
Monitorowany okres: lipiec 2023 roku.
Materiał informacyjny: miesięczne podsumowanie wraz z omówieniem kierunków działań rosyjskiej i białoruskiej propagandy w polskiej przestrzeni informacyjnej.
Preambuła: komentarz analityczny obejmuje wybrane przez analityków Disinfo Digest – projekt fundacji INFO OPS Polska – najważniejsze zdarzenia będące elementem operacji informacyjno – psychologicznych Rosji i Białorusi w polskiej infosferze.
Spis treści
- Dekompozycja celu operacji.
- Kierunki działań informacyjnych.
- Działania propagandowe na wskazanych kierunkach + narracje.
Dekompozycja celu operacji
Rosyjski aparat propagandowy podtrzymuje zaangażowanie w operacjach raportowanych w poprzednich okresach. Głównym obszarem aktywności jest kontynuowanie operacji informacyjno – psychologicznych, których celem jest doprowadzenie do zniekształcenia postrzegania rosyjskiej napaści na Ukrainę. W toku analizy rosyjskich, we współ z białoruskimi, operacjami w lipcu 2023 roku rysuje się obraz wysokiej aktywności w operacjach, które miały za zadanie “obsłużyć (dez)informacyjnie” szereg ważnych wydarzeń, na które oba aparaty wpływu przygotowywały się z wyprzedzeniem: 80. rocznica Zbrodni Wołyńskiej, Szczyt NATO w Wilnie, przerzucenie tzw. Wagnerowców na Białoruś.
Rosyjski aparat propagandy podtrzymuje aktywność opartą na próbie zastąpienia faktów o rosyjskiej napaści na Ukrainę fałszywym wrażeniem prowadzenia na Ukrainie wojny zastępczej, defensywnej wobec „prowokacyjnej polityki” Zachodu i NATO. W serwisach społecznościowych obiekty związane z rosyjskimi operacjami dezinformacyjnymi promowały materiały informacyjne ukazujące Ukrainę jako państwo zależne (serwilistyczne wobec Zachodu), zdominowane (niesuwerenne), podejmujące działania „na zlecenie” UE czy NATO (zadaniowane przeciwko Rosji – w optyce propagandowej Kremla).
W lipcu istotny udział w działaniach propagandy rosyjskiej miała operacja dezinformacyjna związana z planowanym przekazaniu Ukrainie amunicji kasetowej (w ramach donacji USA). Siergiej Szojgu w wywiadzie telewizyjnym dezinformował twierdząc, że Rosja nie używa w działaniach zbrojnych przeciwko Ukrainie amunicji kasetowej. Fałszywe tezy Szojgu były wpisane w cykl działań propagandowych, które realizował aparat wpływu Kremla w reakcji na decyzję USA o przekazaniu Ukrainie amunicji kasetowej. Wypowiedzi Szojgu były całkowicie fałszywe. Rosyjska armia aktywnie wykorzystuje amunicję kasetową zarówno w atakach na cele wojskowe, jak również w atakach na cele cywilne na Ukrainie. Główne systemy uzbrojenia Rosji (stosowane przeciwko Ukrainie od 2014 roku) z amunicją kasetową to wieloprowadnicowe wyrzutnie typu BM-30 Smiercz oraz BM-27 Uragan. Ponadto głowice kasetowe znajdują się też w pociskach balistycznych OTR-21 Toczka, w nowszych zestawach 9K720 Iskander-M i bombach lotniczych np: RBK-250 i RBK-500. Wybranymi (nie jedynymi) przykładami zbrodni wojennych popełnionych przez Rosjan od 24.02.2022r. przy użyciu amunicji kasetowej są ataki na cele cywilne w miastach: Charków, Sumy czy Zaporoże. Atak na stację kolejową w Kramatorsku również został przeprowadzony przy użyciu pocisku Toczka-U z głowicą kasetową. W ataku zginęło ponad 60 osób, w tym dzieci.
