
Monitorowany okres: grudzień 2023 roku.
Materiał informacyjny: miesięczne podsumowanie wraz z omówieniem kierunków działań rosyjskiej i białoruskiej propagandy w polskiej przestrzeni informacyjnej.
Preambuła: komentarz analityczny obejmuje wybrane przez analityków Disinfo Digest – projekt fundacji INFO OPS Polska – najważniejsze zdarzenia będące elementem operacji informacyjno – psychologicznych Rosji i Białorusi w polskiej infosferze.
Spis treści
- Dekompozycja celu operacji
- Kierunki działań informacyjnych
- Działania propagandowe na wskazanych kierunkach + narracje
Dekompozycja celu operacji
W pierwszej połowie grudnia w polskiej przestrzeni informacyjnej aktywność rosyjskiego aparatu wpływu koncentrowała się na przedstawieniu Rosji jako zaatakowanej, walczącej ze „złym Zachodem”.
Na użytek wewnątrzpaństwowy ma to na celu kształtować psychikę Rosjan w duchy “oblężonej twierdzy” i przygotowywać rosyjski naród do kolejnych wyrzeczeń w związku z przedłużającą się rosyjską agresją przeciwko Ukrainie. Na użytek zewnętrznych operacji wpływu, które adresowane są do Zachodnich podatnych środowisk ma to na celu wywołania poczucia iż nieuchronnie zbliża się wojna z Rosją, do której dąży sojusz NATO (a szczególnie Polska). Do stworzenia tego fałszywego wrażenia, jakoby to NATO było/jest egzystencjalnym zagrożeniem dla Rosji Kreml rozwijał narracje o ofensywnym i agresywnym NATO. Na użytek tych operacji Rosjanie przeprowadzili serię działań informacyjnych, w których polityka obronna Sojuszu była przedstawiana w fałszywym, negatywnym kontekście rzekomego przygotowywania się Sojuszu do ofensywnych działań zbrojnych przeciwko Rosji i/lub Białorusi.
Wybrane kierunki aktywności informacyjnej Federacji Rosyjskiej i Republiki Białoruskiej:
- Kształtowanie fałszywego obrazu Polski jako egzystencjalnego zagrożenia dla Rosji.
- Kształtowanie fałszywego obrazu NATO jako ofensywnego sojuszu dążącego do wojny.
- Podważanie relacji Polsko-Ukraińskich.
Działania propagandowe na wskazanych kierunkach + narracje
1. Kształtowanie fałszywego obrazu Polski jako egzystencjalnego zagrożenia dla Rosji.
Na użytek działań informacyjnych opartych na kształtowaniu fałszywego obrazu agresywnego Zachodu, szczególną rolę odgrywa wizerunek Polski. Polska jest na wielu poziomach rosyjskich operacji wskazywana jako główny wykonawca działań wymierzonych w “bezpieczeństwo Rosji”. Tego typu operacje mają charakter wielopoziomowy. Przykładem takiej wielopoziomowości jest wykorzystanie doniesień iż Finlandia w ramach wzmocnienia swojej granicy z Rosją (przeciwko sterowanej przez Kreml presji migracyjnej) skorzysta z polskich doświadczeń i polskich doradców. Na bazie wsparcia jakiego Polska udzieliła Finlandii rosyjski aparat propagandowy wyprowadził serię ataków informacyjnych opartych na tezach o rzekomych „imperialnych planach Warszawy” i prowokacjach zbrojnych, które miały/mają być realizowane przez Polskę na granicy fińsko-rosyjskiej. Rosja przedstawia się w fałszywym świetle – państwa zagrożonego. Kolejnym przykładem operacji adaptujących Polskę do roli agresora jest propaganda realizowana w oparciu o wątki tzw. „Polskich najemników” w Ukrainie. W optyce najnowszych odsłon tych ataków informacyjnych Polska ma zatajać informację „o stratach w swoich szeregach”, a liczba polskich najemników biorących udział w działaniach wojennych na Ukrainie sięga już 10 tysięcy osób. W domyśle Ci najemnicy to mają być żołnierze Wojska Polskiego.
