
Operacje informacyjne Federacji Rosyjskiej i Republiki Białoruś w polskiej infosferze w listopadzie 2023 roku.
Komentarz Analityczny
Materiał informacyjny: miesięczne podsumowanie wraz z omówieniem kierunków działań rosyjskiej i białoruskiej propagandy w polskiej przestrzeni informacyjnej.
Preambuła: komentarz analityczny obejmuje wybrane przez analityków Disinfo Digest – projekt fundacji INFO OPS Polska – najważniejsze zdarzenia będące elementem operacji informacyjno – psychologicznych Rosji i Białorusi w polskiej infosferze.
Dekompozycja celu operacji
Istotnym celem z perspektywy rosyjskich działań nadal jest wizerunek Polski oraz Wojska Polskiego. W listopadzie zidentyfikowano liczne próby dyskredytacji SZ RP. Wiodącym celem operacji jest stworzenie u adresatów wrażenia, że Wojsko Polskie jest niezdolne do zapewnienia bezpieczeństwa państwa polskiego. Rosyjski system propagandowy buduje na użytek tej operacji wielowektorowe narracje, którymi chce wykazać, że w przypadku konfliktu zbrojnego Wojsko Polskie nie posiada zdolności do zagwarantowania bezpieczeństwa polskim obywatelom. To element operacji zastraszania, której towarzyszą inne działania / narracje mające na celu podbijanie poczucia zagrożenia i osamotnienia.
Istotnym obszarem aktywności propagandowej, będącej częścią operacji wskazanej powyżej, pozostaje kształtowanie fałszywego obrazu NATO jako niezdolnego do zapewnienia Polsce bezpieczeństwa. Przedmiotowe działania połączone z operacjami dyskredytującymi Wojsko Polskie dowodzą, że Rosjanie kontynuują i rozbudowują operację zastraszania polskiego społeczeństwa.
Dekompozycja środka manipulacyjnego
Z perspektywy obserwacji rosyjskich działań w polskiej przestrzeni informacyjnej widać, iż Rosjanie przykładają bardzo dużą uwagę do tego jak Polacy postrzegają własne państwo, a zwłaszcza struktury odpowiadające za zapewnienie bezpieczeństwa. Zakłócenie czy zniekształcenie tego postrzegania jest nie tylko jednym z priorytetowych celów ale również stanowi tzw. furtkę do szerszego spektrum oddziaływania opartego na presji psychologicznej przez zastraszanie.
Presja psychologiczna przez zastraszanie to jedno z podstawowych narzędzi rosyjskich operacji informacyjno-psychologicznych. Kremlowska propaganda stosuje je od dawna, na szeroką skalę i na wielu polach. Istotą tak skrojonych operacji informacyjno-psychologicznych jest wywołanie u odbiorców poczucia lęku, wątpliwości lub niepewności, które następnie mają wpływać na postrzeganie przez nich rzeczywistości i zdarzeń oraz – co najistotniejsze z punktu widzenia autora operacji – na proces podejmowania przez nich decyzji (więcej na ten temat pisaliśmy tutaj).
Wskazany cel to element operacji zastraszania, któremu towarzyszą inne narzędzia psychologiczne zastosowane przez Federację Rosyjską jako uzupełnienie. Jednym z nich są sygnały koncyliacyjne kierowane do polskiego odbiorcy w celu wskazania alternatyw poznawczych. W tym kontekście Rosyjski aparat wpływu promuje informacji o słabości państwa Polskiego, SZ RP oraz NATO przy jednoczesnym wskazywaniu alternatywy, która oddala zagrożenie wojną z Rosją. Na użytek tych działań Rosjanie wysyłają sygnały pojednawcze oparte na fałszywych przesłankach.
Kształtowanie obrazu słabości polskiej armii nie wykluczyło w rosyjskich działaniach propagandowych kształtowania wizerunku Polski jako państwa agresywnego, prowokacyjnego, stwarzającego zagrożenie dla bezpieczeństwa regionu. To samo dotyczy sojuszu NATO. Z jednej strony przedstawiany jest Sojusz jako ten, który wywołał wojnę i dalej brnie w celu eskalacji jej do rangi III Wojny Światowej, a drugiej jako bezradny, który na pewno opuści Polskę w razie konfliktu.
