
System wersalski zjednoczył przeciwko sobie państwa pokonane w pierwszej wojnie światowej. Sprzyjało temu wyraźna różnica poglądów wielkich mocarstw. Najbardziej agresywną politykę prowadziły w latach 30-tych III Rzesza i ZSRR. W 1936 roku Niemcy dokonały remilitaryzacji Nadrenii. W 1938 roku dokonały tzw. Anschlussu (włączenia) Austrii anektując ten kraj bez głosu sprzeciwu ze strony innych państw. Jeszcze w tym samym roku wysunęły roszczenia do Sudetów w Czechosłowacji zamieszkanych przez Niemców. Nastąpił tzw. kryzys czechosłowacki, bowiem w razie nieprzyjęcia żądań przez Czechosłowację Niemcy groziły jej wojną. W tym celu zwołano konferencję do Monachium. Wzięli w niej udział przywódcy Niemiec, Włoch, Francji i Wielkiej Brytanii. Te dwa ostatnie państwa bojąc się wybuchu nowej wojny zgodziły się na żądania niemieckie. Konferencja odbyła się bez udziału najbardziej zainteresowanego państwa – Czechosłowacji. Jeszcze w 1938 roku Niemcy zajęły część Czechosłowacji, następnie w marcu 1939 roku zlikwidowali to państwo tworząc Protektorat Czech i Moraw oraz zależne od Niemiec państwo słowackie. Polityka ta była możliwa dzięki ustępstwom Francji i Wielkiej Brytanii bojących się wybuchu nowego konfliktu zbrojnego, który ogarnąłby cała Europę.
Układy o nieagresji z Niemcami (1934) i ZSRR (1932) zawarte na początku lat 30. zdawały się gwarantować Polsce pewne minimum stabilizacji. Szczególne znaczenie miało porozumienie zawarte z Niemcami. Krok ten bywa także dziś przedstawiany w fałszywym świetle. W latach 1934-39 Polska konsekwentnie odrzucała ponawiane przez przywódców III Rzeszy oferty polsko-niemieckiej współpracy przeciwko ZSRR. Stalinowskie oskarżenia pod adresem polskich władz o zawarcie rzekomego tajnego układu z III Rzeszą nigdy nie miały nic wspólnego z rzeczywistością. Nie mają też uzasadnienia w wiedzy historycznej. Dopóki istniało niepodległe państwo polskie, niemiecka agresja na Rosję była niemożliwa. Konsekwencją odrzucenia przez Polskę niemieckiej propozycji było to, że Hitler musiał doprowadzić do porozumienia ze Stalinem. Z kolei Stalin 3 maja 1939 odwołał ze stanowiska komisarza spraw zagranicznych Maksima Litwinowa, a na jego miejsce mianował tego Wiaczesława Mołotowa, swojego zaufanego człowieka, który od dawna był zwolennikiem porozumienia z Niemcami. Litwinow opowiadał się za ewentualnym sojuszem z Wielką Brytanią i Francją. Stalin i Mołotow nie zamierzali zawierać umów z zachodnimi demokracjami, a w konsekwencji brać na siebie głównego ciężaru walki z III Rzeszą. 21 sierpnia Stalin zaaprobował przyjazd do Moskwy Ribbentropa, warunkując wszakże zgodę na podpisanie traktatu o nieagresji zawarciem dodatkowego porozumienia regulującego interesy obu stron w kwestiach polityki zagranicznej. 22 sierpnia 1939 poinformowano, że rząd III Rzeszy i rząd sowiecki doszły do porozumienia w sprawie podpisania paktu o nieagresji. Niemiecki minister przyleciał do stolicy ZSRS w południe 23 sierpnia. Pakt został podpisany 23 sierpnia 1939 w Moskwie przez Joachima von Ribbentropa i Wiaczesława Mołotowa, którzy w imieniu swoich przywódców, Adolfa Hitlera i Józefa Stalina, dokonali podziału terytoriów państw Europy Środkowej i Wschodniej. Podana do wiadomości publicznej umowa zawierała siedem artykułów. Był to pakt o nieagresji, którego tajny protokół ustalał podział Europy Środkowej i Wschodniej między Niemcy a ZSRR. Hitler zabezpieczał w ten sposób przyszły atak na Polskę i front wschodni, Stalin – powiększał strefę wpływów komunizmu.
W pierwszym punkcie paktu ustalono iż: „W wypadku terytorialnych i politycznych przekształceń na terenach należących do państw bałtyckich (Finlandia, Estonia, Łotwa i Litwa) północna granica Litwy stanowić będzie jednocześnie granicę stref interesów Niemiec i ZSRS. W związku z tym obie strony uznają zainteresowanie Litwy w stosunku do rejonu Wilna”.
