Spośród szerokiego wachlarza środków aktywnych Federacja Rosyjska często sięga po podsycanie animozji między państwami lub narodami. W myśl zasady „dziel i rządź” pogłębia istniejące lub kreuje nowe podziały, czy to na tle historycznym, czy narodowościowym, czy ekonomicznym, czy innym. Wykazuje w tym względzie duży potencjał adaptacyjny (każdy „podział” ma swoją własną charakterystykę), ale cel ma zawsze ten sam – destabilizację. Aby go osiągnąć, stosuje inspirację i prowokację. Inspiracja i prowokacja są jednym z narzędzi szerokiego wachlarza środków aktywnych stosowanych przez Federację Rosyjską. Oba te narzędzia mają większy potencjał oddziaływania, jeżeli ich zastosowanie następuje w sprzyjających okolicznościach faktycznych. Adekwatnym przykładem może być inspirowana prowokacja i podpalenie budynku Towarzystwa Kultury Węgierskiej na ukraińskim Zakarpaciu na początku 2018 r. Wówczas to relacje między Węgrami i Ukrainą były bardzo napięte, w związku z przyjęciem kilka miesięcy wcześniej przez Radę Najwyższą Ukrainy ustawy oświatowej. Jednym ze skutków nowego prawa było ograniczenie w stosowaniu w szkolnictwie języków mniejszości narodowych. Rząd Węgier reagował ,domagając się zmiany ustawy. Jednocześnie wzrastały napięcia między liczną na Zakarpaciu diasporą węgierską, a zamieszkującymi ten region Ukraińcami.
Opisane i przeanalizowane w niniejszym opracowaniu wydarzenia wpisują się w szerszy kontekst prowokacji ukierunkowanych na eskalowanie konfliktów i pogłębianie antagonizmów pomiędzy Ukrainą, Węgrami i Polską. Zdecydowanym beneficjentem tych podziałów, szczególnie w tym układzie narodowościowym, jest właśnie Federacja Rosyjska.
Nad ranem 4 lutego 2018 r. w miejscowości Użhorod na Ukrainie podpalono siedzibę Towarzystwa Kultury Węgierskiej Zakarpacia. To główna organizacja mniejszości węgierskiej na Ukrainie, która blisko współpracuje z rządzącą na Węgrzech partią Fidesz. Sprawcy rzucili w stronę budynku butelkę z łatwopalną substancją, a na jego fasadzie namalowali swastykę. Pożar udało się szybko ugasić. Obyło się bez ofiar, a i straty materialne były nieznaczne. Niemniej sekwencja tych wydarzeń oraz zastosowany model działania wskazują, że była to zaplanowana, koordynowana i finansowana próba wywołania incydentu. Wpisany w kontekst sytuacyjny miał on pogłębiać destabilizację wybranych państw, podsycać podziały społeczne i utrudniać współpracę regionalną i międzynarodową. Z przebiegu prowokacji w Użhorodzie można wnioskować, że twierdzenie, jakoby była ona elementem rosyjskich środków aktywnych o odwróconej afiliacji – tzw. operacji pod fałszywą flagą – jest wysoce uprawdopodobnione.
Śledztwo:
W okresie od 16 lutego do 5 listopada 2018 r. Wydział II Departamentu Postępowań Karnych Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW) prowadził w tej sprawie śledztwo. Już na samym jego początku, tj. 22 lutego 2018 r., ABW ustaliła miejsce pobytu i zatrzymała jednego z podejrzanych o udział w zamachu – Adriana Marglewskiego. W toku dalszych czynności ustalono, iż A. Marglewski działał na zlecenie Michała Prokopowicza i w porozumieniu z Tomaszem Szymkowiakem. Obaj mężczyźni zostali szybko zatrzymani. Zebrany materiał dowodowy był wystarczający, aby sąd zastosował areszt tymczasowy (w przypadku T. Szymkowiaka został on uchylony i zastąpiony dozorem policyjnym oraz poręczeniem majątkowym).
