
Rok 2024 to kontynuacja i eskalacja rosyjskich wysiłków mających na celu zwiększenie wpływów Kremla w Afryce. Strategia ta obejmuje dyplomację, sprzedaż broni, rozmieszczenie tzw. Grupy Wagnera i nowego oddziału Korpusu Afrykańskiego (rosyjska formacja najemniczo-ochotnicza utworzona w 2023 roku), a także intensywne operacje informacyjne. Kreml, stosując złożoną mieszankę „twardej” i „miękkiej” siły, angażuje się nie tylko w tradycyjne formy współpracy, ale również koncentruje się na szerzeniu własnych narracji i kształtowaniu lokalnych opinii publicznych, prezentując Rosję jako przeciwwagę dla wpływów Zachodu.
Rosyjska „dyplomacja” w Afryce obejmuje liczne wizyty oficjalnych delegacji, zawieranie umów handlowych oraz współpracę wojskową z wybranymi państwami. Kluczowe miejsce w tych działaniach zajmuje eksport broni oraz wsparcie militarne, co ma strategiczne znaczenie zwłaszcza w niestabilnych regionach Sahelu. Często Moskwa zapełnia przestrzeń po wycofaniu sił zachodnich, oferując przy tym pomoc militarną w formie obecności Grupy Wagnera oraz nowo utworzonego oddziału Korpusu Afrykańskiego.
Rola Rossotrudniczestwa.
Rossotrudniczestwo (Federalna Agencja ds. Wspólnoty Niepodległych Państw, Rodaków Mieszkających za Granicą i Międzynarodowej Współpracy Humanitarnej) w Afryce, rosyjska agencja zajmująca się tzw. ”dyplomacją kulturalną”, stanowi kontynuację długiej tradycji sowieckich i rosyjskich instytucji, których zadaniem była promocja wizerunku ZSRS, a obecnie Rosji, na arenie międzynarodowej. Współczesna działalność tej organizacji nawiązuje do czasów sowieckich, kiedy to budowanie wizerunku, a także operacje wywiadowcze, przykrywkowe i wpływu, były kluczowe dla pozycji Moskwy. Zarówno ZSRR, jak i Rosja prowadziły agresywną politykę, co rodziło konieczność regularnego wybielania wizerunku Kremla za pomocą dezinformacji i propagandy skrywanej pod pojęciami ”dyplomacji kulturalnej”.
Agencja Rossotrudniczestwo odziedziczyła po swoich sowieckich poprzednikach sieć tzw. „Rosyjskich Domów”, która obejmuje ponad 90 placówek na całym świecie – od Azji Wschodniej po Amerykę Łacińską. Już na początku XXI wieku Rossotrudniczestwo koncentrowało się na promowaniu rosyjskich interesów w krajach Wspólnoty Niepodległych Państw (WNP) oraz krajach bałtyckich, co wskazuje na trwałe ambicje Kremla w zakresie uzyskania dominacji w regionie postsowieckim.
Rossotrudniczestwo jako agencja propagandy i ośrodek operacji wpływu.
Rossotrudniczestwo działa jako narzędzie „miękkiej siły”, którego działalność obejmuje trzy główne obszary: promocję kultury rosyjskiej za granicą, wspieranie tzw. „kompatriotów” – Rosjan oraz rosyjskojęzycznych poza Rosją, oraz przydzielanie pomocy humanitarnej krajom o przyjaznym nastawieniu wobec Moskwy. W kontekście oferowanej „dyplomacji kulturalnej”, organizacja oferuje m. in. kursy języka rosyjskiego, promuje wydarzenia kulturalne oraz organizuje wymiany młodzieżowe, starając się kreować prorosyjskie postawy, szczególnie w młodszych pokoleniach.
Agencja podlega bezpośrednio rosyjskiemu Ministerstwu Spraw Zagranicznych, co w praktyce oznacza ścisłą kontrolę ze strony Kremla. Rossotrudniczestwo działa więc zgodnie z wytycznymi władz, będąc kierowane przez lojalistów Kremla, a jego struktura finansowa opiera się prawie wyłącznie na funduszach federalnych. Kreml intensywnie inwestuje w „twardą siłę” ale równolegle rozwija narzędzia wpływu.
Działalność w terenie: Funkcjonowanie „Rosyjskich Domów”.
Placówki Rossotrudniczestwo, pod nazwą „Rosyjskie Domy”, odgrywają kluczową rolę w realizacji strategii agencji. Na całym świecie prowadzą one operacje wpływu po pozorem promocji języka, kultury i historii Rosji. Ich oferta kursów językowych, wydarzeń kulturalnych oraz warsztatów jest skierowana nie tylko do lokalnych Rosjan, ale i do osób niezwiązanych wcześniej z Rosją, co rozszerza zasięg oddziaływania agencji.
