
Wspólne Ćwiczenia Wojskowe Białorusi i Chin „Atak Orłów 2024”. Komentarz analityczny: Bieżące działania propagandowe związane z ćwiczeniami (Stan na 16/07/2024).
W pobliżu miasta Brześć, zaledwie 5 kilometrów od polskiej granicy, odbywają się wspólne ćwiczenia wojskowe pomiędzy Chinami a Białorusią, noszące kryptonim „Atak Orłów 2024”. Wybór tego poligonu nie jest przypadkowy i ma wieloaspektowe znaczenie zarówno strategiczne, jak i symboliczne.
Propagandowe znaczenie lokalizacji
Poligon znajduje się blisko granic NATO i Unii Europejskiej, co nadaje ćwiczeniom dodatkowy kontekst geopolityczny. Miejsce to jest wysoce symboliczne, gdyż jego bliskość do terytoriów sojuszniczych NATO sugeruje pewną formę demonstracji siły i gotowości do działania w bezpośredniej bliskości krajów zachodnich. Ten kontekst jest wykorzystywany w działaniach dezinformujących o Białorusi jako „oblężonej twierdzy”, zagrożonej atakiem NATO czy Ukrainy.
Scenariusz cwiczeń i dezinformacja
Scenariusz ćwiczeń „Atak Orłów 2024” wpisuje się w szerszą narrację dezinformacyjną o zagrożeniach dla bezpieczeństwa Białorusi pochodzących z Zachodu. Zarówno chińska, białoruska jak i rosyjska propaganda intensywnie pracują nad kreowaniem fałszywego wizerunku Zachodu jako agresora. Podczas uroczystych przemówień na Posiedzeniu Rady Szanghajskiej Organizacji Współpracy (SzOW), której Białoruś niedawno stała się członkiem, podkreślano rzekome zagrożenia ze strony Zachodu, co stanowiło jedno z pozornych uzasadnień dla przystąpienia Białorusi do SzOW.
Kontekst geopolityczny i Szanghajska Organizacja Współpracy
Ćwiczenia rozpoczęły się tuż po przystąpieniu Białorusi do SzOW, co również nie jest przypadkiem. Przystąpienie do tej organizacji jest prezentowane przez propagandę chińską i rosyjską jako odpowiedź na rzekome napięcia i prowokacje ze strony państw zachodnich, zwłaszcza tych pozostających pod wpływem USA.
Antyzachodnia propaganda
Ogłoszenie ćwiczeń, ich kryptonim oraz scenariusz są ściśle powiązane z realizowaną przez Rosję, Białoruś i Chiny kampanią dezinformacyjną. Celem tej skoordynowanej kampanii jest przedstawienie Zachodu jako agresora i prowokatora, odpowiedzialnego za eskalację napięć. Propaganda ta ma na celu nie tylko konsolidację wewnętrznego poparcia w tych państwach, ale również m. in. zastraszenie wybranych grup społecznych wewnątrz NATO oraz UE.
Dezinformacja o Ukrainie
Obecnie białoruska propaganda wykorzystuje wspólne ćwiczenia wojskowe do dezinformowania opinii publicznej, twierdząc, że obecność chińskich wojsk na Białorusi zmusiła Ukrainę do odstąpienia od rzekomych prowokacji i przygotowań do ataku na Białoruś. Jest to jednak czysta dezinformacja, ponieważ Białoruś używa fałszywych tez i prowokacji przeciwko Ukrainie, aby przedstawić ją, podobnie jak Zachód, jako zagrożenie dla suwerenności Białorusi. Tego rodzaju propaganda ma na celu wzbudzenie strachu i nieufności wśród ludności oraz uzasadnienie potrzeby bliższej współpracy wojskowej z Chinami i Rosją.
Znaczenie i konsekwencje
Ćwiczenia wojskowe „Atak Orłów 2024” stanowią istotny element strategii dezinformacyjnej i psychologicznej, mającej na celu wywarcie presji na kraje zachodnie oraz demonstrowanie siły i „jedności” pomiędzy Chinami, Białorusią a Rosją.
Podsumowanie
Deklaracja Waszyngtońska NATO z 11 lipca 2024 roku pokazuje, że dezinformacja jest postrzegana jako poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa euroatlantyckiego. NATO podejmuje szereg działań mających na celu analizowanie, monitorowanie i przeciwdziałanie dezinformacji zarówno ze strony Rosji, jak i Chin. Koordynacja z sojusznikami i partnerami, wzmacnianie mechanizmów alarmowych oraz promowanie komunikacji strategicznej są kluczowymi elementami strategii NATO w walce z dezinformacją. Działania te mają na celu zwiększenie odporności i gotowości sojuszu wobec zagrożeń hybrydowych w różnych regionach świata.
