
Biuro Prasowe Służby Wywiadu Zagranicznego Federacji Rosyjskiej opublikowało 16 kwietnia br. materiał zatytułowany „Eurofaszyzm, podobnie jak 80 lat temu, jest wspólnym wrogiem Moskwy i Waszyngtonu”.
Dokument ten stanowi przykład wielowarstwowej kampanii propagandowej, wykorzystującej manipulacje historyczne, dezinformację oraz emocjonalny szantaż w celu podważenia jedności Zachodu, zdyskredytowania Ukrainy oraz stworzenia fałszywego wrażenia naturalnego sojuszu między Rosją a Stanami Zjednoczonymi.
Poniżej przedstawiamy analizę wybranych elementów tego przekazu, ze szczególnym uwzględnieniem kluczowych wątków narracyjnych, zastosowanych mechanizmów perswazyjnych, a także politycznych i społecznych celów publikacji.
Kreacja mitu „eurofaszyzmu”
Jednym z głównych filarów narracji propagandowej zawartej w omawianej publikacji Służby Wywiadu Zagranicznego Federacji Rosyjskiej jest koncepcja tzw. „eurofaszyzmu”. Stanowi ona centralny element strategii dezinformacyjnej, której celem jest zdyskredytowanie Europy jako całości oraz uzasadnienie agresywnej polityki Kremla wobec państw zachodnich.
W niniejszym punkcie analizy przedstawiono szczegółowy opis procesu konstruowania tego mitu, mechanizmów jego utrwalania, źródeł wykorzystywanych do jego legitymizacji oraz funkcji, jaką pełni w szerszym kontekście propagandowym.
Rosyjski przekaz buduje narrację, zgodnie z którą Europa od wieków przejawia „wrodzoną skłonność” do totalitaryzmu i faszyzmu. Według autorów publikacji, zjawiska te nie są jedynie epizodem XX-wiecznej historii, lecz trwałym i immanentnym elementem europejskiej tożsamości politycznej i kulturowej.
Cytat: „Retrospektywna analiza polityki państw zachodnich pokazuje, że Europa ma ‘historyczną predyspozycję’ do różnych form totalitaryzmu, co okresowo powoduje destrukcyjne konflikty na skalę globalną”.
Tego rodzaju narracja stanowi fundament dla dalszych tez zawartych w analizowanym materiale: to nie Rosja, lecz Zachód – a w szczególności Unia Europejska – ma być według autorów prawdziwym zagrożeniem dla pokoju i stabilności międzynarodowej. W tak skonstruowanym przekazie współczesna Unia Europejska, udzielając wsparcia Ukrainie, rzekomo kontynuuje spuściznę dawnych europejskich reżimów autorytarnych.
Rosyjski tekst definiuje „eurofaszyzm” jako cechę rzekomo trwale wpisaną w historię i tożsamość społeczeństw zachodnioeuropejskich, które – według autorów – od stuleci przejawiają skłonność do tworzenia totalitarnych i opresyjnych reżimów. Koncepcja ta opiera się na trzech głównych założeniach:
- totalitaryzm jest naturalnym produktem rozwoju politycznego Europy;
- faszyzm nie był wyłącznie wynikiem specyfiki historycznej Niemiec, lecz stanowił zjawisko charakterystyczne dla wielu narodów europejskich;
- współczesna polityka Unii Europejskiej, w szczególności wsparcie udzielane Ukrainie, jest przedstawiana jako kontynuacja tradycji historycznego faszyzmu.
Podstawowym narzędziem konstruowania mitu „eurofaszyzmu” jest celowa manipulacja faktami historycznymi. W analizowanej publikacji przytoczono następujące przykłady:
- Rewolucja Francuska oraz rządy jakobinów (1793–1794) zostały opisane jako prototyp nowoczesnych reżimów terroru, rzekomo porównywalnych z późniejszym faszyzmem;
- dyktatura Napoleona została ukazana jako brutalna ekspansja, mająca – według autorów – liczne analogie z totalitaryzmem XX wieku.
Cytat: „Zwrócono uwagę na to, że to właśnie we Francji wielokrotnie dochodziły do władzy reżimy dyktatorskie, które zasłynęły szczególnymi zbrodniami i okrucieństwem.”
