15
Najnowsza aktywność

3

Najnowsza aktywność

Rosyjska propaganda wobec Armenii

Rosyjskie operacje wpływu w infosferze Armenii (listopad 2025)

W listopadzie 2025 roku armeńska infosfera pozostaje jednym z kluczowych pól działania rosyjskiego aparatu wpływu w regionie. Kreml nie prowadzi wobec Armenii wyłącznie klasycznej propagandy politycznej – buduje długofalową, konsekwentną operację psychologiczną, która ma zmusić społeczeństwo do uznania rosyjskiej strefy wpływów za jedyną realną i „bezpieczną” opcję.

W centrum tej operacji stoi trauma po utracie Górskiego Karabachu, poczucie geopolitycznego osamotnienia oraz lęk przed kolejnymi ustępstwami terytorialnymi na rzecz Azerbejdżanu. Na tym gruncie rosyjskie i prorosyjskie źródła narracyjne łączą trzy główne wątki: zagrożenie egzystencjalne, rzekomą zdradę ze strony własnych elit oraz nieuczciwość i nieskuteczność Zachodu. Armenia przedstawiana jest jako ofiara wszystkich – Zachodu, sąsiadów, a nawet własnego rządu – z jednym wyjątkiem: Rosji, która ma pozostawać jedynym „realnym gwarantem” bezpieczeństwa i tożsamości.

Meldunek ze środowiska informacyjnego Armenii pokazuje, że nie chodzi jedynie o bieżący komentarz do wydarzeń. To precyzyjnie zaprojektowana konfiguracja narracji, która ma uderzać jednocześnie w poczucie bezpieczeństwa, zaufanie do władz oraz wiarę w alternatywę wobec Moskwy. Zrozumienie tych linii wysiłku jest kluczowe zarówno dla oceny podatności armeńskiego społeczeństwa na operacje wpływu, jak i dla projektowania programów wzmacniających odporność informacyjną kraju.

Wiodące linie wysiłku rosyjskich działań propagandowych wobec Armenii

W Armenii rosyjski aparat wpływu łączy motywy geopolitycznego osamotnienia, zagrożenia terytorialnego i wewnętrznego autorytaryzmu z konsekwentną krytyką zachodnich inicjatyw politycznych i gospodarczych. Kraj przedstawiany jest jako państwo zdradzone przez własne elity i cynicznie wykorzystywane przez Zachód, które bez rosyjskiego „parasola” nie ma szans przetrwać w niesprzyjającym otoczeniu.

Wykaz kluczowych narracji propagandowych

„Armenii grozi dalsze ‘wysychanie terytorialne’ po klęsce w Karabachu”
Porażka w wojnie o Karabach interpretowana jest jako początek nieuchronnego procesu demontażu armeńskiej państwowości. Prorosyjskie przekazy podkreślają, że obecne granice są rzekomo nie do utrzymania, a kolejne ustępstwa na rzecz Azerbejdżanu to tylko kwestia czasu. Ma to utrwalić poczucie egzystencjalnego zagrożenia i przekonanie, że bez zewnętrznego protektora Armenia będzie „wysychać” terytorialnie aż do zaniku.

„Władze Armenii zdradziły Karabach i nie dbają o uchodźców”
Działania rządu wobec ewakuowanych mieszkańców Karabachu przedstawiane są jako spóźnione, bezduszne i podyktowane kalkulacją polityczną. Narracja oskarża władze w Erywaniu o świadomą rezygnację z obrony Ormian w Karabachu w zamian za poparcie Zachodu. W ten sposób gniew i poczucie krzywdy, zamiast być kierowane wobec agresora i biernej Rosji, zostają przekierowane na własne elity.

„Pashinyan buduje autorytarny reżim z własną gwardią”
Tworzenie gwardii policyjnej oraz wypowiedzi o konieczności posiadania struktur gotowych do użycia siły są wykorzystywane do budowy obrazu państwa policyjnego. Przekaz głosi, że rząd przygotowuje się do brutalnego tłumienia przyszłych protestów społecznych oraz ewentualnych sporów politycznych wokół wyborów w 2026 roku. Armenia ma być więc jednocześnie państwem słabym wobec zagrożeń zewnętrznych i represyjnym wobec własnych obywateli.

