ukrainy. W niniejszej publikacji analizujemy bieżącą odsłonę ataków propagandowych za okres 07-12 listopada 2024 roku.
Warto również zapoznać się z komentarzem analitycznym Katarzyny Chawryło z Ośrodka Studiów Wschodnich, w którym przedstawiona jest szeroka perspektywa rosyjskiej propagandy o Polsce jako „hienie Europy”.
Polska coraz częściej staje się celem działań dezinformacyjnych, prowadzonych i finansowanych przez rosyjski aparat wpływu. Rosja, posługując się różnorodnymi technikami propagandowymi, dąży do dyskredytacji Polski na arenie międzynarodowej, ale również do polaryzacji społecznej oraz wywoływania napięć i nieufności wewnątrz kraju. Jednym z przykładów takich działań jest cykl działań propagandowych przedstawiających Polskę jako „hienę Europy” – określenie nawiązujące do wrogiej i negatywnej charakterystyki Polski jako kraju „agresywnego”, „czyhającego na słabszych”, „destabilizującego region”, „prowokującego wojnę”.
Przyjrzyjmy się kluczowym elementom tej narracji, analizując jak poszczególne wątki są wykorzystywane w celu podważenia polskiego wizerunku w oczach sojuszników i zasiania nieufności w polskim społeczeństwie.
Demonizacja Polski jako „Hieny Europy”
Rosyjska propaganda chętnie sięga po propagandę historyczną, starając się umacniać manipulację i stereotypy, które mają negatywnie oddziaływać na współczesne społeczeństwa. Jednym z przykładów takich manipulacji są narracje o Polsce jako „hienie Europy”. Określenie to jest tu strategicznie wykorzystywane, aby:
a) Przedstawić Polskę jako agresywny kraj: Propaganda buduje obraz Polski, która rzekomo „czyha na cudze ziemie” i stale próbuje wykorzystywać każdą sposobność, aby anektować tereny sąsiadów, takich jak Białoruś, Litwa czy Ukraina. Tego typu narracja ma wywołać niepokój i obawy w społeczeństwach sąsiednich, legitymizować dezinformację o stabilizacyjnej i obronnej postawie Rosji a także inspirować antypolskie nastroje, szczególnie w krajach pozostających w orbicie wpływów Rosji.
b) Wzbudzić niechęć w Europie Zachodniej i Unii Europejskiej: Kreując Polskę jako nieodpowiedzialnego i potencjalnie agresywnego sojusznika, rosyjska propaganda próbuje wzbudzić nieufność wśród partnerów Polski w UE i NATO, podając w wątpliwość lojalność Polski oraz jej odpowiedzialność międzynarodową. Tego typu narracje są często promowane w radykalnych i antysystemowych, w tym prorosyjskich grupach odbiorców.
c) Utrwalić wrogie wyobrażenia w Rosji i Białorusi: Wizerunek Polski jako „hieny” ma wzmacniać przekonanie o tym, że Polska jest antagonistą wobec „krajów słowiańskich” i działa na szkodę ich interesów. Polska jako „hiena Europy” to trwale obecny w rosyjskich operacjach propagandowych fałszywy wizerunek RP, który jest wykorzystywany do działań opartych m. in. na rosyjskich kłamstwie historycznym po operacje dezinformacyjne sugerujące Polsce roszczenia terytorialne wobec Białorusi czy Ukrainy.
Dyskredytacja polskich Inicjatyw obrony jako działań rusofobicznych i szkodliwych dla środowiska
Narracje skierowane przeciwko polskim projektom obronnym – takim jak fortyfikacje na wschodnich granicach czy systemy zabezpieczające przed rosyjską agresją – są kolejnym elementem tej propagandowej ofensywy. Działania te są przedstawiane w propagandzie rosyjskiej jako wyraz „rusofobii” i „militaryzmu,” a także jako działania destrukcyjne dla lokalnego ekosystemu. Przykłady takiej retoryki to:
a) Zarzuty o destrukcyjny wpływ na środowisko naturalne: Rosyjska propaganda podkreśla, że polskie projekty budowy fortyfikacji i ogrodzeń na granicy z Białorusią i Rosją rzekomo niszczą unikalne środowiska, jak na przykład Puszczę Białowieską. Tego rodzaju argumentacja odwołuje się do ekologicznych wartości i stara się zyskać wsparcie wybranych grup społecznych w Europie, które dużą wagę przywiązują do ochrony przyrody. Kreowanie Polski jako kraju „ignorującego” ekologię ma inspirować negatywne reakcje wśród obywateli Unii Europejskiej.
