Raport: Jak działa rosyjska dezinformacja w aplikacji Telegram

Raport: Jak działa rosyjska dezinformacja w aplikacji Telegram.

Wstęp: Świat, w którym żyjemy przeżył w ciągu swojej dotychczasowej historii ogólnie rzecz ujmując, cztery największe przemiany społeczno-gospodarcze. Dwie ostatnie z nich miały kluczowy wpływ na to, jak wygląda dzisiaj nasze życie i z jakimi wyzwaniami przyszło nam sobie obecnie radzić. Trzecia rewolucja przemysłowa, która miała miejsce w latach 60 ubiegłego wieku w Europie stworzyła m.in szerokie możliwości automatyzacji produkcji – co wpłynęło na usprawnienie procesów biznesowych w różnych sektorach, oraz wprowadziła na rynek komputery. Te, wraz ze swoim stopniowym upowszechnieniem, przyczyniły się z kolei na przestrzeni lat do szeregu doniosłych zmian, nie tylko w życiu jednostek, lecz także w życiu i funkcjonowaniu wszelkiego rodzaju ludzkich zbiorowości. Otworzyło to drzwi dla nastania ostatniej przemiany, tj. czwartej rewolucji przemysłowej (inaczej zwanej rewolucją cyfrową). Wprowadziła ona do powszechnego użytku technologie sieciowe, sztuczną inteligencję, maszynowe uczenie się, big data oraz internet rzeczy (sposób na powiązanie i łączność pomiędzy sprzętem podłączonym do tej samej sieci internetowej). Poskutkowało to pewnego rodzaju „ściśnięciem się” świata, oraz zwiększoną do wcześniej niespotykanych rozmiarów ekspozycją człowieka na bodźce natury informacyjnej. Informacja stała się transgraniczna, znacznie bardziej dostępna i o wiele mocniej podatna na manipulacje. Gdy tendencje te zostały dostrzeżone, niemal od razu zaaplikowano płynące z nich wnioski do wielu różnych sektorów; cywilnych i nie tylko. W wojskowości okazały się one na tyle istotne, że doprowadziły do trwałego ukonstytuowania się sfery informacyjnej jako kolejnej (po lądzie, powietrzu, wodzie i cyberprzestrzeni) domeny prowadzenia działań wojskowych.

Jednym z państw, które uznaje obecnie operacje informacyjno-psychologiczne za istotną część składową swoich kampanii wojskowych, jest Federacja Rosyjska. Dla celów niniejszego raportu od historycznych uwarunkowań stojących za rosyjskimi operacjami informacyjnymi, o wiele ważniejsza jest ich teoria i mechanika. By spróbować ją choć w ograniczonym stopniu przedstawić i zrozumieć; należy się cofnąć do lat 60 ubiegłego wieku i sięgnąć do biografii postaci Władimira Lefewra. Ten radziecki uczony, aktywny m.in. na polu psychocybernetyki i teorii gier, dokonał syntezy znanej ówcześnie wiedzy i badań na temat psychiki człowieka, jego zachowań oraz metod zarządzania społeczeństwem. Dzięki temu opracował teorię: „sterowania refleksyjnego”. Pojęcie to zostało w wersji finalnej określone przez niego samego jako: „informacyjny wpływ na obiekty posiadające świadomość i wolę” czyli de facto: sztukę manipulacji ludźmi i ludzkimi społecznościami. Sformułował wokół niego cztery główne zasady (czy raczej metody), do których zaliczył: dezinformację (przekazywanie przeciwnikowi fałszywej informacji stworzonej tak, by wytworzyć u niego korzystny dla atakującego obraz świata lub samego siebie), prowokację (wytworzenie fałszywego celu dla oponenta, lub paru tak, by go zająć, zmarnować jego zasoby i uniemożliwić mu racjonalnie działanie w warunkach zagrożenia), fałszywe doktryny (przekazanie przeciwnikowi kompletnego algorytmu zachowań prowadzącego do niekorzystnych dla niego skutków) i neutralizację dedukcji przeciwnika. Takie ujęcie tego tematu dobitnie pokazuje, że dla Rosjan operacje tego typu są czymś znacznie szerszym, niż zwykliśmy to określać w dyskursie potocznym. To raczej zestaw specjalnie dobranych środków, działań i technik służących do implementacji w infosferze przeciwnika pewnego rodzaju „bakterii kłamstwa”, której replikacja ma doprowadzić do przemiany obrazu świata atakowanego we wszystkich jego płaszczyznach, po to, by wymóc na decydentach podjęcie działań niezgodnych z ich interesem, lub np. zdestabilizować społeczeństwo w celu osłabienia państwa i uczynienia go bardziej podatnym na agresję zewnętrzną. Tego typu atak z uwagi na stopień swojego skomplikowania nie może zostać przeprowadzony w oparciu o przygotowany wcześniej; ogólny, psychologiczno-analityczny obraz celu. Wymaga on raczej jak najbardziej aktualnego modelu atakowanego i dostosowanego do niego modelu działania, wykonanego na podstawie analizy szerokich zbiorów danych i wykonanych uprzednio testów i działań sprawdzających. Pomocnym narzędziem w tym celu i co lepsze: dostępnym zupełnie za darmo są media społecznościowe.

Temat wykorzystywania platform społecznościowych (zwłaszcza tych najbardziej popularnych jak Facebook, czy Twitter) do prowadzenia rosyjskich operacji informacyjno-psychologicznych jest dość dobrze znany i rozpowszechniony w światowej opinii publicznej przynajmniej od 2016 roku. To właśnie wtedy Rosjanie za pomocą dobrze dopracowanych działań na tej płaszczyźnie, próbowali aktywnie wpływać na toczącą się wówczas w Stanach Zjednoczonych kampanię prezydencką. Ślady tego typu działalności Rosji odkryto wielokrotnie także i później np. przy okazji wyborów do Europarlamentu, wyborów prezydenckich we Francji, wspierania i popularyzowania działań ruchów antyszczepionkowych, czy niszczenia wizerunku i obniżania poparcia dla Ukrainy w społeczeństwach europejskich. Obraz i skala tego zjawiska przeważnie nie jest jednak przedstawiana w sposób pełny i precyzyjny. Dzieje się tak ponieważ zupełnie naturalnie dla dyskursu publicznego w większości przypadków, skupia się na najbardziej jaskrawych przypadkach, a nie bierze się pod uwagę tych mniej znanych, lecz w pewnych warunkach bardziej istotnych od tych największych platform takich jak np. Telegram. Ta rosyjska aplikacja założona przez Pawieła Durova, która zaczynała jako komunikator, a teraz od paru lat dobudowuje funkcje społecznościowe, zyskuje w ostatnim czasie na popularności także w naszym kraju (m.in. ze względu na migrantów ze Wschodu i uchodźców wojennych z Ukrainy). Poświęcony jej raport pozwoli pokazać jakie miejsce ma ta aplikacja w ekosystemie rosyjskiej dezinformacji w Polsce, jak to państwo w pewnym sensie omija blokady nałożone przez cyfrowe giganty i niejako naokoło wstrzykuje w nasze społeczeństwo, treści, które rozchodząc się wirusowo, mają umacniać rosyjskie linie propagandowe, obniżać gotowość Polaków do obrony kraju i podkopywać wiarygodność polskiego państwa w kontekście jego działań związanych z wojną na Ukrainie i nie tylko. 

Zakres, przedmiot i metodologia badania

Tematyka działań informacyjnych, których formuła mieści się gdzieś na pograniczu spraw związanych z działalnością służb specjalnych, prowadzonych przez nie operacji wpływu, oraz propagandy tworzonej przez rządowe agendy wrogo nastawionego państwa, siłą rzeczy nie należy do najłatwiejszych. Z uwagi na swój stopień skomplikowania, każda próba jej opracowania i przedstawienia, będzie musiała koniec końców przybrać postać jedynie wycinku szerszej całości, która w swojej strukturze jest zbyt skomplikowana i rozbudowana, by móc opisać związane z nią uwarunkowania tylko w jednym opracowaniu tego typu. Dlatego w pierwszej kolejności niezbędnym było przygotowanie określonej grupy badawczej (w tym kontekście to kanały i grupy w aplikacji Telegram służące za przekaźniki lub pudła rezonansowe w procesie dezinformacji) oraz jasnej ramy analitycznej (czyli zestawu kryteriów, decydujących o tym, że określony podmiot  został ujęty w ramach badania), po to, by uporządkować zebrane dane, przeanalizować je oraz przedstawić płynące z niej wnioski w sposób na tyle klarowny i bezpośredni, by możliwie najprościej prowadziły one do konkretnych rekomendacji. Tak więc wychodząc z tego założenia; w oparciu o dane pochodzące z narzędzi analitycznych, korelację z rozpracowanymi do tej pory liniami rosyjskiej propagandy oraz zbieżność z głównymi zasadami teorii zarządzania refleksyjnego, wyodrębniono i zidentyfikowano w polskiej infosferze sieć kanałów, które są częścią szeroko rozumianego ekosystemu rosyjskiej dezinformacji w aplikacji Telegram. Ich rozkład oraz charakterystykę przedstawia poniższe zestawienie:

Kanały rosyjskie (to kanały funkcjonujące w postaci rosyjskojęzycznej lub anglojęzycznej. Są oficjalnie zakładane przez Rosjan i także przez nich prowadzone. W proces dezinformowania są zaangażowane zasoby bezpośrednio i pośrednio związane z rosyjskim aparatem bezpieczeństwa i organizacjami przestępczymi. Czasem ich moderacja i działanie  jest wspierane w sposób pośredni lub bezpośredni przez moderatorów z innych krajów (będących politycznie nastawionych przeciwko Stanom Zjednoczonym lub przyjaźnie w stosunku do Rosji). Pojawiają się przeważnie w dwóch postaciach: agregatora newsów, lub projektu analitycznego, który prócz informacji prasowych przekazuje także analizy i opinie własne. Choć ich istnienie i model działania przekracza ramy tego opracowania (jest tak, gdyż ich aktywność jest skierowana do szerszego grona niż tylko Polacy), to wspomnienie o nich jest konieczne, ponieważ w wielu przypadkach wydają się one zasilać w informacje i pomysły kanały „polskojęzyczne”, będąc w ten sposób istotnym składnikiem operacji dezinformacyjnych w Polsce. Przejawiają one przeważnie wysoki poziom graficzny i merytoryczny. Przykładem takich kanałów jest np. Intel Slava Z (który w pierwszych dniach rosyjskiej inwazji, w oczywisty sposób brał czynny udział w rosyjskich operacjach dezinformacyjnych, skierowanych głównie do ukraińskich obywateli; przekazując im fałszywe informacje o rzekomo zajętych miastach czy kapitulacji poszczególnych, ukraińskich jednostek wojskowych) czy Rybar (który zajmował się swojego czasu dokładną analizą polskiej pomocy militarnej dla Ukrainy, osintową identyfikacją celów dla rosyjskich nalotów, oraz był twórcą fake newsa dot. obecności polskich wojsk w Rumunii i ich gotowości do ataku na pozostającą pod rosyjską kontrolą Mołdawską Republikę Naddniestrza).  