W rosyjskim przekazie propagandowym Polska jest krajem, który aktywnie szuka możliwości do działań wymierzonych w bezpieczeństwo Rosji, w tym z terytoriów innych państw.
Równolegle do wspomnianych ataków wymierzonych w wizerunek RP służby rosyjskie i białoruskie cały czas wykorzystują sterowaną przez siebie presję migracyjną na polskiej granicy do kreowania wizerunku Polski jako państwa niehumanitarnego. Tego typu wątki są spójne logicznie. W zamyśle rosyjskich planistów informacyjnych mamy być w oczach zachodniej społeczności państwem nie tylko niehumanitarnym ale i agresywnym i ofensywnie nastawionym, planującym akty agresji przeciwko Rosji i Białorusi. Te operacje skierowane do Zachodnich społeczeństw mają zohydzać Polskę i uczynić nasz wizerunek jako odpychający czy negatywny.
2. Kształtowanie fałszywego obrazu NATO jako ofensywnego sojuszu dążącego do wojny.
Rosja kontynuuje zakrojoną na szeroką skalę kampanię dezinformacyjną, w której domagała się powrotu NATO do „granic” z 1997 r., czyli uzyskania statusu państw bałtyckich, krajów byłego Układu Warszawskiego i nowych bałkańskich członków. NATO jako tzw “neutralnych”. Na użytek tej operacji Rosja nieustannie dezinformuje o postanowieniach Aktu Założycielskiego NATO – Rosja, zarzucając w sposób nieuprawniony Sojuszowi złamanie jego postanowień.
Planiści działań propagandowych opierają tworzenie metanarracji na odwróconej logice pojęć gdzie każde z działań Sojuszu o charakterze obronnym jest przedstawiane jako ofensywne, rzekomo dowodzące planom ataku NATO. Nie ulega wątpliwości, że w działaniach propagandowych Rosja utrzymuje większą dynamikę operacji opartych na retoryce oblężonej twierdzy. Ten zabieg manipulacyjny pozwala aparatowi wpływu przedstawiać rosyjską politykę agresji w fałszywym świetle działań obronnych. Tego typu narracje są łączone z wypowiedziami rosyjskich propagandzistów czy polityków twierdzących iż informacje o agresywnej polityce Rosji są fałszywe i mają służyć (w domyślę Zachodowi) za uzasadnienie do tzw. militaryzacji Europy. Na użytek tej operacji mylenia Rosjanie również posługują się odwróconą logiką pojęć, gdzie polityka bezpieczeństwa Zachodu jest przedstawiana w fałszywym świetle działań prowokacyjnych czy ofensywnych.
Niektóre ze zidentyfikowanych działań noszą znamiona podgrywki informacyjnej pod prowokacje poniżej progu wojny. W grudniu zidentyfikowano incydenty informacyjne, które są oparte na tezach jakoby (w optyce propagandy Kremla) Polska miałą przystąpić do ataku na Rosję w związku z szykowaną prowokacją (operacją fałszywej flagi) na terytorium Polski.
3. Podważanie relacji Polsko-Ukraińskich.
Jednym z podstawowych celów rosyjskiego oddziaływania propagandowego w polskiej przestrzeni informacyjnej jest podważanie stosunków międzypaństwowych. Temat stosunków polsko-ukraińskich czy relacji Polski z NATO, USA jest szczególnie istotnym obszarem rosyjskiej propagandy, mającej na celu dezintegrację relacji sojuszniczych RP.
Pomoc militarna, dyplomatyczna, logistyczna i gospodarcza, jaką zapewnia Warszawa Ukrainie jest fundamentalnym narzędziem wspierania wysiłku obronnego Ukrainy w wojnie z Rosją. Granica z Polską jest ważnym punktem tranzytowym sprzętu wojskowego i broni, a także szlakiem eksportu ukraińskich towarów do UE. W kontekście walki informacyjnej strategicznym celem Kremla jest zniszczenie, a przynajmniej osłabienie, relacji Polski z Ukrainą, gdyż byłby to bezpośredni cios w zaplecze militarne i gospodarcze Ukrainy.