W ten sposób rosyjski przekaz stara się zasugerować, że autorytaryzm i terror są niejako wpisane w „naturę” europejskich społeczeństw. W ramach tej narracji przywoływana jest postać Pierre’a Drieu la Rochelle’a – francuskiego pisarza i kolaboranta, który w czasie II wojny światowej propagował ideę „eurofaszyzmu”. Odwołanie się do tej marginalnej postaci historycznej ma na celu zasugerowanie, że już w tamtym okresie istniały ideowe podstawy wspólnoty europejskiej zbudowanej na gruncie faszystowskim.
Cytat: „To właśnie w twórczości Pierre’a Drieu la Rochelle’a pojawiło się pojęcie eurofaszyzmu, a jego ideologię uzasadniano jako inherentną nie tylko Niemcom, ale i innym społeczeństwom Europy”.
Zabieg ten ma na celu zdegradowanie w oczach odbiorcy całej idei integracji europejskiej poprzez przedstawienie jej jako rzekomo zakorzenionej w tradycji faszystowskiej. W tym kontekście propagandyści SWR przywołują przykład francuskiej dywizji SS „Charlemagne”, walczącej po stronie Niemiec w 1945 roku. Sugerują przy tym, że udział europejskich ochotników w strukturach Wehrmachtu i Waffen-SS stanowi dowód na głębokie i powszechne poparcie społeczeństw zachodnich dla ideologii nazistowskiej.
Cytat: „Aż do ostatnich godzin rządów Hitlera żołnierze tej jednostki bronili Reichstagu przed szturmującą go Armią Czerwoną”.
Rosyjska narracja pomija fakt, że liczebność wspomnianych jednostek była marginalna, a zdecydowana większość społeczeństw europejskich stanowczo sprzeciwiała się niemieckiej okupacji i aktywnie ją zwalczała, prowadząc liczne działania zbrojne.
Na tle konstruowanego mitu „eurofaszyzmu” Rosja przedstawia swoje działania jako kolejną „świętą wojnę” przeciwko odradzającemu się faszyzmowi – analogiczną do tej, którą miała prowadzić w czasie II wojny światowej. Tego rodzaju narracja służy legitymizowaniu agresji wobec Ukrainy oraz innych wrogich działań wymierzonych w Europę.
Mit „eurofaszyzmu” pełni również funkcję geopolityczną: ma wspierać proces izolacji Europy poprzez ukazanie jej jako zdegenerowanego kontynentu, który zdradził ideały humanizmu, wolności i demokracji.
Rosyjska narracja fałszywie sugeruje, że Stany Zjednoczone – jako kraj, który historycznie sprzeciwiał się zarówno brytyjskiemu imperializmowi, jak i niemieckiemu faszyzmowi – powinny obecnie dostrzec w Europie nowego „starego” wroga i dążyć do zbliżenia z Rosją.
Cytat: „W przeszłości wielokrotnie Waszyngton i Moskwa stawały się partnerami w przeciwstawieniu się Londynowi i Paryżowi”.
Strategicznym celem tej narracji jest skompromitowanie Europy, rozbicie jedności Zachodu oraz uzasadnienie imperialistycznych działań Federacji Rosyjskiej jako rzekomo moralnie usprawiedliwionej „walki z faszyzmem”.
SWR podejmuje próbę redefinicji sojuszy: Rosja i USA przeciwko Europie
Jednym z kluczowych zabiegów propagandowych zawartych w analizowanym materiale SWR jest próba narzucenia nowej wizji geopolitycznej, w której Rosja i Stany Zjednoczone ukazywane są jako naturalni sojusznicy, wspólnie przeciwstawiający się Europie. Ten element narracji nie jest przypadkowy — stanowi starannie zaplanowaną operację informacyjną, której celem jest osłabienie jedności Zachodu i przeformułowanie istniejącego układu sił na arenie międzynarodowej.