Zał. 1 : Loga opisywanych kanałów rosyjskich: Intel Slava Z i Rybar

Kanały „polskie”: cudzysłów użyty w tym miejscu nie jest użyty przypadkowo i nie stanowi też jakiegoś rodzaju „publicystycznej fantazji”. W przypadku większości kanałów wchodzących w skład tej grupy, można zaobserwować problemy z polską pisownią czy nieudolnie maskowane rusycyzmy. Część odnosi się tylko do Polski i naszych spraw wewnętrznych. Niektóre z nich posiadają także swoje zagraniczne odsłony w różnych krajach Europy. Oscylują wobec tematów takich jak: sprzeciw wobec Ukraińców, ruch antyszczepionkowy i „antycovidowy”, teorie spiskowe i sprawy ezoteryczne, newsy i opinie polityczne, analityka geopolityczna.  Często mieszają je ze sobą w celu uzyskania jak największego zainteresowania, zasięgu i szumu wokół publikowanych przez siebie treści. Część z nich stara się  z kolei pozować na „poważne” portale informacyjne. Wszystko po to, by swoim zasięgiem objąć jak najszerszy przekrój społeczny „followersów” i przez to jak najlepiej spełnić swoją rolę związaną z oddziaływaniem na polskie społeczeństwo. Te kanały stanowią rdzeń niniejszego raportu, dlatego też zostaną one dokładniej opisane w jego dalszej części. Ich przykłady to m.in.: Ktoś, Niezależny Dziennik Polityczny, Ukraina w Ogniu.  

Grupy (grupy w interfejsie aplikacji Telegram są najtrudniejsze do jakiegokolwiek rodzaju analizy ponieważ w przypadku, gdy nie prowadzi się w ich ramach moderacji, mają one postać nieuporządkowanych i wielokierunkowych linii komunikacji przeciążonych spamem i nieprzydatnymi informacjami. W tym przypadku grupy, które zostały wyodrębnione mają charakter „pudeł rezonansowych” mających wpływ na promowanie treści, ich rozpowszechnianie się, oraz „wirusowe” przejmowanie ich przez inne profile i kanały. Nie bez znaczenia w kontekście dezinformacji ma też fakt, że niska przejrzystość grupowych konwersacji, pozwala na parokrotne modyfikowanie i wykorzystywanie tego samego fejk newsa. To w naturalny sposób utrudnia rozeznanie użytkownika, który nie śledzi grupy na bieżąco, lecz przeważnie przegląda ją od czasu do czas z doskoku, w dodatku z różnym stopniem skupienia. Przykładem takich miejsc jest grupa Wilcze Wieści (skupiająca środowiska skupione wokół postaci „Wojciecha Jabłonowskiego” i jego ruchu o nazwie: „Kamraci”) , Antypropaganda (miejsce dla wszystkich „antymainstreamowych” kanałów i tego typu informacji), QAnon Polska (grupujące ludzi inspirujących się popularną w Stanach Zjednoczonych ideologią: „Q”), czy Putinowskie Onuce (idea tej grupy raczej nie wymaga komentarza, została założona po rosyjskiej inwazji, grupuje ludzi o antyukraińskich postawach, przejawiających także inne poglądy, które wpisują się w zestaw opisany w poprzednim punkcie).

Zał. 2.: Strony główne opisywanych grup w aplikacji Telegram

Kanały „polskie” – przedstawienie

Jak już wspomniano – główną myślą tego raportu jest przedstawienie, analiza działania i odkrycie wzajemnych interakcji pomiędzy tak zwanymi kanałami „polskimi”, czyli tymi które powstały w celu bezpośredniego oddziaływania na infosferę w Polsce i są zarządzone albo przez Rosjan (przedstawicieli służb/dziennikarzy/rządowych blogerów), albo przez prorosyjskich aktywistów, których postawy i działalność celowo lub nie, wpisują się w linie propagandowe i żywotny interes Federacji Rosyjskiej. Zidentyfikowano jedenaście takich kanałów, wybierając do celów badania te największe, najbardziej aktywne i posiadające najlepszy odbiór ze strony użytkowników. W tym zestawieniu umieszczono także jeden kawał rosyjskojęzyczny; ponieważ jego posty są w całości poświęcone Polsce oraz dotyczą naszych problemów wewnętrznych  i zewnętrznych. Do tego wchodzi on w interakcję z szeregiem polskojęzycznych kanałów oraz portali (m.in. Myśl Polska), prowadząc działania zbieżne z działaniami rosyjskimi, starannie maskując przy tym swoje prawdziwe intencje. Zatem jak najbardziej spełnia on kryteria zarysowane w poprzedniej części. Wspomniana lista prezentuje się w  następujący sposób:

a) News Front Polska

Zał. 3 : Specyfikacja kanału News Front Polska na stronie tgstat.com

Link do portalu: kanał ten zawiera w swoim opisie link do portalu o tej samej nazwie: pl.news-front.info. Jego wyświetlanie zostało obecnie zablokowane na terytorium naszego kraju i jest możliwe jedynie za pośrednictwem VPN. Po wejściu na nią, naszym oczom się ukazuje się strona przejawiająca wszelkie cechy wizualnego zwyczajnego portalu informacyjnego. Na kolejne istotne informacje wskazuje zamieszczony na niej w opis w sekcji: „O nas”.  Wedle  niego to strona prawdziwej agencji prasowej zarejestrowanej na okupowanym półwyspie Krymskim i posiadającej swoje biura w Bułgarii, Serbii, Niemczech, Francji, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii i na Węgrzech. Jej praca ma się opierać w głównej mierze na zaangażowaniu ochotników z różnych krajów Europy i nie tylko. Jej celem ma być rzekomo: „przekazywanie informacji o wydarzeniach na świecie w sposób jak najbardziej nowoczesny i wygodny dla czytelnika”. Osobą, która widnieje w sekcji kontaktowej i jest podpisana jako redaktor naczelny „Agencji Prasowej News Front” jest niejaki Constantine Knyrik. To zadeklarowany prorosyjski aktywista, który najpierw brał udział w opanowaniu Krymu przez Rosjan w 2014, a obecnie jest on elementem rosyjskiego potencjału w przestrzeni informacyjnej. Informacje medialne wskazują na jego bezpośrednie związki z rosyjskimi służbami specjalnymi. Potwierdza je amerykański Departament Skarbu, który wciągając w kwietniu 2021 roku News Front na listę sankcji, opisał ten portal jako tytuł prasowy współpracujący z rosyjskim FSB. Analiza interakcji kanału wskazała jeszcze na powiązanie z tym projektem osoby Władimira Karasiowa (jak głosi opis zamieszczony na jego prywatnym profilu: korespondenta News Front i eksperta rosyjskiej telewizji Zvezda). Kanał „News Front” posiada swoje odsłony na Telegramie także w wersji słowackiej, niemieckiej i hiszpańskiej.


Zał. 4: Screeny ze strony opisowej i kontaktowej portalu News Front

Informacje i spostrzeżenia: Kanał powstał 3 marca bieżącego roku. Liczy obecnie 4316 subskrybentów, a jego dzienny zasięg wynosi średnio ponad 65 tysięcy wyświetleń. Indeks udostępnień wskazuje na to, że 85% udostępniających go kanałów funkcjonuje w systemie jako kanały rosyjskie, a 2,5% pozostałych jako białoruskie.  W trakcie analizy postów, zauważono liczne i nietypowe błędy w polskiej pisowni, niedające się wytłumaczyć używaniem Google Tłumacza czy innych tego typu aplikacji przeznaczonych do tłumaczenia. Dodatkowo autor postów w trakcie ich pisania, zamiast polskiego słowa „zdobyczny”, uparcie stosuje rosyjskie słowo: „trofiejny” – co pokazuje w dość prosty sposób z jakiego rodzaju kanałem w swojej istocie mamy do czynienia. Dodatkowo wyjątkowo często stosował on wyjątkowo prymitywną metodę uwiarygadniania swojego przekazu, wplatając w przekaz swoich postów wymyślone postacie „anonimowej mieszkanki Kramatorska”, „anonimowego oficera pułku Azov” itd.

Przykłady dezinformacji: kanał ten od samego początku swojego powstania aktywnie działa na rzecz promocji w polskiej opinii publicznej rosyjskich informacji na temat wojny na Ukrainie i tez zbieżnych z tezami propagandy Federacji Rosyjskiej. Między innymi za pomocą fałszywych informacji próbował wytworzyć wśród swoich czytelników mylne przekonanie dotyczące tego, że Ukraińcy z Zakarpacia zamierzają doprowadzić w trakcie wojny do czystki etnicznej mieszkających tam Węgrów. Twierdzenie to nie zostało poparte oczywiście żadnymi źródłami, a całość wpisu wygląda na typową rosyjską operację obliczoną na wywołanie negatywnego stosunku Polaków (którzy są tradycyjnie przyjaźni w stosunku do Węgrów) do Ukraińców i do toczącej się na Ukrainie walki z rosyjską agresją. Dodatkowo kanał kolportował spreparowane informacje dotyczące rzekomej narkomanii prezydenta Zeleńskiego, a także jego ucieczki do Polski. Promował rosyjskie tezy ws. masakry w Buczy i ataku rakietowego na dworzec w Kramatorsku. Próbował wielokrotnie przekonywać, że ukraińska armia nie jest w stanie wykorzystywać przekazywanej im przez Zachód broni (ze względu na niski stopień swojego wyszkolenia).

Zał. 5: Przykładowe screeny z kanału: „News Front Polska” obrazujące błędy w języku polskim i stosowane rusycyzmy. 

Zał. 6: Indeks interakcji kanału News Front Polska

b) Kanał Informacyjny KJU


Zał. 7: Specyfikacja kanału „Kanał Informacyjny – KJU” na stronie tgstat.com

Informacje i spostrzeżenia: kanał powstał 12 października 2020 roku. Jest to jeden z najstarszych kanałów w przygotowanym zestawieniu. Liczy obecnie 9016 subskrybentów. Analityka Telegrama nie dzieli forwardujących go kanałów ze względu na kraje pochodzenia. W jego przypadku zaobserwowano sporadyczne, niedające się łatwo wytłumaczyć problemy z polską składnią w publikowanych na jego łamach postach.

Przykłady dezinformacji: kanał przez dłuższy czas najmocniej zaangażowany był w promowanie treści dotyczących teorii spiskowych, oraz wspierających propagandę ruchów antyszczepionkowych i antycovidowych. Po rozpoczęciu rosyjskiej agresji na Ukrainie; zaczął on aktywnie podejmować także i ten temat. Głównie poprzez promocję rosyjskiej optyki tego konfliktu i treści antyukraińskich. Szczególnie zaangażowany był w przekazywanie rosyjskich treści na temat ataku na dworzec w Kramatorsku, próbując zdjąć odpowiedzialność za ten atak z  Federacji Rosyjskiej. Uderzał w prezydenta Zeleńskiego, opisując jego rzekomy alkoholizm i odnosił się do wyburzania w Polsce radzieckich pomników, co pozostawało w tamtym czasie w bezpośredniej łączności z oficjalnymi przekazami władz Rosji na ten temat. 