W rosyjskiej propagandzie w dalszym ciągu są widoczne próby promowania wypowiedzi Kai Godek o „odzyskaniu przez Polskę Lwowa”. Z tej perspektywy, rosyjski system manipulacji wykorzystuje wypowiedzi tego typu do uwiarygodniania dezinformacji o rzekomych planach Polski do odzyskania czy wręcz zajęcia Zachodniej Ukrainy. Ten wektor operacji wymierzonych w relacje Polski z Ukrainą ma zastosowanie również do operacji odseparowania Polski od relacji sojuszniczych – Polska jako kraj mający roszczenia terytorialne i planujący zbrojną agresję. Na użytek tych operacji Rosjanie promują m. in. dezinformację o planach Polski do aneksji Zachodniej Ukrainy – tzw. „Polska okupacja terytorium Ukrainy”.
Narracja o planach Warszawy „zajęcia” zachodnich ziem ukraińskich nierozerwalnie wiąże się z doniesieniami o polskiej interwencji zbrojnej i próba przypisania polsce wizerunku kraju agresywnego i ofensywnego.
Rosja w dalszym ciągu podejmuje także znaczne wysiłki propagandowe, aby podważyć politykę pamięci narodowej Polski i Ukrainy. Ten obszar aktywności rosyjskiej propagandy wpisuje się w kremlowską ideologię państwową, opartą na zafałszowanej mitologii II wojny światowej. W efekcie Moskwa aktywnie wykorzystuje kwestie historyczne w stosunkach polsko-ukraińskich do odwoływania się do prawicowych radykalnych nastrojów części polskiego i ukraińskiego społeczeństwa. Celem Rosjan jest osłabienie dialogu między Warszawą a Kijowem.
Opracował: Fundacja INFO OPS Polska
Zadanie publiczne finansowane przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP w konkursie „Dyplomacja Publiczna 2023”. Publikacja wyraża wyłącznie poglądy autora i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.













![Rosja od lat przedstawia się jako naturalny partner państw Globalnego Południa oraz rzecznik „wielobiegunowego ładu”, który ma stanowić alternatywę wobec dominacji Zachodu. W tej narracji Kreml pozycjonuje się także jako przeciwnik neokolonializmu. Analiza konkretnych przypadków, obejmujących Irak, Kubę oraz wybrane państwa afrykańskie, prowadzi jednak do odmiennych wniosków. W praktyce zamiast relacji partnerskich widoczny jest powtarzalny schemat instrumentalnego wykorzystywania zasobów tych państw. Mechanizm ten nie jest nowy. W wielu aspektach przypomina działania Związku Radzieckiego wobec krajów określanych wówczas jako Trzeci Świat. Zmieniła się retoryka oraz część narzędzi operacyjnych, natomiast podstawowa logika pozostaje podobna. Rosja deklaruje wsparcie dla suwerenności i niezależności państw Globalnego Południa, jednocześnie wykorzystując ich ograniczenia strukturalne dla realizacji własnych celów politycznych i militarnych. Irak jako model operacyjny Przypadek Iraku dostarcza jednego z najbardziej przejrzystych przykładów działania mechanizmu rekrutacyjnego. W lutym 2026 roku irackie służby bezpieczeństwa zatrzymały 17 osób podejrzanych o udział w siatce werbunkowej. Jak podaje portal The New Arab, młodzi Irakijczycy byli przyciągani ofertami pracy oraz studiów, które po przyjeździe do Rosji „przekształcały się w kontrakt na służbę wojskową”. Kluczowym elementem całego procesu był brak tłumaczenia dokumentów oraz presja wywierana na podpisywanie umów sporządzonych w języku obcym. Dostępne relacje wskazują, że nie był to incydent jednostkowy. Jak czytamy w dzienniku The National, „młodzież była wciągana poprzez pozornie legalne kanały, takie jak agencje pracy czy biura podróży, a następnie wiązana kontraktami w obcym