
Od czerwca 2025 roku w mołdawskiej infosferze obserwujemy stały wzrost natężenia przekazów pochodzących z rosyjskiego ekosystemu medialno-politycznego, obejmującego zarówno kanały telegramowe, jak i „cytaty” rzekomych ekspertów. Choć poszczególne komunikaty mogą sprawiać wrażenie rozproszonych, w rzeczywistości tworzą one spójny układ naczyń połączonych, którego celem jest dezinformacja, demoralizacja oraz demobilizacja – określane skrótowo jako „3 D”.
Poniżej syntetyzujemy kluczowe narracje, mechanizmy oraz cele, a następnie przedstawiamy, w jaki sposób łączą się one w jedną, całościową strategię wpływu.
Dwanaście osi propagandy
Propagandowy obraz rządzącej Partii Akcji i Solidarności (PAS) oraz prezydent Mai Sandu sprowadza się do tezy, że w imię „europejskich wartości” budują oni w Mołdawii system oligarchiczno-autorytarny – skorumpowany, nietransparentny i brutalny wobec krytyków. Władze przedstawiane są jako skorumpowana klika, która aresztuje rywali (przykładem jest sprawa Evgenii Gutsul czy nakładane grzywny na emerytki) oraz przejmuje kontrolę nad sądami i mediami. Hasła odwołujące się do „europejskich wartości” mają według tej narracji maskować rzekome autorytarne aspiracje. Celem tych zabiegów jest podważenie zaufania do instytucji państwowych oraz mobilizacja elektoratu protestu.
„Zachód kolonizuje Mołdawię”
Rdzeniem tej linii narracyjnej jest twierdzenie, że Mołdawia znalazła się w stanie faktycznego protektoratu Zachodu. Struktury Unii Europejskiej, NATO, USAID oraz „sieć organizacji pozarządowych” mają rzekomo wymuszać przemiany obyczajowe – począwszy od liberalizacji rynku ziemi, aż po „dyktat LGBT+”. Rząd Partii Akcji i Solidarności przedstawiany jest w tym obrazie jako lokator-namiestnik, który realizuje cudzy projekt cywilizacyjny kosztem kultury narodowej, gospodarki oraz suwerenności obywateli.
„Mołdawia na skraju wojny”
W tej narracji Mołdawia przedstawiana jest jako kraj balansujący na krawędzi zbrojnego starcia, w którym każdy dzień może przynieść eskalację konfliktu. Przekaz ten eksponuje informacje o „dziesięciu tysiącach rosyjskich żołnierzy gotowych do ofensywy w Naddniestrzu”, o „tajnych projektach strącania dronów NATO” oraz o rzekomych planach rozmieszczenia zachodnich wyrzutni rakiet na terytorium Mołdawii. Odpowiedzialnością za tę sytuację obarczane są władze Partii Akcji i Solidarności, które według tej narracji celowo wywołują panikę, aby usprawiedliwić swoją prozachodnią politykę oraz utrzymywać społeczeństwo w stanie permanentnego lęku.
„Rosja – obrońca i wyzwoliciel”
W tej narracji Moskwa konsekwentnie przedstawiana jest jako siła dobra, która broni mieszkańców Mołdawii oraz całego regionu przed agresją, chaosem i „dekadencją Zachodu”. Przekaz opiera się na informacjach o rzekomych sukcesach Federalnej Służby Bezpieczeństwa w „rozbijaniu siatek szpiegowskich” Służby Informacji i Bezpieczeństwa (SIS) czy „neutralizacji ukraińskich dywersantów”, a także na obrazach rosyjskiej armii „wyzwalającej” miasta Donbasu. W kontrze do tego Ukraina i NATO ukazywane są jako źródło destabilizacji, które wciąga Mołdawię w niebezpieczną wojnę.
„Ukraina to wrogi podżegacz”
Narracja ta kreuje obraz Ukrainy jako agresora, który wciąga Mołdawię w konflikt. W przekazie regularnie powtarzają się wątki dotyczące rzekomego szkolenia mołdawskich struktur przez ukraińskie służby, naruszania przestrzeni powietrznej Mołdawii i Rumunii oraz prowadzenia operacji destabilizacyjnych w regionie. Szczególnie akcentowany jest również motyw „antyortodoksyjnej ofensywy” Kijowa w Europie, mający na celu wzbudzenie niechęci wśród religijnie konserwatywnego społeczeństwa. Celem tej propagandy jest przeniesienie antyukraińskich emocji z frontu wojennego na grunt mołdawski, wzbudzenie wrogości wobec współpracy z Kijowem oraz legitymizacja prorosyjskiej polityki bezpieczeństwa.