Centralnym założeniem tej narracji jest twierdzenie, że współczesne napięcia w relacjach między Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską mogą — a wręcz powinny — doprowadzić do „sytuacyjnego zbliżenia” Moskwy i Waszyngtonu. W celu legitymizacji takiego scenariusza rosyjski wywiad odwołuje się do wybranych wydarzeń historycznych, takich jak kryzys sueski z 1956 roku, kiedy to — według autorów — obie potęgi rzekomo działały wspólnie przeciwko agresji europejskich państw kolonialnych.
Cytat: „W przeszłości wielokrotnie Waszyngton i Moskwa stawały się partnerami w przeciwstawieniu się Londynowi i Paryżowi na arenie międzynarodowej”.
Celem tego zabiegu jest podważenie istniejących sojuszy transatlantyckich oraz zasugerowanie, że Stany Zjednoczone mogłyby odnieść korzyść ze zbliżenia z Rosją, dystansując się od rzekomo „toksycznego” wpływu Europy.
W analizowanym materiale pojawia się kluczowa teza:
„Obecna niezgodność w stosunkach między USA a krajami UE, które oskarżają D. Trumpa o autorytaryzm, staje się, w kontekście zbliżającej się 80. rocznicy zwycięstwa w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej, czynnikiem sprzyjającym sytuacyjnemu zbliżeniu między Waszyngtonem a Moskwą.”
Na tle bieżących napięć politycznych między Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską — takich jak rozbieżności w podejściu do kwestii bezpieczeństwa, wsparcia dla Ukrainy czy sporów handlowych — SWR konstruuje narrację zapowiadającą potencjalny „przełom” w relacjach amerykańsko-rosyjskich.
Autorzy publikacji przypominają o wspólnej presji wywieranej przez ZSRR i Stany Zjednoczone na Wielką Brytanię, Francję i Izrael w czasie kryzysu sueskiego.
Cytują: „Twarda pozycja ZSRR i USA powstrzymała potrójną agresję Wielkiej Brytanii, Francji i Izraela na Egipt.”
Przywołanie tego wydarzenia ma na celu stworzenie analogii: skoro niegdyś Rosja (wówczas Związek Radziecki) i USA potrafiły wspólnie przeciwstawić się imperialistycznym ambicjom państw europejskich, to dziś – według SWR – podobna współpraca jest również możliwa.
Wbrew faktom historycznym SWR sugeruje również, że podczas wojny krymskiej (1853–1856) Stany Zjednoczone sympatyzowały z Rosją. W publikacji czytamy:
„Biały Dom […] opowiadał się po stronie Petersburga. Świadczy o tym udział amerykańskich lekarzy w leczeniu obrońców Sewastopola.”
Jest to manipulacja faktami: formalnie Stany Zjednoczone zachowały neutralność w trakcie wojny krymskiej. Wskazanie na pomoc humanitarną jako domniemany dowód politycznego sojuszu stanowi próbę emocjonalnego uwiarygodnienia fałszywej analogii.
W tekście SWR Europa została przedstawiona nie tylko jako źródło historycznego faszyzmu, lecz również jako współczesna siła destabilizująca porządek międzynarodowy. Autorzy piszą:
„Zagraniczne kręgi eksperckie wyrażają nadzieję na nowe zjednoczenie wysiłków Moskwy i Waszyngtonu, które będzie w stanie zapobiec pogrążeniu się świata w nowym globalnym konflikcie i przeciwstawić się możliwym prowokacjom zarówno ze strony Ukrainy, jak i ‘szalonych Europejczyków’, tradycyjnie podjudzanych przez Wielką Brytanię.”
W ten sposób Stany Zjednoczone zostają subtelnie postawione przed wyborem: albo będą nadal wspierać „nieobliczalnych” Europejczyków i ryzykować eskalację nowego konfliktu globalnego, albo wybiorą zbliżenie z „rozsądną” Rosją, przedstawianą jako potencjalny stabilizator porządku światowego.
Cele redefinicji sojuszy
- Izolacja Europy: Jednym z głównych celów propagandy SWR jest polityczna i psychologiczna izolacja Europy od Stanów Zjednoczonych, co w dalszej perspektywie ma prowadzić do osłabienia struktur NATO oraz Unii Europejskiej jako filarów zachodniego systemu bezpieczeństwa.