Cel? Ta presja psychologiczna przez zastraszanie oraz zakłócenie czy zniekształcenie obrazu struktur bezpieczeństwa państwa lub sojuszy ma wytworzyć w obywatelu najpierw wrażenie, że nie dość iż jego własne państwo wraz z SZ oraz sojuszami nie jest w stanie zapewnić mu bezpieczeństwa, to jeszcze państwo to oraz sojusze, których jest częścią pragną i dążą do wojny, która w sposób bezpośredni dotyczyłaby tego obywatela. Ma wywołać to w nim poczucie strachu oraz osamotnienia.
Wybrane kierunki aktywności informacyjnej Federacji Rosyjskiej i Republiki Białoruskiej:
- Informacje o słabości Państwa i SZ RP przy jednoczesnym promowaniu postaw koncyliacyjnych.
- Kształtowanie fałszywego obrazu NATO jako niezdolnego do zapewnienia Polsce bezpieczeństwa.
- Kształtowanie wizerunku Zachodu – w tym szczególnie Polski – jako zagrożenia dla bezpieczeństwa Białorusi, Rosji i szerzej regionu.
- Relację Polsko-Ukraińskie.
- Propagacja rosyjskich działań informacyjnych przez Chiński aparat propagandowy.
Działania propagandowe na wskazanych kierunkach + narracje
1. Informacje o słabości Państwa i SZ RP przy jednoczesnym promowaniu postaw koncyliacyjnych.
Rosyjski aparat propagandowy nie ustaje w próbach osłabienia poczucia bezpieczeństwa w polskim społeczeństwie. Na użytek tego typu operacji uderza dyskredytacyjnie w wizerunek Wojska Polskiego jako gwaranta bezpieczeństwa:
- Wojsko Polskie jest rozbrojone.
- Wojsko Polskie utraciło zdolność bojową.
- Wspieranie Ukrainy doprowadziło do braku amunicji w magazynach WP.
- Polski sprzęt bojowy jest przestarzały i bezwartościowy.
- Żołnierze WP są nieprzeszkoleni, mają niskie morale.
Działania zastraszające są oparte na próbie wykazania, że Polska ściąga na siebie zagrożenie militarne ze strony Rosji jako skutek „antyrosyjskiej” i agresywnej polityki.
W ujęciu psychologicznym, przedmiotowe działania ma na celu stworzenia alternatywy poznawczej u adresatów jakoby przyjęcie postawy ugodowej wobec rosyjskiej polityki gwarantowało Polsce/Polakom bezpieczeństwo. W podobnym tonie rosyjska propaganda sygnalizuje bezradność Zachodu wobec wyzwań bezpieczeństwa. Z tej perspektywy Kreml celuje w podatne grupy społeczne aby – zastraszając – zainspirować je do dyskursu i domagania się decyzji oddalających zagrożenie. Czyli w praktyce i optyce operacji manipulacyjnej – spolegliwych wobec agresji Kremla. Do realizacji takiego zadania jest niezbędne wytworzenie wrażenia słabości i strachu przed konfrontacją.
Ponadto Rosjanie wysyłają sygnały pojednawcze oparte na fałszywych przesłankach. Wiodące linie perswazji:
- Polska utraciła suwerenność na rzecz imperialnej polityki USA i Unii Europejskiej.
- Antyrosyjska polityka Polski doprowadzi do krachu gospodarczego i upadku państwa.
- Polska unikając porozumienia z Rosją marnuje swój potencjał gospodarczy i polityczny.
- Rosja, w przeciwieństwie do USA, nie prowadzi wobec Polski wyniszczającej i imperialnej polityki.
- Rusofobiczna polityka Polski odbiera Polakom szansę na dobrobyt i lepszą przyszłość.
2. Kształtowanie fałszywego obrazu NATO jako niezdolnego do zapewnienia Polsce bezpieczeństwa.
Istotnym obszarem aktywności propagandowej pozostaje kształtowanie fałszywego obrazu NATO jako niezdolnego do zapewnienia Polsce bezpieczeństwa. Przedmiotowe działania połączone z operacjami dyskredytującymi Wojsko Polskie dowodzą, że Rosjanie kontynuują operację zastraszania polskiego społeczeństwa. Relacje sojusznicze Polski z państwami NATO to jeden z głównych celów rosyjskich działań manipulacyjnych skierowanych na osłabianie więzi transatlantyckich. Jednym z eksponowanych wątków jest próba wskazania odbiorcom (obywatelom RP) zagrożenia dla ich własnego bezpieczeństwa poprzez fałszywe doniesienia na temat rzekomych przestępstw popełnianych przez wojska sojusznicze stacjonujące w Polsce.