„UE jest hipokrytą: piętnuje Gruzję, a ignoruje problemy demokracji w Armenii”
W zestawieniu z ostrą krytyką pod adresem Tbilisi, łagodniejszy język wobec Erywania przedstawiany jest jako dowód podwójnych standardów Unii Europejskiej. Celem jest zbudowanie przekonania, że oceny Brukseli nie mają charakteru merytorycznego, lecz są czysto polityczne. Podważa to autorytet UE jako wiarygodnego arbitra i partnera w sprawach demokracji, praworządności i bezpieczeństwa.

„Pashinyan szuka wsparcia Zachodu tylko po to, by utrzymać władzę w 2026 roku”
Wizyta w Paryżu i inne kontakty z partnerami zachodnimi interpretowane są jako element kampanii wyborczej, a nie przemyślanej strategii bezpieczeństwa państwa. Premier przedstawiany jest jako polityk, który buduje wizerunek „siły pokoju”, demonizując wszystkich krytyków jako „partię wojny”. Ma to spłycić sens zmiany kursu geopolitycznego – z państwowego wyboru robi się prywatny projekt utrzymania władzy.

„Zakup Su-30MKI to kosztowna iluzja bezpieczeństwa”
Planowane pozyskanie samolotów bojowych z Indii określane jest jako nieodpowiedzialne zadłużanie państwa na sprzęt, który rzekomo nie zmieni realnego balansu sił wobec Azerbejdżanu i Turcji. Narracja ta ma osłabić zaufanie społeczne do niezależnych decyzji obronnych rządu i utrwalić przekonanie, że jakakolwiek modernizacja armii poza rosyjskim systemem zbrojeniowym jest pozbawiona sensu.

„UE karmi Ormian pustymi obietnicami, traktując ich jak petentów”
Wątki wiz zniesionych „tylko na papierze”, programów wsparcia migracyjnego czy skomplikowanych procedur biurokratycznych wykorzystywane są do budowy obrazu Zachodu jako struktury, która dużo obiecuje, a mało daje. Armenia ma jawić się jako petent drugiej kategorii, pozbawiony sprawczości i wykorzystywany w cudzej grze politycznej.

„Rosja i ‘świat ruski’ pozostają jedynym realnym gwarantem bezpieczeństwa i tożsamości”
Eksponowane są elementy współpracy wojskowej, kulturowej i religijnej między Armenią a Rosją, a także obecność rosyjskich organizacji i infrastruktury w kraju. Narracja odwołuje się do kategorii „świata ruskiego” jako przestrzeni wspólnych wartości, konserwatyzmu i „prawdziwej duchowości”, przeciwstawiając je zachodniej sekularyzacji i liberalizacji. Ma to przywrócić emocjonalną akceptację dla zależności od Moskwy jako czegoś „naturalnego”.

„W regionie rządzi siła, a nie prawo, więc Armenia musi wrócić pod parasol Rosji”
Powtarzane są opinie, że „dawne reguły gry przestały obowiązywać”, a instytucje międzynarodowe są bezradne wobec brutalnej siły. Z tego wyprowadzany jest wniosek, że małe państwo, takie jak Armenia, nie ma żadnych szans bez potężnego protektora. Propaganda sugeruje, że jedynie rosyjski parasol bezpieczeństwa daje realną ochronę przed Turcją i Azerbejdżanem.

„Prozachodnie elity są skorumpowane i powiązane z siłami zewnętrznymi”
Wątki skandali, nadużyć i kontrowersyjnych powiązań finansowych wykorzystywane są do budowy spójnego obrazu elit politycznych jako pazernych i zależnych od zagranicznych sponsorów. Każda reforma sygnowana jako „proeuropejska” ma budzić skojarzenie z korupcją i obcymi interesami. W ten sposób podważane jest zaufanie do wszelkiej alternatywy wobec dotychczasowego, prorosyjskiego modelu bezpieczeństwa.

