Stan na dzień 20 maja 2022 roku.
W trakcie niczym niesprowokowanej i nieuzasadnionej agresji wojskowej Rosji wobec Ukrainy dochodzi do licznych zbrodni wojennych. Na dzień 20 maja 2022 roku według biura prokuratora generalnego Ukrainy zarejestrowano 12 386 zdarzeń o charakterze zbrodni wojennej. Według międzynarodowego prawa humanitarnego, międzynarodowego prawa konfliktów zbrojnych czy konwencji genewskich szczególną ochroną powinni być objęci właśnie najmłodsi cywile czyli dzieci. Tymczasem rosyjska sztuka prowadzenia wojny nie dość, że nie minimalizuje w żaden sposób okrucieństwa wobec tych, którzy przed ich skutkami powinni być chronieni na pierwszym miejscu (232 dzieci zginęło a 427 zostało rannych – stan na 20 maja 2022r.) to z pogwałceniem wszelkich konwencji i praw, cynicznie wykorzystuje dzieci na różne sposoby podczas swoich operacji.
Z jednej strony rosyjskie służby specjalne i propagandziści wykorzystują ukraińskie dzieci jako obiekty propagandowe niezbędne do wybielania własnych zbrodni:
Z drugiej strony rosyjskie służby specjalne i propagandziści wykorzystują ukraińskie dzieci jako zakładników by móc szantażować ich rodziców:
- Groźbami rozłączenia z dziećmi na zawsze rodzice są zmuszani do występowania w nagraniach, które będą świadectwami, że rozłąkę rodziców i dzieci spowodowali żołnierze pułku Azow i inni wojskowi „nacjonaliści Ukrainy”.
- Rosyjskie wojska przesłuchują dzieci na oczach rodziców, próbując znaleźć rozbieżności w wypowiedziach dzieci i dorosłych. „Działania śledcze” mają na celu wywarcie psychologicznego nacisku na rodziny.
Rosyjskie służby specjalne i propagandziści werbują ukraińskie dzieci jako swoich agentów
i donosicieli:
- Rosyjskie służby specjalne werbowały ukraińskich uczniów. Siódmoklasiści byli nakłaniani aby fotografowali wojskowe obiekty. W Łucku SBU stwierdziła trzy takie przypadki. Nastolatki fotografowały wojskowe obiekty. W ich telefonach znaleziono korespondencję
z nieznajomymi, którzy „interesowali się” sytuacją w regionie.
Najgorszym z możliwych scenariuszem realizowanym przez cały rosyjski aparat państwowy jest traktowanie ukraińskich dzieci jako broni demograficznej:
- Według danych ukraińskiej rzeczniczki praw człowieka Ludmyły Denisowej z poniedziałku rosyjscy agresorzy przymusowo wywieźli do swego kraju ponad 1,185 mln Ukraińców, w tym ponad 200 tys. dzieci.
- Aby powstrzymać dzieci przed powrotem do domu, Rosja przygotowuje się do prawnego uproszczenia i przyspieszenia procedury adopcyjnej. Do Dumy Państwowej wpłynął projekt ustawy o uproszczonej rejestracji sierot. Zgodnie z tym projektem, do rejestracji wystarczy wniosek i dokument tożsamości. W ten sposób sieroty przechwycone przez Rosję otrzymają „wsparcie socjalne” ze strony kraju uprowadzenia, a rząd nie będzie egzekwował odpowiedzialności za pobyt bez rejestracji. Ponadto Duma Państwowa Federacji Rosyjskiej wraz z Ministerstwem Edukacji Rosji przygotowała porozumienie z DRL i LPR, zgodnie z którym rosyjska rodzina może „legalnie” adoptować sierotę z okupowanych terytoriów Ukrainy.
- Dzieci są przymusowo deportowane do obwodów: włodzimierskiego, omskiego, rostowskiego, czelabińskiego, saratowskiego, moskiewskiego, petersburskiego oraz na Sachalin.
