
Od czasu przystąpienia Finlandii do Sojuszu Północnoatlantyckiego obserwujemy nasilającą się aktywność rosyjskiej propagandy, której celem jest osłabienie postrzegania fińskiej suwerenności i zaufania do NATO. Retoryka Kremla coraz bardziej skupia się na zastraszaniu opinii publicznej oraz dyskredytacji krajów Zachodu. Monitorowaliśmy aktywność rosyjskiej propagandy w Finlandii, w tym narracje pojawiające się w rosyjskich „mediach” oraz na portalach związanych z prorosyjskimi grupami wpływającymi na fińskie społeczeństwo. W ostatnich tygodniach zidentyfikowaliśmy materiały wymierzone zarówno we władze Helsinek, jak i całe społeczeństwo fińskie. Główne tezy tych przekazów obejmują:
- Finlandia jest rzekomo „marionetką” NATO, zmuszaną do podejmowania niekorzystnych decyzji;
- Fińska polityka jest „oparta na rusofobii” i nastawiona wyłącznie na konfrontację z Moskwą;
- Fińskie władze są oskarżane o wywoływanie „histerii wojennej” i dążenie do eskalacji militarnej;
- Żołnierze NATO stacjonujący w Finlandii mają być źródłem zagrożeń dla mieszkańców regionów przygranicznych.
Rosyjskie przekazy propagandowe systematycznie odwołują się do okresu II wojny światowej, sugerując, że decyzja o przystąpieniu Finlandii do NATO jest kontynuacją „współpracy z hitlerowskimi Niemcami”. Te narracje są następnie wpisywane w przekaz o „konieczności obrony Rosji przed nazizmem”. NATO i Finlandia są przedstawiane jako podmioty zagrażające integralności terytorialnej Rosji, co wykorzystywane jest do „legitymizowania” agresywnej polityki Moskwy za pomocą dezinformacji bazującej na narracji o syndromie oblężonej twierdzy.
Przystąpienie Finlandii do NATO stało się przedmiotem licznych publikacji o charakterze propagandowym. W szczególności w prorosyjskich mediach operujących na terenie Finlandii rozpowszechniana jest dezinformacja, według której kraj miał zostać „wciągnięty do sojuszu na fali antyrosyjskiej histerii”. W materiałach tych pojawiają się pejoratywne określenia oraz historyczne analogie, mające na celu podważenie wiarygodności fińskiego rządu i samego NATO.
Rosyjskie działania propagandowe koncentrują się nie tylko na Finlandii, lecz także na uderzaniu w wiarygodność całego Sojuszu Północnoatlantyckiego. Fałszywe narracje o „NATO-wskim jarzmie” czy „wciąganiu państw do wojny” mają na celu zniechęcenie społeczeństwa do wsparcia dla inicjatyw obronnych NATO poprzez wykreowanie atmosfery strachu przed zaangażowaniem wojskowym.
Techniki manipulacji
Emocjonalna retoryka – użycie obraźliwych określeń typu „szczekająca paczka” czy „antyrosyjska histeria” ma wzbudzić wrogość i nieufność wobec Finlandii i NATO.
Manipulacja faktami historycznymi – wybiórcze odwoływanie się do dramatycznych epizodów II wojny światowej w celu nadania fałszywego kontekstu obecnym wydarzeniom. Propaganda w zawoalowany sposób łączy przeszłość (II wojna światowa) ze współczesnymi wydarzeniami politycznymi, sugerując, że Finlandia rzekomo kontynuuje praktyki z czasów sojuszu z III Rzeszą – „obecne działania Finlandii w NATO są kontynuacją tamtej osi zła”.
Oskarżenia o agresywne zamiary – straszenie ćwiczeniami wojskowymi lub rzekomym „nakręcaniem” Finów i innych członków NATO do konfrontacji z Rosją. Propaganda wykorzystuje słownictwo takie jak „szczekająca paczka”, „rusofobiczne szczekanie”, „wściekła konfrontacja” wskazuje na manipulacyjne użycie silnych emocji. Jest to klasyczna technika dehumanizacji strony przeciwnej, a także sposób na wzmocnienie poczucia zagrożenia.