Zastraszanie Polski i Polaków (presja psychologiczna) jest już kanonem w działaniach informacyjnych Kremla. Obecna w poprzednich miesiącach operacja zastraszania skażeniem radioaktywnym w lipcu została uzbrojona w pozorny “dowód” (schemat tworzenia “dowodu pozorowanego” tutaj). Obiekty będące elementem rosyjskiego systemu wpływu promowały nieudolnie sfałszowaną ulotkę Ministerstwa Zdrowia, która zawierała rzekomy „poradnik” na wypadek zagrożenia skażeniem radioaktywnym. To kolejna odsłona operacji uwiarygadniającej poszczególne wątki operacji zastraszania skażeniem mogącym nastąpić wskutek “incydentu” w Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej. Sfałszowana ulotka może być kwalifikowana jako element operacji zastraszania, która jest przez rosyjski system wpływu rozwijana od kilku miesięcy i jest wpisana w model działania presji psychologicznej.
Wiceprzewodniczący Komitetu Obrony Dumy Państwowej Jurij Szwytkin zastraszał Polskę wybuchem III wojny światowej, w reakcji na informacje o dążeniu RP do udziału w programie NATO Nuclear Sharing. Straszenie konfliktem nuklearnym czy użyciem broni atomowej jest stałym środkiem oddziaływania (modus operandi) Rosji. Rosyjski system wpływu stale zastrasza na poziomie taktycznym operacji. W monitorowanym okresie identyfikowano działania mające zwracać uwagę na ryzyko wybuchu III wojny światowej czy różne odsłony operacji mających zwracać uwagę na potencjalne ryzyka wojny nuklearnej (tutaj więcej na temat tego obszaru zastraszania).
Wybrane kierunki aktywności informacyjnej Federacji Rosyjskiej:
- 80. rocznica Zbrodni Wołyńskiej.
- Modernizacja Wojska Polskiego.
- Zastraszanie Prigożinem i “Wagnerowcami” na Białorusi.
- Szczyt NATO w Wilnie.
Działania propagandowe na wskazanych kierunkach + narracje
1. 80. rocznica Zbrodni Wołyńskiej.
Rocznica Rzezi Wołyńskiej została uwzględniona w działaniach manipulacyjnych Federacji Rosyjskiej. Okres poprzedzający rocznicę Zbrodni Wołyńskiej, czyli mordu dokonanego przez ukraińskie UPA na ludności polskiej (tzw. Rzeź Wołyńska) został poprzedzony działaniami informacyjnymi rosyjskiego aparatu propagandowego. W monitorowanych kanałach oddziaływania zidentyfikowano gwałtowne wznowienie łączenia z “wątkami wołyńskimi” operacji opartej na dyskredytowaniu Ukraińców, w tym przede wszystkim uchodźców z Ukrainy w Polsce. Rosyjski aparat wpływu prowadził zorganizowaną operacje dyskredytacyjną wymierzoną w postrzeganie obecności uchodźców z Ukrainy w Polsce i na Zachodzie. Operacja ta miała (i ma) na celu obniżać akceptację i zaufanie społeczne do uchodźców z Ukrainy oraz wiązać uwagę adresatów do skojarzeń pomiędzy negatywnym obrazem “Ukraińca uchodźcy” a wydarzeniami rocznicowymi. Wiodąca aktywność adwersarza polegała na eksponowaniu (przypominaniu) zdjęć pochodzących z okresu ludobójstwa na Wołyniu lub zdjęć mordów niezwiązanych z Wołyniem ale przedstawianych w kontekście rzezi wołyńskiej. Istotnym elementem aktywności Rosji było polaryzowanie adresatów operacji oraz radykalizacja emocji towarzyszących rocznicy. Na użytek tej operacji rosyjski system wpływu posługiwał się materiałami obcymi (nie swoimi a polskimi i ukraińskimi), w których promował wypowiedzi skrajnie radykalne – antypolskie i antyukraińskie.