Główne linie narracji wymierzone w postrzeganie Zachodu oraz NATO:
- Zachód oraz NATO spisali Polskę na straty, a w razie wojny zrobią z nas strefę buforową (śmierci).
- Żołnierze NATO w Polsce są wyjęci spod prawa: gwałcą i rabują.
- Obecność NATO w Polsce zwiększa ryzyko wybuchu wojny z Rosją.
- Zachód przygotowuje prowokację zbrojną przeciwko Rosji w Naddniestrzu w celu rzekomego „wciągnięcia Rosji do wojny” lub „otworzenia kolejnego frontu”.
- Zachód przez swoje ofensywne i prowokacyjne działania jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa Rosji oraz Białorusi.
Działania propagandowe obejmują próbę wykazania opinii publicznej, że z jednej strony Zachód lub NATO są słabe i nie posiadają potencjału przeciwstawienia się Rosji. Na użytek tych działań rosyjska propaganda promuje informacje o niepowodzeniach ukraińskiej kontrofensywy przy jednoczesnym promowaniu materiałów agitacyjnych kształtujących wizerunek Rosji jako niepokonanej potęgi. Z drugiej zaś strony promowane są narrację iż pomimo rzekomej słabości Zachodu czy NATO to ich działania są agresywne, ofensywne i skutkować będą katastrofalnymi konsekwencjami dla Polski. W tym celu wykorzystuje się (zniekształca) m.in. rozbudowę wojskowej infrastruktury obronnej.
Wybrane fałszywe linie narracji rosyjskiej propagandy na temat instalacji obrony przeciwrakietowej w Redzikowie (budowanej w ramach systemu obrony EPAA, docelowo systemu obrony przeciwrakietowej NATO BMD):
- Jest efektem imperialnej polityki USA.
- Zwiększa ryzyko wojny , zagłady nuklearnej.
- Jest powodem wycofania się USA z traktatu INF.
- Spowoduje śmierć połowy ludności Polski i Europy.
- Instalacja ma charakter ofensywny, prowokacyjny.
- Przeznaczona jest do przenoszenia głowic nuklearnych.
- Jest elementem dążeń USA do dominacji i okupacji Polski.
3. Kształtowanie wizerunku Zachodu – w tym szczególnie Polski – jako zagrożenia dla bezpieczeństwa Białorusi, Rosji i szerzej regionu.
Rosyjski aparat wpływu konsekwentnie wykorzystuje politykę obronną Polski do dezinformacji o Polsce jako zagrożeniu (ofensywnym) dla Rosji. Rosyjscy propagandyści konsekwentnie zniekształcają obraz modernizacji SZ RP lub projektów wzmocnienia wschodniej flanki NATO do tworzenia fałszywego obrazu RP jako państwa szykującego akt agresji przeciwko Rosji lub Białorusi.
Zachodnie donacje wojskowe na rzecz Ukrainy pozostają nieustannie wiodącym celem rosyjskich operacji informacyjno – psychologicznych. Jedną z taktyk jest stałe eksponowanie negatywnych informacji na temat konsekwencji społecznych czy gospodarczych donacji lub ryzyk dla bezpieczeństwa państw i społeczeństw Zachodu. Do polskiego społeczeństwa kierowane są perswazje uderzające w postrzeganie własnego (nie)bezpieczeństwa jako konsekwencji wspierania wysiłku obronnego Ukrainy.
W percepcji rosyjskiej propagandy Ukraina przegrała wojnę z Rosją, a Polska dalej wspierając wysiłek obronny Ukrainy „dowodzi”, że ma ofensywne, prowokacyjne plany wobec Rosji.