- Członkowie partii „Jedna Rosja” aktywnie włączyli się w organizację adopcji dzieci ukraińskich przymusowo odebranych przez okupanta. Rosja jest tak “troskliwa” wobec uprowadzonych dzieci ukraińskich, że gotowa jest zorganizować transport i leczenie dzieci z tww. ŁRL i DRL w Moskwie i Petersburgu; zainicjowała również akcję humanitarną, mającą na celu niesienie indywidualnej pomocy dzieciom. Jest to zasłona dymna ukrywająca okrutną rzeczywistość: rosyjscy żołnierze zniszczyli domy ukraińskich dzieci, siłą przewieźli je do Rosji, a teraz próbują udawać, że była to „pomoc humanitarna”.
- Rosja deportowała sieroty z okupowanych terytoriów Ukrainy już w 2014 r., kiedy zaatakowała obwody ługański i doniecki oraz zajęła Krym. Jej działania zostały uznane na Ukrainie za międzynarodowe uprowadzenie i nielegalne przesiedlenie dzieci.
Rosyjski przykład „humanitaryzmu” względem dzieci i nastolatków:
- Podczas okupacji okolic Iwankowa w obwodzie kijowskim rosyjscy żołnierze zgwałcili dwie siostry w wieku 15-16 lat. „Kobiety wyciągano za włosy z ich piwnic, by mogli je maltretować. Dziewczyny zaczęły obcinać włosy na krótko, żeby być mniej atrakcyjne, by nikt na nie już nie patrzył” (zastępczyni mera Iwankowa Maryna Bezczastna).
- W trakcie ostrzału Iwankowa 12-letni Artem zginął od ran odniesionych w wyniku wybuchu fragmentu użytej przez rosyjskie wojsko bomby kasetowej (RMF24).
- Natalia i jej dwójka 11-letnich dzieci kolejnymi ofiarami rosyjskiego ataku rakietowego na dworzec kolejowy w Kramatorsku. Skutki systemowych i systematycznych rosyjskich ostrzałów cywilów uciekających przed wojna będą im towarzyszyć do końca życia:
Od początku inwazji Rosja uszkodziła lub zniszczyła 416 placówek oświatowych na Ukrainie, w tym 191 szkół i 181 przedszkoli.
Od rosyjskiej inwazji 24 lutego br. nastąpił wzrost powikłań medycznych u kobiet
w ciąży przebywających w ukraińskich szpitalach. W szczególności wzrosła liczba przedwczesnych porodów – eksperci ds. zdrowia informują, że trzy razy więcej odnotowano ich w tych miastach, które są celem ataków częściej niż inne. W Charkowie na początku wojny co drugi poród był przedwczesny. Z tego powodu w wielu szpitalach zabrakło inkubatorów. Główną przyczyną przedwczesnych porodów jest stres, jakiego doświadczają ciężarne (Magazyn Outriders za Deutsche Welle).
Rosyjskie zbrodnie na Ukrainie:
Prokurator Międzynarodowego Trybunału Karnego Karim Khan potwierdził, że Międzynarodowy Trybunał Karny wysłał na Ukrainę 42 ekspertów, którzy będą badać zbrodnie popełnione tam przez Rosjan. Zaznaczył że będzie to największa taka misja wysłana kiedykolwiek przez Trybunał.
Doradca prezydenta Ukrainy Ołeksij Arestowycz stwierdził, że do osądzenia zbrodni wojennych popełnionych na Ukrainie powinien zostać powołany osobny trybunał, podobny do tego, jaki zajmował się zbrodniami wojennymi dokonanymi podczas wojen w byłej Jugosławii.