Warto zauważyć że percepcja Wołynia na Ukrainie nie jest powszechna i w wielu aspektach sprzeczna z faktami historycznymi, o których ukraińska opinia publiczna wie niewiele. To zrodziło sytuację, w której głos wiodący (słyszalny) w środowisku informacyjnym przejmują stanowiska radykalne (głośne) i niezgodne z Polskim obrazem “rzezi wołyńskiej”. Taka okoliczność powoduje występowanie w internecie wielu wypowiedzi strony ukraińskiej, które są wykorzystywane i promowane przez rosyjski system wpływu. Następnie są przekierowywane przez niego do odpowiednich środowisk informacyjnych i stają się skutecznym narzędziem oddziaływania na opinie publiczne Polski i Ukrainy. Podobna technika została zastosowana wobec występujących w przestrzeni informacyjnej radykalnych wypowiedzi strony polskiej.
Maria Zacharowa (rzeczniczka rosyjskiego MSZ) wygłosiła oświadczenie związane z 80. rocznicą rzezi wołyńskiej. W oświadczeniu poza tym, że wskazała, że zbrodnia została dokonana przez OUN, zaimplementowała znane narracje rosyjskiej propagandy historycznej. W optyce propagandy rosyjskiego MSZ część zamordowanych polaków była „obywatelami sowieckimi”. Zacharowa nawiązała w ten sposób do przymusowego i nielegalnego nadania obywatelstwa sowieckiego obywatelom Polski zamieszkującym ziemie zajęte przez ZSRR po 17 września 1939 roku. W optyce propagandy Kremla Wołyń był okupowanym terytorium sowieckim. Zdaniem rosyjskiego MSZ stosunek Ukraińców do Wołynia to klasyczny przykład rewizjonizmu historycznego i ideologii nazistowskiej (tzw. banderowska Ukraina).
Wybrane (wiodące) towarzyszące narracje dezinformacyjne:
- Ukrainki masowo wywożą i sprzedają własne dzieci na czarnym rynku usług seksualnych na Zachodzie.
- Uchodźcy z Ukrainy prowadzą zorganizowany handel zachodnią bronią.
- Uchodźcy z Ukrainy zajmują się głównie rozwojem korupcji i działalności przestępczej na Zachodzie.
- Ukraińcy są niewdzięczni i roszczeniowi. „Pasożytują” na systemach socjalnych Zachodu i specjalizują się w wyłudzaniu zasiłków, opieki zdrowotnej, bezpłatnego wyżywienia i zakwaterowania.
2. Modernizacja Wojska Polskiego na celowniku rosyjskiej propagandy.
W lipcu rosyjski aparat propagandowy wznowił operację dyskredytowania projektów modernizacyjnych w SZ RP. W reakcji na doniesienia medialne o realizacji kolejnych projektów modernizacji, Rosjanie przeprowadzili w serwisach społecznościowych operacje opartą na próbie podważenia zdolności Wojska Polskiego. Taką operację należy uznać za podzbiór operacji zastraszania, której celem jest uderzenie w wizerunek Wojska Polskiego jako gwaranta bezpieczeństwa, aby wywołany w ten sposób lęk przed zagrożeniami wykorzystywać w operacja towarzyszących, np. zastraszania wojną.
Wybrane (wiodące) towarzyszące narracje dezinformacyjne:
- Modernizacja techniczna Wojska Polskiego to fikcja, która służy jedynie dozbrajaniu Ukrainy.
- Wymiana postsowieckiego sprzętu wojskowego na nowoczesne zachodnie systemy uzbrojenia doprowadzi do bankructwa kraju.
- Żołnierze nie mają czym, gdzie, ani jak ćwiczyć, a szkolenie ustało.
- Wojsko Polskie jest rozbrojone i nie przedstawia żadnej wartości bojowej.
3. Zastraszanie Prigożinem i “Wagnerowcami” na Białorusi.
Głównym działaniem służb zarówno rosyjskich jak i białoruskich jest takie zarządzanie aktywnością w terenie “Wagnerowców” aby stworzyć wrażenie ich ciągłej aktywności wzdłuż granicy z Polską. Do tego dodawane są co rusz nowe wątki często grożące eskalacją i owiane tajemnicą jednocześnie. To buduje chwytliwy materiał dla mediów i komentatorów krajowych, którzy dbają aby owiana złą sławą zbrodnicza Grupa Wagnera nie schodziła z nagłówków. Takie działanie samo w sobie stanowi presję psychologiczną. To element operacji wpisanej w wywoływanie emocji (strachu, lęku) poprzez skoordynowaną ekspozycję informacji związanych z obecnością tzw. grupy Wagnera na Białorusi i związanych z tym ryzyk dla bezpieczeństwa RP.