Zleceniodawca:
W toku śledztwa ustalono, że w styczniu 2018 r. za pośrednictwem portalu Facebook z M. Prokopowiczem skontaktował się niemiecki dziennikarz Manuel Ochsenreiter. Jest on redaktorem skrajnie prawicowego niemieckiego czasopisma „Zuerst!” i ma powiązania z biurem posła Alternatywy dla Niemiec (AfD) Markusa Frohnmaiera.. O ile osoba M. Ochsenreitera nie jest przedmiotem niniejszego opracowania, o tyle warto podkreślić, że jest on zaangażowany profesjonalnie w operacje medialne realizowane przeciwko bezpieczeństwu państw Zachodu, których beneficjentem jest Federacja Rosyjska. Współpracuje on z oskarżonym w RP o szpiegostwo na rzecz Rosji i Chin Mateuszem Piskorskim. Związki z M. Piskorskim nie ograniczają się jedynie do udziału w prorosyjskiej aktywności medialnej. M. Ochsenreiter wspólnie z M. Piskorskim i M. Frohnmaierem założyli w Berlinie Niemieckie Centrum Studiów Eurazjatyckich, które promuje prorosyjskie “idee euroazjatyckie” i materiały propagandowe autorstwa Aleksandra Dugina, głównego kremlowskiego ideologa. M. Ochsenreiter współpracuje również z rosyjskim think-tankiem Katehon, propagującym idee A. Dugina i finansowanym przez zbliżonego do Kremla oligarchę Konstantina Małofiejewa. Analiza wydarzeń w Użhorodzie pozwala przypuszczać, że zamach był inspirowany przez rosyjskie służby specjalne za pośrednictwem M. Ochsenreitera.
Zlecenie:
Michał Prokopowicz ma niespełna 30 lat i wykształcenie wyższe. Jest rozpoznawalnym aktywistą środowisk prorosyjskich. W jego krótkim życiorysie można odnaleźć współpracę z otwarcie prokremlowskimi organizacjami: partią “Zmiana” wspomnianego wcześniej M. Piskorskiego oraz marginalną prorosyjską Falangą założoną przez Bartosza Bekiera. Skądinąd sam Bekier oraz jego organizacja, z której M. Prokopowicz werbował uczestników zamachu w Użhorodzie, prowadzą zbieżną z M. Ochsenreiterem prorosyjską działalność, w tym biorą aktywny udział w propagowaniu tez A. Dugina. Zarówno B. Bekier, jak i M. Ochsenreiter wielokrotnie spotykali się z Rosjaninem.
M. Ochsenreiter i M. Prokopowicz poznali się podczas konferencji zorganizowanej w Warszawie przez Instytut Geopolityki. Następnie nawiązali stały kontakt za pomocą aplikacji Telegram, korespondując w języku angielskim. Podczas jednej z rozmów Niemiec zaproponował Polakowi przeprowadzenie operacji mającej na celu kompromitację środowiska “banderowskiego”. Operacja miała polegać na zniszczeniu elewacji wskazanego przez M. Ochsenreitera budynku w Użhorodzie, oraz namalowaniu na nim swastyki i liczby 88 (88 jest symbolem neonazistowskim, obrazującym hasło „Heil Hitler!”).
Finansowanie prowokacji:
Z ustaleń śledczych wynika, że koszty całej operacji pokrył M. Ochsenreiter, przekazując Polakowi 1,500 euro (nieco ponad 6,000 zł). Pierwszą transzę należności M. Prokopowicz otrzymał w przesyłce listowej, którą odebrał osobiście w Urzędzie Pocztowym przy ul. Bieżanowskiej w Krakowie. Pieniądze były ukryte w książce. Kolejną transzę odebrał osobiście podczas spotkania z Niemcem na terenie lotniska Tegel w Berlinie, w dniu 7 lutego 2018 r., a więc po ataku. M. Ochsenreiter finansował również podróże Polaka, pokrywając koszty biletów lotniczych o równowartości około 2,000 zł.
Werbunek podwykonawców przez Michała Prokopowicza
M. Prokopowicz szukał chętnych do wzięcia udziału w prowokacji na Ukrainie w Krakowie wśród zwolenników krakowskiego Stowarzyszenia Jednostki Strzeleckiej SJS2039 (SJS2039 jest organizacją pozarządową) oraz prorosyjskiej Falangi. W efekcie prowadzonych rozmów w tym środowisku M. Prokopowiczowi udało się zwerbować do współpracy Adriana Marglewskiego (ur. 1996 r.) z Krakowa i Tomasza Szymkowiaka (ur. w 1993 r.) z Bydgoszczy. Obydwaj byli związani z Falangą i XPortalem B. Bekiera.