Psychologiczne cele rosyjskiej kampanii narracyjnej wobec Armenii

Konfiguracja narracji wymierzonych w Armenię jest starannie skrojona pod psychologiczne słabości społeczeństwa po wojnie o Karabach. Celem nie jest jedynie kształtowanie opinii, ale przede wszystkim zarządzanie emocjami: lękiem, gniewem, bezradnością, poczuciem zdrady i wstydu.

Utrwalenie traumy klęski i poczucia nieuchronnej utraty państwowości
Narracja o „wysychaniu terytorialnym” ma zamienić jedną przegraną w przekonanie o ciągu przyszłych porażek. Buduje trwały lęk egzystencjalny („stracimy kolejne ziemie”) i poczucie, że Armenia bez zewnętrznego parasola jest skazana na stopniowy demontaż.

Skierowanie gniewu po Karabachu przeciw własnym władzom i elitom
Oskarżenia o „zdradę Karabachu” i brak troski o uchodźców przekierowują naturalne poczucie krzywdy z agresora i biernej postawy Rosji na rząd w Erywaniu. Efektem jest erozja zaufania do instytucji państwa, rozbicie jedności społecznej i wrażenie, że „największym wrogiem Ormian są własne elity”.

Demonizacja obecnego rządu jako autorytarnego, ale jednocześnie słabego
Wątek „gwardii Pashinyana” ma wywołać lęk przed represjami, przy jednoczesnym przedstawieniu władz jako niekompetentnych w sferze bezpieczeństwa. Społeczeństwo ma postrzegać rząd zarówno jako zagrożenie dla wolności, jak i jako niezdolny do obrony kraju – co otwiera przestrzeń dla tęsknoty za „silną ręką” z zewnątrz.

Podważenie wiarygodności Zachodu jako partnera i arbitra
Motyw „hipokryzji UE” służy osłabieniu autorytetu Zachodu jako źródła norm, standardów i wsparcia. Jeśli Bruksela rzekomo stosuje podwójne standardy wobec Armenii i Gruzji, to jej obietnice bezpieczeństwa, integracji czy pomocy stają się z definicji niewiarygodne.

Przedstawienie prozachodniego kursu jako egoistycznego projektu władzy
Sprowadzając kontakty z Zachodem do kalkulacji przedwyborczych, propaganda pozbawia je strategicznej treści. Zmiana orientacji geopolitycznej przestaje być decyzją państwową, a staje się narzędziem osobistych ambicji premiera – co ma budzić nieufność i zniechęcenie.

Podcięcie zaufania do reform obronnych i modernizacji armii
Narracje o „iluzji bezpieczeństwa” przy zakupie Su-30MKI mają zniechęcić społeczeństwo do popierania niezależnej od Rosji polityki obronnej. Jeśli każda inwestycja w armię bez udziału Moskwy jest przedstawiana jako bezsensowna, to rosyjskie systemy i obecność wojskowa stają się jedyną „racjonalną” opcją.

Budowanie obrazu Zachodu jako źródła upokorzeń i pustych obietnic
Przykłady wiz „na niby” czy skomplikowanych programów biurokratycznych mają wywołać poczucie upokorzenia i bycia traktowanym jak petent. Taki przekaz wzmacnia przekonanie, że Armenia zawsze będzie narzędziem w cudzej grze, nigdy zaś równoprawnym partnerem.

Relegitymizacja Rosji jako gwaranta bezpieczeństwa i tożsamości
Odwołanie do „świata ruskiego” i wspólnych wartości ma zadziałać jak psychologiczny powrót do znanego modelu: bezpieczeństwo równa się rosyjska obecność. Ma to osłabić poparcie dla emancypacji geopolitycznej i otwarcia na Zachód.

Normalizacja logiki „w regionie rządzi tylko siła”
Teza, że prawo międzynarodowe i instytucje straciły znaczenie, buduje fatalizm i przekonanie, że małe państwa nie mają żadnych instrumentów poza wyborem silnego protektora. W takiej logice rosyjski parasol staje się jedyną możliwą odpowiedzią na zagrożenia.

Dyskredytacja prozachodnich elit jako skorumpowanych agentów zewnętrznych
Łączenie proeuropejskości z korupcją i zależnością od obcych ma zabić zaufanie do wszelkich demokratycznych alternatyw wobec prorosyjskiego kursu. Każda siła polityczna postulująca zbliżenie z UE czy NATO ma być automatycznie postrzegana jako nieuczciwa i sterowana z zewnątrz.