Osoby zaangażowane w nielegalny transport dzieci ukraińskich do Rosji i ich adopcję przez rodziny rosyjskie:
- Alexey Petrov — Adviser to the Office of the Commissioner for Children’s Rights under the President of the Russian Federation, Coordinator of the Russian Humanitarian Mission;
- Andrey Anikeev — MP from the United Russia party;
- Andrey Vorobyov — Governor of the Moscow oblast;
- Andrey Turchak — Secretary of the Main Council of the United Russia Party;
- Anton Solovyov — Member of the Legislative Convocation of St. Petersburg, member of the United Russia faction;
- Victoriya Yakimova — Chair of the Board of the Gulfstream Foundation, participant in the action “Into the Hands of Children”;
- Vyacheslav Dukhin — deputy head of the Moscow Oblast government;
- Anna Kuznetsova — Deputy Head of State Duma
- Dmitry Sablin — member of the State Duma of the Russian Federation;
- Artyom Turov — member of the State Duma of the Russian Federation;
- Eleonora Fedorenko — Adviser to the Chair of the “DPR” on children’s rights;
- Larisa Tolstykina — Minister of Labor and Social Policy of the “DPR”;
- Larisa Falkovskaya — Director of the Department of State Policy in the field of protection of children’s rights of the Russian Federation;
- Maria Lvova-Belova — Commissioner for Children’s Rights under the President of the Russian Federation;
- Nikolai Breyev — Director of the publishing house “Nicaea” in Russia, a member of the Public Chamber of Russia;
- Mikhail Bykovsky — an entrepreneur from the Moscow region;
- Nina Ostanina — Chair of the Committee on Family, Women and Children of the Russian Federation;
- Elena Nerozya — Deputy Minister of Education of Saratov region;
- Sergei Mironov — leader of the faction, MP from “Fair Russia — For the Truth”;
- Yana Lantratova — First Deputy Chair of the State Duma Committee on Education;
- Yaroslav Nilov — Chair of the Committee on Labor, Social Policy and Veteran Affairs, Deputy Leader of the Liberal Democratic Party;
- Dmitry Goryachev, call sign “Bury” — “volunteer fighter”, served in the special forces, supported the “accession” of the Autonomous Republic of Crimea to Russia;
- Gulfstream Charitable Foundation (Fund for Support of People with Disabilities; one of the projects is “Helping Women and Children Remaining in ‘LPR’ and ‘DPR’);
- Nicaea Publishing House (Russian publishing house of religious literature, which organized a humanitarian mission for orphans from ‘LPR’ and ‘DPR’ in Russia);
- All-Russia civil movement “People’s” Front ‘For Russia’” (Runway Project, in which orphans from the ‘LPR,’ ‘DPR’ have priority when entering higher and secondary education in Russia);
- All-Russia Student Rescue Corps (student volunteer organization in Russia, headed by Yevgeny Kozeyev);
- Institute of Commissioners for Human Rights in Russia;
- Crisis Center “Mother’s House” of the Moscow Orthodox Relief Service with the support of the Synodal Department of Charity (paid for the purchase of goods for 616 orphans living in three temporary accommodation in Voronezh and Rostov regions);
- Russian Humanitarian Mission (Autonomous Non-Profit Organization);
- Russian Red Cross.
Źródło: https://spravdi.gov.ua/en/help-for-abducted-orphans-how-russia-adopts-children-from-ukraine/
Opracował: Redakcja Disinfo Digest









![Rosja od lat przedstawia się jako naturalny partner państw Globalnego Południa oraz rzecznik „wielobiegunowego ładu”, który ma stanowić alternatywę wobec dominacji Zachodu. W tej narracji Kreml pozycjonuje się także jako przeciwnik neokolonializmu. Analiza konkretnych przypadków, obejmujących Irak, Kubę oraz wybrane państwa afrykańskie, prowadzi jednak do odmiennych wniosków. W praktyce zamiast relacji partnerskich widoczny jest powtarzalny schemat instrumentalnego wykorzystywania zasobów tych państw. Mechanizm ten nie jest nowy. W wielu aspektach przypomina działania Związku Radzieckiego wobec krajów określanych wówczas jako Trzeci Świat. Zmieniła się retoryka oraz część narzędzi