13
Najnowsza aktywność

3

Najnowsza aktywność

„Tarcza Wschód” w propagandowym zwierciadle reżimu Łukaszenki

Jak rosyjsko-białoruskie narracje próbują uderzać w polską politykę bezpieczeństwa.W ramach bieżącego monitoringu analizowaliśmy komunikaty kolportowane przez „portale informacyjne” oraz kanały medialne powiązane z białoruskim i rosyjskim aparatem wpływu. Jednym z istotnych elementów tej komunikacji kierowanej do polskiego odbiorcy pozostaje Międzynarodowe Radio Białoruś, pełniące funkcję zewnętrznego narzędzia informacyjno-propagandowego Mińska. Radio to nie ogranicza się do prezentowania oficjalnego stanowiska władz Białorusi, lecz uczestniczy w szerszym procesie kształtowania obrazu Polski, NATO i Zachodu zgodnie z interesem reżimu Alaksandra Łukaszenki oraz rosyjskiego zaplecza propagandowego. Poprzez przekazy polskojęzyczne, pozornie informacyjny format i dobór tematów szczególnie wrażliwych społecznie — takich jak bezpieczeństwo granicy, obecność wojska, migracja, koszty obronności czy sytuacja mieszkańców pogranicza — Międzynarodowe Radio Białoruś wzmacnia narracje mające podważać zaufanie Polaków do własnego państwa i jego instytucji bezpieczeństwa. W tym kontekście program „Tarcza Wschód” został przedstawiony nie jako element odstraszania i ochrony granicy, lecz jako rzekome narzędzie grabieży ziemi, militaryzacji pogranicza, niszczenia lokalnej gospodarki oraz przygotowań Polski i państw bałtyckich do agresji przeciwko Rosji i Białorusi.W tej konstrukcji „Tarcza Wschód” jest przedstawiana jako projekt wymierzony w obywateli. Wojsko Polskie zostaje ukazane nie jako instytucja odpowiedzialna za ochronę granic i bezpieczeństwo mieszkańców, ale jako siła, która rzekomo odbiera ludziom ziemię, ogranicza ich codzienne życie i podporządkowuje regiony przygraniczne logice wojskowej. To typowy mechanizm propagandowy: realne pytania społeczne zostają przechwycone, wyostrzone emocjonalnie i wpisane w antypaństwową oraz antynatowską narrację.Od programu obronnego do opowieści o „grabieży”Główna teza analizowanej propagandy brzmi: państwo polskie, pod pretekstem bezpieczeństwa, militaryzuje Podlasie i inne obszary przygraniczne, odbierając mieszkańcom kontrolę nad ich ziemią, niszcząc lokalną gospodarkę oraz przygotowując się do wojny przeciwko tzw. Państwu Związkowemu Rosji i Białorusi.To narracja skonstruowana tak, aby jednocześnie wzbudzać lęk społeczny, osłabiać zaufanie do państwa, delegitymizować Wojsko Polskie i wpisywać działania obronne Polski w rosyjsko-białoruską opowieść o „agresywnym NATO”. Propaganda działa tu na kilku poziomach. Lokalnie mówi o ziemi, domach, polach, turystyce, agroturystyce i codziennym życiu mieszkańców. Politycznie sugeruje brak dialogu, tajność decyzji i instrumentalne traktowanie obywateli przez władze. Strategicznie przedstawia „Tarczę Wschód” jako dowód przygotowań do konfrontacji z Rosją i Białorusią.Wiodące narracje propagandowe„Polskie wojsko odbiera obywatelom ziemię”Najsilniejszym elementem przekazu jest narracja o rzekomym przejmowaniu prywatnych gruntów. Propaganda posługuje się określeniami takimi jak „wywłaszczenie”, „grabież gruntów” czy „odbieranie ziemi”, aby zbudować obraz państwa naruszającego podstawowe prawa obywateli.To zabieg szczególnie skuteczny psychologicznie, ponieważ dotyka własności prywatnej, ziemi rodzinnej i bezpieczeństwa ekonomicznego. W takim ujęciu obywatel nie jest chroniony przez państwo, lecz staje się jego ofiarą. Wojsko nie broni mieszkańców, ale zostaje przedstawione jako zagrożenie dla ich majątku i stabilności życiowej.