Zasoby:
Oprócz pieniędzy niezbędnych do pokrycia kosztów działania i wynagrodzeń, M. Prokopowicz przekazał dwóm pozyskanym mężczyznom kurtki, karty SIM i telefony komórkowe dla zapewnienia kontaktu i zarejestrowania filmu z ataku.
Realizacja:
A. Marglewski i T. Szymkowiak dotarli do Użhorodu na ukraińskim Zakarpaciu autobusem. Zameldowali się na swoje prawdziwe nazwiska w hostelu i kupili karty pre-paid do telefonu. Około południa tego dnia wybrali się na rekonesans i obejrzeli budynek, który za kilkanaście godzin mieli podpalić. Popołudnie spędzili w hostelu, wysyłając pierwsze informacje do M. Prokopowicza. Nocą z 3 na 4 lutego 2018 r., około godziny pierwszej przybyli pod budynek Towarzystwa Węgierskiej Kultury Zakarpacia, A. Marglewski. namalował na elewacji swastykę i liczbę 88 oraz rzucił w budynek napełnioną łatwopalną substancją butelką z płonącym lontem. Jednak ogień się nie rozniecał, a po chwili zgasł.
Zdjęcia i nagrania z tego ataku sprawcy niezwłocznie wysłali do M. Prokopowicza, a ten za pomocą aplikacji Telegram przekazał je M. Ochsenreiterowi. Niemiec nie krył swojego niezadowolenia faktem, że elewacja budynku nie została dostatecznie zniszczona. Zasugerował więc wprost, że dobrze byłoby, aby na budynku powstał wyraźny ślad okopcenia. M. Prokopowicz przekazał uwagi Niemca obu Polakom oraz polecił, by podpalili przy elewacji tkaninę nasączoną benzyną.
Korekta ataku
Podczas drugiej próby podpalenia budynku mężczyźni wcisnęli pod kratę okna kurtkę nasączoną benzyną.
Po jej podpaleniu resztę benzyny wylali na elewację dla wzmocnienia płomienia. Uszkodzeniu uległy elewacja budynku i okno, ale budynek nie zapalił się.
Podobnie jak za pierwszym razem, T. Szymkowiak rejestrował i tę próbę podpalenia, a następnie bez zwłoki przekazał nagranie M. Prokopowiczowi.
Ten przy użyciu aplikacji Telegram przekazał relację M. Ochsenreiterowi. Tym razem Niemiec był zadowolony z efektu i nie wnosił uwag (podobną wysoką ocenę wyraził osobiście podczas spotkania z M. Prokopowiczem na lotnisku 7 lutego, gratulując efektów i wypłacając mu kolejną transzę wynagrodzenia). Bezpośredni sprawcy podpalenia wrócili do kraju jeszcze tego samego dnia. W Krakowie spotkali się z M. Prokopowiczem, od którego odebrali swoje prywatne telefony i otrzymali po 1,000 zł wynagrodzenia.
Wnioski:
Wydarzenia z lutego 2018 r. stanowią część operacji mającej na celu destabilizację regionu Europy Środkowo-Wschodniej przy użyciu osób podatnych na rosyjską inspirację.
Podpalenie budynku Towarzystwa Kultury Węgierskiej Zakarpacia miało doprowadzić do eskalacji antagonizmów pomiędzy Polską, Węgrami i Ukrainą. Celem bezpośrednim było pogłębienie konfliktu między Ukraińcami, a mniejszością węgierską przy jednoczesnym przedstawieniu Ukraińców jako prześladowców diaspory węgierskiej. Przeprowadzony atak miał być również fizycznym incydentem, który – eksponowany medialnie – miał służyć prowadzeniu działań propagandowych i manipulacyjnych. O chęci osiągnięcia korzyści medialnej przez zleceniodawcę świadczy fakt, że już 7 lutego 2018 r. prowadzony przez M. Ochsenreitera magazyn “Zuerst!” poinformował o zdarzeniu, wpisując je w kontekst ukraińsko-węgierskich napięć w związku z obowiązywaniem ustawy oświatowej. u Nie ma wątpliwości, że działanie Niemca było zaplanowanym i świadomym wprowadzaniem informacji manipulacyjnej do debaty społecznej. Celem tego rodzaju działań jest pogłębianie polaryzacji i radykalizacja nastrojów politycznych oraz stwarzanie warunków do utrudniania i spowalniania konsolidacji regionalnych. Dobór sprawców z Polski mógł dodatkowo negatywnie oddziaływać na postrzeganie Polski na arenie międzynarodowej. Federacja Rosyjska prowadzi długofalowe działania mające na celu osłabienie relacji Polski z sąsiadami, w tym przy wykorzystaniu operacji manipulacyjnych kształtujących niekorzystny wizerunek Polski w oczach Ukraińców jak również szerzej – w przekazie propagandowym kierowanym do odbiorców państw Zachodu. Działania zmierzające do kształtowania niekorzystnego wizerunku Polski i eksponowania tych informacji (w tym fałszywych lub manipulacyjnych), które mają potencjał negatywnego wpływu na postrzeganie kraju, mają na celu osłabienie zaufania do RP oraz zmianę postrzegania jej w relacjach międzynarodowych. Środki aktywne wymierzone w bezpieczeństwo Polski mają negatywnie wpływać na jej pozycję w relacjach transatlantyckich i docelowo osłabiać system bezpieczeństwa państw Europy Środkowo-Wschodniej. Możliwość realizacji takich zadań postrzegana jest przez Kreml jako cel strategiczny.