Propaganda Białorusi nie ustaje w manipulacjach dotyczących presji migracyjnej na granicę Polski i krajów bałtyckich. W optyce dezinformacji Mińska kraje bałtyckie i Polska ignorują wezwania Białorusi dotyczące znalezienia rozwiązania problemu migracji. Według Aleksander Volfowicza (sekretarz Rady Bezpieczeństwa Białorusi) wszelkie apele Mińska do sąsiadów wzywające do konstruktywnych rozmów w celu znalezienia wyjścia z sytuacji pozostają bez odpowiedzi.
Metanarracje reżimu Łukaszenki wskazujące Polskę jako zagrożenia dla suwerenności Białorusi są obecnie ugruntowanym wektorem działań propagandowych Mińska. Białoruska propaganda nie ustaje w kształtowaniu fałszywego obrazu Polski jako państwa agresywnego, prowokującego, które realizuje w zróżnicowany sposób rzekomy plan napaści zbrojnej na Białoruś. Jednocześnie, Białoruski reżim wysyła sygnały koncyliacyjne tworząc w ten sposób „pokojową” alternatywę informacyjną wobec RP.
Wybrane narracje dezinformacyjne występujące w prowadzonej przy udziale białoruskich i rosyjskich służb operacji informacyjnej przeciwko Polsce:
- Granice Białorusi są zagrożone prowokacjami NATO.
- Polska planuje dokonać inwazji na terytorium Białorusi.
- W Polsce, Ukrainie i krajach bałtyckich są szkolone siły specjalne, które mają dokonać zamachu stanu na Białorusi.
- Przygotowana przez Zachód (NATO) destabilizacja Białorusi ma być wstępem do zbrojnej napaści na Białoruś i Rosję.
- Polska posiada roszczenia terytorialne wobec Białorusi.
- Polskie (zachodnie) służby prowadzą operację inspiracji wybranych środowisk radykalnych na Białorusi.
- Polska jest odpowiedzialna za śmierć imigrantów na granicy.
Ponadto białoruska propaganda wykorzystała postrzelenie przez żołnierza WP migranta, który nielegalnie przekroczył granicę BY-PL, do „uwiarygodnienia” dezinformacji o stosowaniu przemocy oraz o dokonywaniu zabójstw przez polskich funkcjonariuszy przeciwko imigrantom.
Dodatkowo reżim Łukaszenki prowadzi wielowektorową propagandę historyczną przeciwko Polsce. Obejmuje ona m. in.:
- Manipulację historią II Rzeczpospolitej.
- Manipulację historią polskiego podziemia niepodległościowego.
- Niszczenie cmentarzy i polskich miejsc pamięci.
- Represje wobec Związku Polaków na Białorusi i polskiej mniejszości.
- Likwidację polskiego szkolnictwa.
- Oskarżenia o nazizm.
- Manipulację zbrodnią wołyńską i antypolski film „Na drugim brzegu”.
Więcej o białoruskiej propagandzie historycznej wymierzonej w Polskę pisaliśmy tutaj.
1 listopada Rada Ministrów Białorusi przyjęła postanowienie w sprawie porządku formowania „opołczenia ludowego” – to tworzone w carskiej Rosji i ZSRR formacje ochotnicze. “Opołczeńcami” nadal są nazywani członkowie formacji bojowych tzw. “separatystów z tzw. Donieckiej i Ługańskiej Republik Ludowych”. W myśl intencji Mińska ochotnicy będą musieli przejść selekcję polityczną prowadzoną przez władze, podczas której będzie „brany pod uwagę stosunek kandydata do polityki prowadzonej przez państwo, jego gotowość do udziału w zbrojnej obronie kraju”.
4. Relacje Polsko-Ukraińskie.
Rosyjski system propagandowy intensywnie promuje do odbiorców w Polsce i Ukrainie tematy związane z protestem przewoźników na granicy polsko-ukraińskiej. Wydarzenie to zostało zaadaptowane do działań dwuwektorowych mających zakłócać wzajemne relację Polsko-Ukraińskie z położeniem nacisku na uderzanie w wizerunek Polski jako państwa wrogo nastawionego do Ukrainy i Ukraińców. W niektórych narracjach dezinformacyjnych protesty przewoźników są wykorzystywane do „uwiarygodniania” tez o wrogich intencjach Polski wobec Ukrainy, czym następnie są uwiarygadniane tezy dotyczące planów zajęcia przez Polskę Zachodniej Ukrainy. Kwestie pogarszających się relacji PL – UA są jednym z wiodących wątków w rosyjskich działaniach informacyjnych. W monitorowanym okresie oprócz relacjonowania protestów kremlowski aparat wpływu promował informacje o napięciu w stosunkach między Polską a Ukrainą oraz wzajemnym “pozywaniu się” poprzez postępowania sądowe w sprawie polskich protestujących na granicy.