Wzmacnianie spiskowej wizji świata: Wyrażenia w stylu „narośl wysyłająca sygnały cudzej woli” wpisują się w dezinformację o globalnym spisku przeciwko Rosji, który stoi rzekomo za decyzjami suwerennych krajów. Propaganda stara się przekonać, że wszyscy dookoła konspirują przeciwko Rosji. Wspomina się o „nadziewaniu” Finów i innych narodów rusofobią, jakby była ona „zaszczepiona” odgórnie, a nie wynikała z obaw związanych z rzeczywistymi działaniami Rosji.
Omawiana kampania propagandowa próbuje wzbudzać wrażenie, że Finlandia nie kieruje się własnymi interesami, lecz jest narzędziem w rękach NATO. W konsekwencji próbuje się ukazać fińską scenę polityczną jako w pełni zależną od „woli Zachodu”. Poprzez narzucanie narracji o „antyrosyjskiej histerii” i „rusofobii” propagandyści próbują odwrócić uwagę od faktów (choćby agresji Rosji na Ukrainę, czy działań aktywnych wymierzonych w bezpieczeństwo Zachodu). Zbiorcze określenie krajów członkowskich Sojuszu jako „chóru” czy „paczki” i wielokrotnie powtarzanie w tekście określenia „rusofobia” to zabieg mający na celu skonsolidowanie odbiorcy wokół wrogiego stosunku do NATO.
Podsumowanie
Jednym z głównych celów rosyjskiej propagandy jest podważenie suwerenności Finlandii oraz zdyskredytowanie jej członkostwa w Sojuszu Północnoatlantyckim. Retoryka Kremla wykorzystuje narzędzia propagandowe, by wzbudzić w odbiorcach nieufność wobec fińskich władz i całego NATO.
Kluczowe wątki narracyjne
- Finlandia jako „marionetka” NATO: propagandyści przekonują, że Helsinki nie działają w swoim interesie, lecz są rzekomo zmuszane do konfrontacji z Rosją.
- „Antyrosyjska histeria” i rusofobia: wielokrotne posługiwanie się tymi pojęciami ma wywołać wrażenie, że Finowie (oraz inne państwa NATO) przejawiają irracjonalną, zbiorową wrogość wobec Rosji.
- Fałszywe analogie z II wojną światową: tekst przytacza zarzut, że członkostwo Finlandii w NATO to kontynuacja współpracy z III Rzeszą. Ma to zdyskredytować Finlandię, a zarazem wzmacniać rosyjską narrację o obronie przed „nazizmem”.
- Zarzuty o militarne zagrożenie: propagandyści przedstawiają ćwiczenia wojskowe w Finlandii jako eskalację, próbując ukazać Sojusz jako agresora i kreując „oblężoną twierdzę” wokół Rosji.
Rosyjska kampania propagandowa przeciwko Finlandii i NATO w dużej mierze opiera się na wzbudzaniu emocji, przekłamywaniu faktów historycznych oraz przedstawianiu Finlandii jako niezdolnej do suwerennych decyzji. Główne tezy propagandowe utrzymują, że Helsinki znalazły się rzekomo pod „narzuconym jarzmem” NATO i ulegają zbiorowej „antyrosyjskiej histerii”. Zarzuty te mają wywołać lęk oraz zniechęcać do wspierania wspólnego systemu obronnego.
Opracował: Tadeusz Kania – Redakcja Disinfo Digest











![Rosja od lat przedstawia się jako naturalny partner państw Globalnego Południa oraz rzecznik „wielobiegunowego ładu”, który ma stanowić alternatywę wobec dominacji Zachodu. W tej narracji Kreml pozycjonuje się także jako przeciwnik neokolonializmu. Analiza konkretnych przypadków, obejmujących Irak, Kubę oraz wybrane państwa afrykańskie, prowadzi jednak do odmiennych wniosków. W praktyce zamiast relacji partnerskich widoczny jest powtarzalny schemat instrumentalnego wykorzystywania zasobów tych państw. Mechanizm ten nie jest nowy. W wielu aspektach przypomina działania Związku Radzieckiego wobec krajów określanych wówczas jako Trzeci Świat. Zmieniła się retoryka oraz część narzędzi operacyjnych, natomiast podstawowa logika pozostaje podobna. Rosja deklaruje wsparcie dla suwerenności i niezależności państw Globalnego Południa, jednocześnie wykorzystując ich ograniczenia strukturalne dla realizacji własnych celów politycznych i militarnych. Irak jako model operacyjny Przypadek Iraku dostarcza jednego z najbardziej przejrzystych przykładów działania mechanizmu