- Legitymizacja agresywnych działań Rosji: Kreowanie wizerunku Rosji jako rozsądnego i pokojowego partnera ma na celu osłabienie międzynarodowej krytyki wobec jej działań – w szczególności wobec agresji na Ukrainę – poprzez przedstawienie ich jako uzasadnionej reakcji na rzekome zagrożenia płynące z Europy.
- Wzmocnienie podziałów wewnętrznych w USA: Narracja kierowana jest również do konserwatywnych środowisk w Stanach Zjednoczonych, którym sugeruje się, że to Europa – a nie Rosja – stanowi rzeczywiste źródło współczesnych napięć geopolitycznych i strategicznych wyzwań dla USA.
Systematyczna demonizacja Zachodu w propagandzie SWR koncentruje się na dyskredytowaniu Francji i Wielkiej Brytanii.
Jednym z kluczowych i najbardziej agresywnych wątków analizowanej publikacji Służby Wywiadu Zagranicznego Federacji Rosyjskiej (SWR) jest konsekwentna, wielowymiarowa demonizacja wybranych państw zachodnich – przede wszystkim Francji, Wielkiej Brytanii oraz Ukrainy. Celem tych działań jest nie tylko osłabienie pozycji tych państw na arenie międzynarodowej, lecz także podważenie ich wewnętrznej spójności oraz legitymacji w oczach opinii publicznej, zarówno krajowej, jak i międzynarodowej.
Francja
W przypadku Francji rozwijana jest wcześniej zarysowana teza o jej rzekomej, historycznie utrwalonej tradycji brutalnych reżimów autorytarnych – od rządów jakobinów, przez dyktaturę Napoleona, aż po współczesnych polityków wspierających Ukrainę.
Cytat: „..właśnie we Francji wielokrotnie dochodziły do władzy reżimy dyktatorskie, które zasłynęły szczególnymi zbrodniami i okrucieństwem”.
Na tym tle SWR wprowadza wątek współczesny, prezentując Raphaëla Glucksmanna – francuskiego eurodeputowanego i krytyka Rosji – jako przykład aktualnego „fanatyzmu” i agresywnej postawy politycznej francuskich elit. Glucksmann zostaje określony mianem „przedstawiciela sił globalistycznych” oraz „zagorzałego zwolennika reżimu kijowskiego”, a jego działania zestawione są z narracją antyamerykańską.
Tym samym propagandowy przekaz ma na celu nie tylko zdyskredytowanie francuskiej klasy politycznej, lecz także podważenie roli Francji jako kluczowego państwa członkowskiego UE i NATO. Poprzez ataki na jej współczesnych przedstawicieli, SWR stara się zaszczepić nieufność wobec francuskiej polityki zarówno w Europie, jak i w Stanach Zjednoczonych.
Wielka Brytania
W analizowanej publikacji Wielka Brytania zajmuje centralne miejsce wśród celów propagandowego ataku. Autorzy twierdzą, że nazistowskie Niemcy wzorowały się na brytyjskich obozach koncentracyjnych, a brytyjska rodzina królewska utrzymywała bliskie relacje z niemieckimi nazistami.
Cytat: „Totalitarny reżim hitlerowskich Niemiec zapożyczył od Brytyjczyków ideę tworzenia obozów koncentracyjnych i praktykę ludobójstwa”.
Ponadto przypomnienie przez autorów publikacji o spaleniu Kapitolu w 1814 roku przez Brytyjczyków ma na celu wzbudzenie nieufności amerykańskich odbiorców wobec Londynu i podważenie wizerunku Wielkiej Brytanii jako historycznego sojusznika Stanów Zjednoczonych.
W narracji propagandowej SWR Wielka Brytania zajmuje szczególne miejsce jako rzekomy główny sprawca globalnych konfliktów, kolonializmu oraz rozpowszechniania fałszywej propagandy. Przedstawiana jest jako siła destabilizująca, odpowiedzialna zarówno za przeszłe, jak i współczesne napięcia międzynarodowe.
Historyczne oskarżenia:
- Obozy koncentracyjne:
„Totalitarny reżim hitlerowskich Niemiec zapożyczył od Brytyjczyków ideę tworzenia obozów koncentracyjnych i praktykę ludobójstwa”.