Ponad wątek protestów na granicy rosyjski aparat propagandowy w działaniach dyskredytujących Polskę i Ukrainę sięgnął już po utarte narracje. Aparat wpływu Kremla promował tezy jakoby na granicy Polski i Ukrainy organizacje pedofilskie z Europy i Ukrainy organizowały masowy handel dziećmi na użytek usług seksualnych. Wsad do tych działań zapewniła wypowiedź Anny Kuznetsovej – współprzewodniczącej rosyjskiej parlamentarnej komisji śledczej ds. nielegalnych działań wobec nieletnich na Ukrainie.
Dodatkowo kontrolowane przez rosyjski aparat wpływu portale internetowe promują reżyserowane „wypowiedzi” Europejczyków, które mają w optyce propagandy „uwiarygadniać” tezy wykorzystywane przez Rosję do dyskredytacji Ukrainy i Ukraińców. Działania dyskredytujące uchodźców z Ukrainy polegają na przypisywaniu im negatywnych cech, które (stale propagowane) mają wywoływać u odbiorców niechęć, spadek zaufania, kształtować negatywny stereotyp i zaburzać w ten sposób relacje polsko-ukraińskie.
5. Propagacja rosyjskich działań informacyjnych przez Chiński aparat propagandowy.
Aparat propagandowy Chin realizuje agendę wymierzoną w postrzeganie sojuszu NATO. Działania informacyjne Pekinu wpisują się w cykl operacji, które mają kształtować fałszywy obraz Zachodu i polityki bezpieczeństwa USA jako agresywnych, prowokacyjnych i destrukcyjnych. Rzecznik prasowy chińskiej armii/Ministerstwa Obrony atakował informacyjnie USA zarzucając prowadzenie destrukcyjnej polityki „uzależnienia od wojen” i odpowiedzialność za cierpienie cywili na świecie. Równolegle aparat propagandowy Chin promuje tezy dezinformacyjne skierowane do zachodniej opinii publicznej. Tezy te mają za zadanie przedstawić w fałszywym świetle politykę obronną Zachodu jako działanie prowokacyjne, motywowane imperialnymi ambicjami USA oraz uwiarygodnić dezinformację o „sprowokowanej” Rosji i „zagrożonych” polityką transatlantycką Chinach.
Opracował: Fundacja INFO OPS Polska
Zadanie publiczne finansowane przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP w konkursie „Dyplomacja Publiczna 2023”.
Publikacja wyraża wyłącznie poglądy autora i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.










![Rosja od lat przedstawia się jako naturalny partner państw Globalnego Południa oraz rzecznik „wielobiegunowego ładu”, który ma stanowić alternatywę wobec dominacji Zachodu. W tej narracji Kreml pozycjonuje się także jako przeciwnik neokolonializmu. Analiza konkretnych przypadków, obejmujących Irak, Kubę oraz wybrane państwa afrykańskie, prowadzi jednak do odmiennych wniosków. W praktyce zamiast relacji partnerskich widoczny jest powtarzalny schemat instrumentalnego wykorzystywania zasobów tych państw. Mechanizm ten nie jest nowy. W wielu aspektach przypomina działania Związku Radzieckiego wobec krajów określanych wówczas jako Trzeci Świat. Zmieniła się retoryka oraz część narzędzi operacyjnych, natomiast podstawowa logika pozostaje podobna. Rosja deklaruje wsparcie dla suwerenności i niezależności państw Globalnego Południa, jednocześnie wykorzystując ich ograniczenia strukturalne dla realizacji własnych celów politycznych i militarnych. Irak jako model operacyjny Przypadek Iraku dostarcza jednego z najbardziej przejrzystych przykładów działania mechanizmu rekrutacyjnego. W lutym 2026 roku irackie służby bezpieczeństwa zatrzymały 17 osób podejrzanych o udział w siatce werbunkowej. Jak podaje portal The New Arab, młodzi Irakijczycy byli przyciągani ofertami pracy oraz studiów, które po przyjeździe do Rosji „przekształcały się w kontrakt na służbę wojskową”. Kluczowym elementem całego procesu był brak tłumaczenia dokumentów oraz