operacyjnych, natomiast podstawowa logika pozostaje podobna. Rosja deklaruje wsparcie dla suwerenności i niezależności państw Globalnego Południa, jednocześnie wykorzystując ich ograniczenia strukturalne dla realizacji własnych celów politycznych i militarnych. Irak jako model operacyjny Przypadek Iraku dostarcza jednego z najbardziej przejrzystych przykładów działania mechanizmu rekrutacyjnego. W lutym 2026 roku irackie służby bezpieczeństwa zatrzymały 17 osób podejrzanych o udział w siatce werbunkowej. Jak podaje portal The New Arab, młodzi Irakijczycy byli przyciągani ofertami pracy oraz studiów, które po przyjeździe do Rosji „przekształcały się w kontrakt na służbę wojskową”. Kluczowym elementem całego procesu był brak tłumaczenia dokumentów oraz presja wywierana na podpisywanie umów sporządzonych w języku obcym. Dostępne relacje wskazują, że nie był to incydent jednostkowy. Jak czytamy w dzienniku The National, „młodzież była wciągana poprzez pozornie legalne kanały, takie jak agencje pracy czy biura podróży, a następnie wiązana kontraktami w obcym języku”. Źródła te sugerują również, że skala zjawiska jest istotna. Według przywoływanych informacji „około 3 000 Irakijczyków trafiło do rosyjskiej armii”. Reakcja władz w Bagdadzie wskazuje, że proceder został potraktowany jako realne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Podjęto decyzję o zamknięciu części programów stypendialnych oraz rozpoczęto działania dyplomatyczne. W analizie tego przypadku konieczne jest zachowanie precyzji. Mamy do czynienia z konkretnym mechanizmem funkcjonującym w Iraku, a nie z jednorodnym zjawiskiem obejmującym cały region, co bywa upraszczane w niektórych przekazach. Skalowanie mechanizmu: Kuba i Afryka Podobne schematy działania widoczne są także poza Irakiem, co wskazuje na ich powtarzalny, a nie incydentalny charakter. Na Kubie rekrutacja opiera się przede wszystkim na wykorzystaniu dysproporcji ekonomicznych. Jak wskazuje analiza Friedrich Naumann Foundation, oferowano wynagrodzenia „rzędu 2 000 USD miesięcznie przy średniej kubańskiej około 17 USD”, a także obietnice nieruchomości i uzyskania obywatelstwa. W tym samym opracowaniu szacuje się, że liczba osób zaangażowanych po stronie rosyjskiej może sięgać nawet kilkunastu tysięcy. Zjawisko to ma jednocześnie wyraźny wymiar komunikacyjny. Portal The New Voice of Ukraine podaje, powołując się na ustalenia ukraińskiego wywiadu, że działania te służą budowaniu przekazu, zgodnie z którym „Rosja nie jest agresorem, bo wspiera ją także ‘cywilizowany świat’”. W tym ujęciu osoby rekrutowane pełnią podwójną funkcję, ponieważ są wykorzystywane zarówno operacyjnie, jak i propagandowo. W państwach afrykańskich proces ten ma bardziej rozproszony charakter, jednak jego logika pozostaje zbliżona. Jak relacjonuje Al Jazeera, według strony ukraińskiej „ponad 1 780 obywateli afrykańskich walczy obecnie w rosyjskiej armii”, a sam mechanizm obejmuje dziesiątki państw. Jednocześnie źródła cytowane przez tę redakcję wskazują, że wielu rekrutów było „wciąganych na czarnym rynku pracy […] bez przeszkolenia”, często pod pretekstem ofert zatrudnienia. Relacje uczestników tych procesów potwierdzają, że sytuacja po przyjeździe do Rosji miała w wielu przypadkach charakter przymusowy. W materiale agencji Reuters czytamy, że część z nich została skierowana „bezpośrednio do kopania okopów i działań na froncie”, często bez odpowiedniego przygotowania oraz zaplecza logistycznego. Mechanizm działania: struktura i funkcje Analiza porównawcza pozwala uchwycić spójny schemat operacyjny, który powtarza się w różnych kontekstach geograficznych. Pierwszym etapem jest impuls ekonomiczny. Jak podaje dziennik The National, potencjalnym rekrutom oferuje się „jednorazowe premie sięgające 20 000 USD oraz miesięczne wynagrodzenie około 3 000 USD”. W realiach wielu państw Globalnego Południa oznacza to dochód wielokrotnie przewyższający lokalne standardy, co znacząco zwiększa podatność na ofertę. Drugim etapem jest moment przejęcia