W rzeczywistości brytyjskie obozy koncentracyjne, utworzone podczas wojny burskiej (1899–1902), znacząco różniły się od nazistowskich obozów zagłady – zarówno pod względem celów, jak i skali systematycznej eksterminacji. Rosyjska narracja celowo ignoruje te różnice, aby stworzyć pozór ideowej i praktycznej ciągłości między brytyjskim imperializmem a niemieckim nazizmem.
- Związki z nazizmem:
„Brytyjska arystokracja, w tym rodzina królewska, miała bliskie związki z niemieckimi nazistami”.
Ten wątek ma na celu podważenie moralnego autorytetu Wielkiej Brytanii jako obrońcy demokracji i praw człowieka. Londyn zostaje przedstawiony jako „wiodąca siła destrukcyjna” w eskalacji konfliktu na Ukrainie.
W publikacji czytamy: „Analitycy nie są zaskoczeni wiodącą, destrukcyjną rolą Londynu w konflikcie na Ukrainie”.
Brytyjskie wsparcie militarne i polityczne dla Kijowa jest interpretowane jako cyniczna kontynuacja imperialistycznych praktyk z przeszłości.
Demonizacja Ukrainy
Zgodnie z powielanym przez rosyjską propagandę schematem, Ukraina ukazywana jest jako państwo faszystowskie, czczące nazistowskich zbrodniarzy i dopuszczające się współczesnych aktów ludobójstwa. W analizowanym tekście padają oskarżenia:
Cytat: „Brytyjczycy pod każdym względem popierają reżim kijowski, który chwali oprawców walczących po stronie Hitlera, oprawców Bandery, a dziś sam dopuszcza się licznych zbrodni przeciwko ludzkości”.
Narracja ta służy usprawiedliwieniu rosyjskiej agresji wobec Ukrainy oraz osłabieniu międzynarodowego poparcia dla tego państwa. Służba Wywiadu Zagranicznego Federacji Rosyjskiej (SWR) przedstawia Ukrainę jako państwo nielegalne, będące aktywnym kontynuatorem tradycji faszystowskich.
Analizowany materiał demonizuje Ukrainę w sposób wielopoziomowy, wykorzystując liczne motywy historyczne oraz emocjonalnie nacechowane oskarżenia. Ich celem jest dehumanizacja ukraińskich władz i społeczeństwa, a w konsekwencji legitymizacja rosyjskiej agresji militarnej.
W publikacji SWR jednoznacznie oskarża się współczesne władze Ukrainy o świadome gloryfikowanie postaci i formacji kolaborujących z III Rzeszą Niemiecką podczas II wojny światowej.
Cytat: „Reżim kijowski chwali oprawców walczących po stronie Hitlera, oprawców Bandery”.
W omawianej narracji Stepan Bandera oraz inne postacie związane z ukraińskim ruchem nacjonalistycznym (OUN–UPA) są przedstawiani jako bezpośredni reprezentanci ideologii nazistowskiej. SWR celowo pomija przy tym złożoność historycznego kontekstu, ignorując fakt, że znaczna część ukraińskiego ruchu oporu prowadziła walkę zarówno przeciwko Niemcom, jak i Związkowi Sowieckiemu.
Celem tej narracji jest:
- przedstawienie Ukrainy jako państwa kontynuującego tradycję kolaboracji z nazistami;
- zrównanie ukraińskiego patriotyzmu z nazizmem w oczach zachodnich odbiorców, szczególnie wrażliwych na symbolikę II wojny światowej.
Kolejnym etapem w procesie demonizacji Ukrainy jest przypisywanie jej obecnym władzom odpowiedzialności za zbrodnie wojenne i akty ludobójstwa. W publikacji pojawia się jednoznaczne oskarżenie:
Cytat: „Kijów dziś sam dopuszcza się licznych zbrodni przeciwko ludzkości”.