Dodatkowo w lipcu rosyjski aparat propagandowy oraz kanały komunikacji pozostające pod kontrolą spółek Prigożina promowały sfałszowany obraz rzekomego plakatu rekrutacyjnego MON. Fałszywy plakat występował również w działaniach propagandowych wymierzonych w postrzeganie Polski. Polska w tej optyce była wskazywana jako histeryczna i/lub gotowa do ofensywnego działania. Aktywność rosyjskiej propagandy opartej na wątkach tzw. grupy Wagnera ma charakter wielowątkowy ale zawiera elementy zastraszające spójnie wpisane w kształtowany od wielu miesięcy obraz Polaki jako agresywnej, prowokacyjnej, stwarzającej zagrożenie dla bezpieczeństwa Rosji, Białorusi i Ukrainy.
Wybrane (wiodące) towarzyszące narracje dezinformacyjne:
- Tzw. grupa Wagnera deklaruje poparcie dla Łukaszenki w przededniu wyborów 2024 r. Polski rząd powinien myśleć głową, szczególnie dla dobra Polaków.
- Polska ma nowy powód do paniki: grupa Wagnera może zająć Warszawę. Polska ma powody do niepokoju. Jednym z głównych może być to, że Wagner jest prywatną firmą wojskową, a państwo (Rosja) nie może być odpowiedzialna za najemników. Co będzie, jeśli najemnicy stwierdzą, że chcą własnego państwa z siedzibą w Warszawie? Wszystko może się zdarzyć.
- Polska przygotowuje się do wojny z Rosją. Polskie władze, zaniepokojone obecnością grupy Wagnera na Białorusi, zwróciły się do USA o broń atomową. Na polskim terytorium już znajdują się wyrzutnie MK-41, zdolne do przenoszenia głowic. Amerykanie mogą wykorzystać terytorium RP do ataku na Rosję.
- Polska sama stworzyła sobie zagrożenie pobytu grupy Wagnera na Białorusi. Jakiekolwiek działania grupy Wagnera nie mogą być łączone z Rosją.
4. Szczyt NATO w Wilnie.
Operacja informacyjna wymierzona w szczyt NATO w Wilnie była prowadzona wielowątkowo i obejmowała następujące obszary aktywności:
- Zastąpienia faktów o rosyjskiej napaści na Ukrainę fałszywym wrażeniem prowadzenia na Ukrainie wojny zastępczej (defensywnej) wobec „prowokacji” NATO.
- Próbę przedstawienia szczytu NATO jako dowód agresywnych zamierzeń sojuszu względem Rosji..
- Przedstawianie szczytu jako niepowodzenia. Według rosyjskiej propagandy szczyt pokazał słabość sojuszu oraz brak jednomyślności wśród sojuszników co do “antyrosyjskiej” (w optyce propagandowej Kremla) polityki i wspierania wysiłku obronnego Ukrainy.
- Przedstawiania ustaleń szczytu jako klęski Ukrainy. Według rosyjskiej propagandy spowodowanej brakiem spełnienia “oczekiwań sojuszu” co do wojny prowadzonej przeciwko Rosji przez NATO na terytorium Ukrainy “ukraińskimi rękoma”.
- Tworzenia fałszywego obrazu Polski jako agresywnej i prowokacyjnej, do tego planującej zajęcie zachodnich terytoriów Ukrainy.
Zgodnie z podstawowym modelem działań psychologicznych na celowniku operacji znalazł się również lider państwa ukraińskiego – prezydent Zełeński. Prowadzono w stosunku do niego wiele operacji dyskredytujących. Operacje te obejmowały wyśmiewanie (w dużej mierze opartych na manipulacji kontekstem) zdjęć, memach, infografikach oraz filmach pochodzących ze szczytu NATO. Działania dyskredytacyjne były prowadzone w okresie poprzedzającym i następującym po szczycie NATO aby przedstawić prezydenta Ukrainy jako nieporadnego, agresywnego, roszczeniowego, przegranego w obliczu NATO i Rosji, ignorowanego przez “zachodnich donatorów” i marionetkowego.