Drugi punkt, bezpośrednio dotyczący Polski, brzmiał następująco: „W wypadku terytorialnych i politycznych przekształceń na terenach należących do Państwa Polskiego granica stref interesów Niemiec i ZSRS przebiegać będzie w przybliżeniu po linii rzek Narwi, Wisły i Sanu. Kwestia, czy w obopólnym interesie będzie pożądane utrzymanie niezależnego Państwa Polskiego i jakie będą granice tego państwa, będzie mogła być ostatecznie wyjaśniona tylko w toku dalszych wydarzeń politycznych. W każdym razie oba rządy rozstrzygną tę kwestię na drodze przyjaznego porozumienia”.
Kolejny z punktów odnosił się do obszaru Europy Południowo-Wschodniej. Strona sowiecka podkreśliła w nim swoje zainteresowanie Besarabią należącą do Rumunii, natomiast strona niemiecka wyraziła całkowity brak zainteresowania, co do tych terenów.
W ostatnim punkcie dokumentu stwierdzano: „Niniejszy protokół będzie traktowany przez obie strony, jako najściślej tajny”.
Zawarcie pod koniec sierpnia 1939 paktu Ribbentrop – Mołotow miedzy III Rzeszą a Związkiem Radzieckim było końcem pokoju a początkiem wojny. Dzieląc się strefami wpływów w Europie oba państwa przystępowały razem do wojny. Wraz z postawieniem żądań niemieckich wobec Polski i włączenia Gdańska do Rzeszy polityka ustępstw się skończyła. Długo przedłużany od połowy lat trzydziestych pokój zamienił się 1 września w wojnę polsko-niemiecką, która przekształciła się w II wojnę światową. 17 września 1939 r. zbrojnie uderzyła na Polskę, łamiąc podpisany z nią wcześniej Pakt o nieagresji i dołączając do niemieckiego ataku. Symbol tego sojuszu to wspólna niemiecko-rosyjska defilada Wehrmachtu i Armii Czerwonej 22 września 1939 r. w zdobytym przez Niemców Brześciu. W latach 1939-41 NKWD wspólnie z Gestapo zwalczała polski ruch oporu, zasady tej współpracy ustalano podczas serii konferencji, które odbyły się w latach 1939–1941 w Brześciu, Przemyślu, Zakopanem oraz Krakowie. Współpraca obejmowała wymianę informacji między ZSRR oraz III Rzeszą na temat polskiej konspiracji. Podjęto też działania mające na celu eliminację polskiej elity przywódczej oraz inteligencji. Niemcy i ZSRR podjęli też działania zmierzające do wynarodowienia Polaków w celu pozbawienia ich tożsamości narodowej i włączenie populacji narodowości polskiej w narody obu krajów w ramach germanizacji bądź rusyfikacji.
Dodatkowo w latach 1939-1941 doszło do ścisłej współpracy gospodarczej Niemiec i ZSRR. Aż do czerwca 1941 roku ZSRR intensywnie pomagał Niemcom wojskowo, i gospodarczo. Stalin zawarł z Hitlerem dwie umowy handlowe – w 1939 i 1940 roku. Dostarczyła mu: 1,6 mln ton zboża, 900 tys. ton ropy, 500 tys. ton rudy żelaza, a także mangan, chrom, bawełnę, fosfat, soję, kauczuk i platynę. Te dostawy pozwoliły Niemcom kontynuować wojnę i zająć Europę.
Układ niemiecko-sowiecki przesądził o wybuchu wojny, co było równoznaczne z kolejnym rozbiorem ziem polskich. Najważniejszą częścią porozumienia dwóch totalitarnych państw był dodatkowy, tajny protokół uzgadniający podział Europy Środkowo-Wschodniej na niemiecką i sowiecką strefę wpływów. Ustalenia te stanowiły zapowiedź ludobójczej polityki realizowanej w imię zbrodniczych idei – nazistowskiej i komunistycznej. Stalinowski Związek Radziecki jest takim samym inicjatorem II wojny światowej jak hitlerowskie Niemcy.











