
Rosyjska operacja psychologiczna przeciwko Ukrainie: narracje, cele i skutki (listopad 2025)
Wojna Rosji przeciwko Ukrainie toczy się równolegle na polu militarnym i informacyjnym. W 2025 roku komponent informacyjny stał się jednym z kluczowych obszarów działań Kremla, który konsekwentnie buduje przekaz skierowany do odbiorców ukraińskojęzycznych, zachodniej opinii publicznej oraz społeczeństwa rosyjskiego. Centralnym elementem tego przekazu jest narracja przedstawiająca Ukrainę jako państwo pogrążone w kryzysie politycznym, gospodarczym i militarnym oraz pozostawione bez pełnego wsparcia sojuszników. W tym ujęciu informacje o sytuacji na froncie, mobilizacji czy decyzjach władz są selektywnie dobierane, emocjonalnie eksponowane i włączane w spójne schematy narracyjne.
Celem nie jest rzetelna informacja, lecz stworzenie spójnego, przytłaczającego obrazu, w którym Ukraina nie ma szans na zwycięstwo, jej elity są skorumpowane i oderwane od rzeczywistości, społeczeństwo zostało zdradzone przez Zachód, a jedynym „rozsądnym” wyjściem jest akceptacja rosyjskich warunków „pokoju”. W ten sposób rosyjskie operacje propagandowe jednocześnie oddziałują na emocje Ukraińców, wzmacniają poparcie dla wojny w samej Rosji i podsycają zmęczenie wojną w krajach NATO i UE.
Poniższy meldunek sytuacyjny przedstawia wiodące linie wysiłku rosyjskiej propagandy wobec ukraińskiego społeczeństwa w listopadzie 2025 roku, a także opisuje cele psychologiczne, jakie Kreml próbuje osiągnąć w infosferze.
Wiodące linie narracyjne Kremla wobec Ukrainy
„Klęska frontowa Ukrainy i krach obrony”
W komunikatach dotyczących sytuacji w rejonie Pokrowska, Kupiańska i innych odcinków frontu konsekwentnie buduje się obraz całkowitego załamania obrony. Propaganda ignoruje oficjalne informacje Kijowa o stabilizacji, kontrofensywie czy rotacjach wojsk, a zamiast tego podkreśla rzekome „paniczne odwroty” i „nieodwracalne straty”.
Główny przekaz: dalszy opór nie ma sensu, bo „miasta i tak wkrótce upadną”, a każdy dzień walki tylko zwiększa liczbę ofiar bez jakiejkolwiek szansy na sukces.
„Ukraina to kraj cmentarzy, a nie zwycięstwa”
Kolejna linia narracyjna opiera się na intensywnym eksponowaniu obrazu śmierci. Materiały o nowych kwaterach wojskowych, pogrzebach żołnierzy i symbolice cmentarzy przedstawiane są jako dowód na „ludobójczą mobilizację” prowadzoną przez państwo.
Teza jest prosta: cmentarze rosną szybciej niż wiara społeczeństwa w zwycięstwo, a Ukraina stała się krajem, w którym sens walki został zastąpiony bezradnością i żałobą.
„Mobilizacja jako ludobójstwo własnego narodu”
Obławom mobilizacyjnym nadaje się charakter polowania na ludzi. Propaganda opisuje przypadki poboru studentów, osób w podeszłym wieku czy chorych, często bez weryfikacji i z silnym przerysowaniem, aby wzmocnić efekt oburzenia i strachu. Tak skonstruowany przekaz ma uczynić z ukraińskiego państwa bezlitosną machinę, która „mieli własnych obywateli dla interesów Zachodu”, przekierowując gniew z agresora, czyli Rosji, na instytucje Kijowa.
„Zachód cynicznie wrzuca broń i pieniądze w ‘piekło wojny’”
Rosyjskie i prorosyjskie kanały informacyjne szczegółowo wyliczają pakiety pomocy wojskowej i finansowej, zestawiając miliardy dolarów z obrazem zniszczonych miast i traumatyzowanej ludności cywilnej.
Nadrzędny wniosek: Zachód wykorzystuje Ukrainę jako poligon doświadczalny, sposób na wyczerpanie Rosji i narzędzie wewnętrznych gier politycznych. Pomoc przedstawiana jest jako cyniczna inwestycja, której jedynym skutkiem jest „przedłużanie ukraińskiej agonii”.