b) Wzmacnianie obrazu Polski jako kraju agresywnego i rusofobicznego: Narracja ma na celu podkreślenie, że Polska kieruje się nienawiścią do Rosji, polityką agresji i roszczeń terytorialnych. Podejmuje „działania prowokacyjne”, które są przejawem „militaryzmu” i „rusofobii”. Jest to szczególnie promowany wektor narracji skierowany do opinii międzynarodowej – wzmacnia bowiem fałszywy wizerunek Polski jako kraju, który rzekomo „prowokuje” Rosję oraz „wywołuje niepotrzebne konflikty”, odpowiada za destabilizację w Europie.
Podważanie stabilności finansowej Polski i przedstawienie Polski jako bankruta.
Rosyjski aparat propagandowy stosuje różnorodne taktyki, aby zniechęcić wybrane grupy społeczne do popierania planów modernizacji i zwiększania liczebności Wojska Polskiego. Propaganda skierowana do środowisk antysystemowych w Polsce dyskredytuje modernizację Sił Zbrojnych RP, strasząc wizją wojny i sugerując, że wydatki na obronność prowadzą do kryzysu gospodarczego, bankructwa systemu opieki społecznej oraz ograniczenia usług zdrowotnych. Propaganda o finansowaniu wojska i polityki bezpieczeństwa kosztem dobrobytu społecznego to stale stosowany model manipulacji w krajach NATO, w tym w Polsce.
Identyfikujemy intensyfikację tego typu działań oraz wpisywanie dezinformacji o „planach Polski do wywołania wojny” w narracje o hienie Europy i państwie, które „zadłużone i niestabilne”, „musi” wywołać wojnę.
Kreowanie obrazu nieodpowiedzialności finansowej Polski: Rosyjska propaganda akcentuje polski deficyt budżetowy oraz rzekome „tajne pożyczki” zaciągane na potrzeby obronne. Tego typu przekaz stara się wzbudzić podejrzenia co do sposobu zarządzania polskimi finansami, sugerując, że rząd ukrywa prawdziwe źródła finansowania swoich działań i jednocześnie „ukrywa” informacje o wydatkach na przygotowanie wojny, ataku na Rosję i/lub Białoruś.
Porównanie Polski do Ukrainy: Sugestie korupcji i nadużyć
Rosyjska propaganda porównuje Polskę do Ukrainy w kontekście przyjmowania pomocy zachodniej i oskarżeń o rzekomą korupcję. Tego typu narracje zawierają kilka kluczowych elementów:
Krytyka wsparcia zachodniego jako sposobu na „korzyści osobiste” polityków: Polski rząd przedstawiany jest jako czerpiący korzyści z zachodniego wsparcia militarnego i infrastrukturalnego. Porównanie z Ukrainą ma na celu ukazanie Polski jako kraju działającego „jak Ukraina” – czyli wykorzystującego wsparcie zachodnie w celach korupcyjnych oraz jako narzędzie zarobkowania. Tutaj propaganda zrównuje rzekome plany ataku na Rosję z korupcją, która ma stać za „agresywną polityką Zachodu”. Narracja insynuuje, że Polska przyjmuje pomoc zachodnią i angażuje się w kosztowne projekty militarne jedynie po to, by się wzbogacić, co jest typową próbą podważenia wiarygodności państwa i jego polityki bezpieczeństwa.