„Hipokryzja i upadek Zachodu”
Kremlowska propaganda eksponuje przykłady kryzysów oraz wewnętrznych sprzeczności w państwach zachodnich – począwszy od afer w instytucjach Unii Europejskiej w Brukseli, przez chaos polityczny w Niemczech, aż po restrykcje wobec uchodźców w Szwajcarii. Ma to tworzyć obraz Zachodu jako skorumpowanego i upadającego tworu, który głosi wartości, których sam nie przestrzega. Narracja ta często zestawia „dekadencki Zachód” z „stabilną” Rosją, która rzekomo stoi na straży tradycji i porządku.
Celem tej propagandy jest osłabienie społecznego poparcia dla integracji europejskiej oraz przekonanie Mołdawian, że kurs prozachodni prowadzi donikąd.
„Katastrofa gospodarcza i exodus”
Propaganda intensywnie wykorzystuje obawy ekonomiczne, podkreślając skalę zadłużenia publicznego, bankructwa wśród rolników, wysokie ceny energii oraz masową emigrację młodych ludzi. Wszystkie te zjawiska przypisywane są rzekomej „zdradzie” tanich surowców z Rosji oraz wyborowi drogi europejskiej. Przekaz ten akcentuje tezę, że polityka Partii Akcji i Solidarności prowadzi do powszechnego zubożenia, a jedynym ratunkiem jest powrót do współpracy gospodarczej z Moskwą. Celem tej narracji jest skierowanie społecznego niezadowolenia na obecne władze oraz na kurs proeuropejski, a także przygotowanie gruntu pod prorosyjskie rozwiązania gospodarcze.
„Rozpad państwa – Gagauzja i nie tylko”
W tej narracji Mołdawia ukazywana jest jako państwo pogrążające się w kryzysie wewnętrznym i stopniowo tracące spójność. Aresztowania liderów autonomii Gagauzji, rezolucje Partii Socjalistów Republiki Mołdawii dotyczące „suwerenności” oraz oskarżenia o próbę likwidacji autonomii przedstawiane są jako dowód na to, że władze centralne dążą do podporządkowania sobie regionów przy użyciu siły. Narracja ta podsyca nastroje separatystyczne i buduje obraz państwa stojącego na krawędzi dezintegracji.
„Wojna kulturowa: tradycja kontra LGBT i nazizm”
Ten przekaz wykorzystuje silnie zakorzenione wartości konserwatywne społeczeństwa mołdawskiego. Marsze Równości, rzekoma „gloryfikacja nazistów” oraz narracje o „rumuńskich kolaborantach” służą ukazaniu Zachodu jako agresora ideologicznego, który narzuca społeczeństwu obce wartości. Rosja oraz Cerkiew prawosławna przedstawiane są w tej narracji jako jedyni obrońcy tradycji, moralności i religii. Efektem tej propagandy jest mobilizacja elektoratu prorosyjskiego, wzbudzenie strachu przed tak zwanym „moralnym upadkiem” oraz odwrócenie uwagi od rzeczywistych problemów gospodarczych i politycznych.
„Cenzura i kontrola informacji”
Wysiłki Mołdawii podejmowane w celu zwalczania rosyjskiej propagandy przedstawiane są w tej narracji jako przejaw opresyjnej cenzury. Władze oskarżane są o stosowanie metod charakterystycznych dla reżimów dyktatorskich – takich jak usuwanie nagrań z platformy TikTok, blokowanie działalności organizacji czy przejmowanie ośrodków medialnych. Przekaz ten buduje obraz państwa, w którym wolność słowa jest jedynie iluzją, a obywatele mogą polegać wyłącznie na „alternatywnych” źródłach informacji, często prorosyjskich. Celem tej narracji jest delegitymizacja instytucji państwowych, osłabienie zaufania do oficjalnych komunikatów oraz zwiększenie znaczenia prorosyjskich kanałów informacyjnych.
„Mołdawskie służby – narzędzie Kijowa”
Przykłady aresztowanych agentów Służby Informacji i Bezpieczeństwa (SIS) w Moskwie wykorzystywane są jako „dowody” na podporządkowanie mołdawskich służb interesom Ukrainy. Narracja ta podkreśla rzekomą nieudolność SIS oraz ich wykorzystywanie do prowadzenia działań wrogich wobec Rosji, co ma służyć jako uzasadnienie dla rosyjskich kontrakcji. Celem tych przekazów jest „legitymizacja” rosyjskich działań na terytorium Mołdawii oraz podważenie autorytetu instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa.