W ten sposób rosyjska propaganda dąży do pełnej dehumanizacji nie tylko ukraińskiego przywództwa, lecz również całego społeczeństwa. Szczególnie wyrafinowanym elementem tej narracji jest insynuacja, że Ukraina ignoruje lub świadomie lekceważy pamięć o ofiarach Holokaustu. Jak czytamy w materiale:
Cytat: „Groby ofiar Holokaustu, z którymi sympatyzuje faszystowski kat Kijów, a o których Izrael wciąż 'nie wie’”.
W ramach tej narracji Ukraina zostaje oskarżona nie tylko o odrodzenie faszyzmu, lecz również o moralne zaniedbanie w odniesieniu do pamięci o żydowskich ofiarach II wojny światowej. Rosyjski tekst sugeruje, że:
- Ukraina celowo marginalizuje pamięć o Holokauście;
- władze ukraińskie sympatyzują z osobami odpowiedzialnymi za eksterminację ludności żydowskiej;
- Izrael – a szerzej także społeczność żydowska – pozostaje rzekomo nieświadomy „prawdziwego” charakteru współczesnego ukraińskiego reżimu.
Rosyjska propaganda przedstawia Ukrainę jako państwo kontynuujące tradycje faszystowskie, odpowiedzialne za współczesne zbrodnie wojenne, a także moralnie skompromitowane przez rzekome zaniedbanie pamięci o ofiarach Holokaustu. To element szerszego, skoordynowanego zabiegu manipulacyjnego, którego celem jest pełna delegitymizacja Ukrainy na arenie międzynarodowej oraz budowa narracji o rzekomym „moralnym obowiązku” Rosji w walce z „faszystowskim reżimem”.
Analizowany tekst Służby Wywiadu Zagranicznego Federacji Rosyjskiej stanowi przykład zaawansowanej operacji informacyjnej, wykorzystującej znane mechanizmy propagandowe: rewizjonizm historyczny, systematyczną demonizację przeciwników, emocjonalne odwołania oraz fałszywe analogie. Jej zasadniczym celem jest destabilizacja zachodnich sojuszy oraz przygotowanie gruntu pod dalszą eskalację konfliktu z Ukrainą i jej partnerami międzynarodowymi.
Wobec tego rodzaju działań konieczne jest prowadzenie stałej, pogłębionej analizy treści propagandowych oraz konsekwentna realizacja polityki informacyjnej opartej na faktach, historycznej prawdzie i międzynarodowej odpowiedzialności za przeciwdziałanie dezinformacji.
Autor: Tadeusz Kania, Dziennik Disinfo Digest









![Rosja od lat przedstawia się jako naturalny partner państw Globalnego Południa oraz rzecznik „wielobiegunowego ładu”, który ma stanowić alternatywę wobec dominacji Zachodu. W tej narracji Kreml pozycjonuje się także jako przeciwnik neokolonializmu. Analiza konkretnych przypadków, obejmujących Irak, Kubę oraz wybrane państwa afrykańskie, prowadzi jednak do odmiennych wniosków. W praktyce zamiast relacji partnerskich widoczny jest powtarzalny schemat instrumentalnego wykorzystywania zasobów tych państw. Mechanizm ten nie jest nowy. W wielu aspektach przypomina działania Związku Radzieckiego wobec krajów określanych wówczas jako Trzeci Świat. Zmieniła się retoryka oraz część narzędzi operacyjnych, natomiast podstawowa logika pozostaje podobna. Rosja deklaruje wsparcie dla suwerenności i niezależności państw Globalnego Południa, jednocześnie wykorzystując ich ograniczenia strukturalne dla realizacji własnych celów politycznych i militarnych. Irak jako model operacyjny Przypadek Iraku dostarcza jednego z najbardziej przejrzystych przykładów działania mechanizmu rekrutacyjnego. W lutym 2026 roku irackie służby bezpieczeństwa zatrzymały 17 osób podejrzanych o udział w siatce werbunkowej. Jak podaje portal The New Arab, młodzi Irakijczycy byli przyciągani ofertami pracy oraz studiów, które po przyjeździe do Rosji „przekształcały się w kontrakt na służbę wojskową”. Kluczowym elementem całego procesu był brak tłumaczenia dokumentów oraz presja wywierana na