Inne: w przypadku tego kanału zanotowano wyjątkowy stopień ekspozycji na jego łamach osób i portali łączonych szeroko na świecie z pojęciem rosyjskiego arsenału informacyjnego. Chodzi tu między innymi o wpisy, linki, wywiady i informacje dotyczące działań takich osób i projektów jak   np. Ilia Kiva (prorosyjski deputowany, ex lider Ukraińskiej Partii Socjalistycznej. Obecnie przebywa w Rosji i aktywnie działa na rzecz przekazywania rosyjskiej propagandy. Do tej pory twierdził np. że prezydent Zeleński uciekł z Ukrainy już w pierwszych dniach konfliktu, a Polska prowadzi swoją politykę wschodnią w celu przejęcia terytorium zachodniej Ukrainy), South Front (określony przez Departament Stanu USA za jeden z filarów rosyjskiej dezinformacji w Stanach Zjednoczonych), rosyjski projekt WarGonzo, Sonja van Ende (holenderska dziennikarka o prorosyjskich poglądach, zaangażowana w ruch antyszczepionkowy i inni. 



Zał. 8: Przykładowe reakcje użytkowników kanału „Kanał Informacyjny – KJU”

Zał. 6: Indeks interakcji kanału „Kanał Informacyjny – KJU”

c)Ktoś


Zał. 7: Specyfikacja kanału „Ktoś” na stronie tgstat.com

Informacje i spostrzeżenia: kanał „Ktoś” powstał 30 października i oficjalnie jest poświęcony: „aktualnościom, analityce i informacjom o Polsce”. Gromadzi obecnie 10497 użytkowników. Jego dzienny zasięg siedmiu-ośmiu tysięcy wyświetleń. Połowa kanałów, która go udostępnia to kanały rosyjskie, druga część to kanały białoruskie. Kanał ma wciąż wysoki wskaźnik cytowania, jednak według wykorzystywanego narzędzia; jedynie 12% subskrybentów czyta regularnie posty zamieszczane na kanale. 

Przykłady dezinformacji: kanał ten był w trakcie sztucznie wywołanego kryzysu migracyjnego na granicy z Białorusią mocno zaangażowany  w promowanie informacji pochodzących z białoruskich agend państwowych i zbieżnych z ich liniami propagandy (w tym kontekście promował np. wpisy lewicowo-anarchistycznego kolektywu No_Borders). W trakcie obecnie trwającej wojny na Ukrainie, wyjątkowo często odnosił się do Polski i naszych spraw wewnętrznych. Publikował posty odnośnie polskiej armii wg. których polskie wojsko jest upokarzane przez rząd, zostanie wykorzystane przez Zachód do wojny z Rosją i nie jest właściwie wynagradzane. Sugerował, że polscy politycy prowokują Rosję. Wyrażał sprzeciw wobec wydalenia rosyjskich dyplomacji i przejęcia tzw. Szpiegowa. Dodatkowo promował stworzoną prawdopodobnie na Białorusi tezę dotyczącą tego, że Polska rzekomo dzieli uchodźców na swoich granicach ze względu na kolor skóry. Została ona zdementowana przez przedstawicieli polskiego rządu i Przewodniczącego Rady Europejskiej Charlesa Michela.

Inne: w przypadku kanału: „Ktoś” na oddzielne wynotowanie zasługują dwie całkiem istotne kwestie, które dość dobrze pokazują jego prawdziwy charakter. Pierwszą z nich jest fakt, że w komentarzach na temat niszczenia radzieckich pomników w Polsce oraz wydalenia rosyjskich dyplomatów najbardziej aktywni byli właśnie użytkownicy rosyjscy. Ich komentarze stanowiły odbicie tradycyjnych tez rosyjskiej propagandy dotyczących m.in zbawczej roli Armii Czerwonej w historii II wojny światowej, rzekomych prób fałszowania historii przez Ukraińców, oraz postępowania zjawiska „ukrainizacji” Polski. Drugą kwestią są screeny z serwisu Youtube używane przez administratora kanału do obrazowania swoich postów. Widać dzięki nim, że osoba administratora, lub ta, która dostarcza mu materiały korzysta z tego serwisu w wersji rosyjskiej.


Zał. 8: Reakcje rosyjskich użytkowników Telegrama na posty publikowane na kanale „Ktoś” na temat niszczenia rosyjskich pomników w Polsce.

Zał. 9: Screeny z kanału: „Ktoś” pokazujące rosyjski interfejs serwisu Youtube

Zał 10. : Indeks interakcji kanału: „Ktoś”

d) Oko Cyklonu

Zał. 11: Specyfikacja kanału: „Oko Cyklonu” na stronie tgstat.com

Informacje i spostrzeżenia: kanał „Oko Cyklonu” powstał 24 marca bieżącego roku i posiada obecnie prawie 14 tysięcy obserwujących. Ponad 60% udostępniających go kanałów pochodzi z Rosji, a 6.3% z Białorusi. Jego aktywność własna jest praktycznie zerowa, pozostaje więc zagadką w jaki sposób udało mu się uzyskać tak dużą liczbę obserwujących w tak krótkim czasie (organiczny wzrost można wykluczyć). Kanał ten posiada swoje odsłony w innych krajach: Wielkiej Brytanii, Niemczech, Francji, Hiszpanii i Włoszech. Są one zaangażowane w tego typu aktywności i pokrywają się w części ze strukturą kanału Info Defense (z którego udostępnienia postów stanowią większość aktywności kanału „Oko Cyklonu”). W kontekście tego ostatniego kanału pojawia się  także postać Jurija Podoliaki (rosyjskiego blogera i rządowego propagandzisty).

Przykłady dezinformacji: własne posty na kanale „Oko Cyklonu” przekazują dość typowe tezy rosyjskiej propagandy; odnosząc się do postaci prezydenta Zeleńskiego (podnosząc temat jego rzekomej narkomanii), oraz sugerując, że ukraińscy żołnierze walczą pod wpływem narkotyków.


Zał. 12 : Indeks interakcji kanału „Oko Cyklonu”

e) Olej w Głowie


Zał. 13: Specyfikacja kanału „Olej w Głowie” na stronie tgstat.com

Informacje i spostrzeżenia: „Olej w Głowie” to jedyny kanał w tej grupie, który działa w formie agregatora newsów.  Powstał 13 marca, lecz ruszył z działaniem dopiero 6 kwietnia. Obecnie liczy 3526 subskrybentów. Średnio dociera do około 40 tysięcy subskrybentów dziennie. Na samym początku zamieszczał źródła zamieszczanych przez siebie informacji i dość przewidywalnie pochodziły one wyłącznie z rosyjskich lub prorosyjskich kanałów. Przykładowe z nich to np. :https://t.me/rogozin_do/2290,https://t.me/readovkanews/30184, https://t.me/mod_russia/14024, https://t.me/LastOfRus/3658, http://t.me/rusvesnasuhttps://t.me/ukraina_ru). Po pewnym czasie przestał załączać w komentarzach do swoich postów źródła. Być może zarządzająca nim grupa zdecydowała się, że to strata czasu (kanał ma już wystarczająco wielu subskrybentów, by móc się skupić na przekazywaniu informacji, bez konieczności przesadnej dbałości o jego formę). 

Przykłady dezinformacji: informacje, które przekazywał kanał w terminie analizy, dotykały w dużym stopniu prezydenta Zeleńskiego (próbując wykazać jego niesamodzielność oraz zależność od Zachodu), rzekomej braku sprawności ukraińskiego państwa (domniemana infiltracja Służby Bezpieczeństwa Ukrainy, szpiedzy rosyjscy są w otoczeniu prezydenta Ukrainy, nikt do nikogo nie ma zaufania, bronią go najemnicy zza granicy). Promował także między innymi rosyjską wersję wydarzeń na temat masakry w Buczy i ataku rakietowego na dworzec w Kramatorsku. Odnosił się do tezy na temat amerykańskich biolaboratoriów, wskazując na ich istnienie nie tylko na Ukrainie, lecz także na granicy chińsko-rosyjskiej. Informował także o rzekomo przygotowywanej przez ukraińskie wojsko prowokacji z użyciem broni chemicznej, oraz o planach Ukrainy dotyczących dokonywania zamachów na cele cywilne na terytorium Federacji Rosyjskiej.

Inne: kanał „Olej w Głowie” nadaje po polsku i wedle swojego opisu przekazuje informacje, na które nie da się natrafić w mainstreamie. 18 czerwca w przypiętym poście informują ludzi, że od początku ich założeniem było wiadomości z „rosyjskiego segmentu Telegrama” (być może pod wpływem głosów ludzi, którzy zauważyli, że promują posty tylko z rosyjskich mediów). Ostatecznej wskazówki w zakresie obywatelstwa administratorów dostarcza formularz początkowy skojarzonego z kanałem bota, który ma ułatwić wsparcie pieniężne kanału. Opis jest po rosyjsku, a datki pieniężne są możliwe jedynie w rublach.


Zał. 14: Screen przedstawiający formularz początkowy bota skojarzonego z kanałem:
„Olej w Głowie”

Zał. 15: Indeks interakcji kanału „Olej w Głowie”

f) Ukraina w Ogniu


Zał. 16:  Specyfikacja kanału „Ukraina w Ogniu” na stronie tgstat.com

Informacje i spostrzeżenia: kanał „Ukraina w Ogniu” liczy obecnie 920 subskrybentów.  Osiąga średni zasięg na poziomie 18-20 tysięcy wyświetleń dziennie. Ponad 90% udostępniających go kanałów to kanały rosyjskie, a 4.5 % to kanały pochodzenia białoruskiego. 

Przykłady dezinformacji: na samym początku, gdy analizowano treści publikowane na tym kanale, odnosił się on w głównej mierze do sytuacji w Mariupolu. Było to przed przejęciem miasta przez wojska rosyjskie. Kanał skupiał się na dehumanizacji obrońców miasta i przekonaniu obserwujących go ludzi, że Ukraińcy są w tym miejscu obcy, a ludność cywilna nie może się doczekać nadejścia „wyzwolicieli”. W ramach tej kampanii przekazywano na kanale różne fałszywe informacje i spreparowane materiały dotyczące wydarzeń w trakcie walk o miasto. Jedną z nich był wpis na podstawie wywiadu z Russia Today, w którym twierdzono, że „ obecnie tam ukraińscy ochotnicy grozili emerytom, że przerobią ich na farsz” (cytat dosłowny). Próbowano także za jego pośrednictwem utrwalić obraz ukraińskich sił zbrojnych jako organizacji tożsamej z ISIS i innymi grupami o charakterze terrorystycznym.


Zał. 17: Indeks interakcji kanału: „Ukraina w Ogniu”

g) Ciężka Artyleria

Zał.18: Specyfikacja kanału „Ciężka Artyleria” na stronie tgstat.com

Informacje i spostrzeżenia: kanał „Ciężka Artyleria” powstał 10 kwietnia 2021 roku i liczy obecnie 1738 subskrybentów. Jego dzienny zasięg wynosi średnio około 5 tysięcy wyświetleń . Kanał na swoich łamach promuje osoby o jawnie prorosyjskich poglądach z kraju lub zza granicy (m.in. Patrick Lancaster, Katarzyna Sokołowska, Katarzyna TS, blogerka z portalu Wprawo.pl).

Przykłady dezinformacji: kanał prócz treści antyukraińskich, jest zaangażowany w promowanie treści antycovidowych. Bardzo mocno skupia się na sprawach wewnętrznych Polski. W okresie analizy przekazywał treści osadzone mniej lub bardziej w kontekście ukraińskich uchodźców w Polsce. Zamieszczane na nim posty służyły szczuciu Polaków na ukraińskich uchodźców, przekonywaniu, że mają oni w Polsce większe przywileje od polskich obywateli, a sytuacja z nimi zaczyna co raz bardziej przypominać to jak wygląda zachowanie muzułmańskich uchodźców na zachodzie Ukrainy. Pojawiały się w nich także hasła takie jak „UkroPol”, które znamy z innych, rosyjskich kampanii tego typu.