„Rosyjskie ataki na infrastrukturę energetyczną są skuteczne i ‘uzasadnione’”
Ostrzały elektrowni, elektrociepłowni czy sieci przesyłowych opisywane są jako precyzyjne działania wymierzone w „logistykę wojenną” i „ukraińskie zdolności militarne”. Jednocześnie propaganda szczegółowo relacjonuje skutki tych ataków dla ludności cywilnej, a są to przerwy w dostawach prądu, ogrzewania czy dostawach wody, jednak odpowiedzialnością za ten stan rzeczy obarcza władze w Kijowie, które rzekomo „nie potrafią chronić obywateli i odrzucają realistyczne propozycje pokoju”. W ten sposób próbuje się zneutralizować moralne potępienie dla ataków na infrastrukturę krytyczną i przedstawić je jako narzędzie „przywracania rozsądku” władzom Ukrainy.
„Zelenski to kłamca, który utracił legitymację”
Prezydent Ukrainy jest stale przedstawiany jako polityk uzależniony, oderwany od rzeczywistości, cyniczny i obsesyjnie przywiązany do utrzymania władzy. Każdy spór wewnątrz obozu rządzącego czy krytyczna wypowiedź deputowanego jest natychmiast wykorzystywana jako dowód „rozpadu elity” i utraty legitymacji społecznej. Narracja ta ma zbudować przekonanie, że Ukraina nie przegrywa z powodu rosyjskiej agresji, lecz przez własne przywództwo, które „kłamie społeczeństwu” na temat sytuacji na froncie i perspektyw wojny.
„Reżim w Kijowie prześladuje cerkiew, opozycję i zwykłych ludzi”
Działania aparatu państwa wobec przedstawicieli Cerkwi prawosławnej związanej z Patriarchatem Moskiewskim, a także wobec prorosyjskich polityków i środowisk kwestionujących kurs prozachodni, są w rosyjskiej narracji przedstawiane jako brutalne represje systemu totalitarnego. Kreml określa tę strukturę mianem „kanonicznej”, aby nadać jej szczególny autorytet i zbudować wrażenie, że to właśnie ona jest prawowitą cerkwią na Ukrainie. Termin „reżim kijowski” ma utrwalić obraz Ukrainy jako państwa, które utraciło demokratyczny charakter i stosuje metody rzekomo bardziej brutalne niż Rosja, co jest kluczowe w przekazie kierowanym do zachodniej opinii publicznej.
„Zachód jest zmęczony Ukrainą i zaczyna się wycofywać”
Każda debata o warunkach pomocy, każda kontrowersja wokół nowych pakietów wsparcia czy dyskusja o konfiskacie rosyjskich aktywów jest natychmiast interpretowana jako dowód „zmęczenia Ukrainą”. Odmowy przekazania niektórych systemów uzbrojenia przedstawiane są jako symptomy rozpadu koalicji proukraińskiej. Nowe pakiety pomocowe określa się jako „ostatnie konwulsje” systemu, który za chwilę przestanie funkcjonować.
„NATO nie zdoła realnie obronić Ukrainy”
Analizy logistyczne, raporty think-tanków i wypowiedzi ekspertów wojskowych dotyczące ograniczeń infrastruktury czy czasu przerzutu wojsk są selektywnie cytowane i wyolbrzymiane.
Wniosek ma być jeden: w przypadku dalszej eskalacji pomoc NATO dotrze za późno, a sojusz i tak nie zdecyduje się na działania o realnej skali. Z tego wyprowadzane jest wezwanie do „realizmu”, czyli przyjęcia rosyjskich warunków jako jedynych możliwych.
„Ukrainę zdradzają własne elity i artyści”
W przekazie propagandowym odbiorca regularnie natrafia na wątki dotyczące celebrytów, artystów, sportowców czy polityków, którzy rzekomo wybierają kompromis z Moskwą, bo np. koncertują w Rosji, modyfikują radykalny dotąd przekaz, minimalizują temat wojny lub są uwikłani w afery korupcyjne. Ma to dowodzić moralnego upadku społeczeństwa, bo skoro elity „uciekają” od odpowiedzialności i myślą tylko o sobie, to zwykły obywatel nie ma powodu, by nadal ponosić koszty wojny.