Odwrócona afiliacja:
Federacja Rosyjska w celu zwiększenia potencjału oddziaływania coraz częściej stosuje zachodnią afiliację kontrolowanych sił i środków, które są bardziej wiarygodne z punktu widzenia zachodniej opinii publicznej. Chodzi nie tylko o bezpośrednich uczestników operacji (w tym pojedyncze osobyb i organizacje), ale również dziennikarzy i media, które pozornie nie są związane z aparatem Kremla.
Planowanie, finansowanie, koordynacja i ekspozycja medialna przez M. Osterreichtera prowokacji w Użhorodzie pozwala wnioskować, że twierdzenie, jakoby zamach był elementem rosyjskich środków aktywnych o odwróconej afiliacji (tzw. operacja pod fałszywą flagą), jest wysoce uprawdopodobnione.
Skazanie sprawców:
W wyniku prowadzonego przez ABW śledztwa prokuratura postawiła oskarżonym zarzuty o dokonanie czynów o charakterze terrorystycznym. M. Prokopowiczowi groziło do 12 lat pozbawienia wolności, a A. Marglewskiemu. i T. Szymkowiakowi – do 10 lat. Wszyscy oskarżeni zostali skazani 23 marca 2020 r. przez Sąd w Krakowie. M. Prokopowicz otrzymał trzyletni wyrok pozbawienia wolności oraz obowiązek zapłaty grzywny w kwocie 15 tys. zł., T. Szymkowiak został skazany na rok więzienia oraz 4 tys. zł grzywny, a A. Marglewski – na dwa lata ograniczenia wolności oraz obowiązek wykonania prac społecznych. Skazani mieli ponadto zapłacić zadośćuczynienie na rzecz Organizacji Społecznej „Towarzystwo Węgierskiej Kultury Zakarpacia” oraz ponieść koszty procesu.
W sprawie M. Ochsenreitera trwa odrębne dochodzenie prowadzone przez niemiecką prokuraturę przy udziale niemieckiego kontrwywiadu. Niemiecki dziennikarz zaprzecza wszystkim zarzutom.