Zał. 19: Indeks interakcji kanału: „Ciężka Artyleria”

h) Ruch Oporu


Zał. 20: Specyfikacja kanału „Ruch Oporu” na stronie tgstat.com

Informacje i spostrzeżenia: kanał Ruch Oporu powstał 4 marca 2022 roku i obecnie liczy 4026 subskrybentów. Dziennie osiąga zasięg na poziomie 30 tysięcy wyświetleń dziennie. 100% kanałów ujętych w rejestrze udostępnień, które zasilają „Ruch Oporu” są opisane jako rosyjskie. Na kanale publikowane są  m.in materiały z telewizji Russia Today, portalu Niezależny Dziennik i wpisy stworzone na podstawie kanałów społecznościowych reżysera Olivera Stone’a, który przynajmniej od 2014 roku przeszedł na radykalnie prorosyjskie pozycje. 

Przykłady dezinformacji: kanał obecnie praktycznie w równej proporcji publikuje treści antyszczepionkowe plus te odnoszące się do teorii spiskowych oraz fałszywe informacje na temat wojny na Ukrainie.  Promował na swoich łamach wspominaną już wielokrotnie wcześniej tezę na temat rzekomego istnienia na Ukrainie amerykańskich biolaboratoriów. Wskazywał także, że ukraińskie wojsko działa w trakcie tej wojny pod wpływem narkotyków. Uznał NATO za organizację zbrodniczą i podkopywał autorytet Joe Bidena, poddając w wątpliwość jego sprawność intelektualną i mentalną. Kanał brał udział także w rosyjskiej operacji rozpowszechniającej fałszywy rozkaz polskiego dowództwa dotyczący rzekomych planów wkroczenia na terytorium zachodniej Ukrainy.


Zał. 21: Indeks interakcji kanału „Ruch Oporu”

i) Niezależny Dziennik Polityczny

Zał. 22: Specyfikacja kanału „Niezależny Dziennik Polityczny” na stronie tgstat.com

Link do portalu: kanał posiada w swoim opisie link do strony internetowej o tej samej nazwie: http://dziennik(-)polityczny.com. Jego wyświetlanie podobnie jak w przypadku News Frontu jest możliwe w Polsce jedynie za pośrednictwem VPN. W tym przypadku to jednak nie stanowi zbyt wielkiego problemu, ponieważ Dziennik Polityczny dał się poznać już na przestrzeni lat przy okazji różnego rodzaju operacji dezinformacyjnych wymierzonych w Polskę. Można więc zatem założyć, że grupa prowadząca portal zdecydowała się założyć kanał w aplikacji Telegram po to, by ominąć internetowe blokady, zdywersyfikować metody promocji oraz zyskać dostęp do nowego grona odbiorców. W środowiskach analitycznych wskazuje się na związku NDP z rosyjskimi służbami specjalnymi.

Informacje i spostrzeżenia: kanał „Niezależny Dziennik Polityczny” wyróżnia od innych kanałów  zawartych w zestawieniu przede wszystkim: forma postów, która zawsze przyjmuje postać krótkich komunikatów, opatrzonych zdjęciem lub grafiką, oraz telegramowymi emotikonami. Pod tym względem ich składnia oraz charakter przypomina ten znany powszechnie z prasy brukowej. Powstał 24 sierpnia 2021 i liczy obecnie 10032 subskrybentów. Jego dzienny zasięg oscyluje pomiędzy 80 tysięcy a sto tysięcy wyświetleń dziennie. Największa liczba ujętych w podziale na kraje forwardów pochodzi z Rosji (15.3%) i Białorusi (7.9%). 

Przykłady dezinformacji: posty na kanale są w każdym przypadku dobrze skalibrowane na wywołanie konkretnych odczuć i postaw takich jak strach czy dezorientacja. Podejmują w kontekście Ukrainy próby wzmacniania niechęci do ukraińskich uchodźców, stworzenia wrażenia upadku instytucji ukraińskiego państwa i panoszącego się tam bezprawia, oraz braku poparcia dla Ukrainy w gronie zwykłych obywateli państw europejskich. Często przekazuje także fake-newsy przygotowane wcześniej przez administratorów kanałów rosyjskich otwarcie wspierających politykę Kremla. Tak było np. w przypadku informacji o rzekomo odkrytych ukraińskich medalach za zdobycie Krymu. Informacja ta została przygotowana przez wspomniany wcześniej kanał Intel Slava Z, następnie przetłumaczono ją i puszczono dalej na kanale Niezależnego Dziennika Politycznego.

Inne: kanał NDP od innych opisywanych w tym zestawieniu odróżnia jeszcze to, że posiada zestaw pomniejszych kanałów, które wzmacniają jego sieć w aplikacji Telegram. W trakcie pisania raportu udało nam się zidentyfikować dwa z nich. Jednym jest kanał: https://t.me/zbrodnie_kryminal_afery (pomimo tytułu, nie poświęca on zbyt dużej uwagi wyznaczonej przez siebie formule, za to praktycznie w dużej mierze forwarduje treści z NDP), drugim jest: https://t.me/ubojniapolin (podaje często te same rzeczy, dodatkowo eksponuje wątki antysemickie, analityka Telegrama wskazuję jego lokalizację jako białoruską, a język rosyjski). Oprócz tego NDP posiada także bardzo żywotną sieć kont promujących jego treści w różnych grupach na Telegramie, a także prowadzących dyskusje i prowokujących użytkowników w myśl celów propagandowych zbieżnych z linią Federacji Rosyjskiej. Nicki niektórych z nich to: DFH (odpowiedzialny za promocję kanału zbrodnie, polityka), Krzysztof Car, Re Hol (@Rebecca_Holmes), Paweł K, Anżelika Borusajko, I, ZL, PJ, Marek Slusarski (@Marek_Slusarski).



Zał.  23: Screeny profilów uczestniczących w promocji kanału NDP


Zał. 24: Przykłady tego jak konta zaangażowane w promocję kanału NDP biorą aktywny udział w dyskusjach na grupach: 1) podając niesprawdzone, negatywnie nacechowane informacje o ukraińskich uchodźcach, 2) doradzając jak uniknąć służby wojskowej.

Zał. 25: Indeks interakcji kanału Niezależny Dziennik Polityczny

j) Nwk24.pl – kanał oficjalny

Zał. 26: Specyfikacja kanału Nwk24.pl na stronie tgstat.com

Link do portalu: kanał „Nwk24.pl” posiada w swoim opisie link prowadzący do portalu o tej samej nazwie: nwk24.pl. W odróżnieniu od poprzednich przypadków, ten jest normalnie możliwy do wyświetlenia z pomocą zwyczajnej przeglądarki internetowej. Jest tak być może dlatego, że w odróżnieniu od tamtych, portal nwk24.pl stoi na relatywnie niskim poziomie i jest zdominowany przez treści dotyczące teorii spiskowych i spraw zahaczających o kwestie natury ezoterycznej. Należy do Michała Żulikowskiego. To pewnego rodzaju „szaman”, który jak się wydaje w tematach antyszczepionkowych i antyukraińskich zauważył okazję do wypromowania swojej osoby, poszerzenia bazy swoich odbiorców i zwiększenia swoich wpływu z tytułu otrzymywanych darowizn od swoich sympatyków.

Link do grupy: https://t.me/+gRgd0496fWkwNmU0. Społeczność zgromadzona wokół portalu organizuje cykliczne spotkania w Dąbrowie 75 koło Krakowa. Wstęp jest oczywiście płatny.  To grupa uczestników spotkań i zarazem nieoficjalna grupa subskrybentów kanału.

Linki do innych mediów: https://www.facebook.com/Nwk24pl-Portal-Informacyjny-100176088418440/ (strona na Facebooku), https://discord.gg/nwk23 (serwer na Discordzie), https://www.youtube.com/channel/UCL1d OkbCD1XpuYkD1NH-0Jg (kanał na YouTube).

Informacje i spostrzeżenia: kanał „Nwk24.pl” powstał 18 listopada 2021 roku i liczy obecnie 6286 subskrybentów. W analityce Telegrama w przypadku tego kanału nie ma dostępnej, określonej lokalizacji kanałów, które go udostępniają. Osiąga dziennie średnio 30 tysięcy wyświetleń. 

Przykłady dezinformacji: Kanał był zaangażowany głównie w promowanie treści dotyczących spraw ezoterycznych. Od momentu rozpoczęcia rosyjskiej inwazji, zaczął aktywnie włączać się w ten temat, notując dzięki temu znaczny skok liczby obserwujących. Większość podejmowanych przez niego treści i tez, nawet nie próbuje pozować na autentyczne, lecz za to autorzy przy ich formułowaniu pełnymi rękoma czerpią z języka i klisz retorycznych utrwalonych w teoriach spiskowych. Tak więc kanał odnosił się między innymi do państwa ukraińskiego, wskazując, że nie jest ono niezależne (ponieważ kontroluje je szerzej niesprecyzowana „Chazaria”). Rosja zaatakowała Ukrainę ze względu na amerykańskie biolaboratoria na terenie tego kraju, które wybudował tam Bill Gates i Georges Soros. Prezydent Stanów Zjednoczonych to niebezpieczny maniak i przestępca, a jego kraj ściąga do Polski broń chemiczną, po to by za pomocą akcji typu „false flag” wciągnąć Polskę do wojny z Rosją. Czeczeni w Mariupolu są przykładem humanitarnego zachowania (wszelkie działania prowadzą tak, by unikać ofiar wśród ludności cywilnej), a prezydent Zeleński podpisał ustawę o przyznaniu obywatelstwa jedynie dla Ukraińców pochodzenia germańskiego i nordyckiego, a nie słowiańskiego (sic!).

Zał. 27: Indeks interakcji kanału Nwk24.pl

k) News Factory

Zał. 28: Specyfikacja kanału „News Factory” na stronie tgstat.com

Informacje i spostrzeżenia:  kanał „News Factory” powstał 15 marca 2022 roku. Prawdziwy wzrost zaczął notować dopiero 6 dni później, co umiejscawia to wydarzenie de facto pod koniec marca. Liczy obecnie 613 subskrybentów. Pomimo relatywnie niskiej liczby obserwujących, wyrabia całkiem wysokie zasięgi oscylujące na poziomie około 15 tysięcy wyświetleń dziennie. Jest to możliwe w tym przypadku dzięki wysokiej liczbie postów publikowanych dziennie (średnio ponad 60) i stale wzrastającej liczbie udostępnień (ich współczynnik rośnie od 28 marca) Według narzędzia analitycznego; połowa z udostępniających go kanałów to kanały opisane jako: rosyjskie. W jego przypadku także nienaturalne błędy w polskiej składni lub w wykorzystywaniu słów nieodpowiednio do kontekstu narzucanego przez ciąg logiczny zdania.