„Ukrainiec za granicą jest niechciany i atakowany”
Przestępstwa z nienawiści, konflikty lokalne czy jednostkowe incydenty z udziałem uchodźców w Polsce i innych państwach UE są wyolbrzymiane i przedstawiane jako codzienność. Przekaz ma wzmacniać w Ukraińcach poczucie osamotnienia. Zachód nie jest w rosyjskiej propagandzie przestrzenią solidarności, lecz miejscem wrogości i hipokryzji. To uderzenie zarówno w morale społeczeństwa, jak i wizerunek sojuszników.
„Białoruś i Rosja oferują ‘realistyczny pokój’, który sabotuje Kijów”
Każda „inicjatywa pokojowa” ze strony Mińska lub Moskwy, jak propozycje rozejmów, „misji pokojowych” czy „gwarancji bezpieczeństwa”, przedstawiana jest jako dowód dobrej woli agresora. Za rzekome fiasko tych inicjatyw obwinia się Ukrainę i Zachód, którzy rzekomo „blokują pokój” z powodów ideologicznych lub ekonomicznych. Ma to legitymizować dalszą eskalację działań militarnych jako „konsekwencję uporu Kijowa”.
Cele psychologiczne rosyjskiej propagandy wobec Ukrainy
Rosyjskie przekazy informacyjne nie są zbiorem przypadkowych komunikatów, lecz elementem spójnej operacji psychologicznej, która równocześnie oddziałuje na trzy grupy: ukraińskie społeczeństwo, odbiorców w Rosji oraz opinię publiczną na Zachodzie.
Oto kluczowe cele rosyjskich operacji psychologicznych:
Paraliżowanie woli oporu społeczeństwa ukraińskiego
Narracje o „klęsce frontowej”, „kraju cmentarzy” i „ludobójczej mobilizacji” mają budować poczucie nieuchronności porażki i skojarzyć obronę państwa wyłącznie z cierpieniem, śmiercią i bezsensownym poświęceniem.
Celem jest wywołanie apatii („nie ma już o co walczyć”), rezygnacji („i tak przegramy”) oraz skłonienia części społeczeństwa do wywierania nacisku na władze w kierunku kapitulacji lub „pokoju za wszelką cenę”.
Erozja zaufania do władz w Kijowie
Wątki o „kłamcy Zeleńskim”, „reżimie prześladującym cerkiew i opozycję” oraz „rozpadzie elit” mają podważać legitymację państwa i jego przywództwa.
Psychologicznie chodzi o przerzucenie odpowiedzialności za skutki wojny z agresora na własne władze w taki sposób, aby gniew, frustracja i zmęczenie kierowały się przeciw Kijowowi, a nie przeciw Moskwie.
Wzmacnianie poczucia osamotnienia i zdrady
Narracje o „zmęczonym Zachodzie”, „wycofywaniu się sojuszników”, „niechcianych Ukraińcach za granicą” oraz „elitach zdradzających naród” mają wzmacniać przekonanie, że Ukraina została porzucona przez partnerów zewnętrznych i własne elity.
Ma to tworzyć klimat rezygnacji: skoro nikt nas nie wspiera, skoro nawet nasi przedstawiciele myślą tylko o sobie, to dalszy opór jest pozbawiony sensu.
Legitymizacja rosyjskiej agresji i przemocy
Przedstawianie ataków na infrastrukturę energetyczną jako „uzasadnionej presji”, a rosyjskich i białoruskich propozycji „pokojowych” jako „realistycznego pokoju” osłabić ma moralny sprzeciw wobec agresji.
Chodzi o zrelatywizowanie odpowiedzialności („wszyscy są winni”), obniżenie empatii dla ofiar i wytworzenie wrażenia, że to upór Ukrainy, a nie działania Rosji, powoduje dalsze cierpienie ludności cywilnej.
Zniechęcenie zachodnich społeczeństw do dalszego wsparcia
Wobec odbiorców w państwach NATO i UE propaganda koncentruje się na kosztach: „wrzucaniu pieniędzy w piekło wojny”, „bezskutecznych miliardach” i „nierealnych możliwościach NATO”.
Celem jest wywołanie poczucia zmęczenia i bezsensu pomocy, a w konsekwencji presja na rządy, aby ograniczały wsparcie dla Kijowa. Ostatecznie ma to doprowadzić do realnego osłabienia zdolności obronnych Ukrainy.