Antagonizowanie Relacji z Unią Europejską i NATO
Narracja „hieny Europy” jest wzmacniana poprzez podkreślenie rzekomego braku suwerenności Polski, której działania mają być podyktowane jedynie interesami zachodnich mocarstw. Wątki antyzachodnie są silnie akcentowane, co ma na celu wywołanie nieufności i antagonizmów wobec Unii Europejskiej i NATO:
Sugestia zależności od „brukselskich jastrzębi”: Rosyjska propaganda sugeruje, że Polska jest narzędziem w rękach Zachodu i bezkrytycznie wykonuje jego polecenia, co ma pokazać brak suwerenności i odpowiedzialności w polityce międzynarodowej. Rosyjskie „media” starają się tworzyć obraz Polski jako kraju upadającego, bezwładnego politycznie i serwilistycznego wobec „agresywnej polityki Zachodu”.
Wnioski
Narracja o „hienie Europy” jest jedynie częścią szerokiego arsenału technik dezinformacyjnych i propagandowych, które Rosja stosuje w celu podważenia pozycji Polski. Tego rodzaju działania mają za zadanie osłabić wizerunek Polski na arenie międzynarodowej oraz wzbudzić nieufność wobec Polski. Na podstawie analizy różnych wątków tej narracji można stwierdzić, że rosyjska propaganda celuje zarówno w międzynarodową opinię publiczną, jak i w społeczeństwo polskie, by wzmocnić podziały wewnętrzne oraz podważyć zaufanie obywateli do struktur państwowych. Co istotne, omawiane narracje propagandowe, są intensywnie wykorzystywane do „legitymizacji” kłamstw o Rosji jako państwie zmuszonym do obrony. Rosyjska propaganda konsekwentnie kształtuje wizerunek Zachodu – ze szczególnym uwzględnieniem Polski – jako zagrożenia dla bezpieczeństwa Białorusi i Rosji. Kremlowski aparat „medialny” przedstawia Polskę (hienę Europy) jako narastające niebezpieczeństwo dla Rosji, manipulując przekazem na temat jej działań obronnych.
W narracjach propagandowych Rosji i Białorusi tzw. „militaryzacja Polski” jest prezentowana jako dowód rzekomej agresji i prowokacyjnej polityki Polski. W rzeczywistości jest to fałszywy obraz polskiej polityki obronnej, służący wzmocnieniu przekazu o „zagrożeniu” ze strony Zachodu.
Za pomocą działań dezinformacyjnych władze Mińska i Kremla przedstawiają Zachód jako siłę destabilizującą, która przygotowuje się do agresji zbrojnej przeciwko Rosji i Białorusi.
Opracował: Katarzyna Wojda – Redakcja Disinfo Digest











![Rosja od lat przedstawia się jako naturalny partner państw Globalnego Południa oraz rzecznik „wielobiegunowego ładu”, który ma stanowić alternatywę wobec dominacji Zachodu. W tej narracji Kreml pozycjonuje się także jako przeciwnik neokolonializmu. Analiza konkretnych przypadków, obejmujących Irak, Kubę oraz wybrane państwa afrykańskie, prowadzi jednak do odmiennych wniosków. W praktyce zamiast relacji partnerskich widoczny jest powtarzalny schemat instrumentalnego wykorzystywania zasobów tych państw. Mechanizm ten nie jest nowy. W wielu aspektach przypomina działania Związku Radzieckiego wobec krajów określanych wówczas jako Trzeci Świat. Zmieniła się retoryka oraz część narzędzi operacyjnych, natomiast podstawowa logika pozostaje podobna. Rosja deklaruje wsparcie dla suwerenności i niezależności państw Globalnego Południa, jednocześnie wykorzystując ich ograniczenia strukturalne dla realizacji własnych celów politycznych i militarnych. Irak jako model operacyjny Przypadek Iraku dostarcza jednego z najbardziej przejrzystych przykładów działania mechanizmu rekrutacyjnego. W lutym 2026 roku irackie służby bezpieczeństwa zatrzymały 17 osób podejrzanych o udział w siatce werbunkowej. Jak podaje portal The New Arab, młodzi Irakijczycy byli przyciągani ofertami pracy oraz studiów, które po przyjeździe do Rosji „przekształcały się w kontrakt na służbę