Przykłady dezinformacji: ewidentnie głównym celem kanału „News Factory” było przekazywanie komunikatów rosyjskich agend rządowych i mediów polskim użytkownikom Telegrama. Zamieszczane posty mają przekonać obserwujących do dobrych intencji Rosji, jej humanitarnego zachowania, oraz dbałości o normy prawa międzynarodowego. Osiąga się to przez ekspozycje typowych tez łączących Ukraińców z „nazizmem” i zbrodniami przeciwko cywilom. Dodatkowo kanał promuje propagandowe wywiady z cywilami „rzekomo” pochodzącymi z „wyzwolonych” terytoriów, którzy mówią o zbrodniach ukraińskiej armii i wychwalają siły rosyjskie. Kanał próbował przekonać swoich uczestników, że w walkach o Siewerodonieck biorą udział polscy najemnicy, a w mieszczących się tam zakładach Azot przetrzymywani są ukraińscy cywile w charakterze „żywych tarcz”. Promowane w tym zakresie tezy są zbieżne z działaniami informacyjnymi innych kanałów przy okazji oblężenia Mariupola. Do tego kanał promował za pośrednictwem ogłoszeń i nagrań, protest „kierowców” na Orlenie w sprawie wysokich cen benzyny w Polsce. Podawał dalej także stworzoną na Białorusi tezę nt. Ukraińskiego pochodzenia rzekomego dziadka prezydenta Polski Andrzeja Dudy.

Inne: kanał został umieszczony w zestawieniu, że względu na to, że jego posty były udostępnione na kanale Leonida Świdrowa(rosyjskiego dziennikarza wydalonego z Polski na wniosek ABW w związku z zarzutami dotyczącymi działalności o profilu agenturalnym).

Zał. 29: Indeks interakcji kanału News Factory

j) Варшавская русалка (pol. Warszawska Syrenka)

Zał. 30: Specyfikacja kanału „Syrenka” na stronie tgstat.com

Informacje i spostrzeżenia: kanał „Syrenka.pl” choć jest prowadzony w języku rosyjskim, to został zawarty w tym zestawieniu, ze względu na to, że występuje w indeksie interakcji pozostałych kanałów i często wydaje się je zasilać w wiedzę i pomysły. Powstał 1 sierpnia 2021 roku i liczy obecnie 17207 obserwujących. Jego dzienny zasięg oscyluje na poziomie 80-90 tysięcy wyświetleń dziennie. Od 20 maja notuje konsekwentny wzrost wskaźnika udostępnień (w dużej części są to jawnie rosyjskie kanały lub należące do rosyjskich dziennikarzy państwowych), a według statystyk 69% podających go dalej kanałów to kanały rosyjskie. Zanotował on w badanym okresie parę interakcji z polskim portalem mysl.pl i promował na swoich łamach działalność i wypowiedzi takich polityków jak Janusz Korwin Mikke i Grzegorz Braun. Na wspomnienie zasługuje fakt, że opisywany kanał był w końcówce lutego celem „ataku” ukraińskich użytkowników Telegrama, którzy próbowali doprowadzić do zbanowania tego kanału za ujawnianie pozycji ich jednostek wojskowych. Działania te jak widać nie przyniosły pozytywnego skutku. Na liście oprócz Syrenki, był także m.in. wspomniany wcześniej rosyjski kanał analityczny Rybar. 

Przykłady dezinformacji: kanał w porównaniu do innych tego typu miejsc wyraźnie stawia na jakość przekazu oraz jego precyzję. Stąd wyjątkowo ciężko „złapać” go na przykładach takiej dezinformacji jak w przypadku poprzednich kanałów. Jednak publikowane na jego łamach posty ewidentnie  promują rosyjski punkt widzenia i są zbieżne z tezami rosyjskiej propagandy. Ujawniał  m.in. nagrania z transportu słowackiego sprzętu wojskowego na Ukrainę, dużo wspominał o łamaniu „jedności Słowian” w kontekście polskiej polityki wschodniej czy wspieraniu przez szeroko rozumiany Zachód opozycji demokratycznej na Białorusi. Odnosił się także bezpośrednio do Polski wskazując na to, że polscy najemnicy są obecni na Ukrainie i według ich „źródeł” źle traktują tam ukraińskich żołnierzy. Dodatkowo według kanału nasz kraj wspiera Ukrainę ponieważ chce zagarnąć część jej ziemi i zyskać w ten sposób przewagę nad swoimi sąsiadami. Syrenka wieści Polsce kryzys gospodarczy w związku z przyjmowaniem ukraińskich uchodźców. Wskazuje na postępowanie zjawiska „ukrainizacji” Polski i podaje w tym kontekście przykład dzieci z przedszkola w Bielsku, które miały być zmuszane do nauki ukraińskiego, a w rzeczywistości dostały jedynie kolorowanki z podstawowym słowniczkiem. 

Zał. 31: Indeks interakcji kanału Syrenka

Analiza tropów retorycznych

Poprzedni rozdział raportu, jak to zostało zasygnalizowane, miał na celu przede wszystkim dokładniejszy opis i przedstawienie formuły działania kanałów „polskich” – czyli tych, które zostały stworzone po to, by wpływać na polskiego użytkownika i dokonywać ataków informacyjnych nakierowanych na manipulowanie naszą infosferę. Ich analiza pozwoliła na wyciągnięcie wniosków kluczowych dla dalszej części raportu. Dotyczą one między innymi zauważalnych wzajemnych interakcji pomiędzy opisywanymi kanałami. Charakter ich symbiozy (wzajemne udostępnianie, korzystanie z tych samych newsów i źródeł) stanowczo wykracza ponad możliwe tendencje związane z funkcjonowaniem w ramach tej samej bańki informacyjnej. Przywodzi on raczej na myśl zorganizowany system i to wieloaspektowy, umożliwiający dostęp i propagandowy wpływ na szeroki segment polskiego społeczeństwa. Dodatkowo w swoich publikacjach korzystają one w głównej mierze z informacji i materiałów pochodzących ze źródeł rosyjskich (czy to medialnych, rządowych, czy pochodzących od blogerów i dziennikarzy współpracujących z rosyjskimi służbami specjalnymi). Ponadto w przypadku trzech z nich (NDP, Ktoś, News Front) jasno widać bezpośredni udział czynników rosyjskich, a w przypadku ich wszystkich razem wziętych, widać aktywne przekazywanie rosyjskich tez propagandowych i umyślny lub nie udział w rosyjskich atakach informacyjnych, których celem jest polskie społeczeństwo.

Do tego, by otrzymać pełen obraz opisywanego zjawiska, brakuje jedynie odpowiedzi na pytanie co ma na celu tak stworzony system i za pomocą jakich metod Rosja próbuje dokonywać manipulacji w świadomości i postawach polskiego społeczeństwa. W jej uzyskaniu skorzystano ze znanej w dziedzinie opisywania operacji informacyjnych, metody analizy tropów retorycznych. Zakłada ona to, by badaną komunikację, rozbić na czynniki pierwsze, poprzez wybranie kluczowych dla niej haseł (czyli właśnie tzw. tropów retorycznych) i sprawdzenie tego, jak one rezonują w publikacjach sprawdzanych kanałów, jak jest formowany przekaz na ich temat, jakie zachodzą w nim prawidłowości i jak przedstawia się je odbiorcom. Pomoże to także w ukazaniu tego jak w praktyce wyglądają rosyjskie operacje wpływu. By tego dokonać wybrano następujące hasła: „Włodomyr Zeleński, Bucza, Kramatorsk, ukraińskie wojsko, Andrzej Duda, Polska, ukraińscy uchodźcy”. W badaniu wzięto pod uwagę nie tylko ich postać dosłowną, lecz także ich odmiany gramatyczne, oraz zdrobnienia. Uzyskane wyniki pogrupowano w dane odnoszące się do liczby postów na temat danego hasła, oraz ich łącznego zasięgu (liczonego w tysiącach odbiorców). Są one podane w pewnym przybliżeniu z uwagi na ograniczenia analityki Telegrama (nie udostępnia on narodowości użytkowników, nie jest możliwe stwierdzenie jaki procent subskrybentów podanych wyżej kanałów to konta autentyczne). Zakres czasowy analizowanych postów to 24 luty-21 czerwca (chyba, że dany kanał powstał później). Jego wyniki przedstawia zamieszczone poniżej zestawienie. 

1. Włodomyr Zeleński ( + odmiany i wariacje: Zeleński, Zelenski, Zieliński, Zelinski, prezydent Ukrainy).

Zał. 32: Tabela wyników analizy dla hasła: „Włodomyr Zeleński”

Liczba postów: 94, łączny zasięg: 179900 osób.

Zał. 33: Przykład fałszywych komunikatów występujących w analizie wokół hasła: 

„Włodomyr Zeleński”

Dlaczego? Obecność prezydenta Zeleńskiego w gronie analizowanych tropów retorycznych jest oczywista. Prezydent Ukrainy w ramach toczącego się konfliktu zbrojnego dość szybko w naturalny sposób okazał się postacią kluczową. Nie tylko w kontekście podtrzymywania morale ukraińskiego narodu, lecz także w odniesieniu do całości działań informacyjno-marketingowych państwa ukraińskiego, skierowanych do państw szeroko rozumianego Zachodu w celu zapewnienia ich wsparcia oraz trwałego zaangażowania przeciwko Rosji. Nic więc dziwnego, że jego sylwetka stała się jednym z głównych celów ataków propagandowych rosyjskiego apartu państwowego. 

Jak? W tym przypadku zidentyfikowano w pierwszej kolejności wyjątkowe nagromadzenie krótkich i jednoznacznie negatywnie nacechowanych określeń, odnoszących się do typowych tematów, kompromitujących dla każdej osoby publicznej. Tak więc w kontekście osoby prezydenta Ukrainy, wyodrębniono zwroty sugerujące jego niesamodzielność: „trup polityczny”, „marionetka”, brak jego demokratycznej legitymizacji: „dyktator”, „przywódca reżimu”, związane z jego karierą aktorską: „kłamca”, „prowokator”, „krwawy klaun” oraz eksponujące wytworzoną przez Rosjan tezę o jego rzekomej narkomanii: „narkoman”. Taki zabieg ma na celu, przy odpowiednio dużej ekspozycji, przypiąć w świadomości odbiorcy negatywne łatki, otwierające go na przyjęcie kolejnych przekazów i wpływające na jego poglądy i postawy. Dodatkowo zaobserwowano komunikaty mające na celu promocję i ugruntowanie fałszywej dychotomii, która opisuje ten konflikt jako konflikt pomiędzy „dobrą” i „broniącą Słowian” Rosją, a złym Zeleńskim; przedstawicielem „reżimu w Kijowie”, który jest odpowiedzialny za atak Rosji, nie spełnia interesów narodu ukraińskiego i nie cofał się przed wydawaniem rozkazów strzelania do własnych obywateli. Próbowano też aktywnie wpływać na postrzeganie jego działań, określając je jako nieracjonalne i nierozsądne: „ma poważne problemy psychiczne”, „już dawno odleciał”. Ostatnia linia, którą wyodrębniono odnosiła się do zagranicznej aktywności prezydenta Zeleńskiego. Szczególnie mocno komentowano jego video konferencje dla zagranicznych parlamentów, uznając je za „szantażowanie Europy”, a gdy sprawa tyczyła się jego aktywności poza Europą, oskarżano go o odpowiedzialność za możliwą klęskę głodu na świecie.