Rosyjski aparat propagandowy prowadził operację wymierzoną w postrzeganie szczytu NATO w pewnym stopniu za pomocą sprzecznych narracji, zwłaszcza w zakresie dotyczącym eskalowania obrazu NATO jako egzystencjalnego zagrożenia dla Rosji. W tym zakresie rosyjska propaganda pokazywała Sojusz NATO jako rozdarty wewnętrznie, słaby i miotany wewnętrznymi konfliktami. Sprzeczne komunikaty w operacjach rosyjskich są modelem działania a nie błędem. W dużej mierze takie operacje to wytworzenie odpowiednich przekazów informacyjnych adresowanych do wybranych (różnych) grup odbiorców o określonych wrażliwościach (podatnościach).
Istotną rolę w operacji propagandowej wymierzoną w postrzeganie szczytu NATO odgrywała również Polska. 24 godziny przed rozpoczęciem szczytu NATO w serwisach społecznościowych rozpoczęto operację, która miała na celu stworzenie wrażenia jakoby plany akcesji Ukrainy do NATO były skazane na niepowodzenie z uwagi na wrogą politykę Polski wobec Ukrainy. W tym zakresie w serwisach społecznościowych promowano infografiki ukazujące mapę Polski z zajętym terytorium zachodniej Ukrainy w różnych kontekstach. Wiodącym fałszywym obrazem była próba stworzenia wrażenia jakoby Polska planowała pod pozorem misji pokojowej wprowadzić siły okupujące na zachodnią Ukrainę. Działania te zostały wzmocnione na poziomie strategicznym o wypowiedź rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej Marii Zacharowej, która wprost atrybuowała, że Polska posiada ukrywane ambicje dotyczące zachodniej Ukrainy, które stoją na drodze do marzeń Ukrainy o dołączeniu do NATO.
Opracował: Fundacja INFO OPS Polska
Zadanie publiczne finansowane przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP w konkursie „Dyplomacja Publiczna 2023”. Publikacja wyraża wyłącznie poglądy autora i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.













![Rosja od lat przedstawia się jako naturalny partner państw Globalnego Południa oraz rzecznik „wielobiegunowego ładu”, który ma stanowić alternatywę wobec dominacji Zachodu. W tej narracji Kreml pozycjonuje się także jako przeciwnik neokolonializmu. Analiza konkretnych przypadków, obejmujących Irak, Kubę oraz wybrane państwa afrykańskie, prowadzi jednak do odmiennych wniosków. W praktyce zamiast relacji partnerskich widoczny jest powtarzalny schemat instrumentalnego wykorzystywania zasobów tych państw. Mechanizm ten nie jest nowy. W wielu aspektach przypomina działania Związku Radzieckiego wobec krajów określanych wówczas jako Trzeci Świat. Zmieniła się retoryka oraz część narzędzi operacyjnych, natomiast podstawowa logika pozostaje podobna. Rosja deklaruje wsparcie dla suwerenności i niezależności państw Globalnego Południa, jednocześnie wykorzystując ich ograniczenia strukturalne dla realizacji własnych celów politycznych i militarnych. Irak jako model operacyjny Przypadek Iraku dostarcza jednego z najbardziej przejrzystych przykładów działania mechanizmu rekrutacyjnego. W lutym 2026 roku irackie służby bezpieczeństwa zatrzymały 17 osób podejrzanych o udział w siatce werbunkowej. Jak podaje portal The New Arab, młodzi Irakijczycy byli przyciągani ofertami pracy oraz studiów, które po przyjeździe do Rosji „przekształcały się w kontrakt na służbę wojskową”. Kluczowym elementem całego procesu był brak tłumaczenia dokumentów oraz presja wywierana na podpisywanie umów sporządzonych w języku obcym. Dostępne relacje wskazują, że nie był to incydent jednostkowy. Jak czytamy w dzienniku The National, „młodzież była wciągana poprzez pozornie