języku”. Źródła te sugerują również, że skala zjawiska jest istotna. Według przywoływanych informacji „około 3 000 Irakijczyków trafiło do rosyjskiej armii”. Reakcja władz w Bagdadzie wskazuje, że proceder został potraktowany jako realne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Podjęto decyzję o zamknięciu części programów stypendialnych oraz rozpoczęto działania dyplomatyczne. W analizie tego przypadku konieczne jest zachowanie precyzji. Mamy do czynienia z konkretnym mechanizmem funkcjonującym w Iraku, a nie z jednorodnym zjawiskiem obejmującym cały region, co bywa upraszczane w niektórych przekazach. Skalowanie mechanizmu: Kuba i Afryka Podobne schematy działania widoczne są także poza Irakiem, co wskazuje na ich powtarzalny, a nie incydentalny charakter. Na Kubie rekrutacja opiera się przede wszystkim na wykorzystaniu dysproporcji ekonomicznych. Jak wskazuje analiza Friedrich Naumann Foundation, oferowano wynagrodzenia „rzędu 2 000 USD miesięcznie przy średniej kubańskiej około 17 USD”, a także obietnice nieruchomości i uzyskania obywatelstwa. W tym samym opracowaniu szacuje się, że liczba osób zaangażowanych po stronie rosyjskiej może sięgać nawet kilkunastu tysięcy. Zjawisko to ma jednocześnie wyraźny wymiar komunikacyjny. Portal The New Voice of Ukraine podaje, powołując się na ustalenia ukraińskiego wywiadu, że działania te służą budowaniu przekazu, zgodnie z którym „Rosja nie jest agresorem, bo wspiera ją także ‘cywilizowany świat’”. W tym ujęciu osoby rekrutowane pełnią podwójną funkcję, ponieważ są wykorzystywane zarówno operacyjnie, jak i propagandowo. W państwach afrykańskich proces ten ma bardziej rozproszony charakter, jednak jego logika pozostaje zbliżona. Jak relacjonuje Al Jazeera, według strony ukraińskiej „ponad 1 780 obywateli afrykańskich walczy obecnie w rosyjskiej armii”, a sam mechanizm obejmuje dziesiątki państw. Jednocześnie źródła cytowane przez tę redakcję wskazują, że wielu rekrutów było „wciąganych na czarnym rynku pracy […] bez przeszkolenia”, często pod pretekstem ofert zatrudnienia. Relacje uczestników tych procesów potwierdzają, że sytuacja po przyjeździe do Rosji miała w wielu przypadkach charakter przymusowy. W materiale agencji Reuters czytamy, że część z nich została skierowana „bezpośrednio do kopania okopów i działań na froncie”, często bez odpowiedniego przygotowania oraz zaplecza logistycznego. Mechanizm działania: struktura i funkcje Analiza porównawcza pozwala uchwycić spójny schemat operacyjny, który powtarza się w różnych kontekstach geograficznych. Pierwszym etapem jest impuls ekonomiczny. Jak podaje dziennik The National, potencjalnym rekrutom oferuje się „jednorazowe premie sięgające 20 000 USD oraz miesięczne wynagrodzenie około 3 000 USD”. W realiach wielu państw Globalnego Południa oznacza to dochód wielokrotnie przewyższający lokalne standardy, co znacząco zwiększa podatność na ofertę. Drugim etapem jest moment przejęcia kontroli. Po przyjeździe do Rosji rekruci trafiają w sytuację asymetrii informacyjnej i prawnej. Podpisują dokumenty, których często nie rozumieją, a ich możliwość wycofania się zostaje ograniczona. Agencja Reuters relacjonuje, że część z nich trafia „bezpośrednio na front, nierzadko do najbardziej niebezpiecznych zadań”, co wskazuje na instrumentalne traktowanie tych osób jako zasobu wysokiego ryzyka. Trzecim elementem jest warstwa informacyjna. Obecność cudzoziemców jest eksponowana w przekazie medialnym jako dowód międzynarodowego