W jakim celu? Przetrwanie Ukrainy; prócz jej potencjału militarnego, zależy w głównej mierze od   utrzymania zainteresowania swoją sytuacją międzynarodowej opinii publicznej. To odbywa się dzięki umiejętnie prowadzonej polityce informacyjnej, która zasadza się z kolei na pozytywnym wizerunku jednostek, niejako nadających „twarz” ukraińskiemu narodowi i prowadzonej przez niego walce. Dlatego właśnie zidentyfikowane powyżej działania i ataki informacyjne mają przede wszystkim na celu dekonstrukcję wizerunku prezydenta Zeleńskiego, oraz zohydzenie otaczającej go opinii silnego przywódcy i bohatera. Nie inaczej jest w przypadku polskiego społeczeństwa, które zupełnie naturalnie wiąże swój pozytywny stosunek do obecnej walki Ukrainy ze szczerym podziwem  wobec jego osoby. Gdyby ta tendencja została odwrócona, mogłoby to doprowadzić do spadku zainteresowania polskiego społeczeństwa sytuacją na wschodzie, a w konsekwencji do wystąpienia zakłóceń w prowadzonej przez nasze państwo polityce. Beneficjentem takiego stanu rzeczy byłaby tylko i wyłącznie Federacja Rosyjska.

Zał. 34: Przykładowe screeny pokazujące fałszywe komunikaty w odniesieniu do hasła: „Włodomyr Zeleński”

2. Masakra w Buczy ( + odmiany i wariacje: Bucza, Bucha, masakra w Buczy, zbrodnia w Buczy)

Zał. 35: Tabela wyników analizy: „Masakra w Buczy”

Liczba postów: 51, łączny zasięg: 119520 osób.

Zał. 36: Przykład fałszywych komunikatów występujących w analizie wokół hasła: 

„Masakra w Buczy”

Dlaczego?  Po tym jak Rosjanie wycofali się z obwodu kijowskiego, odkryto niepodważalne dowody ukazujące to, jak rosyjska armia zachowywała się względem ukraińskich cywilów mieszkających na terytoriach okupowanych. Najbardziej dojmującym i najbardziej eksponowanym w przestrzeni międzynarodowej symbolem ich bestialstwa stała się masakra w miejscowości Bucza.  Ujawnienie faktu jej zaistnienia, stanowiło ogromny cios dla rosyjskiej propagandy, która próbowała przedstawić swoją agresję na terytorium Ukrainy, jako  „operację specjalną” mającą wyzwolić braterski naród od rządów obcego dla nich reżimu w Kijowie.  Nic więc dziwnego, że ta sytuacja spotkała się z nerwową reakcją Rosjan, którzy niemalże od razu w ramach kontrofensywy informacyjnej; podjęli próbę zrzucenia z siebie odpowiedzialności za tą zbrodnię, poprzez zarzucenie odbiorców na całym świecie specjalnie przygotowanymi na tą okoliczność fałszywymi komunikatami. 

Jak? W tym przypadku także mamy do czynienia ze zidentyfikowaną już wcześniej metodą „krótkich określeń”. Chodzi między innymi o słowa takie jak np.: „zainscenizowana fałszywka”, „masakryczny dramat”, „cel reklamowy”, „fałszywka”, „prowokacja”, „produkt ukraińskiego marketingu”. Mają one podobnie jak w poprzednim przypadku przygotować odbiorcę na przyjęcie kolejnych komunikatów, zasiać w jego postrzeganiu wątpliwości względem  prawdziwej narracji na ten temat i zniechęcić go. Kolejną wyodrębnioną metodą jest typowa dla rosyjskich operacji informacyjnych, metoda uwiarygadniania jednej fałszywej informacji, za pośrednictwem drugiej, także fałszywej i przygotowanej znacznie wcześniej. W tym kontekście wątek Buczy został fałszywie połączony ze wspomnianą już wcześniej rzekomą narkomanią prezydenta Zeleńskiego czy rzekomymi akcjami typu „false flag”, które miały mieć miejsce w czasie wojny domowej w Syrii. Takie działanie nie tylko multiplikuje efekt dezinformacji (poprzez złożenie dwóch wątków w jeden), ale także podważa ukraińską narracje (poprzez zestawienie informacji nt. Buczy z jednoznacznie negatywnym czynnikiem, który je kompromituje) i uzasadnia całość rosyjskich przekazów propagandowych dla odbiorcy, który jest wystawiony na działanie takich kanałów (ponieważ daje mu pozór wewnętrznej spójności przekazywanej mu narracji). Na koniec zanotowano także wprowadzanie do przekazów  wątków odnoszących się do popularnych teorii spiskowych opisujących Stany Zjednoczone (Deep State, wszechwładne amerykańskie firmy wojskowe, CIA) – w ten sposób wedle treści publikowanych na opisywanych kanałach masakra w Buczy miała być sztucznie wytworzonym pretekstem do tego, by odwrócić uwagę międzynarodowej opinii publicznej od ewakuacji tajemniczych amerykańskich komandosów z Mariupola. Próbowano też wzmacniać prezentowane przez siebie przekazy działaniami quasi fact-checkingowymi i osintowymi – co stanowi ciekawą i wartą odnotowania obserwację.

W jakim celu? Obecna na opisywanych kanałach rosyjska dezinformacja ws. masakry w Buczy nie jest specjalnie stworzona na potrzeby polskiej infosfery. Stanowi ona jedynie krajowy wycinek, globalnej kontrofensywy Rosji nakierowanej na skuteczne podważenie ukraińskiej narracji w odniesieniu do tej sprawy. Działania te z uwagi na specyfikę omawianego tematu, mają przede wszystkim na celu dezorientowanie międzynarodowej opinii publicznej (poprzez podsuwanie odbiorcom różnych wersji, często wykluczających się wersji) i dezinformowanie jej tak, by przyjęła ona rosyjski punkt widzenia – zbieżny z podstawowymi, marketingowymi celami „operacji specjalnej”. Doprowadziłoby to do zachwiania wiarygodności ukraińskiego państwa i w konsekwencji do obniżenia poziomu poparcia dla jego sprawy na świecie. Co jak ustalono poprzednio stanowiłoby zagrożenie dla prowadzonej przez nią obrony i wsparłoby interesy Federacji Rosyjskiej.

 Zał. 37: Przykładowy screen pokazujący fałszywy komunikat występujący wokół hasła „Masakra w Buczy”.

3. Atak na dworzec w Kramatorsku ( + odmiany i wariacje: Kramatorsk, Kramatorsku, atak na dworzec)

Zał. 38: Tabela wyników analizy dla hasła: 

„Atak na dworzec w Kramatorsku”. Liczba postów: 54, łączny zasięg: 174883 osób.

Zał. 39: Przykłady fałszywych komunikatów występujących w analizie wokół hasła: 

„Atak na dworzec w Kramatorsku

Dlaczego? Masakra w Buczy stała się symbolem tego jak rosyjskie wojsko traktuje cywilów na kontrolowanych przez siebie terytoriach. Z kolei atak na dworzec w Kramatorsku pokazał ludziom na całym świecie bezsensowne okrucieństwo rosyjskiego aparatu wojskowego i jego całkowitą niezdolność do prowadzenia działań wojskowych na cywilizowanych zasadach. Doprowadził on, podobnie jak miało to miejsce w przypadku masakry w Buczy, do szerokiego oburzenia opinii publicznej na świecie i podkopania oficjalnej wykładni stojącej za rozpoczęciem na Ukrainie „operacji specjalnej”. Rosjanie w ramach kontrofensywy, prócz starań zrzucenia z siebie odpowiedzialności za to wydarzenie, próbowali wiązać to wydarzenie z „rzekomym” zbrodniczym charakterem ukraińskiej armii.

Jak? Opisując komunikaty zgromadzone wokół tego hasła w pierwszej kolejności należy zwrócić uwagę na ich dwuetapowość. Przywodzi ona na myśl sytuację, którą można porównać do przypadku zestrzelenia przez Rosjan samolotu pasażerskiego MH14.  Podobnie jak w tamtej sytuacji, bezpośrednio po ataku na dworzec próbowano go usprawiedliwić i przedstawić jako wynik działania „wadliwej rosyjskiej rakiety” lub „rosyjskiej rakiety zestrzelonej przez ukraińską obronę przeciwlotniczą”. Dopiero po uzgodnieniu przekazu, zaczęto dynamicznie zrzucać odpowiedzialność za to wydarzenie na Ukrainę. Starano się to robić za pośrednictwem metod, których część zidentyfikowano już w poprzedniej części analizy. Mamy więc w przypadku ataku na dworzec w Kramatorsku do czynienia; wyjątkowe nagromadzenie krótkich i negatywnie nacechowanych określeń takich jak np.: „incydent”, „krwawa prowokacja”, „cyniczny atak”, „prowokacja”. Po raz kolejny zanotowano także próbę uwiarygadniania jednego fake-newsa drugim (skoro Zeleński wydawał rozkazy strzelania do cywilów – a jest częścią „reżimu w Kijowie” – to czemu by nie mógł rozkazać ataku w Kramatorsku?). Na kanałach widać też twierdzenia rosyjskiej propagandy, jakoby to państwo nie posiadało na swoim wyposażeniu już rakiet Toczka-U. Twierdzenie to jednak zostało bardzo szybko obalone przez niezależnych analityków z projektu #FakeHunter. Nową metodą, która pojawiła się w tym przypadku, jest korzystanie z prorosyjskich aktywów, lub nieprawdziwych postaci celem wzmocnienia i uprawdopodobnienia treści w oczach odbiorcy będącego celem operacji informacyjnej. W tym kontekście pojawia się wspomniany w trakcie tego raportu wielokrotnie; deputowany Illia Kiva, oraz „anonimowi mieszkańcy” („anonimowy mieszkaniec Kramatorska”, „anonimowa Ukrainka). Rosjanie próbowali także przekonać subskrybentów, że atak był dokonany przez „jednostki ukraińskie i nazistowskie” (nazyfikacja ukraińskich sił zbrojonych, dołożenie do przekazu czynnika kompromitującego) i był on efektem prowokacji ukraińskich służb specjalnych (teza całkowicie nie do sprawdzenia ze względu na specyfikę pracy wywiadu, ale za to bardzo nośna i oddziałująca na wyobraźnie użytkowników zwłaszcza na Telegramie).

W jakim celu? Obecna na opisywanych kanałach rosyjska dezinformacja ws. ataku na dworzec w Kramatorsku, nie została specjalnie stworzona dla polskich użytkowników, lecz jest jedynie odpryskiem globalnej kontrofensywy informacyjnej animowanej przez Federację Rosyjską w celu podważenia ukraińskiej narracji w tym zakresie. Działania te mają na swoim celu dezorientowanie i  dezinformowanie publiczności w sprawie zbrodni popełnianych przez rosyjskie wojska i ekspozycję fałszywych komunikatów na temat rzekomych zbrodni ukraińskiej armii celem odwrócenia uwagi od tego co się dzieję naprawdę. Każda tego typu akcja; działa w interesie Rosji i podobnie jak w przypadku Buczy jest finalnie obliczona na zakłócenie europejskiego wsparcia dla Ukrainy.

Zał. 40: Przykładowe screeny pokazujące fałszywy komunikaty występujące wokół hasła „Atak na dworzec w Kramatorsku”. 

4. Ukraińskie wojsko ( + odmiany i wariacje: ukraińskie wojsko, ukraińska armia, ukraińscy żołnierze, ukraińskie siły zbrojne, SZU, USZ)

Zał. 41: Tabela wyników analizy dla hasła: „Ukraińskie wojsko”. 