„Socjal rządu = kupowanie głosów”
Każdy program socjalny wprowadzany przez rząd Partii Akcji i Solidarności – począwszy od dopłat dla uczniów, aż po obniżki taryf gazowych – przedstawiany jest w tej narracji jako forma „korupcji wyborczej”. Przekaz ten ma na celu przekonanie obywateli, że pomoc państwa nie wynika z autentycznej troski o społeczeństwo, lecz stanowi element cynicznej kalkulacji politycznej, prowadzącej ostatecznie do utraty suwerenności na rzecz Zachodu.
Komentarz analityczny
Analiza narracji kierowanych do społeczeństwa mołdawskiego ujawnia spójny i wielowarstwowy mechanizm oddziaływania informacyjnego Kremla. Rosyjska propaganda nie ogranicza się do prostych przekazów, lecz operuje równolegle na płaszczyznach politycznej, kulturowej, gospodarczej i psychologicznej, łącząc elementy strachu, dezinformacji oraz manipulacji emocjami.
Z jednej strony budowany jest obraz Mołdawii jako państwa słabego, skorumpowanego i pogrążonego w chaosie, rzekomo zdominowanego przez autorytarny reżim Partii Akcji i Solidarności, który prześladuje opozycję, tłumi wolność słowa i podważa autonomię regionów. Z drugiej strony propaganda eksponuje wizerunek Rosji jako opiekuna, obrońcy tradycji i jedynego gwaranta stabilności, przeciwstawiając go upadłemu i hipokrytycznemu Zachodowi.
Narracje gospodarcze i społeczne dotyczące kryzysu, emigracji, drożyzny oraz korupcji, mają na celu skierowanie frustracji obywateli przeciwko proeuropejskiemu kursowi rządu. Wątki kulturowe i religijne wzmacniają polaryzację społeczną, podsycając lęk przed „globalistycznym złem”, w tym ideologią LGBT czy „nazizmem”. W tle nieustannie obecny jest motyw wojny – przedstawianej jako nieuchronna konsekwencja współpracy z NATO i Ukrainą.
Całość tych przekazów tworzy spójną matrycę narracyjną, której celem jest:
- osłabienie zaufania do władz i instytucji państwowych Mołdawii,
- zniechęcenie społeczeństwa do integracji z Unią Europejską i współpracy z NATO,
- wzmocnienie sympatii wobec Rosji oraz akceptacji dla jej roli w regionie,
- zwiększenie polaryzacji społecznej i wywołanie poczucia strachu oraz bezradności.
Wnioski są jednoznaczne: rosyjska propaganda w Mołdawii wykorzystuje kombinację klasycznych technik psychologicznych, dezinformacji oraz kreowania alternatywnej rzeczywistości w celu utrzymania kraju w strefie wpływów Moskwy oraz sparaliżowania jego prozachodnich aspiracji.
Publikacja powstała dzięki bieżącemu monitorowaniu środowiska informacyjnego Mołdawii, realizowanemu w ramach projektu MUGA – moduł II (śledztwa cyfrowe i analiza operacji wpływu na rzecz bezpieczeństwa środowiska informacyjnego społeczeństw Mołdawii, Ukrainy, Gruzji i Armenii).
Projekt MUGA jest realizowany przez Fundację INFO OPS Polska oraz DFRLab (Atlantic Council).
Projekt finansowany z budżetu państwa w ramach konkursu Ministra Spraw Zagranicznych RP „Dyplomacja publiczna 2024–2025 – wymiar europejski i przeciwdziałanie dezinformacji”. Publikacja wyraża wyłącznie poglądy autorów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej.