Opracował: Disinfo Digest – Katarzyna Wojda












![Rosja od lat przedstawia się jako naturalny partner państw Globalnego Południa oraz rzecznik „wielobiegunowego ładu”, który ma stanowić alternatywę wobec dominacji Zachodu. W tej narracji Kreml pozycjonuje się także jako przeciwnik neokolonializmu. Analiza konkretnych przypadków, obejmujących Irak, Kubę oraz wybrane państwa afrykańskie, prowadzi jednak do odmiennych wniosków. W praktyce zamiast relacji partnerskich widoczny jest powtarzalny schemat instrumentalnego wykorzystywania zasobów tych państw. Mechanizm ten nie jest nowy. W wielu aspektach przypomina działania Związku Radzieckiego wobec krajów określanych wówczas jako Trzeci Świat. Zmieniła się retoryka oraz część narzędzi operacyjnych, natomiast podstawowa logika pozostaje podobna. Rosja deklaruje wsparcie dla suwerenności i niezależności państw Globalnego Południa, jednocześnie wykorzystując ich ograniczenia strukturalne dla realizacji własnych celów politycznych i militarnych. Irak jako model operacyjny Przypadek Iraku dostarcza jednego z najbardziej przejrzystych przykładów działania mechanizmu rekrutacyjnego. W lutym 2026 roku irackie służby bezpieczeństwa zatrzymały 17 osób podejrzanych o udział w siatce werbunkowej. Jak podaje portal The New Arab, młodzi Irakijczycy byli przyciągani ofertami pracy oraz studiów, które po przyjeździe do Rosji „przekształcały się w kontrakt na służbę wojskową”. Kluczowym elementem całego procesu był brak tłumaczenia dokumentów oraz presja wywierana na podpisywanie umów sporządzonych w języku obcym. Dostępne relacje wskazują, że nie był to incydent jednostkowy. Jak czytamy w dzienniku The National, „młodzież była wciągana poprzez pozornie legalne kanały, takie jak agencje pracy czy biura podróży, a następnie wiązana kontraktami w obcym języku”. Źródła te sugerują również, że skala zjawiska jest istotna. Według przywoływanych informacji „około 3 000 Irakijczyków trafiło do rosyjskiej armii”. Reakcja władz w Bagdadzie wskazuje, że proceder został potraktowany jako realne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Podjęto decyzję o zamknięciu części programów stypendialnych oraz rozpoczęto działania dyplomatyczne. W analizie tego przypadku konieczne jest zachowanie precyzji. Mamy do czynienia z konkretnym mechanizmem funkcjonującym w Iraku, a nie z jednorodnym zjawiskiem obejmującym cały region, co bywa upraszczane w niektórych przekazach. Skalowanie mechanizmu: Kuba i Afryka Podobne schematy działania widoczne są także poza Irakiem, co wskazuje na ich powtarzalny, a nie incydentalny charakter. Na Kubie rekrutacja opiera się przede wszystkim na wykorzystaniu dysproporcji ekonomicznych. Jak wskazuje analiza Friedrich Naumann Foundation, oferowano wynagrodzenia „rzędu 2 000 USD miesięcznie przy średniej kubańskiej około 17 USD”, a także obietnice nieruchomości i uzyskania obywatelstwa. W tym samym opracowaniu szacuje się, że liczba osób zaangażowanych po stronie rosyjskiej może sięgać nawet kilkunastu tysięcy. Zjawisko to ma jednocześnie wyraźny wymiar komunikacyjny. Portal The New Voice of Ukraine podaje, powołując się na ustalenia ukraińskiego wywiadu, że działania te służą budowaniu przekazu, zgodnie z którym „Rosja nie jest agresorem, bo wspiera ją także ‘cywilizowany świat’”. W tym ujęciu osoby rekrutowane pełnią podwójną funkcję, ponieważ są wykorzystywane zarówno operacyjnie, jak i propagandowo. W państwach afrykańskich proces ten ma bardziej rozproszony charakter, jednak jego logika pozostaje zbliżona. Jak relacjonuje Al Jazeera, według strony ukraińskiej „ponad 1 780 obywateli afrykańskich walczy obecnie w rosyjskiej armii”, a sam mechanizm obejmuje dziesiątki państw. Jednocześnie źródła cytowane przez tę redakcję wskazują, że wielu rekrutów było „wciąganych na czarnym rynku pracy […] bez przeszkolenia”, często pod pretekstem ofert zatrudnienia. Relacje uczestników tych procesów potwierdzają, że sytuacja po przyjeździe do Rosji miała w wielu przypadkach charakter przymusowy. W materiale agencji Reuters czytamy, że część z nich została skierowana „bezpośrednio do kopania okopów i działań na froncie”, często bez odpowiedniego przygotowania oraz zaplecza logistycznego. Mechanizm działania: struktura i funkcje Analiza porównawcza pozwala uchwycić spójny schemat operacyjny, który powtarza się w różnych kontekstach geograficznych. Pierwszym