Od czasów sowieckich po współczesne, placówki te są często bazą operacji wywiadowczych i organizacjami przykrywkowymi. Charakter ich działalności oraz ścisła współpraca z służbami specjalnymi i MSZ Rosji definiują zaangażowanie organizacji w niejawne operacje wpływu.
Rossotrudniczestwo szczególnie aktywnie działa w Afryce wykorzystując „Rosyjskie Domy” jako ośrodki dystrybucji prorosyjskich narracji, wsparcia rosyjskojęzycznych społeczności oraz jako platformy propagandy.
Według publicznie dostępnych raportów, Rossotrudniczestwo organizuje operacje dezinformacyjne i współpracuje z rosyjskim wywiadem, również jako wsparcie dla procesów rekrutacji nowych agentów by następnie za ich pomocą kształtować wizerunek krajów zachodnich jako agresorów i wybielać własne działania, szczególnie w kontekście agresji na Ukrainę.
Domy Rosyjskie są obecne w kilku państwach Afryki, m.in. w Republice Środkowoafrykańskiej, Sudanie oraz Mali. W ramach rozszerzenia swojego wpływu Rosja rozwija kolejne placówki, w tym m.in. w Angoli, Algierii, Sierra Leone, Etiopii i Burkina Faso.
Działalność po inwazji na Ukrainę.
Po pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku Rossotrudniczestwo otwarcie wsparło politykę wojenną Kremla, oferując m.in. ”pomoc humanitarną” na zajętych terytoriach Ukrainy, co było wykorzystywane jako instrument propagandy. Agencja brała udział w dystrybucji pomocy humanitarnej, prezentując Rosję jako „wyzwoliciela”, dezinformując o trosce o życie cywili i narzucając pozytywny wizerunek wśród lokalnej ludności. W placówkach organizowano wydarzenia promujące prorosyjskie narracje i wspierające tzw. „tradycyjne” rosyjskie wartości, które były przedstawiane jako kontrast wobec zachodnich, ”zdeprawowanych” standardów. W tym kontekście, kampanie prowadzone przez Rossotrudniczestwo miały na celu nie tylko wzmocnienie poparcia dla Rosji, ale także osłabienie zaufania do państw zachodnich.
W ostatnich latach, mimo rosnącej izolacji międzynarodowej, jej działalność w Afryce znacznie się rozszerzyła. Organizacja funkcjonuje jako narzędzie wpływu, oferując pozornie kursy językowe, wystawy kulturowe oraz stypendia na studia w Rosji aby w rzeczywistości kształtować prorosyjskie postawy, a także zacieśniać relacje z lokalnymi elitami – szczególnie młodzieżą i studentami.
Działalność Rossotrudniczestwo w Afryce jest istotnym elementem strategii Kremla, ponieważ pozwala Rosji na wzmocnienie swojej pozycji w przestrzeni informacyjnej kontynentu. Organizacja ta prowadzi liczne działania „kulturowe”, sponsorując lokalne wydarzenia i wspierając prorosyjskie społeczności, co kreuje pozytywny obraz Rosji jako alternatywy dla Zachodu.
Rossotrudniczestwo jako wsparcie dla operacji propagandowych.
W latach 2000. ”miękka siła” stała się centralnym pojęciem w rosyjskiej strategii polityki zagranicznej. Dla Rosji pojęcie to odbiega jednak od standardowych definicji. Moskwa postrzega soft power nie tylko jako promocję kultury, lecz także jako narzędzie służące kształtowaniu międzynarodowej opinii publicznej. Na przykład kursy języka rosyjskiego w Afryce są nieodpłatne, co zwiększa ich dostępność i przyciąga zainteresowanie młodych Afrykańczyków, podczas gdy oferowane stypendia umożliwiają im studia w Rosji. Takie działania, prowadzone w przestrzeni edukacyjnej i kulturowej, budują wizerunek Rosji jako partnera godnego zaufania, jednocześnie odciągając uwagę od agresywnej polityki i działań militarnych Moskwy.