legalne kanały, takie jak agencje pracy czy biura podróży, a następnie wiązana kontraktami w obcym języku”. Źródła te sugerują również, że skala zjawiska jest istotna. Według przywoływanych informacji „około 3 000 Irakijczyków trafiło do rosyjskiej armii”. Reakcja władz w Bagdadzie wskazuje, że proceder został potraktowany jako realne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Podjęto decyzję o zamknięciu części programów stypendialnych oraz rozpoczęto działania dyplomatyczne. W analizie tego przypadku konieczne jest zachowanie precyzji. Mamy do czynienia z konkretnym mechanizmem funkcjonującym w Iraku, a nie z jednorodnym zjawiskiem obejmującym cały region, co bywa upraszczane w niektórych przekazach. Skalowanie mechanizmu: Kuba i Afryka Podobne schematy działania widoczne są także poza Irakiem, co wskazuje na ich powtarzalny, a nie incydentalny charakter. Na Kubie rekrutacja opiera się przede wszystkim na wykorzystaniu dysproporcji ekonomicznych. Jak wskazuje analiza Friedrich Naumann Foundation, oferowano wynagrodzenia „rzędu 2 000 USD miesięcznie przy średniej kubańskiej około 17 USD”, a także obietnice nieruchomości i uzyskania obywatelstwa. W tym samym opracowaniu szacuje się, że liczba osób zaangażowanych po stronie rosyjskiej może sięgać nawet kilkunastu tysięcy. Zjawisko to ma jednocześnie wyraźny wymiar komunikacyjny. Portal The New Voice of Ukraine podaje, powołując się na ustalenia ukraińskiego wywiadu, że działania te służą budowaniu przekazu, zgodnie z którym „Rosja nie jest agresorem, bo wspiera ją także ‘cywilizowany świat’”. W tym ujęciu osoby rekrutowane pełnią podwójną funkcję, ponieważ są wykorzystywane zarówno operacyjnie, jak i propagandowo. W państwach afrykańskich proces ten ma bardziej rozproszony charakter, jednak jego logika pozostaje zbliżona. Jak relacjonuje Al Jazeera, według strony ukraińskiej „ponad 1 780 obywateli afrykańskich walczy obecnie w rosyjskiej armii”, a sam mechanizm obejmuje dziesiątki państw. Jednocześnie źródła cytowane przez tę redakcję wskazują, że wielu rekrutów było „wciąganych na czarnym rynku pracy […] bez przeszkolenia”, często pod pretekstem ofert zatrudnienia. Relacje uczestników tych procesów potwierdzają, że sytuacja po przyjeździe do Rosji miała w wielu przypadkach charakter przymusowy. W materiale agencji Reuters czytamy, że część z nich została skierowana „bezpośrednio do kopania okopów i działań na froncie”, często bez odpowiedniego przygotowania oraz zaplecza logistycznego. Mechanizm działania: struktura i funkcje Analiza porównawcza pozwala uchwycić spójny schemat operacyjny, który powtarza się w różnych kontekstach geograficznych. Pierwszym etapem jest impuls ekonomiczny. Jak podaje dziennik The National, potencjalnym rekrutom oferuje się „jednorazowe premie sięgające 20 000 USD oraz miesięczne wynagrodzenie około 3 000 USD”. W realiach wielu państw Globalnego Południa oznacza to dochód wielokrotnie przewyższający lokalne standardy, co znacząco zwiększa podatność na ofertę. Drugim etapem jest moment przejęcia kontroli. Po przyjeździe do Rosji rekruci trafiają w sytuację asymetrii informacyjnej i prawnej. Podpisują dokumenty, których często nie rozumieją, a ich możliwość wycofania się zostaje ograniczona. Agencja Reuters relacjonuje, że część z nich trafia „bezpośrednio na front, nierzadko do najbardziej niebezpiecznych zadań”, co wskazuje na instrumentalne traktowanie tych osób jako zasobu wysokiego ryzyka. Trzecim elementem jest warstwa informacyjna. Obecność cudzoziemców jest eksponowana