![Rosja od lat przedstawia się jako naturalny partner państw Globalnego Południa oraz rzecznik „wielobiegunowego ładu”, który ma stanowić alternatywę wobec dominacji Zachodu. W tej narracji Kreml pozycjonuje się także jako przeciwnik neokolonializmu. Analiza konkretnych przypadków, obejmujących Irak, Kubę oraz wybrane państwa afrykańskie, prowadzi jednak do odmiennych wniosków. W praktyce zamiast relacji partnerskich widoczny jest powtarzalny schemat instrumentalnego wykorzystywania zasobów tych państw. Mechanizm ten nie jest nowy. W wielu aspektach przypomina działania Związku Radzieckiego wobec krajów określanych wówczas jako Trzeci Świat. Zmieniła się retoryka oraz część narzędzi operacyjnych, natomiast podstawowa logika pozostaje podobna. Rosja deklaruje wsparcie dla suwerenności i niezależności państw Globalnego Południa, jednocześnie wykorzystując ich ograniczenia strukturalne dla realizacji własnych celów politycznych i militarnych. Irak jako model operacyjny Przypadek Iraku dostarcza jednego z najbardziej przejrzystych przykładów działania mechanizmu rekrutacyjnego. W lutym 2026 roku irackie służby bezpieczeństwa zatrzymały 17 osób podejrzanych o udział w siatce werbunkowej. Jak podaje portal The New Arab, młodzi Irakijczycy byli przyciągani ofertami pracy oraz studiów, które po przyjeździe do Rosji „przekształcały się w kontrakt na służbę wojskową”. Kluczowym elementem całego procesu był brak tłumaczenia dokumentów oraz presja wywierana na podpisywanie umów sporządzonych w języku obcym. Dostępne relacje wskazują, że nie był to incydent jednostkowy. Jak czytamy w dzienniku The National, „młodzież była wciągana poprzez pozornie legalne kanały, takie jak agencje pracy czy biura podróży, a następnie wiązana kontraktami w obcym języku”. Źródła te sugerują również, że skala zjawiska jest istotna. Według przywoływanych informacji „około 3 000 Irakijczyków trafiło do rosyjskiej armii”. Reakcja władz w Bagdadzie wskazuje, że proceder został potraktowany jako realne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Podjęto decyzję o zamknięciu części programów stypendialnych oraz rozpoczęto działania dyplomatyczne. W analizie tego przypadku konieczne jest zachowanie precyzji. Mamy do czynienia z konkretnym mechanizmem funkcjonującym w Iraku, a nie z jednorodnym zjawiskiem obejmującym cały region, co bywa upraszczane w niektórych przekazach. Skalowanie mechanizmu: Kuba i Afryka Podobne schematy działania widoczne są także poza Irakiem, co wskazuje na ich powtarzalny, a nie incydentalny charakter. Na Kubie rekrutacja opiera się przede wszystkim na wykorzystaniu dysproporcji ekonomicznych. Jak wskazuje analiza Friedrich Naumann Foundation, oferowano wynagrodzenia „rzędu 2 000 USD miesięcznie przy średniej kubańskiej około 17 USD”, a także obietnice nieruchomości i uzyskania obywatelstwa. W tym samym opracowaniu szacuje się, że liczba osób zaangażowanych po stronie rosyjskiej może sięgać nawet kilkunastu tysięcy. Zjawisko to ma jednocześnie wyraźny wymiar komunikacyjny. Portal The New Voice of Ukraine podaje, powołując się na ustalenia ukraińskiego wywiadu, że działania te służą budowaniu przekazu, zgodnie z którym „Rosja nie jest agresorem, bo wspiera ją także ‘cywilizowany świat’”. W tym ujęciu osoby rekrutowane pełnią podwójną funkcję, ponieważ są wykorzystywane zarówno operacyjnie, jak i propagandowo. W państwach afrykańskich proces ten ma bardziej rozproszony charakter, jednak jego logika pozostaje zbliżona. Jak relacjonuje Al Jazeera, według strony ukraińskiej „ponad 1 780 obywateli afrykańskich walczy obecnie w rosyjskiej armii”, a sam mechanizm obejmuje dziesiątki państw. Jednocześnie źródła cytowane przez tę redakcję wskazują, że wielu rekrutów było „wciąganych na czarnym rynku pracy […] bez przeszkolenia”, często pod pretekstem ofert zatrudnienia. Relacje uczestników tych procesów potwierdzają, że sytuacja po przyjeździe do Rosji miała w wielu przypadkach charakter przymusowy. W materiale agencji Reuters czytamy, że część z nich została skierowana „bezpośrednio do kopania okopów i działań na froncie”, często bez odpowiedniego przygotowania oraz zaplecza logistycznego. Mechanizm działania: struktura i funkcje Analiza porównawcza pozwala uchwycić spójny schemat operacyjny, który powtarza się w różnych kontekstach geograficznych. Pierwszym etapem jest impuls