Rossotrudniczestwo działa również jako wsparcie dla operacji propagandowych Kremla. Przykładem są filmy agitacyjne produkowane przez Russia Today (RT) i Sputnik, które przedstawiane są jako materiały edukacyjne i często mają charakter antyzachodni. W rosyjskich oddziałach Rossotrudniczestwo na całym kontynencie regularnie wyświetlane są filmy promujące narracje Kremla, które za pomocą manipulacji i dezinformacji ”wybielają” rosyjską politykę wewnętrzną i zagraniczną oraz podkreślają ideę ”wielobiegunowego świata”, w którym Moskwa stanowi rzekomą alternatywę dla dominujących wpływów zachodnich.
Rosyjska edukacja jako narzędzie wpływów.
Edukacja wyższa i związane z nią programy stypendialne stały się ważnym elementem strategii wpływu Kremla. Afrykańscy studenci, którzy wyjeżdżają do Rosji na stypendia, wracają do swoich krajów z pozytywnym obrazem Rosji, a często także z prorosyjskimi przekonaniami. W roku akademickim 2024/2025 Rosja przyznała ponad 26 000 stypendiów dla studentów z krajów afrykańskich.
Rekrutacja studentów z Afryki na rosyjskie uczelnie nie jest przypadkowa i jest elementem szerszej strategii. Programy te mają nie tylko edukacyjny charakter, ale także polityczny. Afrykańscy studenci po zakończeniu nauki wracają do swoich krajów jako ”ambasadorzy” Rosji, zajmując często kluczowe stanowiska w administracji lub w sektorach publicznych i prywatnych, co pozwala Rosji na zyskanie lojalnych sojuszników w różnych strukturach państw afrykańskich.
Cele Rosji w Afryce.
Kreml zdaje sobie sprawę, że Afryka to kontynent o rosnącym znaczeniu geopolitycznym i gospodarczym. Strategia Rosji w Afryce jest przemyślana i ma na celu zwiększenie wpływów poprzez obecność militarną, dyplomatyczne działania oraz stosowanie narzędzi soft power. Dzięki systemowemu wykorzystaniu programów edukacyjnych, kulturalnych oraz działań informacyjnych, Moskwa buduje prorosyjskie postawy i tworzy bazę poparcia wśród młodych i wykształconych Afrykańczyków.
Rosja kontynuuje swoje zaangażowanie w Afryce, wykorzystując złożone metody propagandowe oraz działania oparte na ”miękkiej sile”. Za pośrednictwem Rossotrudniczestwo, Rosyjskich Domów oraz współpracy z wytypowanymi lub pozorowanymi organizacjami pozarządowymi, Moskwa stara się budować swój wizerunek jako alternatywy wobec ”złego Zachodu” jednocześnie intensyfikując swoje działania na polu dezinformacji oraz operacji wywiadowczych.
Opracował: Katarzyna Wojda – Redakcja Disinfo Digest
Dodatek: Bezpieczeństwo środowisk informacyjnych państw Globalnego Południa (ale nie tylko) wymaga stałego monitorowania, jak też prowadzenia szczegółowych analiz, pokazujących wpływ mocarstw takich jak m.in. Rosja, Chiny czy Turcja na postrzeganie przez społeczeństwa kwestii związanych chociażby ze polityką, gospodarką, relacjami międzynarodowymi czy też z wartościami demokratycznymi, to jest możliwością samostanowienia o sobie – wolną od nacisków i manipulacji.
Projekt Albatros II – MENA, realizowany już po raz drugi przez Fundację INFO OPS Polska, ma na celu przeciwdziałanie dezinformacji i zagrożeniom informacyjnym w Libanie, Iraku i Egipcie. Badamy wpływ dezinformacji oraz zewnętrznej propagandy na społeczeństwa tych państw. Efektem projektu będą raporty, analizy i strategie obrony. Edukujemy i wskazujemy, co należy zrobić, by zminimalizować ryzyko obcych wpływów.