wojskową”. Kluczowym elementem całego procesu był brak tłumaczenia dokumentów oraz presja wywierana na podpisywanie umów sporządzonych w języku obcym. Dostępne relacje wskazują, że nie był to incydent jednostkowy. Jak czytamy w dzienniku The National, „młodzież była wciągana poprzez pozornie legalne kanały, takie jak agencje pracy czy biura podróży, a następnie wiązana kontraktami w obcym języku”. Źródła te sugerują również, że skala zjawiska jest istotna. Według przywoływanych informacji „około 3 000 Irakijczyków trafiło do rosyjskiej armii”. Reakcja władz w Bagdadzie wskazuje, że proceder został potraktowany jako realne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Podjęto decyzję o zamknięciu części programów stypendialnych oraz rozpoczęto działania dyplomatyczne. W analizie tego przypadku konieczne jest zachowanie precyzji. Mamy do czynienia z konkretnym mechanizmem funkcjonującym w Iraku, a nie z jednorodnym zjawiskiem obejmującym cały region, co bywa upraszczane w niektórych przekazach. Skalowanie mechanizmu: Kuba i Afryka Podobne schematy działania widoczne są także poza Irakiem, co wskazuje na ich powtarzalny, a nie incydentalny charakter. Na Kubie rekrutacja opiera się przede wszystkim na wykorzystaniu dysproporcji ekonomicznych. Jak wskazuje analiza Friedrich Naumann Foundation, oferowano wynagrodzenia „rzędu 2 000 USD miesięcznie przy średniej kubańskiej około 17 USD”, a także obietnice nieruchomości i uzyskania obywatelstwa. W tym samym opracowaniu szacuje się, że liczba osób zaangażowanych po stronie rosyjskiej może sięgać nawet kilkunastu tysięcy. Zjawisko to ma jednocześnie wyraźny wymiar komunikacyjny. Portal The New Voice of Ukraine podaje, powołując się na ustalenia ukraińskiego wywiadu, że działania te służą budowaniu przekazu, zgodnie z którym „Rosja nie jest agresorem, bo wspiera ją także ‘cywilizowany świat’”. W tym ujęciu osoby rekrutowane pełnią podwójną funkcję, ponieważ są wykorzystywane zarówno operacyjnie, jak i propagandowo. W państwach afrykańskich proces ten ma bardziej rozproszony charakter, jednak jego logika pozostaje zbliżona. Jak relacjonuje Al Jazeera, według strony ukraińskiej „ponad 1 780 obywateli afrykańskich walczy obecnie w rosyjskiej armii”, a sam mechanizm obejmuje dziesiątki państw. Jednocześnie źródła cytowane przez tę redakcję wskazują, że wielu rekrutów było „wciąganych na czarnym rynku pracy […] bez przeszkolenia”, często pod pretekstem ofert zatrudnienia. Relacje uczestników tych procesów potwierdzają, że sytuacja po przyjeździe do Rosji miała w wielu przypadkach charakter przymusowy. W materiale agencji Reuters czytamy, że część z nich została skierowana „bezpośrednio do kopania okopów i działań na froncie”, często bez odpowiedniego przygotowania oraz zaplecza logistycznego. Mechanizm działania: struktura i funkcje Analiza porównawcza pozwala uchwycić spójny schemat operacyjny, który powtarza się w różnych kontekstach geograficznych. Pierwszym etapem jest impuls ekonomiczny. Jak podaje dziennik The National, potencjalnym rekrutom oferuje się „jednorazowe premie sięgające 20 000 USD oraz miesięczne wynagrodzenie około 3 000 USD”. W realiach wielu państw Globalnego Południa oznacza to dochód wielokrotnie przewyższający lokalne standardy, co znacząco zwiększa podatność na ofertę. Drugim etapem jest moment przejęcia kontroli. Po przyjeździe do Rosji rekruci trafiają w sytuację asymetrii informacyjnej i prawnej. Podpisują dokumenty, których często nie rozumieją, a ich możliwość wycofania się zostaje ograniczona. Agencja Reuters relacjonuje, że część z nich trafia „bezpośrednio na front, nierzadko do najbardziej niebezpiecznych zadań”, co wskazuje na