w przekazie medialnym jako dowód międzynarodowego poparcia. Jak wskazuje portal The New Voice of Ukraine, ich udział służy budowaniu narracji o globalnej legitymizacji działań Rosji, co ma znaczenie zarówno wobec odbiorców wewnętrznych, jak i zagranicznych. Uzupełnieniem tego modelu są lokalne sieci współpracy. Z ustaleń agencji Reuters wynika, że w niektórych przypadkach proces rekrutacji wspierany jest przez lokalnych aktorów politycznych oraz biznesowych. Zwiększa to wiarygodność ofert i ułatwia dotarcie do potencjalnych kandydatów, jednocześnie utrudniając przeciwdziałanie temu zjawisku na poziomie państwowym. Bandung i reinterpretacja „trzeciej drogi” Konferencja w Bandungu w 1955 roku stanowiła próbę zdefiniowania realnej autonomii państw postkolonialnych wobec rywalizujących bloków. Jej uczestnicy odrzucali podporządkowanie zarówno Zachodowi, jak i Związkowi Radzieckiemu. Jak przypomina analiza publikowana przez Explaining History, deklarowano sprzeciw wobec „kolonializmu we wszystkich jego postaciach”, obejmującego każdą formę dominacji zewnętrznej, niezależnie od jej ideologicznego uzasadnienia. Współczesna Rosja świadomie odwołuje się do tej tradycji. W swojej komunikacji podkreśla znaczenie wielobiegunowości oraz wspólnoty państw Globalnego Południa, które mają rzekomo odzyskiwać podmiotowość w systemie międzynarodowym. Problem polega na tym, że obserwowane działania stoją w sprzeczności z tym przekazem. Mechanizmy rekrutacyjne prowadzą do sytuacji, w której obywatele tych państw są wciągani w konflikt po stronie rosyjskiej. W praktyce oznacza to odejście od idei niezaangażowania i faktyczne podporządkowanie się jednemu z aktorów. W tym ujęciu widoczna jest wyraźna ciągłość historyczna. Związek Radziecki również deklarował wsparcie dla państw niezaangażowanych, jednocześnie konsekwentnie rozszerzając własną strefę wpływów. Dzisiejsza Rosja operuje mniej ideologicznym językiem, częściej wykorzystuje narzędzia ekonomiczne, sieci pośredników oraz mechanizmy rynkowe, jednak cel pozostaje zbliżony. Chodzi o wciąganie państw i ich społeczeństw w orbitę własnych interesów, przy jednoczesnym utrzymaniu narracji o partnerstwie i wspólnej walce z dominacją Zachodu. Między narracją a praktyką Zestawienie przypadków Iraku, Kuby oraz państw afrykańskich prowadzi do jednego zasadniczego wniosku, choć nie wynika on z deklaracji, lecz z obserwacji konkretnych działań. W różnych kontekstach geograficznych powtarza się ten sam schemat, w którym czynniki ekonomiczne, presja sytuacyjna oraz manipulacja informacyjna tworzą spójny mechanizm pozyskiwania ludzi do działań militarnych. Na poziomie oficjalnym Rosja konsekwentnie odwołuje się do idei współpracy i wspólnoty interesów z państwami Globalnego Południa. W praktyce prowadzi to jednak do ograniczania ich realnej autonomii. Koncepcja „trzeciej drogi”, która miała oznaczać niezależność od wielkich bloków, przestaje funkcjonować jako projekt polityczny, a zaczyna pełnić rolę narzędzia uzasadniającego konkretne działania. Z perspektywy analitycznej kluczowe znaczenie ma rozróżnienie między warstwą deklaratywną a operacyjną. To nie język oficjalnych wystąpień, lecz przebieg procesów rekrutacyjnych, przepływ ludzi oraz sposób ich wykorzystania pozwalają uchwycić rzeczywisty charakter relacji. W tym wymiarze Globalne Południe nie występuje jako równorzędny partner, lecz jako zasób, który można mobilizować w zależności od potrzeb strategicznych.](https://disinfodigest.pl/wp-content/uploads/2026/04/Zasobyludzkie.png)