![Rosja od lat przedstawia się jako naturalny partner państw Globalnego Południa oraz rzecznik „wielobiegunowego ładu”, który ma stanowić alternatywę wobec dominacji Zachodu. W tej narracji Kreml pozycjonuje się także jako przeciwnik neokolonializmu. Analiza konkretnych przypadków, obejmujących Irak, Kubę oraz wybrane państwa afrykańskie, prowadzi jednak do odmiennych wniosków. W praktyce zamiast relacji partnerskich widoczny jest powtarzalny schemat instrumentalnego wykorzystywania zasobów tych państw. Mechanizm ten nie jest nowy. W wielu aspektach przypomina działania Związku Radzieckiego wobec krajów określanych wówczas jako Trzeci Świat. Zmieniła się retoryka oraz część narzędzi operacyjnych, natomiast podstawowa logika pozostaje podobna. Rosja deklaruje wsparcie dla suwerenności i niezależności państw Globalnego Południa, jednocześnie wykorzystując ich ograniczenia strukturalne dla realizacji własnych celów politycznych i militarnych. Irak jako model operacyjny Przypadek Iraku dostarcza jednego z najbardziej przejrzystych przykładów działania mechanizmu rekrutacyjnego. W lutym 2026 roku irackie służby bezpieczeństwa zatrzymały 17 osób podejrzanych o udział w siatce werbunkowej. Jak podaje portal The New Arab, młodzi Irakijczycy byli przyciągani ofertami pracy oraz studiów, które po przyjeździe do Rosji „przekształcały się w kontrakt na służbę wojskową”. Kluczowym elementem całego procesu był brak tłumaczenia dokumentów oraz presja wywierana na podpisywanie umów sporządzonych w języku obcym. Dostępne relacje wskazują, że nie był to incydent jednostkowy. Jak czytamy w dzienniku The National, „młodzież była wciągana poprzez pozornie legalne kanały, takie jak agencje pracy czy biura podróży, a następnie wiązana kontraktami w obcym języku”. Źródła te sugerują również, że skala zjawiska jest istotna. Według przywoływanych informacji „około 3 000 Irakijczyków trafiło do rosyjskiej armii”. Reakcja władz w Bagdadzie wskazuje, że proceder został potraktowany jako realne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Podjęto decyzję o zamknięciu części programów stypendialnych oraz rozpoczęto działania dyplomatyczne. W analizie tego przypadku konieczne jest zachowanie precyzji. Mamy do czynienia z konkretnym mechanizmem funkcjonującym w Iraku, a nie z jednorodnym zjawiskiem obejmującym cały region, co bywa upraszczane w niektórych przekazach. Skalowanie mechanizmu: Kuba i Afryka Podobne schematy działania widoczne są także poza Irakiem, co wskazuje na ich powtarzalny, a nie incydentalny charakter. Na Kubie rekrutacja opiera się przede wszystkim na wykorzystaniu dysproporcji ekonomicznych. Jak wskazuje analiza Friedrich Naumann Foundation, oferowano wynagrodzenia „rzędu 2 000 USD miesięcznie przy średniej kubańskiej około 17 USD”, a także obietnice nieruchomości i uzyskania obywatelstwa. W tym samym opracowaniu szacuje się, że liczba osób zaangażowanych po stronie rosyjskiej może sięgać nawet kilkunastu tysięcy. Zjawisko to ma jednocześnie wyraźny wymiar komunikacyjny. Portal The New Voice of Ukraine podaje, powołując się na ustalenia ukraińskiego wywiadu, że działania te służą budowaniu przekazu, zgodnie z którym „Rosja nie jest agresorem, bo wspiera ją także ‘cywilizowany świat’”. W tym ujęciu osoby rekrutowane pełnią podwójną funkcję, ponieważ są wykorzystywane zarówno operacyjnie, jak i propagandowo. W państwach afrykańskich proces ten ma bardziej rozproszony charakter, jednak jego logika pozostaje zbliżona. Jak relacjonuje Al Jazeera, według strony ukraińskiej „ponad 1 780 obywateli afrykańskich walczy obecnie w rosyjskiej armii”, a sam mechanizm obejmuje dziesiątki państw. Jednocześnie źródła cytowane przez tę redakcję wskazują, że wielu rekrutów było „wciąganych na czarnym rynku pracy […] bez przeszkolenia”, często pod pretekstem ofert zatrudnienia. Relacje uczestników tych procesów potwierdzają, że sytuacja po przyjeździe do Rosji miała w wielu przypadkach charakter przymusowy. W materiale agencji Reuters czytamy, że część z nich została skierowana „bezpośrednio do kopania okopów i działań na froncie”, często bez odpowiedniego przygotowania oraz zaplecza logistycznego. Mechanizm działania: struktura i funkcje Analiza porównawcza pozwala uchwycić spójny schemat operacyjny, który powtarza się w różnych kontekstach geograficznych. Pierwszym etapem jest impuls