instrumentalne traktowanie tych osób jako zasobu wysokiego ryzyka. Trzecim elementem jest warstwa informacyjna. Obecność cudzoziemców jest eksponowana w przekazie medialnym jako dowód międzynarodowego poparcia. Jak wskazuje portal The New Voice of Ukraine, ich udział służy budowaniu narracji o globalnej legitymizacji działań Rosji, co ma znaczenie zarówno wobec odbiorców wewnętrznych, jak i zagranicznych. Uzupełnieniem tego modelu są lokalne sieci współpracy. Z ustaleń agencji Reuters wynika, że w niektórych przypadkach proces rekrutacji wspierany jest przez lokalnych aktorów politycznych oraz biznesowych. Zwiększa to wiarygodność ofert i ułatwia dotarcie do potencjalnych kandydatów, jednocześnie utrudniając przeciwdziałanie temu zjawisku na poziomie państwowym. Bandung i reinterpretacja „trzeciej drogi” Konferencja w Bandungu w 1955 roku stanowiła próbę zdefiniowania realnej autonomii państw postkolonialnych wobec rywalizujących bloków. Jej uczestnicy odrzucali podporządkowanie zarówno Zachodowi, jak i Związkowi Radzieckiemu. Jak przypomina analiza publikowana przez Explaining History, deklarowano sprzeciw wobec „kolonializmu we wszystkich jego postaciach”, obejmującego każdą formę dominacji zewnętrznej, niezależnie od jej ideologicznego uzasadnienia. Współczesna Rosja świadomie odwołuje się do tej tradycji. W swojej komunikacji podkreśla znaczenie wielobiegunowości oraz wspólnoty państw Globalnego Południa, które mają rzekomo odzyskiwać podmiotowość w systemie międzynarodowym. Problem polega na tym, że obserwowane działania stoją w sprzeczności z tym przekazem. Mechanizmy rekrutacyjne prowadzą do sytuacji, w której obywatele tych państw są wciągani w konflikt po stronie rosyjskiej. W praktyce oznacza to odejście od idei niezaangażowania i faktyczne podporządkowanie się jednemu z aktorów. W tym ujęciu widoczna jest wyraźna ciągłość historyczna. Związek Radziecki również deklarował wsparcie dla państw niezaangażowanych, jednocześnie konsekwentnie rozszerzając własną strefę wpływów. Dzisiejsza Rosja operuje mniej ideologicznym językiem, częściej wykorzystuje narzędzia ekonomiczne, sieci pośredników oraz mechanizmy rynkowe, jednak cel pozostaje zbliżony. Chodzi o wciąganie państw i ich społeczeństw w orbitę własnych interesów, przy jednoczesnym utrzymaniu narracji o partnerstwie i wspólnej walce z dominacją Zachodu. Między narracją a praktyką Zestawienie przypadków Iraku, Kuby oraz państw afrykańskich prowadzi do jednego zasadniczego wniosku, choć nie wynika on z deklaracji, lecz z obserwacji konkretnych działań. W różnych kontekstach geograficznych powtarza się ten sam schemat, w którym czynniki ekonomiczne, presja sytuacyjna oraz manipulacja informacyjna tworzą spójny mechanizm pozyskiwania ludzi do działań militarnych. Na poziomie oficjalnym Rosja konsekwentnie odwołuje się do idei współpracy i wspólnoty interesów z państwami Globalnego Południa. W praktyce prowadzi to jednak do ograniczania ich realnej autonomii. Koncepcja „trzeciej drogi”, która miała oznaczać niezależność od wielkich bloków, przestaje funkcjonować jako projekt polityczny, a zaczyna pełnić rolę narzędzia uzasadniającego konkretne działania. Z perspektywy analitycznej kluczowe znaczenie ma rozróżnienie między warstwą deklaratywną a operacyjną. To nie język oficjalnych wystąpień, lecz przebieg procesów rekrutacyjnych, przepływ ludzi oraz sposób ich wykorzystania pozwalają uchwycić rzeczywisty charakter relacji. W tym wymiarze Globalne Południe nie występuje jako równorzędny partner, lecz jako zasób, który można mobilizować w zależności od potrzeb strategicznych.](https://disinfodigest.pl/wp-content/uploads/2026/04/Zasobyludzkie.png)