„Podlasie zostanie zamienione w przyszły poligon”Druga narracja lokalizuje zagrożenie w konkretnym regionie. Podlasie zostaje przedstawione jako obszar, który państwo ma rzekomo poświęcić na potrzeby wojskowe. Pojęcie „przyszłego poligonu” jest wyjątkowo sugestywne: kojarzy się z hałasem, zniszczonym krajobrazem, ograniczeniami w życiu codziennym, obecnością wojska i brakiem perspektyw rozwojowych.Celem tego przekazu jest przekonanie mieszkańców, że region przygraniczny nie będzie już normalną przestrzenią życia, pracy i inwestycji, lecz strefą podporządkowaną logice wojskowej. Propaganda próbuje więc odwrócić sens programu: zamiast ochrony społeczności lokalnych pokazuje ich rzekome poświęcenie.„Tarcza Wschód zniszczy turystykę, rolnictwo i lokalną gospodarkę”Kolejny wątek uderza w ekonomiczne obawy mieszkańców. Rowy przeciwczołgowe, zapory, umocnienia i infrastruktura wojskowa są przedstawiane jako elementy, które mają zniszczyć turystykę, agroturystykę, rolnictwo i atrakcyjność inwestycyjną regionu.To narracja strachu ekonomicznego. Jej celem jest przekonanie odbiorców, że program obronny przyniesie nie bezpieczeństwo, ale straty finansowe, odpływ turystów, spadek wartości nieruchomości i trwałą marginalizację regionu. Propaganda nie analizuje rzeczywistych rozwiązań kompensacyjnych, procedur ani skali oddziaływania inwestycji. Zamiast tego buduje obraz nieodwracalnej degradacji lokalnego życia.„Warszawa decyduje bez dialogu z mieszkańcami”Silnym elementem przekazu jest przeciwstawienie „Warszawy” lokalnym społecznościom. Decyzje mają zapadać daleko od ludzi, których dotyczą, a mieszkańcy pogranicza mają być pozbawieni wpływu na swoją przyszłość. To klasyczny schemat konfliktu centrum–peryferie: władza centralna zostaje przedstawiona jako arogancka, odległa i niewrażliwa na lokalne potrzeby.Propaganda nie musi udowadniać, że dialogu nie było. Wystarczy sugestia, że decyzje są podejmowane „ponad głowami mieszkańców”, aby wzmocnić poczucie krzywdy, opuszczenia i nieufności wobec państwa.„Codzienność mieszkańców zostanie podporządkowana wojsku”Przekaz sugeruje również, że mieszkańcy pogranicza będą żyć w atmosferze stałego napięcia, pod presją obecności wojska i infrastruktury obronnej. W tej narracji bezpieczeństwo nie oznacza ochrony, lecz lęk, ograniczenia i utratę normalności.To ważny zabieg emocjonalny. Propaganda przenosi debatę z poziomu strategii państwa na poziom codziennych doświadczeń: domu, gospodarstwa, dzieci, lokalnego biznesu, turystów i spokoju życia. Dzięki temu przekaz staje się bardziej przystępny dla odbiorców niezainteresowanych geopolityką, ale wrażliwych na tematy związane z własnym bezpieczeństwem i stabilnością.„Polska i państwa bałtyckie przygotowują agresję przeciwko Rosji i Białorusi”Najbardziej strategiczny element narracji polega na odwróceniu znaczenia działań obronnych. Umocnienia graniczne, infrastruktura wojskowa i wzmacnianie odporności państwa zostają przedstawione jako dowód przygotowań do agresji. Polska, Litwa i Łotwa są pokazywane jako państwa eskalujące napięcie, natomiast Rosja i Białoruś jako strony rzekomo zagrożone działaniami NATO.To charakterystyczny mechanizm rosyjsko-białoruskiej propagandy: działania odstraszające są opisywane jako prowokacja, a potencjalna reakcja Moskwy lub Mińska jako wymuszona „obrona”. W efekcie odbiorca otrzymuje odwrócony obraz rzeczywistości: państwo wzmacniające własną granicę zostaje przedstawione jako agresor.