Liczba postów: 106, łączny zasięg: 171400.

Zał. 42: Przykłady fałszywych komunikatów występujących w analizie wokół hasła:
„ukraińskie wojsko”

Dlaczego? Agresja Rosji na Ukrainę, dostarczyła nam dziesiątki, jeśli nie setki niepodważalnych dowodów na zbrodnie wojenne i patologiczne zachowania armii rosyjskiej w trakcie prowadzenia przez nią działań. Ich ekspozycja jest na tyle mocna i na tyle szeroko rozpowszechniona, że fakt ten stanowi poważne zagrożenie dla całości obrazu propagandowego, który Rosja tworzy w celu usprawiedliwienia i uzasadnienia swoich ostatnich ruchów. Dlatego w naturalny sposób w ramach podjętej kontrofensywy, próbuje odciągnąć uwagę międzynarodowej opinii publicznej od własnych poprzez publikowanie fałszywych informacji na temat ukraińskiej armii, oskarżając jej żołnierzy o szeroką gamę przewinień i przestępstw. Zakres tych działań wyraźnie widać w wynikach zgromadzonych poniżej. 

Jak? To co zasługuje na na wymienienie w pierwszej kolejności w przypadku analizy hasła: „ukraińskie wojsko” to obserwacja wskazująca na to, że część rosyjskich komunikatów na ten temat jest formułowana i promowana na opisywanych kanałach na zasadzie „odbicia lustrzanego”. To, co pojawia się w przestrzeni publicznej i stanowi udowodnione oskarżenie w stosunku do rosyjskich żołnierzy, po paru godzinach często wraca i pojawia się jako fake-news odnoszący się do ukraińskiej armii. Prócz tego pojawiają się znane z poprzednich części krótkie i negatywne określenia takie jak: „ukraińscy bojownicy”, „faszyści”, „zbrodniarze”, „ukronaziści’, „mięso armatnie”. Po ich doborze wyraźnie widać, że w celu dokonania manipulacji w polskiej infosferze, Rosjanie przy opisie ukraińskich żołnierzy posługują się określeniami wykorzystującymi stereotypy i nawiązania do ciężkiej polsko-ukraińskiej historii. Ponadto zidentyfikowano komunikaty uderzające w jakość i stopień organizacji ukraińskiego wojska, przekonując odbiorcę, że jest ono „słabe”, „słabo wyszkolone”, „niedoposażone” i „poddaje się tysiącami”. Oprócz tego przekazywano treści mające przekonać użytkowników kanałów do tego, że Ukraina rozpada się wewnętrznie ponieważ „armia znając prawdziwą sytuację, pragnie obalić Zeleńskiego”. Przekaz na temat rzekomych zbrodni ukraińskiej armii, jak już wspomniano wcześniej, jest odbiciem zarzutów kierowanych do Rosjan. W ten sposób opisywane kanały w ślad z rosyjskimi mediami lub oficjalnymi agendami rządowymi próbowały przekonywać odbiorców do tego, że armia ukraińska „stosuje broń zabronioną prawem międzynarodowym”, „stosuje taktykę żywych tarcz”, „ostrzeliwuje szpitale i infrastrukturę cywilną”, „chowa się za cywilami”, oraz „działa pod wpływem narkotyków”. Dodatkowo w tym kontekście zidentyfikowano próby zespolenia w świadomości odbiorcy armii ukraińskiej z organizacjami terrorystycznym takimi jak np. ISIS. To kolejne działanie tego typu, mające na celu kompromitacje ukraińskich żołnierzy, poprzez skojarzenie ich walki z jednoznacznie negatywnym i niemożliwym do zaakceptowania czynnikiem w postaci „terroryzmu”. 

W jakim celu? Użyte metody manipulacji w odniesieniu do hasła: „ukraińskie wojsko”, wyraźnie wskazują na to, że formowany w ich ramach przekaz jest stworzony specjalnie dla polskiego użytkownika. Za pomocą stereotypów i wzajemnych uprzedzeń ugruntowanych w trudnej historii, oraz fałszywych informacji na temat ukraińskiego wojska, Rosjanie próbują przekonać Polaków, że armia ukraińska jest słaba, niecywilizowana i z góry skazana na porażkę. W związku z tym nie zasługuje na pomoc wojskową z Europy, a pieniądze wydawane na ten cel są zwyczajnym marnotrawstwem, które odbija się na zwykłych obywatelach. Ekspozycja takich treści w połączeniu z czynnikiem ekonomicznym ma za zadanie budować antyukraińskie nastawienie i w konsekwencji  destabilizować sytuację w państwie i mobilizować grupy obywateli przeciwko polityce prowadzonej przez ich rządy w kontekście dziejącej się wojny. Taka sytuacja prędzej czy później mogłaby doprowadzić do zakłóceń w sieci wsparcia sprzętowego dla Ukrainy, co stanowiłoby spore zagrożenie dla jej bezpieczeństwa i spełniałoby interesy Federacji Rosyjskiej.

Zał. 43: Przykładowe screeny pokazujące fałszywe komunikaty występujące wokół hasła „Ukraińskie wojsko”. 

5. Andrzej Duda ( + odmiany i wariacje: Andrzej Duda, prezydent polski, polski prezydent, Duda, prezydent RP)

Zał. 44: Tabela wyników analizy dla hasła: „Andrzej Duda”. 

Liczba postów: 36, łączny zasięg: 93334 osób.

Zał. 45: Przykłady fałszywych komunikatów występujących w analizie wokół hasła:
„Andrzej Duda”

Dlaczego?  Polska w obliczu konfliktu zbrojnego rozgrywającego się w swoim bezpośrednim sąsiedztwie, przyjęła od samego początku jasne i bardzo stanowisko. Nasz kraj z uwagi na zbieżność wzajemnych interesów, aktywnie wspiera Ukrainę zarówno w kwestii dostaw sprzętu wojskowego, jak i politycznie – lobbując na jej rzecz na forum międzynarodowym, czego sukcesem było między innymi nadanie temu krajowi statusu państwa kandydata do Unii Europejskiej. Symbolem tych działań i zarazem adwokatem sprawy ukraińskiej, zupełnie naturalnie stał się prezydent Polski Andrzej Duda. Nadał on niejako „twarz” wsparciu dla Ukrainy i działaniom większości państw Europy Wschodniej zmierzających do uznania i utrwalenia wizerunku Federacji Rosyjskiej, jako państwa agresywnego, bandyckiego i niezdolnego do uznania norm prawa międzynarodowego.  Biorąc to pod uwagę, wydaje się być oczywistym to, że aparat dezinformacyjny Federacji Rosyjskiej wziął osobę polskiego prezydenta, starając się przeciwdziałać jego działaniom i próbując za pomocą manipulacji zmieniać ich percepcję w kraju.

Jak? W tym przypadku w pierwszej kolejności wyodrębniono nagromadzenie wątków mających w swoim zamyśle ukazać słabość i niedojrzałość prowadzonej przez niego polityki uznając ją za „nieasertywną” i oskarżając go o „wymachiwanie bronią”, „zdradę polskiej racji stanu”, czy też o „żebranie o broń”. Zidentyfikowane także działania mające na celu popularyzację wśród czytelników fałszywej tezy, wytworzonej na Białorusi jakoby dziadek prezydenta miał być w rzeczywistości Ukraińcem, znać się ze Stepanem Banderą i w czasie wojny być członkiem nazistowskich formacji wojskowych. To dość toporna teza, mająca w swoim założeniu poddać w wątpliwość charakter intencji stojących za działaniami prezydenta Dudy. W pewnym sensie ona także stanowi próbę uzasadnienia jednej fałszywej informacji drugą (w tym przypadku Prezydent Duda ma rzekomo pomagać Ukrainie i przedkładać interes Ukraińców nad Polaków, ponieważ sam jest utajnionym Ukraińcem). Natrafiono także przy tej okazji na wątki nawiązujące do „polskiego imperializmu”. W ich rozpowszechnianie był zaangażowany między innymi wspomniany już wcześniej Leonid Swidrow. Oskarżały one prezydenta Dudę o „chęć przejęcia zachodniej Ukrainy”, „zwrócenia Polsce Lwowa” i „planowanie ataku na Ukrainę”. Tego typu fałszywe komunikaty uderzają zarówno do Polaków, jak i przebywających w Polsce ukraińskich uchodźców, próbując eksponować historyczną nieufność i oparte na tle wydarzeń z przeszłości kompleksy i konflikty. W analizowanym materiale odnaleziono także niesławną okładkę czasopisma Wprost (przedstawiającą prezydenta Dudę prowadzonego przez Bidena). Wykorzystano ją do przekonywania użytkowników do strukturalnej słabości państwa i pełnej zależności prezydenta Dudy od USA (co prócz uderzenia w jego osobę, miało też na celu tradycyjnie osłabienie wzajemnych relacji sojuszniczych, kluczowych dla zachowania bezpieczeństwa Polski). Na sam koniec zauważono związek przekazów na temat prezydenta Dudy i prezydenta Zeleńskiego (po raz kolejny ta sama, wyodrębniona już wcześniej metoda). Wedle nich obu prezydentów łączy bardzo dziwna relacja, to „piękna para” oraz pojawiały się sugestię, że Duda miał od Zeleńskiego pożyczać kokainę.

W jakim celu? Zidentyfikowane w ramach powyższej analizy manipulacje stanowią wyraźną odpowiedź na działania prezydenta Dudy, udzieloną za pośrednictwem ataków informacyjnych. W związku z tym, że jego działania są bardzo istotne dla zachowania sprawności politycznej i gospodarczej sieci wsparcia dla Ukrainy, Rosjanie podobnie jak ma to miejsce w przypadku osoby Włodomyra Zeleńskiego, próbują go skompromitować, podkopać jego wizerunek i ośmieszyć prowadzone przez niego działania. Wykorzystując wysoką polaryzację społeczną w naszym kraju; w odniesieniu do postaci prezydenta, działania te mają też doprowadzić do utożsamienia wspierania Ukrainy z głosowaniem na konkretną opcję polityczną (w tym kontekście PIS). Wpisanie sprawy Ukrainy do bieżącego konfliktu politycznego w kraju, ma za zadanie obniżyć poparcie społeczne w naszym kraju dla Ukrainy i w najgorszym (a w najlepszym dla Rosji) przypadku doprowadzić do „rozedrgania” polskiego społeczeństwa, doprowadzając do niepokojów utrudniających prowadzenie aktywnej polityki na forum zagranicznym. 

Zał. 46: Przykładowy screen pokazujący fałszywy komunikat występujący wokół hasła:
„Andrzej Duda”. 

6. Polska (bez odmian i wariacji)

Zał. 47: Tabela wyników analizy dla hasła: „Polska”. 

Liczba postów: 181, łączny zasięg: 472600 ludzi.