poparcia. Jak wskazuje portal The New Voice of Ukraine, ich udział służy budowaniu narracji o globalnej legitymizacji działań Rosji, co ma znaczenie zarówno wobec odbiorców wewnętrznych, jak i zagranicznych. Uzupełnieniem tego modelu są lokalne sieci współpracy. Z ustaleń agencji Reuters wynika, że w niektórych przypadkach proces rekrutacji wspierany jest przez lokalnych aktorów politycznych oraz biznesowych. Zwiększa to wiarygodność ofert i ułatwia dotarcie do potencjalnych kandydatów, jednocześnie utrudniając przeciwdziałanie temu zjawisku na poziomie państwowym. Bandung i reinterpretacja „trzeciej drogi” Konferencja w Bandungu w 1955 roku stanowiła próbę zdefiniowania realnej autonomii państw postkolonialnych wobec rywalizujących bloków. Jej uczestnicy odrzucali podporządkowanie zarówno Zachodowi, jak i Związkowi Radzieckiemu. Jak przypomina analiza publikowana przez Explaining History, deklarowano sprzeciw wobec „kolonializmu we wszystkich jego postaciach”, obejmującego każdą formę dominacji zewnętrznej, niezależnie od jej ideologicznego uzasadnienia. Współczesna Rosja świadomie odwołuje się do tej tradycji. W swojej komunikacji podkreśla znaczenie wielobiegunowości oraz wspólnoty państw Globalnego Południa, które mają rzekomo odzyskiwać podmiotowość w systemie międzynarodowym. Problem polega na tym, że obserwowane działania stoją w sprzeczności z tym przekazem. Mechanizmy rekrutacyjne prowadzą do sytuacji, w której obywatele tych państw są wciągani w konflikt po stronie rosyjskiej. W praktyce oznacza to odejście od idei niezaangażowania i faktyczne podporządkowanie się jednemu z aktorów. W tym ujęciu widoczna jest wyraźna ciągłość historyczna. Związek Radziecki również deklarował wsparcie dla państw niezaangażowanych, jednocześnie konsekwentnie rozszerzając własną strefę wpływów. Dzisiejsza Rosja operuje mniej ideologicznym językiem, częściej wykorzystuje narzędzia ekonomiczne, sieci pośredników oraz mechanizmy rynkowe, jednak cel pozostaje zbliżony. Chodzi o wciąganie państw i ich społeczeństw w orbitę własnych interesów, przy jednoczesnym utrzymaniu narracji o partnerstwie i wspólnej walce z dominacją Zachodu. Między narracją a praktyką Zestawienie przypadków Iraku, Kuby oraz państw afrykańskich prowadzi do jednego zasadniczego wniosku, choć nie wynika on z deklaracji, lecz z obserwacji konkretnych działań. W różnych kontekstach geograficznych powtarza się ten sam schemat, w którym czynniki ekonomiczne, presja sytuacyjna oraz manipulacja informacyjna tworzą spójny mechanizm pozyskiwania ludzi do działań militarnych. Na poziomie oficjalnym Rosja konsekwentnie odwołuje się do idei współpracy i wspólnoty interesów z państwami Globalnego Południa. W praktyce prowadzi to jednak do ograniczania ich realnej autonomii. Koncepcja „trzeciej drogi”, która miała oznaczać niezależność od wielkich bloków, przestaje funkcjonować jako projekt polityczny, a zaczyna pełnić rolę narzędzia uzasadniającego konkretne działania. Z perspektywy analitycznej kluczowe znaczenie ma rozróżnienie między warstwą deklaratywną a operacyjną. To nie język oficjalnych wystąpień, lecz przebieg procesów rekrutacyjnych, przepływ ludzi oraz sposób ich wykorzystania pozwalają uchwycić rzeczywisty charakter relacji. W tym wymiarze Globalne Południe nie występuje jako równorzędny partner, lecz jako zasób, który można mobilizować w zależności od potrzeb strategicznych.](https://disinfodigest.pl/wp-content/uploads/2026/04/Zasobyludzkie.png)