kontroli. Po przyjeździe do Rosji rekruci trafiają w sytuację asymetrii informacyjnej i prawnej. Podpisują dokumenty, których często nie rozumieją, a ich możliwość wycofania się zostaje ograniczona. Agencja Reuters relacjonuje, że część z nich trafia „bezpośrednio na front, nierzadko do najbardziej niebezpiecznych zadań”, co wskazuje na instrumentalne traktowanie tych osób jako zasobu wysokiego ryzyka. Trzecim elementem jest warstwa informacyjna. Obecność cudzoziemców jest eksponowana w przekazie medialnym jako dowód międzynarodowego poparcia. Jak wskazuje portal The New Voice of Ukraine, ich udział służy budowaniu narracji o globalnej legitymizacji działań Rosji, co ma znaczenie zarówno wobec odbiorców wewnętrznych, jak i zagranicznych. Uzupełnieniem tego modelu są lokalne sieci współpracy. Z ustaleń agencji Reuters wynika, że w niektórych przypadkach proces rekrutacji wspierany jest przez lokalnych aktorów politycznych oraz biznesowych. Zwiększa to wiarygodność ofert i ułatwia dotarcie do potencjalnych kandydatów, jednocześnie utrudniając przeciwdziałanie temu zjawisku na poziomie państwowym. Bandung i reinterpretacja „trzeciej drogi” Konferencja w Bandungu w 1955 roku stanowiła próbę zdefiniowania realnej autonomii państw postkolonialnych wobec rywalizujących bloków. Jej uczestnicy odrzucali podporządkowanie zarówno Zachodowi, jak i Związkowi Radzieckiemu. Jak przypomina analiza publikowana przez Explaining History, deklarowano sprzeciw wobec „kolonializmu we wszystkich jego postaciach”, obejmującego każdą formę dominacji zewnętrznej, niezależnie od jej ideologicznego uzasadnienia. Współczesna Rosja świadomie odwołuje się do tej tradycji. W swojej komunikacji podkreśla znaczenie wielobiegunowości oraz wspólnoty państw Globalnego Południa, które mają rzekomo odzyskiwać podmiotowość w systemie międzynarodowym. Problem polega na tym, że obserwowane działania stoją w sprzeczności z tym przekazem. Mechanizmy rekrutacyjne prowadzą do sytuacji, w której obywatele tych państw są wciągani w konflikt po stronie rosyjskiej. W praktyce oznacza to odejście od idei niezaangażowania i faktyczne podporządkowanie się jednemu z aktorów. W tym ujęciu widoczna jest wyraźna ciągłość historyczna. Związek Radziecki również deklarował wsparcie dla państw niezaangażowanych, jednocześnie konsekwentnie rozszerzając własną strefę wpływów. Dzisiejsza Rosja operuje mniej ideologicznym językiem, częściej wykorzystuje narzędzia ekonomiczne, sieci pośredników oraz mechanizmy rynkowe, jednak cel pozostaje zbliżony. Chodzi o wciąganie państw i ich społeczeństw w orbitę własnych interesów, przy jednoczesnym utrzymaniu narracji o partnerstwie i wspólnej walce z dominacją Zachodu. Między narracją a praktyką Zestawienie przypadków Iraku, Kuby oraz państw afrykańskich prowadzi do jednego zasadniczego wniosku, choć nie wynika on z deklaracji, lecz z obserwacji konkretnych działań. W różnych kontekstach geograficznych powtarza się ten sam schemat, w którym czynniki ekonomiczne, presja sytuacyjna oraz manipulacja informacyjna tworzą spójny mechanizm pozyskiwania ludzi do działań militarnych. Na poziomie oficjalnym Rosja konsekwentnie odwołuje się do idei współpracy i wspólnoty interesów z państwami Globalnego Południa. W praktyce prowadzi to jednak do ograniczania ich realnej autonomii. Koncepcja „trzeciej drogi”, która miała oznaczać niezależność od wielkich bloków, przestaje funkcjonować jako projekt polityczny, a zaczyna pełnić rolę narzędzia uzasadniającego konkretne działania. Z perspektywy analitycznej kluczowe znaczenie ma rozróżnienie między warstwą deklaratywną a operacyjną. To nie język oficjalnych wystąpień, lecz przebieg procesów rekrutacyjnych, przepływ ludzi oraz sposób ich wykorzystania pozwalają uchwycić rzeczywisty charakter relacji. W tym wymiarze Globalne Południe nie występuje jako równorzędny partner, lecz jako zasób, który można mobilizować w zależności od potrzeb strategicznych.](https://disinfodigest.pl/wp-content/uploads/2026/04/Zasobyludzkie.png)