Zał. 48: Przykłady fałszywych komunikatów występujących w analizie wokół hasła: „Polska”

Dlaczego? Trwająca obecnie wojna na Ukrainie doprowadziła do całkowitego przewartościowania pozycji naszego kraju na arenie międzynarodowej. Dzięki klarownej i aktywnej postawie władz Polski, nasze państwo zyskało w przeciągu ostatnich miesięcy wiele rozgłosu, który przełożył się na wzrost jego wiarygodności i zbudowanie wokół niego pozytywnego wizerunku. To z kolei doprowadziło do namacalnego wzrostu naszej pozycji i rozpowszechniania się naszych wizji. Jedną z nich, która obecnie znajduje poparcie praktycznie w całej Europie Wschodniej jest spojrzenie na Rosję jako państwo agresywne i stale nastawionego na rewizję porządku międzynarodowego. To stanowi oczywiste zagrożenie dla interesów Federacji Rosyjskiej, ponieważ w obecnej sytuacji może uniemożliwić jej powrót do relacji z Europą w ramach zasady: „business as usual”. Państwo to nie ma zbyt wielu bezpośrednich instrumentów umożliwiających mu odpowiedź na takie działania, dlatego robi to w kontekście Polski, działając niejako poniżej progu wojny. Ich elementem są między innymi ataki informacyjne; zaprojektowane tak, by trafiać bezpośrednio do polskich użytkowników w celu dokonywania manipulacji i wywierania negatywnego wpływu na polskie społeczeństwo.

Jak? W ramach analizy przeprowadzonej wokół tego hasła, stwierdzono największą ilość postów zawierających manipulacje i jednocześnie zbieżnych z rosyjskimi tezami propagandowymi ze wszystkich przedstawionych uprzednio „tropów”. Zamieszczona powyżej mapa mentalna wyraźnie pokazuje stopień ich skondensowania, oraz skupienia wokół konkretnych tematów (polska armia, polski imperializm, polska „nieudolność”, udział Polski w wojnie na Ukrainie itd.).  Pojawiła się w tym kontekście znana już z poprzednich przypadków metoda „krótkich określeń”. Tym razem opisywały one Polskę jako : „chamską i bezczelną”, grono „zadufanych i aroganckich idiotów”, kraj, który lubi „histeryzować” czy prowadzącą „nierozsądną politykę”. Dostrzeżono także bardzo wysoki stopień ekspozycji komunikatów nakierowanych na to, by wywołać wśród polskich użytkowników: strach, dezorientacje czy uczucie zagrożenia. Pochodziły one bezpośrednio od rosyjskich mediów i mówiły o tym, że „Polska jest bezbronna”, „zostanie zniszczona w 6 sekund” (Kadryrow), „stanie się tarczą dla rosyjskiego ataku nuklearnego”, „zostanie zaatakowana zaraz po Ukrainie”. Dodatkowo próbowano za pośrednictwem fałszywych informacji opisujących między innymi „udział polskich najemników w walkach”, „punktowe wsparcie polskich sił wojskowych” i „pośrednictwo Polski przy ewakuacji ukraińskich biolaboratoriów”, przekonać użytkowników  opisywanych kanałów do tego, że pomimo oficjalnych deklaracji, Polska bierze udział w wojnie na Ukrainie. Aktywnie uderzano także w jakość i stopień przygotowania polskich sił zbrojnych, deprecjonując ich możliwości, określając je jako „żart” i przekazując fałszywe informacje na temat problemów z zapełnianiem wakatów w polskim wojsku i jakości polskich czołgów. Winę za ten stan przypisywali wyjątkowo nie polskiemu rządowi, lecz NATO, które od lat miało rozmontowywać polską armię.

W jakim celu? W tym przypadku widać wyraźnie, że komunikaty odnoszące się do naszego kraju są bardzo rozbudowane i obliczone przede wszystkim na destabilizację polskiego społeczeństwa poprzez wywoływanie uczuć i emocji takich jak dezorientacja, strach i panika. Manipulujące przekazy, zidentyfikowane w trakcie analizy tego hasła, eksponują dodatkowo tradycyjne linie podziału w polskim społeczeństwie, w celu podkopania wiarygodności władzy i zaufania obywateli do instytucji państwa i prowadzonej przez nie polityki. To podobnie jak w poprzednich przypadkach ma przede wszystkim na celu stworzenie istotnych problemów wewnętrznych (protesty antyukraińskie, protesty przeciwko antyrosyjskiej polityce władz itp.) i w konsekwencji „rozedrgania” polskie społeczeństwa po to, by rządzący krajem politycy musieli się skupić na wyzwaniach krajowych i tym samym zrezygnować z prowadzenia ambitnej polityki międzynarodowej.


Zał. 49: Przykładowe screeny pokazujące fałszywe komunikaty występujące wokół hasła:
„Polska”. 

7. Ukraińscy uchodźcy ( + odmiany i wariacje: uchodźcy, uchodźcy z Ukrainy, ukraińscy migranci, ukraińscy nachodźcy, Ukraińcy)

Zał. 50: Tabela wyników analizy dla hasła: „Ukraińscy uchodźcy”. 

Liczba postów: 96, łączny zasięg: 338900 ludzi. 


Zał. 51: Przykłady fałszywych komunikatów występujących w analizie wokół hasła: „ukraińscy uchodźcy”

Dlaczego? Wojna na Ukrainie prócz oczywistych wyzwań dla Polski w sferze bezpieczeństwa państwa i polityki zagranicznej, przyniosła także wiele istotnych problemów i zadań w sferze polityki krajowej i społecznej. Jest tak między innymi przez  to, że nasz kraj przyjął ponad 2 miliony ukraińskich uchodźców wojennych. Działanie to nie było przypadkowe, lecz stanowiło logiczną konsekwencję trwającego konfliktu zbrojnego blisko naszych granic i element kompleksowych rozwiązań przygotowanych w celu wsparcia Ukrainy. Wpuszczenie tak wielkiej ilości osób w tak krótkim czasie do państwa; siłą rzeczy musiało stworzyć problemy i pewnego rodzaju tarcia. Ta naturalna konsekwencja podjętych działań; jest ona aktywnie wykorzystywana przez rosyjski aparat propagandowy, który stara się użyć tej sytuacji w celu osłabienia sfery wewnętrznej polskiego państwa. 

Jak? Analiza komunikatów zgromadzonych wokół tego hasła, podobnie jak to miało miejsce w większości poprzednich przypadków, ujawniła zastosowanie metody „krótkich określeń”. Tym razem zmanipulowane komunikaty próbowały przekonać odbiorców, że ukraińscy uchodźcy w Polsce to: „szkodniki”, „banderowcy”, „patologia”, „przesiedleńcy” i „przebierańcy”. Jak widać określenia te prócz tradycyjne wykorzystywanych kontekstów odnoszących się do trudnej historii, eksponują także wątki socjalne po to, by pokazać ukraińskich uchodźców jako ciało obce, nie szanujące naszych tradycji, zagrażające bytowi Polaków i przez to wywoływać mniejsze lub większe napięcia na tym tle. Dodatkowo wyodrębniono także wątki mające pokazywać jakoby uchodźcy z Ukrainy mieli by być „chamscy”, „roszczeniowi”  i „niewdzięczni” i nie dziękowali Polakom za pomoc pomimo bezpiecznego życia na ich koszt. Próbowano także zaszczepić w odbiorcach przekonanie, że uchodźcy mogą stanowić w Polsce zagrożenie epidemiologiczne z uwagi na różnice w kalendarzu szczepień obowiązkowych pomiędzy naszymi krajami i stopniu zaszczepiania na wirus Covid 19. Zidentyfikowano także przekazy mówiące o tym, że ukraińscy uchodźcy pragną zdestabilizować Polskę i wciągnąć ją do wojny. Według rosyjskich tez mają oni sprowadzać razem ze sobą do Europy „nazizm i zniszczenia”, będąc często „bogaczami, tchórzami i dezerterami” (do wzmocnienia tych informacji używano przeważnie zdjęć losowych, luksusowych aut na ukraińskich rejestracjach, bez podania ich lokalizacji oraz czasu wykonania). Wartą wynotowania manipulacją, była próba przedstawienia uchodźców w Polsce jako przebierańców, przy jednoczesnym twierdzeniu, że prawdziwi to ci, którzy są ratowani przez Rosję i przebywają na terytorium tego państwa. Pojawiało się także w opisywanym kontekście hasło: „ukrainizacji Polski”. 

W jakim celu? Dezinformacja występująca wokół hasła: „ukraińscy uchodźcy” jest ewidentnie skierowana do polskiego użytkownika i przeznaczona na użytek dokonywania manipulacji w strukturze polskiej infosfery. Zupełnie inaczej niż miało to miejsce w przypadku poprzednich haseł, w kontekście „uchodźców” znacznie mocniej eksponowane są wątki natury socjalnej i ekonomicznej. To w warunkach problemów gospodarczych państwa, związanych z wysoką inflacją i rosyjskimi manipulacjami na globalnym rynku surowców energetycznych, stanowi bardzo użyteczny kontekst do tego, by budować w Polsce napięcie i konflikty narodowościowe, mające w dłuższej perspektywie doprowadzić do chaosu i destabilizacji państwa, czego beneficjentem będzie właśnie Federacja Rosyjska. 

Zał. 52: Przykładowe screeny pokazujące fałszywe komunikaty występujące wokół hasła:
„ukraińscy uchodźcy”. 

Podsumowanie i rekomendacje

Poniższy raport umożliwia prześledzenie czytelnikowi krok po kroku to, jak wygląda rosyjska dezinformacja w aplikacji Telegram; jakie ma ona cechy, jakie wykorzystuje metody i jakie są jej cele. W toku zgromadzonych informacji i analizy związanych z nimi danych nie ulega wątpliwości, że kanały wyszczególnione w trakcie badania pośrednio lub bezpośrednio biorą udział w systemie stworzonym przez Rosjan na potrzeby dokonywania manipulacji w polskiej infosferze zgodnie z żywotnymi interesami Federacji Rosyjskiej i w myśl zasad rosyjskiej teorii zarządzania refleksyjnego. W proces dezinformowania są zaangażowane zasoby bezpośrednio i pośrednio związane z rosyjskim aparatem bezpieczeństwa i organizacjami przestępczymi. Publikowane posty mają za zadanie promować rosyjskie spojrzenie oraz są obliczone na wytworzenie określonych efektów w Polsce, które docelowo miałyby destabilizować nasze społeczeństwo, utrudniać władzom kraju prowadzenie aktywnej polityki wsparcia dla Ukrainy i przeciwstawiania się imperialnym ambicjom Rosji w Europie Wschodniej i nie tylko. Płynące z tego wnioski w jasny sposób wskazują na to, jak ważne w kontekście opisywania zjawiska dezinformacji są także mniejsze, często pomijane platformy takie jak przywoływana w tym miejscu wielokrotnie aplikacja Telegram. Jej struktura nie tylko ułatwia w naturalny sposób dokonywanie ataków informacyjnych, lecz także z uwagi na to, że gromadzi w większości przypadków użytkowników zaangażowanych, umożliwia obchodzenie ograniczeń narzucanych przez wielkie koncerny i pozwala na wstrzykiwanie „zainfekowanych wiadomości”, niejako naokoło do opinii publicznej w celu wpływania na jej postawy i poglądy na temat bieżącej sytuacji politycznej i społecznej w Polsce.  Popularność tej aplikacji, zaobserwowana w trakcie obecnie trwającej wojny na Ukrainie, będzie w naszym kraju stanowczo wzrastać. W związku z tym, dziennikarze i politycy korzystający z niej do zadań związanych ze swoją pracą powinni zachować szczególną ostrożność po to, by nie paść ofiarą oszustwa i tym samym nie spełniać celów wrogiego nam państwa – Federacji Rosyjskiej. 


Autor: Kamil Gil | Redakcja Disinfo Digest