presja wywierana na podpisywanie umów sporządzonych w języku obcym. Dostępne relacje wskazują, że nie był to incydent jednostkowy. Jak czytamy w dzienniku The National, „młodzież była wciągana poprzez pozornie legalne kanały, takie jak agencje pracy czy biura podróży, a następnie wiązana kontraktami w obcym języku”. Źródła te sugerują również, że skala zjawiska jest istotna. Według przywoływanych informacji „około 3 000 Irakijczyków trafiło do rosyjskiej armii”. Reakcja władz w Bagdadzie wskazuje, że proceder został potraktowany jako realne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Podjęto decyzję o zamknięciu części programów stypendialnych oraz rozpoczęto działania dyplomatyczne. W analizie tego przypadku konieczne jest zachowanie precyzji. Mamy do czynienia z konkretnym mechanizmem funkcjonującym w Iraku, a nie z jednorodnym zjawiskiem obejmującym cały region, co bywa upraszczane w niektórych przekazach. Skalowanie mechanizmu: Kuba i Afryka Podobne schematy działania widoczne są także poza Irakiem, co wskazuje na ich powtarzalny, a nie incydentalny charakter. Na Kubie rekrutacja opiera się przede wszystkim na wykorzystaniu dysproporcji ekonomicznych. Jak wskazuje analiza Friedrich Naumann Foundation, oferowano wynagrodzenia „rzędu 2 000 USD miesięcznie przy średniej kubańskiej około 17 USD”, a także obietnice nieruchomości i uzyskania obywatelstwa. W tym samym opracowaniu szacuje się, że liczba osób zaangażowanych po stronie rosyjskiej może sięgać nawet kilkunastu tysięcy. Zjawisko to ma jednocześnie wyraźny wymiar komunikacyjny. Portal The New Voice of Ukraine podaje, powołując się na ustalenia ukraińskiego wywiadu, że działania te służą budowaniu przekazu, zgodnie z którym „Rosja nie jest agresorem, bo wspiera ją także ‘cywilizowany świat’”. W tym ujęciu osoby rekrutowane pełnią podwójną funkcję, ponieważ są wykorzystywane zarówno operacyjnie, jak i propagandowo. W państwach afrykańskich proces ten ma bardziej rozproszony charakter, jednak jego logika pozostaje zbliżona. Jak relacjonuje Al Jazeera, według strony ukraińskiej „ponad 1 780 obywateli afrykańskich walczy obecnie w rosyjskiej armii”, a sam mechanizm obejmuje dziesiątki państw. Jednocześnie źródła cytowane przez tę redakcję wskazują, że wielu rekrutów było „wciąganych na czarnym rynku pracy […] bez przeszkolenia”, często pod pretekstem ofert zatrudnienia. Relacje uczestników tych procesów potwierdzają, że sytuacja po przyjeździe do Rosji miała w wielu przypadkach charakter przymusowy. W materiale agencji Reuters czytamy, że część z nich została skierowana „bezpośrednio do kopania okopów i działań na froncie”, często bez odpowiedniego przygotowania oraz zaplecza logistycznego. Mechanizm działania: struktura i funkcje Analiza porównawcza pozwala uchwycić spójny schemat operacyjny, który powtarza się w różnych kontekstach geograficznych. Pierwszym etapem jest impuls ekonomiczny. Jak podaje dziennik The National, potencjalnym rekrutom oferuje się „jednorazowe premie sięgające 20 000 USD oraz miesięczne wynagrodzenie około 3 000 USD”. W realiach wielu państw Globalnego Południa oznacza to dochód wielokrotnie przewyższający lokalne standardy, co znacząco zwiększa podatność na ofertę. Drugim etapem jest moment przejęcia kontroli. Po przyjeździe do Rosji rekruci trafiają w sytuację asymetrii informacyjnej i prawnej. Podpisują dokumenty, których często nie rozumieją, a ich możliwość wycofania się zostaje ograniczona. Agencja Reuters relacjonuje, że część z nich trafia „bezpośrednio na front, nierzadko do najbardziej niebezpiecznych zadań”, co wskazuje na instrumentalne traktowanie tych osób jako