Opracował: Zespół fundacji INFO OPS Polska











![Rosja od lat przedstawia się jako naturalny partner państw Globalnego Południa oraz rzecznik „wielobiegunowego ładu”, który ma stanowić alternatywę wobec dominacji Zachodu. W tej narracji Kreml pozycjonuje się także jako przeciwnik neokolonializmu. Analiza konkretnych przypadków, obejmujących Irak, Kubę oraz wybrane państwa afrykańskie, prowadzi jednak do odmiennych wniosków. W praktyce zamiast relacji partnerskich widoczny jest powtarzalny schemat instrumentalnego wykorzystywania zasobów tych państw. Mechanizm ten nie jest nowy. W wielu aspektach przypomina działania Związku Radzieckiego wobec krajów określanych wówczas jako Trzeci Świat. Zmieniła się retoryka oraz część narzędzi operacyjnych, natomiast podstawowa logika pozostaje podobna. Rosja deklaruje wsparcie dla suwerenności i niezależności państw Globalnego Południa, jednocześnie wykorzystując ich ograniczenia strukturalne dla realizacji własnych celów politycznych i militarnych. Irak jako model operacyjny Przypadek Iraku dostarcza jednego z najbardziej przejrzystych przykładów działania mechanizmu rekrutacyjnego. W lutym 2026 roku irackie służby bezpieczeństwa zatrzymały 17 osób podejrzanych o udział w siatce werbunkowej. Jak podaje portal The New Arab, młodzi Irakijczycy byli przyciągani ofertami pracy oraz studiów, które po przyjeździe do Rosji „przekształcały się w kontrakt na służbę wojskową”. Kluczowym elementem całego procesu był brak tłumaczenia dokumentów oraz presja wywierana na podpisywanie umów sporządzonych w języku obcym. Dostępne relacje wskazują, że nie był to incydent jednostkowy. Jak czytamy w dzienniku The National, „młodzież była wciągana poprzez pozornie legalne kanały, takie jak agencje pracy czy biura podróży, a następnie wiązana kontraktami w obcym języku”. Źródła te sugerują również, że skala zjawiska jest istotna. Według przywoływanych informacji „około 3 000 Irakijczyków trafiło do rosyjskiej armii”. Reakcja władz w Bagdadzie wskazuje, że proceder został potraktowany jako realne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Podjęto decyzję o zamknięciu części programów stypendialnych oraz rozpoczęto działania dyplomatyczne. W analizie tego przypadku konieczne jest zachowanie precyzji. Mamy do czynienia z konkretnym mechanizmem funkcjonującym w Iraku, a nie z jednorodnym zjawiskiem obejmującym cały region, co bywa upraszczane w niektórych przekazach. Skalowanie mechanizmu: Kuba i Afryka Podobne schematy działania widoczne są także poza Irakiem, co wskazuje na ich powtarzalny, a nie incydentalny charakter. Na Kubie rekrutacja opiera się przede wszystkim na wykorzystaniu dysproporcji ekonomicznych. Jak wskazuje analiza Friedrich Naumann Foundation, oferowano wynagrodzenia „rzędu 2 000 USD miesięcznie przy średniej kubańskiej około 17 USD”, a także obietnice nieruchomości i uzyskania obywatelstwa. W tym samym opracowaniu szacuje się, że liczba osób zaangażowanych po stronie rosyjskiej może sięgać nawet kilkunastu tysięcy. Zjawisko to ma jednocześnie wyraźny wymiar komunikacyjny. Portal The New Voice of Ukraine podaje, powołując się na ustalenia ukraińskiego wywiadu, że działania te służą budowaniu przekazu, zgodnie z którym „Rosja nie jest agresorem, bo wspiera ją także ‘cywilizowany świat’”. W tym ujęciu osoby rekrutowane pełnią podwójną funkcję, ponieważ są wykorzystywane zarówno operacyjnie, jak i propagandowo. W państwach afrykańskich proces ten ma bardziej rozproszony charakter, jednak jego logika pozostaje zbliżona. Jak relacjonuje Al Jazeera, według strony ukraińskiej „ponad 1 780 obywateli afrykańskich walczy obecnie w rosyjskiej armii”, a sam mechanizm obejmuje dziesiątki państw. Jednocześnie źródła cytowane przez tę redakcję wskazują, że wielu rekrutów było „wciąganych na czarnym rynku pracy […] bez przeszkolenia”, często pod pretekstem ofert zatrudnienia. Relacje uczestników tych procesów potwierdzają, że sytuacja po przyjeździe do Rosji miała w wielu przypadkach charakter przymusowy. W materiale agencji Reuters czytamy, że część z nich została skierowana „bezpośrednio do kopania okopów i działań na froncie”, często bez odpowiedniego przygotowania oraz zaplecza logistycznego. Mechanizm działania: struktura i funkcje Analiza porównawcza pozwala uchwycić spójny schemat operacyjny, który powtarza się w różnych kontekstach geograficznych. Pierwszym etapem