Zakończenie: między traumą a wyborem strategicznym

Sumaryczny przekaz rosyjskiej propagandy wobec Armenii prowadzi odbiorcę do jednego wniosku:
Zachód jest fałszywy i nieskuteczny, własne elity są zdradliwe i skorumpowane, a jedynym realnym, emocjonalnie „bezpiecznym” wyborem pozostaje powrót pod rosyjski parasol.

To wniosek, który nie musi być wypowiedziany wprost. Wynika z gęstej sieci narracji – od „wysychania terytorialnego”, przez „zdradę Karabachu”, po „puste obietnice UE” – i osadza się głęboko w emocjach społeczeństwa. Operacja informacyjna Kremla nie jest zatem jedynie kampanią propagandową, lecz próbą trwałego przeformatowania armeńskiej wyobraźni politycznej: tak, by każdy ruch w kierunku Zachodu wydawał się ryzykowną przygodą, a powrót do rosyjskiej strefy wpływów – pragmatyczną koniecznością.

Odpowiedź na tak złożoną kampanię wymaga czegoś więcej niż prostego „kontrprzekazu”. Potrzebne są działania, które łączą:

  • realne wsparcie bezpieczeństwa i rozwoju Armenii – tak, aby poczucie osamotnienia i lęku przed kolejnymi ustępstwami nie było łatwo wykorzystywane przez propagandę;
  • transparentną komunikację władz z obywatelami – by ograniczyć podatność na narracje o „zdradzie elit” i „autorytarnym reżimie”;
  • długofalowe programy budowania odporności informacyjnej – obejmujące media, edukację, ale także wsparcie dla niezależnych instytucji i organizacji społecznych;
  • konsekwentne ujawnianie mechanizmów manipulacji – tak, aby społeczeństwo widziało, w jaki sposób konkretne narracje służą interesom obcego państwa.

Armenia stoi dziś przed wyborem strategicznym, który rozstrzyga się nie tylko na polu dyplomacji czy modernizacji armii, lecz także w przestrzeni informacyjnej i psychologicznej. Jeżeli nie zostaną wzmocnione zaufanie do instytucji państwa, wiarygodność partnerów zachodnich oraz zdolność społeczeństwa do rozpoznawania manipulacji, rosyjska wojna narracyjna może okazać się równie brzemienna w skutki, jak konflikty zbrojne ostatnich lat.


Projekt MUGA: „Publikacja powstała na podstawie bieżącego monitoringu środowiska informacyjnego Mołdawii, Ukrainy, Gruzji i Armenii realizowanego w ramach projektu MUGA – moduł II („Śledztwa cyfrowe i analiza operacji wpływu na rzecz bezpieczeństwa środowiska informacyjnego społeczeństw Mołdawii, Ukrainy, Gruzji i Armenii”). Projekt jest realizowany przez Fundację INFO OPS Polska oraz DFRLab (Atlantic Council).

Działania finansowane są z budżetu państwa w ramach konkursu Ministra Spraw Zagranicznych RP „Dyplomacja publiczna 2024–2025 – wymiar europejski i przeciwdziałanie dezinformacji”. Publikacja wyraża wyłącznie poglądy autorów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej.”


Zapraszamy również do zapoznania się z raportami:

Badanie środowisk informacyjnych Mołdawii, Ukrainy, Gruzji i Armenii:

  1. Badanie środowiska informacyjnego Armenii: https://infoops.pl/badanie-srodowiska-informacyjnego-armenii/
  2. Badanie środowiska informacyjnego Mołdawii: https://infoops.pl/badanie-srodowiska-informacyjnego-moldawii/
  3. Badanie środowiska informacyjnego Gruzji: https://infoops.pl/badanie-srodowiska-informacyjnego-gruzji/
  4. Badanie środowiska informacyjnego Ukrainy: https://infoops.pl/badanie-srodowiska-informacyjnego-ukrainy/

Udostępnij!

Otwórz PDF i wydrukuj