Normalizacja rosyjskich warunków „pokoju” jako jedynego wyjścia
Połączenie obrazu militarnej klęski, wewnętrznego rozpadu państwa, zmęczonego Zachodu i „rozsądnych” propozycji Moskwy ma zamknąć przestrzeń wyobraźni społecznej.
W takim środowisku informacyjnym wydawać ma się, że istnieje tylko jedno „racjonalne” wyjście, którym jest akceptacja rosyjskich żądań. Każda inna decyzja przedstawiana jest jako irracjonalne przedłużanie cierpienia.
Informacyjny front wojny o przyszłość Ukrainy
Opisane powyżej linie narracyjne i cele psychologiczne pokazują, że rosyjska propaganda wobec Ukrainy jest precyzyjnie zaprojektowanym narzędziem prowadzenia wojny. Nie ogranicza się ona do komentowania sytuacji na froncie, lecz buduje szeroką, emocjonalnie nasyconą opowieść o kraju, który rzekomo nie ma już przyszłości, został zdradzony przez sojuszników, a jego przywództwo utraciło prawo do rządzenia. W powyższym obrazie nie ma miejsca na zniuansowaną debatę, fakty czy wielogłos. Jest za to konsekwentne wzmacnianie lęku, poczucia bezsensu, osamotnienia i braku sprawczości zarówno w społeczeństwie ukraińskim, jak i wśród jego partnerów. To właśnie te emocje mają przygotować grunt pod „pokój” na rosyjskich warunkach, który zostanie sprzedany jako jedyne wyjście z „piekła wojny”.
Skuteczna odpowiedź na tę strategię wymaga od Ukrainy i jej sojuszników nie tylko dostaw broni czy wsparcia finansowego, ale również konsekwentnej komunikacji strategicznej, opartej na transparentności, faktach i szacunku dla odbiorcy. Konieczne jest systematyczne demaskowanie manipulacji, od fałszywych narracji o „ludobójczej mobilizacji” po mity o „zmęczonym Zachodzie” i „realistycznym pokoju” oferowanym przez agresora. Wojna o Ukrainę toczy się również w świadomości milionów ludzi. Od tego, czy ukraińskie społeczeństwo zachowa wiarę we własną sprawczość, a zachodnie demokracje determinację we wsparciu, zależy nie tylko przyszłość Kijowa, ale także kształt europejskiego bezpieczeństwa na kolejne dekady. Dlatego monitorowanie i analiza rosyjskiej propagandy nie jest pobocznym zadaniem ekspertów od informacji, lecz jednym z kluczowych elementów obrony przed agresją.
Autor: Wojciech Pokora
Projekt MUGA: „Publikacja powstała na podstawie bieżącego monitoringu środowiska informacyjnego Mołdawii, Ukrainy, Gruzji i Armenii realizowanego w ramach projektu MUGA – moduł II („Śledztwa cyfrowe i analiza operacji wpływu na rzecz bezpieczeństwa środowiska informacyjnego społeczeństw Mołdawii, Ukrainy, Gruzji i Armenii”). Projekt jest realizowany przez Fundację INFO OPS Polska oraz DFRLab (Atlantic Council).
Działania finansowane są z budżetu państwa w ramach konkursu Ministra Spraw Zagranicznych RP „Dyplomacja publiczna 2024–2025 – wymiar europejski i przeciwdziałanie dezinformacji”. Publikacja wyraża wyłącznie poglądy autorów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej.”
Zapraszamy również do zapoznania się z raportami:
Badanie środowisk informacyjnych Mołdawii, Ukrainy, Gruzji i Armenii:
- Badanie środowiska informacyjnego Armenii: https://infoops.pl/badanie-srodowiska-informacyjnego-armenii/
- Badanie środowiska informacyjnego Mołdawii: https://infoops.pl/badanie-srodowiska-informacyjnego-moldawii/
- Badanie środowiska informacyjnego Gruzji: https://infoops.pl/badanie-srodowiska-informacyjnego-gruzji/
- Badanie środowiska informacyjnego Ukrainy: https://infoops.pl/badanie-srodowiska-informacyjnego-ukrainy/