jest impuls ekonomiczny. Jak podaje dziennik The National, potencjalnym rekrutom oferuje się „jednorazowe premie sięgające 20 000 USD oraz miesięczne wynagrodzenie około 3 000 USD”. W realiach wielu państw Globalnego Południa oznacza to dochód wielokrotnie przewyższający lokalne standardy, co znacząco zwiększa podatność na ofertę. Drugim etapem jest moment przejęcia kontroli. Po przyjeździe do Rosji rekruci trafiają w sytuację asymetrii informacyjnej i prawnej. Podpisują dokumenty, których często nie rozumieją, a ich możliwość wycofania się zostaje ograniczona. Agencja Reuters relacjonuje, że część z nich trafia „bezpośrednio na front, nierzadko do najbardziej niebezpiecznych zadań”, co wskazuje na instrumentalne traktowanie tych osób jako zasobu wysokiego ryzyka. Trzecim elementem jest warstwa informacyjna. Obecność cudzoziemców jest eksponowana w przekazie medialnym jako dowód międzynarodowego poparcia. Jak wskazuje portal The New Voice of Ukraine, ich udział służy budowaniu narracji o globalnej legitymizacji działań Rosji, co ma znaczenie zarówno wobec odbiorców wewnętrznych, jak i zagranicznych. Uzupełnieniem tego modelu są lokalne sieci współpracy. Z ustaleń agencji Reuters wynika, że w niektórych przypadkach proces rekrutacji wspierany jest przez lokalnych aktorów politycznych oraz biznesowych. Zwiększa to wiarygodność ofert i ułatwia dotarcie do potencjalnych kandydatów, jednocześnie utrudniając przeciwdziałanie temu zjawisku na poziomie państwowym. Bandung i reinterpretacja „trzeciej drogi” Konferencja w Bandungu w 1955 roku stanowiła próbę zdefiniowania realnej autonomii państw postkolonialnych wobec rywalizujących bloków. Jej uczestnicy odrzucali podporządkowanie zarówno Zachodowi, jak i Związkowi Radzieckiemu. Jak przypomina analiza publikowana przez Explaining History, deklarowano sprzeciw wobec „kolonializmu we wszystkich jego postaciach”, obejmującego każdą formę dominacji zewnętrznej, niezależnie od jej ideologicznego uzasadnienia. Współczesna Rosja świadomie odwołuje się do tej tradycji. W swojej komunikacji podkreśla znaczenie wielobiegunowości oraz wspólnoty państw Globalnego Południa, które mają rzekomo odzyskiwać podmiotowość w systemie międzynarodowym. Problem polega na tym, że obserwowane działania stoją w sprzeczności z tym przekazem. Mechanizmy rekrutacyjne prowadzą do sytuacji, w której obywatele tych państw są wciągani w konflikt po stronie rosyjskiej. W praktyce oznacza to odejście od idei niezaangażowania i faktyczne podporządkowanie się jednemu z aktorów. W tym ujęciu widoczna jest wyraźna ciągłość historyczna. Związek Radziecki również deklarował wsparcie dla państw niezaangażowanych, jednocześnie konsekwentnie rozszerzając własną strefę wpływów. Dzisiejsza Rosja operuje mniej ideologicznym językiem, częściej wykorzystuje narzędzia ekonomiczne, sieci pośredników oraz mechanizmy rynkowe, jednak cel pozostaje zbliżony. Chodzi o wciąganie państw i ich społeczeństw w orbitę własnych interesów, przy jednoczesnym utrzymaniu narracji o partnerstwie i wspólnej walce z dominacją Zachodu. Między narracją a praktyką Zestawienie przypadków Iraku, Kuby oraz państw afrykańskich prowadzi do jednego zasadniczego wniosku, choć nie wynika on z deklaracji, lecz z obserwacji konkretnych działań. W różnych kontekstach geograficznych powtarza się ten sam schemat, w którym czynniki ekonomiczne, presja sytuacyjna oraz manipulacja informacyjna tworzą spójny mechanizm pozyskiwania ludzi do działań militarnych. Na poziomie oficjalnym Rosja konsekwentnie odwołuje się do idei współpracy i wspólnoty interesów z państwami Globalnego Południa. W praktyce prowadzi to jednak do ograniczania ich realnej autonomii. Koncepcja „trzeciej drogi”, która miała oznaczać niezależność od wielkich bloków, przestaje funkcjonować jako projekt polityczny, a zaczyna pełnić rolę narzędzia uzasadniającego konkretne działania. Z perspektywy analitycznej kluczowe znaczenie ma rozróżnienie między warstwą deklaratywną a operacyjną. To nie język oficjalnych wystąpień, lecz przebieg procesów rekrutacyjnych, przepływ ludzi oraz sposób ich wykorzystania pozwalają uchwycić rzeczywisty charakter relacji. W tym wymiarze Globalne Południe nie występuje jako równorzędny partner, lecz jako zasób, który można mobilizować w zależności od potrzeb strategicznych.](https://disinfodigest.pl/wp-content/uploads/2026/04/Zasobyludzkie.png)