zasobu wysokiego ryzyka. Trzecim elementem jest warstwa informacyjna. Obecność cudzoziemców jest eksponowana w przekazie medialnym jako dowód międzynarodowego poparcia. Jak wskazuje portal The New Voice of Ukraine, ich udział służy budowaniu narracji o globalnej legitymizacji działań Rosji, co ma znaczenie zarówno wobec odbiorców wewnętrznych, jak i zagranicznych. Uzupełnieniem tego modelu są lokalne sieci współpracy. Z ustaleń agencji Reuters wynika, że w niektórych przypadkach proces rekrutacji wspierany jest przez lokalnych aktorów politycznych oraz biznesowych. Zwiększa to wiarygodność ofert i ułatwia dotarcie do potencjalnych kandydatów, jednocześnie utrudniając przeciwdziałanie temu zjawisku na poziomie państwowym. Bandung i reinterpretacja „trzeciej drogi” Konferencja w Bandungu w 1955 roku stanowiła próbę zdefiniowania realnej autonomii państw postkolonialnych wobec rywalizujących bloków. Jej uczestnicy odrzucali podporządkowanie zarówno Zachodowi, jak i Związkowi Radzieckiemu. Jak przypomina analiza publikowana przez Explaining History, deklarowano sprzeciw wobec „kolonializmu we wszystkich jego postaciach”, obejmującego każdą formę dominacji zewnętrznej, niezależnie od jej ideologicznego uzasadnienia. Współczesna Rosja świadomie odwołuje się do tej tradycji. W swojej komunikacji podkreśla znaczenie wielobiegunowości oraz wspólnoty państw Globalnego Południa, które mają rzekomo odzyskiwać podmiotowość w systemie międzynarodowym. Problem polega na tym, że obserwowane działania stoją w sprzeczności z tym przekazem. Mechanizmy rekrutacyjne prowadzą do sytuacji, w której obywatele tych państw są wciągani w konflikt po stronie rosyjskiej. W praktyce oznacza to odejście od idei niezaangażowania i faktyczne podporządkowanie się jednemu z aktorów. W tym ujęciu widoczna jest wyraźna ciągłość historyczna. Związek Radziecki również deklarował wsparcie dla państw niezaangażowanych, jednocześnie konsekwentnie rozszerzając własną strefę wpływów. Dzisiejsza Rosja operuje mniej ideologicznym językiem, częściej wykorzystuje narzędzia ekonomiczne, sieci pośredników oraz mechanizmy rynkowe, jednak cel pozostaje zbliżony. Chodzi o wciąganie państw i ich społeczeństw w orbitę własnych interesów, przy jednoczesnym utrzymaniu narracji o partnerstwie i wspólnej walce z dominacją Zachodu. Między narracją a praktyką Zestawienie przypadków Iraku, Kuby oraz państw afrykańskich prowadzi do jednego zasadniczego wniosku, choć nie wynika on z deklaracji, lecz z obserwacji konkretnych działań. W różnych kontekstach geograficznych powtarza się ten sam schemat, w którym czynniki ekonomiczne, presja sytuacyjna oraz manipulacja informacyjna tworzą spójny mechanizm pozyskiwania ludzi do działań militarnych. Na poziomie oficjalnym Rosja konsekwentnie odwołuje się do idei współpracy i wspólnoty interesów z państwami Globalnego Południa. W praktyce prowadzi to jednak do ograniczania ich realnej autonomii. Koncepcja „trzeciej drogi”, która miała oznaczać niezależność od wielkich bloków, przestaje funkcjonować jako projekt polityczny, a zaczyna pełnić rolę narzędzia uzasadniającego konkretne działania. Z perspektywy analitycznej kluczowe znaczenie ma rozróżnienie między warstwą deklaratywną a operacyjną. To nie język oficjalnych wystąpień, lecz przebieg procesów rekrutacyjnych, przepływ ludzi oraz sposób ich wykorzystania pozwalają uchwycić rzeczywisty charakter relacji. W tym wymiarze Globalne Południe nie występuje jako równorzędny partner, lecz jako zasób, który można mobilizować w zależności od potrzeb strategicznych.](https://disinfodigest.pl/wp-content/uploads/2026/04/Zasobyludzkie.png)