podpisywanie umów sporządzonych w języku obcym. Dostępne relacje wskazują, że nie był to incydent jednostkowy. Jak czytamy w dzienniku The National, „młodzież była wciągana poprzez pozornie legalne kanały, takie jak agencje pracy czy biura podróży, a następnie wiązana kontraktami w obcym języku”. Źródła te sugerują również, że skala zjawiska jest istotna. Według przywoływanych informacji „około 3 000 Irakijczyków trafiło do rosyjskiej armii”. Reakcja władz w Bagdadzie wskazuje, że proceder został potraktowany jako realne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Podjęto decyzję o zamknięciu części programów stypendialnych oraz rozpoczęto działania dyplomatyczne. W analizie tego przypadku konieczne jest zachowanie precyzji. Mamy do czynienia z konkretnym mechanizmem funkcjonującym w Iraku, a nie z jednorodnym zjawiskiem obejmującym cały region, co bywa upraszczane w niektórych przekazach. Skalowanie mechanizmu: Kuba i Afryka Podobne schematy działania widoczne są także poza Irakiem, co wskazuje na ich powtarzalny, a nie incydentalny charakter. Na Kubie rekrutacja opiera się przede wszystkim na wykorzystaniu dysproporcji ekonomicznych. Jak wskazuje analiza Friedrich Naumann Foundation, oferowano wynagrodzenia „rzędu 2 000 USD miesięcznie przy średniej kubańskiej około 17 USD”, a także obietnice nieruchomości i uzyskania obywatelstwa. W tym samym opracowaniu szacuje się, że liczba osób zaangażowanych po stronie rosyjskiej może sięgać nawet kilkunastu tysięcy. Zjawisko to ma jednocześnie wyraźny wymiar komunikacyjny. Portal The New Voice of Ukraine podaje, powołując się na ustalenia ukraińskiego wywiadu, że działania te służą budowaniu przekazu, zgodnie z którym „Rosja nie jest agresorem, bo wspiera ją także ‘cywilizowany świat’”. W tym ujęciu osoby rekrutowane pełnią podwójną funkcję, ponieważ są wykorzystywane zarówno operacyjnie, jak i propagandowo. W państwach afrykańskich proces ten ma bardziej rozproszony charakter, jednak jego logika pozostaje zbliżona. Jak relacjonuje Al Jazeera, według strony ukraińskiej „ponad 1 780 obywateli afrykańskich walczy obecnie w rosyjskiej armii”, a sam mechanizm obejmuje dziesiątki państw. Jednocześnie źródła cytowane przez tę redakcję wskazują, że wielu rekrutów było „wciąganych na czarnym rynku pracy […] bez przeszkolenia”, często pod pretekstem ofert zatrudnienia. Relacje uczestników tych procesów potwierdzają, że sytuacja po przyjeździe do Rosji miała w wielu przypadkach charakter przymusowy. W materiale agencji Reuters czytamy, że część z nich została skierowana „bezpośrednio do kopania okopów i działań na froncie”, często bez odpowiedniego przygotowania oraz zaplecza logistycznego. Mechanizm działania: struktura i funkcje Analiza porównawcza pozwala uchwycić spójny schemat operacyjny, który powtarza się w różnych kontekstach geograficznych. Pierwszym etapem jest impuls ekonomiczny. Jak podaje dziennik The National, potencjalnym rekrutom oferuje się „jednorazowe premie sięgające 20 000 USD oraz miesięczne wynagrodzenie około 3 000 USD”. W realiach wielu państw Globalnego Południa oznacza to dochód wielokrotnie przewyższający lokalne standardy, co znacząco zwiększa podatność na ofertę. Drugim etapem jest moment przejęcia kontroli. Po przyjeździe do Rosji rekruci trafiają w sytuację asymetrii informacyjnej i prawnej. Podpisują dokumenty, których często nie rozumieją, a ich możliwość wycofania się zostaje ograniczona. Agencja Reuters relacjonuje, że część z nich trafia „bezpośrednio na front, nierzadko do najbardziej niebezpiecznych zadań”, co wskazuje na instrumentalne traktowanie tych osób jako zasobu wysokiego