![Rosja od lat przedstawia się jako naturalny partner państw Globalnego Południa oraz rzecznik „wielobiegunowego ładu”, który ma stanowić alternatywę wobec dominacji Zachodu. W tej narracji Kreml pozycjonuje się także jako przeciwnik neokolonializmu. Analiza konkretnych przypadków, obejmujących Irak, Kubę oraz wybrane państwa afrykańskie, prowadzi jednak do odmiennych wniosków. W praktyce zamiast relacji partnerskich widoczny jest powtarzalny schemat instrumentalnego wykorzystywania zasobów tych państw. Mechanizm ten nie jest nowy. W wielu aspektach przypomina działania Związku Radzieckiego wobec krajów określanych wówczas jako Trzeci Świat. Zmieniła się retoryka oraz część narzędzi operacyjnych, natomiast podstawowa logika pozostaje podobna. Rosja deklaruje wsparcie dla suwerenności i niezależności państw Globalnego Południa, jednocześnie wykorzystując ich ograniczenia strukturalne dla realizacji własnych celów politycznych i militarnych. Irak jako model operacyjny Przypadek Iraku dostarcza jednego z najbardziej przejrzystych przykładów działania mechanizmu rekrutacyjnego. W lutym 2026 roku irackie służby bezpieczeństwa zatrzymały 17 osób podejrzanych o udział w siatce werbunkowej. Jak podaje portal The New Arab, młodzi Irakijczycy byli przyciągani ofertami pracy oraz studiów, które po przyjeździe do Rosji „przekształcały się w kontrakt na służbę wojskową”. Kluczowym elementem całego procesu był brak tłumaczenia dokumentów oraz presja wywierana na podpisywanie umów sporządzonych w języku obcym. Dostępne relacje wskazują, że nie był to incydent jednostkowy. Jak czytamy w dzienniku The National, „młodzież była wciągana poprzez pozornie legalne kanały, takie jak agencje pracy czy biura podróży, a następnie wiązana kontraktami w obcym języku”. Źródła te sugerują również, że skala zjawiska jest istotna. Według przywoływanych informacji „około 3 000 Irakijczyków trafiło do rosyjskiej armii”. Reakcja władz w Bagdadzie wskazuje, że proceder został potraktowany jako realne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Podjęto decyzję o zamknięciu części programów stypendialnych oraz rozpoczęto działania dyplomatyczne. W analizie tego przypadku konieczne jest zachowanie precyzji. Mamy do czynienia z konkretnym mechanizmem funkcjonującym w Iraku, a nie z jednorodnym zjawiskiem obejmującym cały region, co bywa upraszczane w niektórych przekazach. Skalowanie mechanizmu: Kuba i Afryka Podobne schematy działania widoczne są także poza Irakiem, co wskazuje na ich powtarzalny, a nie incydentalny charakter. Na Kubie rekrutacja opiera się przede wszystkim na wykorzystaniu dysproporcji ekonomicznych. Jak wskazuje analiza Friedrich Naumann Foundation, oferowano wynagrodzenia „rzędu 2 000 USD miesięcznie przy średniej kubańskiej około 17 USD”, a także obietnice nieruchomości i uzyskania obywatelstwa. W tym samym opracowaniu szacuje się, że liczba osób zaangażowanych po stronie rosyjskiej może sięgać nawet kilkunastu tysięcy. Zjawisko to ma jednocześnie wyraźny wymiar komunikacyjny. Portal The New Voice of Ukraine podaje, powołując się na ustalenia ukraińskiego wywiadu, że działania te służą budowaniu przekazu, zgodnie z którym „Rosja nie jest agresorem, bo wspiera ją także ‘cywilizowany świat’”. W tym ujęciu osoby rekrutowane pełnią podwójną funkcję, ponieważ są wykorzystywane zarówno operacyjnie, jak i propagandowo. W państwach afrykańskich proces ten ma bardziej rozproszony charakter, jednak jego logika pozostaje zbliżona. Jak relacjonuje Al Jazeera, według strony ukraińskiej „ponad 1 780 obywateli afrykańskich walczy obecnie w rosyjskiej armii”, a sam mechanizm obejmuje dziesiątki państw. Jednocześnie źródła cytowane przez tę redakcję wskazują, że wielu rekrutów było „wciąganych na czarnym rynku pracy […] bez przeszkolenia”, często pod pretekstem ofert zatrudnienia. Relacje uczestników tych procesów potwierdzają, że sytuacja po przyjeździe do Rosji miała w wielu przypadkach charakter przymusowy. W materiale agencji Reuters czytamy, że część z nich została skierowana „bezpośrednio do kopania okopów i działań na froncie”, często bez odpowiedniego przygotowania oraz zaplecza logistycznego. Mechanizm działania: struktura i funkcje Analiza porównawcza pozwala uchwycić spójny schemat operacyjny, który powtarza się w różnych kontekstach geograficznych. Pierwszym etapem jest impuls