rekrutacyjnego. W lutym 2026 roku irackie służby bezpieczeństwa zatrzymały 17 osób podejrzanych o udział w siatce werbunkowej. Jak podaje portal The New Arab, młodzi Irakijczycy byli przyciągani ofertami pracy oraz studiów, które po przyjeździe do Rosji „przekształcały się w kontrakt na służbę wojskową”. Kluczowym elementem całego procesu był brak tłumaczenia dokumentów oraz presja wywierana na podpisywanie umów sporządzonych w języku obcym. Dostępne relacje wskazują, że nie był to incydent jednostkowy. Jak czytamy w dzienniku The National, „młodzież była wciągana poprzez pozornie legalne kanały, takie jak agencje pracy czy biura podróży, a następnie wiązana kontraktami w obcym języku”. Źródła te sugerują również, że skala zjawiska jest istotna. Według przywoływanych informacji „około 3 000 Irakijczyków trafiło do rosyjskiej armii”. Reakcja władz w Bagdadzie wskazuje, że proceder został potraktowany jako realne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Podjęto decyzję o zamknięciu części programów stypendialnych oraz rozpoczęto działania dyplomatyczne. W analizie tego przypadku konieczne jest zachowanie precyzji. Mamy do czynienia z konkretnym mechanizmem funkcjonującym w Iraku, a nie z jednorodnym zjawiskiem obejmującym cały region, co bywa upraszczane w niektórych przekazach. Skalowanie mechanizmu: Kuba i Afryka Podobne schematy działania widoczne są także poza Irakiem, co wskazuje na ich powtarzalny, a nie incydentalny charakter. Na Kubie rekrutacja opiera się przede wszystkim na wykorzystaniu dysproporcji ekonomicznych. Jak wskazuje analiza Friedrich Naumann Foundation, oferowano wynagrodzenia „rzędu 2 000 USD miesięcznie przy średniej kubańskiej około 17 USD”, a także obietnice nieruchomości i uzyskania obywatelstwa. W tym samym opracowaniu szacuje się, że liczba osób zaangażowanych po stronie rosyjskiej może sięgać nawet kilkunastu tysięcy. Zjawisko to ma jednocześnie wyraźny wymiar komunikacyjny. Portal The New Voice of Ukraine podaje, powołując się na ustalenia ukraińskiego wywiadu, że działania te służą budowaniu przekazu, zgodnie z którym „Rosja nie jest agresorem, bo wspiera ją także ‘cywilizowany świat’”. W tym ujęciu osoby rekrutowane pełnią podwójną funkcję, ponieważ są wykorzystywane zarówno operacyjnie, jak i propagandowo. W państwach afrykańskich proces ten ma bardziej rozproszony charakter, jednak jego logika pozostaje zbliżona. Jak relacjonuje Al Jazeera, według strony ukraińskiej „ponad 1 780 obywateli afrykańskich walczy obecnie w rosyjskiej armii”, a sam mechanizm obejmuje dziesiątki państw. Jednocześnie źródła cytowane przez tę redakcję wskazują, że wielu rekrutów było „wciąganych na czarnym rynku pracy […] bez przeszkolenia”, często pod pretekstem ofert zatrudnienia. Relacje uczestników tych procesów potwierdzają, że sytuacja po przyjeździe do Rosji miała w wielu przypadkach charakter przymusowy. W materiale agencji Reuters czytamy, że część z nich została skierowana „bezpośrednio do kopania okopów i działań na froncie”, często bez odpowiedniego przygotowania oraz zaplecza logistycznego. Mechanizm działania: struktura i funkcje Analiza porównawcza pozwala uchwycić spójny schemat operacyjny, który powtarza się w różnych kontekstach geograficznych. Pierwszym etapem jest impuls ekonomiczny. Jak podaje dziennik The National, potencjalnym rekrutom oferuje się „jednorazowe premie sięgające 20 000 USD oraz miesięczne wynagrodzenie około 3 000 USD”. W realiach wielu państw Globalnego Południa oznacza to dochód wielokrotnie przewyższający lokalne standardy, co znacząco zwiększa podatność na ofertę. Drugim etapem jest moment przejęcia kontroli. Po przyjeździe do Rosji rekruci trafiają w sytuację asymetrii informacyjnej i prawnej. Podpisują dokumenty, których często nie rozumieją, a ich możliwość wycofania się zostaje