etapem jest impuls ekonomiczny. Jak podaje dziennik The National, potencjalnym rekrutom oferuje się „jednorazowe premie sięgające 20 000 USD oraz miesięczne wynagrodzenie około 3 000 USD”. W realiach wielu państw Globalnego Południa oznacza to dochód wielokrotnie przewyższający lokalne standardy, co znacząco zwiększa podatność na ofertę. Drugim etapem jest moment przejęcia kontroli. Po przyjeździe do Rosji rekruci trafiają w sytuację asymetrii informacyjnej i prawnej. Podpisują dokumenty, których często nie rozumieją, a ich możliwość wycofania się zostaje ograniczona. Agencja Reuters relacjonuje, że część z nich trafia „bezpośrednio na front, nierzadko do najbardziej niebezpiecznych zadań”, co wskazuje na instrumentalne traktowanie tych osób jako zasobu wysokiego ryzyka. Trzecim elementem jest warstwa informacyjna. Obecność cudzoziemców jest eksponowana w przekazie medialnym jako dowód międzynarodowego poparcia. Jak wskazuje portal The New Voice of Ukraine, ich udział służy budowaniu narracji o globalnej legitymizacji działań Rosji, co ma znaczenie zarówno wobec odbiorców wewnętrznych, jak i zagranicznych. Uzupełnieniem tego modelu są lokalne sieci współpracy. Z ustaleń agencji Reuters wynika, że w niektórych przypadkach proces rekrutacji wspierany jest przez lokalnych aktorów politycznych oraz biznesowych. Zwiększa to wiarygodność ofert i ułatwia dotarcie do potencjalnych kandydatów, jednocześnie utrudniając przeciwdziałanie temu zjawisku na poziomie państwowym. Bandung i reinterpretacja „trzeciej drogi” Konferencja w Bandungu w 1955 roku stanowiła próbę zdefiniowania realnej autonomii państw postkolonialnych wobec rywalizujących bloków. Jej uczestnicy odrzucali podporządkowanie zarówno Zachodowi, jak i Związkowi Radzieckiemu. Jak przypomina analiza publikowana przez Explaining History, deklarowano sprzeciw wobec „kolonializmu we wszystkich jego postaciach”, obejmującego każdą formę dominacji zewnętrznej, niezależnie od jej ideologicznego uzasadnienia. Współczesna Rosja świadomie odwołuje się do tej tradycji. W swojej komunikacji podkreśla znaczenie wielobiegunowości oraz wspólnoty państw Globalnego Południa, które mają rzekomo odzyskiwać podmiotowość w systemie międzynarodowym. Problem polega na tym, że obserwowane działania stoją w sprzeczności z tym przekazem. Mechanizmy rekrutacyjne prowadzą do sytuacji, w której obywatele tych państw są wciągani w konflikt po stronie rosyjskiej. W praktyce oznacza to odejście od idei niezaangażowania i faktyczne podporządkowanie się jednemu z aktorów. W tym ujęciu widoczna jest wyraźna ciągłość historyczna. Związek Radziecki również deklarował wsparcie dla państw niezaangażowanych, jednocześnie konsekwentnie rozszerzając własną strefę wpływów. Dzisiejsza Rosja operuje mniej ideologicznym językiem, częściej wykorzystuje narzędzia ekonomiczne, sieci pośredników oraz mechanizmy rynkowe, jednak cel pozostaje zbliżony. Chodzi o wciąganie państw i ich społeczeństw w orbitę własnych interesów, przy jednoczesnym utrzymaniu narracji o partnerstwie i wspólnej walce z dominacją Zachodu. Między narracją a praktyką Zestawienie przypadków Iraku, Kuby oraz państw afrykańskich prowadzi do jednego zasadniczego wniosku, choć nie wynika on z deklaracji, lecz z obserwacji konkretnych działań. W różnych kontekstach geograficznych powtarza się ten sam schemat, w którym czynniki ekonomiczne, presja sytuacyjna oraz manipulacja informacyjna tworzą spójny mechanizm pozyskiwania ludzi do działań militarnych. Na poziomie oficjalnym Rosja konsekwentnie odwołuje się do idei współpracy i wspólnoty interesów z państwami Globalnego Południa. W praktyce prowadzi to jednak do ograniczania ich realnej autonomii. Koncepcja „trzeciej drogi”, która miała oznaczać niezależność od wielkich bloków, przestaje funkcjonować jako projekt polityczny, a zaczyna pełnić rolę narzędzia uzasadniającego konkretne działania. Z perspektywy analitycznej kluczowe znaczenie ma rozróżnienie między warstwą deklaratywną a operacyjną. To nie język oficjalnych wystąpień, lecz przebieg procesów rekrutacyjnych, przepływ ludzi oraz sposób ich wykorzystania pozwalają uchwycić rzeczywisty charakter relacji. W tym wymiarze Globalne Południe nie występuje jako równorzędny partner, lecz jako zasób, który można mobilizować w zależności od potrzeb strategicznych.](https://disinfodigest.pl/wp-content/uploads/2026/04/Zasobyludzkie.png)