ekonomiczny. Jak podaje dziennik The National, potencjalnym rekrutom oferuje się „jednorazowe premie sięgające 20 000 USD oraz miesięczne wynagrodzenie około 3 000 USD”. W realiach wielu państw Globalnego Południa oznacza to dochód wielokrotnie przewyższający lokalne standardy, co znacząco zwiększa podatność na ofertę. Drugim etapem jest moment przejęcia kontroli. Po przyjeździe do Rosji rekruci trafiają w sytuację asymetrii informacyjnej i prawnej. Podpisują dokumenty, których często nie rozumieją, a ich możliwość wycofania się zostaje ograniczona. Agencja Reuters relacjonuje, że część z nich trafia „bezpośrednio na front, nierzadko do najbardziej niebezpiecznych zadań”, co wskazuje na instrumentalne traktowanie tych osób jako zasobu wysokiego ryzyka. Trzecim elementem jest warstwa informacyjna. Obecność cudzoziemców jest eksponowana w przekazie medialnym jako dowód międzynarodowego poparcia. Jak wskazuje portal The New Voice of Ukraine, ich udział służy budowaniu narracji o globalnej legitymizacji działań Rosji, co ma znaczenie zarówno wobec odbiorców wewnętrznych, jak i zagranicznych. Uzupełnieniem tego modelu są lokalne sieci współpracy. Z ustaleń agencji Reuters wynika, że w niektórych przypadkach proces rekrutacji wspierany jest przez lokalnych aktorów politycznych oraz biznesowych. Zwiększa to wiarygodność ofert i ułatwia dotarcie do potencjalnych kandydatów, jednocześnie utrudniając przeciwdziałanie temu zjawisku na poziomie państwowym. Bandung i reinterpretacja „trzeciej drogi” Konferencja w Bandungu w 1955 roku stanowiła próbę zdefiniowania realnej autonomii państw postkolonialnych wobec rywalizujących bloków. Jej uczestnicy odrzucali podporządkowanie zarówno Zachodowi, jak i Związkowi Radzieckiemu. Jak przypomina analiza publikowana przez Explaining History, deklarowano sprzeciw wobec „kolonializmu we wszystkich jego postaciach”, obejmującego każdą formę dominacji zewnętrznej, niezależnie od jej ideologicznego uzasadnienia. Współczesna Rosja świadomie odwołuje się do tej tradycji. W swojej komunikacji podkreśla znaczenie wielobiegunowości oraz wspólnoty państw Globalnego Południa, które mają rzekomo odzyskiwać podmiotowość w systemie międzynarodowym. Problem polega na tym, że obserwowane działania stoją w sprzeczności z tym przekazem. Mechanizmy rekrutacyjne prowadzą do sytuacji, w której obywatele tych państw są wciągani w konflikt po stronie rosyjskiej. W praktyce oznacza to odejście od idei niezaangażowania i faktyczne podporządkowanie się jednemu z aktorów. W tym ujęciu widoczna jest wyraźna ciągłość historyczna. Związek Radziecki również deklarował wsparcie dla państw niezaangażowanych, jednocześnie konsekwentnie rozszerzając własną strefę wpływów. Dzisiejsza Rosja operuje mniej ideologicznym językiem, częściej wykorzystuje narzędzia ekonomiczne, sieci pośredników oraz mechanizmy rynkowe, jednak cel pozostaje zbliżony. Chodzi o wciąganie państw i ich społeczeństw w orbitę własnych interesów, przy jednoczesnym utrzymaniu narracji o partnerstwie i wspólnej walce z dominacją Zachodu. Między narracją a praktyką Zestawienie przypadków Iraku, Kuby oraz państw afrykańskich prowadzi do jednego zasadniczego wniosku, choć nie wynika on z deklaracji, lecz z obserwacji konkretnych działań. W różnych kontekstach geograficznych powtarza się ten sam schemat, w którym czynniki ekonomiczne, presja sytuacyjna oraz manipulacja informacyjna tworzą spójny mechanizm pozyskiwania ludzi do działań militarnych. Na poziomie oficjalnym Rosja konsekwentnie odwołuje się do idei współpracy i wspólnoty interesów z państwami Globalnego Południa. W praktyce prowadzi to jednak do ograniczania ich realnej autonomii. Koncepcja „trzeciej drogi”, która miała oznaczać niezależność od wielkich bloków, przestaje funkcjonować jako projekt polityczny, a zaczyna pełnić rolę narzędzia uzasadniającego konkretne działania. Z perspektywy analitycznej kluczowe znaczenie ma rozróżnienie między warstwą deklaratywną a operacyjną. To nie język oficjalnych wystąpień, lecz przebieg procesów rekrutacyjnych, przepływ ludzi oraz sposób ich wykorzystania pozwalają uchwycić rzeczywisty charakter relacji. W tym wymiarze Globalne Południe nie występuje jako równorzędny partner, lecz jako zasób, który można mobilizować w zależności od potrzeb strategicznych.](https://disinfodigest.pl/wp-content/uploads/2026/04/Zasobyludzkie.png)