ograniczona. Agencja Reuters relacjonuje, że część z nich trafia „bezpośrednio na front, nierzadko do najbardziej niebezpiecznych zadań”, co wskazuje na instrumentalne traktowanie tych osób jako zasobu wysokiego ryzyka. Trzecim elementem jest warstwa informacyjna. Obecność cudzoziemców jest eksponowana w przekazie medialnym jako dowód międzynarodowego poparcia. Jak wskazuje portal The New Voice of Ukraine, ich udział służy budowaniu narracji o globalnej legitymizacji działań Rosji, co ma znaczenie zarówno wobec odbiorców wewnętrznych, jak i zagranicznych. Uzupełnieniem tego modelu są lokalne sieci współpracy. Z ustaleń agencji Reuters wynika, że w niektórych przypadkach proces rekrutacji wspierany jest przez lokalnych aktorów politycznych oraz biznesowych. Zwiększa to wiarygodność ofert i ułatwia dotarcie do potencjalnych kandydatów, jednocześnie utrudniając przeciwdziałanie temu zjawisku na poziomie państwowym. Bandung i reinterpretacja „trzeciej drogi” Konferencja w Bandungu w 1955 roku stanowiła próbę zdefiniowania realnej autonomii państw postkolonialnych wobec rywalizujących bloków. Jej uczestnicy odrzucali podporządkowanie zarówno Zachodowi, jak i Związkowi Radzieckiemu. Jak przypomina analiza publikowana przez Explaining History, deklarowano sprzeciw wobec „kolonializmu we wszystkich jego postaciach”, obejmującego każdą formę dominacji zewnętrznej, niezależnie od jej ideologicznego uzasadnienia. Współczesna Rosja świadomie odwołuje się do tej tradycji. W swojej komunikacji podkreśla znaczenie wielobiegunowości oraz wspólnoty państw Globalnego Południa, które mają rzekomo odzyskiwać podmiotowość w systemie międzynarodowym. Problem polega na tym, że obserwowane działania stoją w sprzeczności z tym przekazem. Mechanizmy rekrutacyjne prowadzą do sytuacji, w której obywatele tych państw są wciągani w konflikt po stronie rosyjskiej. W praktyce oznacza to odejście od idei niezaangażowania i faktyczne podporządkowanie się jednemu z aktorów. W tym ujęciu widoczna jest wyraźna ciągłość historyczna. Związek Radziecki również deklarował wsparcie dla państw niezaangażowanych, jednocześnie konsekwentnie rozszerzając własną strefę wpływów. Dzisiejsza Rosja operuje mniej ideologicznym językiem, częściej wykorzystuje narzędzia ekonomiczne, sieci pośredników oraz mechanizmy rynkowe, jednak cel pozostaje zbliżony. Chodzi o wciąganie państw i ich społeczeństw w orbitę własnych interesów, przy jednoczesnym utrzymaniu narracji o partnerstwie i wspólnej walce z dominacją Zachodu. Między narracją a praktyką Zestawienie przypadków Iraku, Kuby oraz państw afrykańskich prowadzi do jednego zasadniczego wniosku, choć nie wynika on z deklaracji, lecz z obserwacji konkretnych działań. W różnych kontekstach geograficznych powtarza się ten sam schemat, w którym czynniki ekonomiczne, presja sytuacyjna oraz manipulacja informacyjna tworzą spójny mechanizm pozyskiwania ludzi do działań militarnych. Na poziomie oficjalnym Rosja konsekwentnie odwołuje się do idei współpracy i wspólnoty interesów z państwami Globalnego Południa. W praktyce prowadzi to jednak do ograniczania ich realnej autonomii. Koncepcja „trzeciej drogi”, która miała oznaczać niezależność od wielkich bloków, przestaje funkcjonować jako projekt polityczny, a zaczyna pełnić rolę narzędzia uzasadniającego konkretne działania. Z perspektywy analitycznej kluczowe znaczenie ma rozróżnienie między warstwą deklaratywną a operacyjną. To nie język oficjalnych wystąpień, lecz przebieg procesów rekrutacyjnych, przepływ ludzi oraz sposób ich wykorzystania pozwalają uchwycić rzeczywisty charakter relacji. W tym wymiarze Globalne Południe nie występuje jako równorzędny partner, lecz jako zasób, który można mobilizować w zależności od potrzeb strategicznych.](https://disinfodigest.pl/wp-content/uploads/2026/04/Zasobyludzkie.png)