ryzyka. Trzecim elementem jest warstwa informacyjna. Obecność cudzoziemców jest eksponowana w przekazie medialnym jako dowód międzynarodowego poparcia. Jak wskazuje portal The New Voice of Ukraine, ich udział służy budowaniu narracji o globalnej legitymizacji działań Rosji, co ma znaczenie zarówno wobec odbiorców wewnętrznych, jak i zagranicznych. Uzupełnieniem tego modelu są lokalne sieci współpracy. Z ustaleń agencji Reuters wynika, że w niektórych przypadkach proces rekrutacji wspierany jest przez lokalnych aktorów politycznych oraz biznesowych. Zwiększa to wiarygodność ofert i ułatwia dotarcie do potencjalnych kandydatów, jednocześnie utrudniając przeciwdziałanie temu zjawisku na poziomie państwowym. Bandung i reinterpretacja „trzeciej drogi” Konferencja w Bandungu w 1955 roku stanowiła próbę zdefiniowania realnej autonomii państw postkolonialnych wobec rywalizujących bloków. Jej uczestnicy odrzucali podporządkowanie zarówno Zachodowi, jak i Związkowi Radzieckiemu. Jak przypomina analiza publikowana przez Explaining History, deklarowano sprzeciw wobec „kolonializmu we wszystkich jego postaciach”, obejmującego każdą formę dominacji zewnętrznej, niezależnie od jej ideologicznego uzasadnienia. Współczesna Rosja świadomie odwołuje się do tej tradycji. W swojej komunikacji podkreśla znaczenie wielobiegunowości oraz wspólnoty państw Globalnego Południa, które mają rzekomo odzyskiwać podmiotowość w systemie międzynarodowym. Problem polega na tym, że obserwowane działania stoją w sprzeczności z tym przekazem. Mechanizmy rekrutacyjne prowadzą do sytuacji, w której obywatele tych państw są wciągani w konflikt po stronie rosyjskiej. W praktyce oznacza to odejście od idei niezaangażowania i faktyczne podporządkowanie się jednemu z aktorów. W tym ujęciu widoczna jest wyraźna ciągłość historyczna. Związek Radziecki również deklarował wsparcie dla państw niezaangażowanych, jednocześnie konsekwentnie rozszerzając własną strefę wpływów. Dzisiejsza Rosja operuje mniej ideologicznym językiem, częściej wykorzystuje narzędzia ekonomiczne, sieci pośredników oraz mechanizmy rynkowe, jednak cel pozostaje zbliżony. Chodzi o wciąganie państw i ich społeczeństw w orbitę własnych interesów, przy jednoczesnym utrzymaniu narracji o partnerstwie i wspólnej walce z dominacją Zachodu. Między narracją a praktyką Zestawienie przypadków Iraku, Kuby oraz państw afrykańskich prowadzi do jednego zasadniczego wniosku, choć nie wynika on z deklaracji, lecz z obserwacji konkretnych działań. W różnych kontekstach geograficznych powtarza się ten sam schemat, w którym czynniki ekonomiczne, presja sytuacyjna oraz manipulacja informacyjna tworzą spójny mechanizm pozyskiwania ludzi do działań militarnych. Na poziomie oficjalnym Rosja konsekwentnie odwołuje się do idei współpracy i wspólnoty interesów z państwami Globalnego Południa. W praktyce prowadzi to jednak do ograniczania ich realnej autonomii. Koncepcja „trzeciej drogi”, która miała oznaczać niezależność od wielkich bloków, przestaje funkcjonować jako projekt polityczny, a zaczyna pełnić rolę narzędzia uzasadniającego konkretne działania. Z perspektywy analitycznej kluczowe znaczenie ma rozróżnienie między warstwą deklaratywną a operacyjną. To nie język oficjalnych wystąpień, lecz przebieg procesów rekrutacyjnych, przepływ ludzi oraz sposób ich wykorzystania pozwalają uchwycić rzeczywisty charakter relacji. W tym wymiarze Globalne Południe nie występuje jako równorzędny partner, lecz jako zasób, który można mobilizować w zależności od potrzeb strategicznych.](https://disinfodigest.pl/wp-content/uploads/2026/04/Zasobyludzkie.png)