ekonomiczny. Jak podaje dziennik The National, potencjalnym rekrutom oferuje się „jednorazowe premie sięgające 20 000 USD oraz miesięczne wynagrodzenie około 3 000 USD”. W realiach wielu państw Globalnego Południa oznacza to dochód wielokrotnie przewyższający lokalne standardy, co znacząco zwiększa podatność na ofertę. Drugim etapem jest moment przejęcia kontroli. Po przyjeździe do Rosji rekruci trafiają w sytuację asymetrii informacyjnej i prawnej. Podpisują dokumenty, których często nie rozumieją, a ich możliwość wycofania się zostaje ograniczona. Agencja Reuters relacjonuje, że część z nich trafia „bezpośrednio na front, nierzadko do najbardziej niebezpiecznych zadań”, co wskazuje na instrumentalne traktowanie tych osób jako zasobu wysokiego ryzyka. Trzecim elementem jest warstwa informacyjna. Obecność cudzoziemców jest eksponowana w przekazie medialnym jako dowód międzynarodowego poparcia. Jak wskazuje portal The New Voice of Ukraine, ich udział służy budowaniu narracji o globalnej legitymizacji działań Rosji, co ma znaczenie zarówno wobec odbiorców wewnętrznych, jak i zagranicznych. Uzupełnieniem tego modelu są lokalne sieci współpracy. Z ustaleń agencji Reuters wynika, że w niektórych przypadkach proces rekrutacji wspierany jest przez lokalnych aktorów politycznych oraz biznesowych. Zwiększa to wiarygodność ofert i ułatwia dotarcie do potencjalnych kandydatów, jednocześnie utrudniając przeciwdziałanie temu zjawisku na poziomie państwowym. Bandung i reinterpretacja „trzeciej drogi” Konferencja w Bandungu w 1955 roku stanowiła próbę zdefiniowania realnej autonomii państw postkolonialnych wobec rywalizujących bloków. Jej uczestnicy odrzucali podporządkowanie zarówno Zachodowi, jak i Związkowi Radzieckiemu. Jak przypomina analiza publikowana przez Explaining History, deklarowano sprzeciw wobec „kolonializmu we wszystkich jego postaciach”, obejmującego każdą formę dominacji zewnętrznej, niezależnie od jej ideologicznego uzasadnienia. Współczesna Rosja świadomie odwołuje się do tej tradycji. W swojej komunikacji podkreśla znaczenie wielobiegunowości oraz wspólnoty państw Globalnego Południa, które mają rzekomo odzyskiwać podmiotowość w systemie międzynarodowym. Problem polega na tym, że obserwowane działania stoją w sprzeczności z tym przekazem. Mechanizmy rekrutacyjne prowadzą do sytuacji, w której obywatele tych państw są wciągani w konflikt po stronie rosyjskiej. W praktyce oznacza to odejście od idei niezaangażowania i faktyczne podporządkowanie się jednemu z aktorów. W tym ujęciu widoczna jest wyraźna ciągłość historyczna. Związek Radziecki również deklarował wsparcie dla państw niezaangażowanych, jednocześnie konsekwentnie rozszerzając własną strefę wpływów. Dzisiejsza Rosja operuje mniej ideologicznym językiem, częściej wykorzystuje narzędzia ekonomiczne, sieci pośredników oraz mechanizmy rynkowe, jednak cel pozostaje zbliżony. Chodzi o wciąganie państw i ich społeczeństw w orbitę własnych interesów, przy jednoczesnym utrzymaniu narracji o partnerstwie i wspólnej walce z dominacją Zachodu. Między narracją a praktyką Zestawienie przypadków Iraku, Kuby oraz państw afrykańskich prowadzi do jednego zasadniczego wniosku, choć nie wynika on z deklaracji, lecz z obserwacji konkretnych działań. W różnych kontekstach geograficznych powtarza się ten sam schemat, w którym czynniki ekonomiczne, presja sytuacyjna oraz manipulacja informacyjna tworzą spójny mechanizm pozyskiwania ludzi do działań militarnych. Na poziomie oficjalnym Rosja konsekwentnie odwołuje się do idei współpracy i wspólnoty interesów z państwami Globalnego Południa. W praktyce prowadzi to jednak do ograniczania ich realnej autonomii. Koncepcja „trzeciej drogi”, która miała oznaczać niezależność od wielkich bloków, przestaje funkcjonować jako projekt polityczny, a zaczyna pełnić rolę narzędzia uzasadniającego konkretne działania. Z perspektywy analitycznej kluczowe znaczenie ma rozróżnienie między warstwą deklaratywną a operacyjną. To nie język oficjalnych wystąpień, lecz przebieg procesów rekrutacyjnych, przepływ ludzi oraz sposób ich wykorzystania pozwalają uchwycić rzeczywisty charakter relacji. W tym wymiarze Globalne Południe nie występuje jako równorzędny partner, lecz jako zasób, który można mobilizować w zależności od potrzeb strategicznych.](https://disinfodigest.pl/wp-content/uploads/2026/04/Zasobyludzkie.png)