ekonomiczny. Jak podaje dziennik The National, potencjalnym rekrutom oferuje się „jednorazowe premie sięgające 20 000 USD oraz miesięczne wynagrodzenie około 3 000 USD”. W realiach wielu państw Globalnego Południa oznacza to dochód wielokrotnie przewyższający lokalne standardy, co znacząco zwiększa podatność na ofertę. Drugim etapem jest moment przejęcia kontroli. Po przyjeździe do Rosji rekruci trafiają w sytuację asymetrii informacyjnej i prawnej. Podpisują dokumenty, których często nie rozumieją, a ich możliwość wycofania się zostaje ograniczona. Agencja Reuters relacjonuje, że część z nich trafia „bezpośrednio na front, nierzadko do najbardziej niebezpiecznych zadań”, co wskazuje na instrumentalne traktowanie tych osób jako zasobu wysokiego ryzyka. Trzecim elementem jest warstwa informacyjna. Obecność cudzoziemców jest eksponowana w przekazie medialnym jako dowód międzynarodowego poparcia. Jak wskazuje portal The New Voice of Ukraine, ich udział służy budowaniu narracji o globalnej legitymizacji działań Rosji, co ma znaczenie zarówno wobec odbiorców wewnętrznych, jak i zagranicznych. Uzupełnieniem tego modelu są lokalne sieci współpracy. Z ustaleń agencji Reuters wynika, że w niektórych przypadkach proces rekrutacji wspierany jest przez lokalnych aktorów politycznych oraz biznesowych. Zwiększa to wiarygodność ofert i ułatwia dotarcie do potencjalnych kandydatów, jednocześnie utrudniając przeciwdziałanie temu zjawisku na poziomie państwowym. Bandung i reinterpretacja „trzeciej drogi” Konferencja w Bandungu w 1955 roku stanowiła próbę zdefiniowania realnej autonomii państw postkolonialnych wobec rywalizujących bloków. Jej uczestnicy odrzucali podporządkowanie zarówno Zachodowi, jak i Związkowi Radzieckiemu. Jak przypomina analiza publikowana przez Explaining History, deklarowano sprzeciw wobec „kolonializmu we wszystkich jego postaciach”, obejmującego każdą formę dominacji zewnętrznej, niezależnie od jej ideologicznego uzasadnienia. Współczesna Rosja świadomie odwołuje się do tej tradycji. W swojej komunikacji podkreśla znaczenie wielobiegunowości oraz wspólnoty państw Globalnego Południa, które mają rzekomo odzyskiwać podmiotowość w systemie międzynarodowym. Problem polega na tym, że obserwowane działania stoją w sprzeczności z tym przekazem. Mechanizmy rekrutacyjne prowadzą do sytuacji, w której obywatele tych państw są wciągani w konflikt po stronie rosyjskiej. W praktyce oznacza to odejście od idei niezaangażowania i faktyczne podporządkowanie się jednemu z aktorów. W tym ujęciu widoczna jest wyraźna ciągłość historyczna. Związek Radziecki również deklarował wsparcie dla państw niezaangażowanych, jednocześnie konsekwentnie rozszerzając własną strefę wpływów. Dzisiejsza Rosja operuje mniej ideologicznym językiem, częściej wykorzystuje narzędzia ekonomiczne, sieci pośredników oraz mechanizmy rynkowe, jednak cel pozostaje zbliżony. Chodzi o wciąganie państw i ich społeczeństw w orbitę własnych interesów, przy jednoczesnym utrzymaniu narracji o partnerstwie i wspólnej walce z dominacją Zachodu. Między narracją a praktyką Zestawienie przypadków Iraku, Kuby oraz państw afrykańskich prowadzi do jednego zasadniczego wniosku, choć nie wynika on z deklaracji, lecz z obserwacji konkretnych działań. W różnych kontekstach geograficznych powtarza się ten sam schemat, w którym czynniki ekonomiczne, presja sytuacyjna oraz manipulacja informacyjna tworzą spójny mechanizm pozyskiwania ludzi do działań militarnych. Na poziomie oficjalnym Rosja konsekwentnie odwołuje się do idei współpracy i wspólnoty interesów z państwami Globalnego Południa. W praktyce prowadzi to jednak do ograniczania ich realnej autonomii. Koncepcja „trzeciej drogi”, która miała oznaczać niezależność od wielkich bloków, przestaje funkcjonować jako projekt polityczny, a zaczyna pełnić rolę narzędzia uzasadniającego konkretne działania. Z perspektywy analitycznej kluczowe znaczenie ma rozróżnienie między warstwą deklaratywną a operacyjną. To nie język oficjalnych wystąpień, lecz przebieg procesów rekrutacyjnych, przepływ ludzi oraz sposób ich wykorzystania pozwalają uchwycić rzeczywisty charakter relacji. W tym wymiarze Globalne Południe nie występuje jako równorzędny partner, lecz jako zasób, który można mobilizować w zależności od potrzeb strategicznych.](https://disinfodigest.pl/wp-content/uploads/2026/04/Zasobyludzkie.png)