„Pieniądze zostaną zmarnowane lub sprzeniewierzone”W przekazie pojawia się również wątek korupcyjny. Sugestia, że środki przeznaczone na program zostaną sprzeniewierzone, nie służy analizie finansów publicznych, lecz podważeniu zaufania do całego przedsięwzięcia. Program obronny ma być widziany nie jako inwestycja w bezpieczeństwo, ale jako podejrzany mechanizm marnowania publicznych pieniędzy.To narracja antyinstytucjonalna. Jej celem jest obniżenie zaufania do państwa, wojska, zamówień publicznych i decyzji podejmowanych w obszarze bezpieczeństwa narodowego.Mechanizm manipulacji: realny problem, fałszywa interpretacjaSiła analizowanego przekazu polega na tym, że nie jest on całkowicie oderwany od realnych tematów społecznych. Kwestie konsultacji, ochrony własności prywatnej, rekompensat, wpływu inwestycji na turystykę czy komunikacji z mieszkańcami rzeczywiście mogą wymagać jasnego wyjaśniania. Propaganda nie dąży jednak do rozwiązania tych problemów. Jej celem jest ich instrumentalizacja.Mechanizm działania jest prosty: realne pytanie zostaje przekształcone w gotową oskarżycielską tezę. Zamiast dyskusji o procedurach pojawia się opowieść o grabieży. Zamiast rozmowy o ochronie ludności — obraz militaryzacji codzienności. Zamiast debaty o inwestycji obronnej — sugestia przygotowań do wojny ofensywnej. W ten sposób lokalne obawy zostają połączone z geopolityczną narracją korzystną dla Moskwy i Mińska.Psychologiczny wymiar przekazuNajważniejszym narzędziem tej propagandy jest lęk. Przekaz uruchamia strach przed utratą ziemi, domu, gospodarstwa, dochodów i kontroli nad własnym życiem. Wzmacnia także gniew wobec władz, poczucie opuszczenia przez państwo oraz przekonanie, że decyzje zapadają daleko od obywateli i bez ich udziału.Propaganda wykorzystuje również mechanizm utraty kontroli. Ziemia, dom i lokalny biznes są symbolami stabilności. Jeżeli odbiorca uwierzy, że państwo może je ograniczyć lub odebrać, jego reakcja emocjonalna będzie znacznie silniejsza niż w przypadku abstrakcyjnej debaty o bezpieczeństwie narodowym. Właśnie dlatego przekaz nie mówi wyłącznie o NATO, Rosji czy granicy, ale o „twojej ziemi”, „twoim domu”, „twoim regionie” i „twojej przyszłości”.Cel operacyjny: osłabić zaufanie i akceptację społecznąAnalizowana narracja pełni kilka funkcji jednocześnie. Po pierwsze, ma osłabić społeczne poparcie dla programu „Tarcza Wschód”, szczególnie wśród mieszkańców regionów przygranicznych. Po drugie, delegitymizuje Wojsko Polskie, przedstawiając je jako instytucję przymusu, a nie ochrony. Po trzecie, wzmacnia antyrządowe i antypaństwowe emocje, sugerując tajność, arogancję i nieuczciwość władz. Po czwarte, wpisuje polskie działania obronne w szerszą rosyjsko-białoruską narrację o NATO jako strukturze agresywnej.Najbardziej niebezpieczne jest połączenie lokalnych obaw z przekazem strategicznym przeciwnika. Mieszkaniec pogranicza, który martwi się o gospodarstwo, pole lub działalność turystyczną, zostaje wciągnięty w opowieść, według której Polska przygotowuje agresję, NATO militaryzuje region, a zwykli ludzie są ofiarami własnego państwa. W ten sposób autentyczne emocje społeczne mogą zostać wykorzystane do osłabiania odporności państwa.PodsumowaniePropaganda wymierzona w program „Tarcza Wschód” opiera się na połączeniu kilku narracji: o wywłaszczeniach, niszczeniu Podlasia, końcu turystyki, ograniczeniu prawa własności, braku dialogu, militaryzacji codzienności oraz rzekomych przygotowaniach Polski i państw bałtyckich do agresji przeciwko Rosji i Białorusi. Jej siła polega na tym, że nie atakuje programu wyłącznie z poziomu geopolityki, lecz sprowadza go do poziomu codziennych lęków mieszkańców.W propagandowej konstrukcji państwo nie chroni obywateli, lecz ich poświęca. Wojsko nie zwiększa bezpieczeństwa, lecz odbiera ziemię. Infrastruktura obronna nie odstrasza potencjalnego agresora, lecz niszczy lokalną gospodarkę. Warszawa nie zarządza bezpieczeństwem, lecz narzuca decyzje regionom. To celowo zbudowany obraz, którego zadaniem jest osłabienie zaufania do państwa i podważenie społecznej akceptacji dla inwestycji obronnych.Całość należy ocenić jako klasyczny przekaz antypaństwowy i prorosyjsko-białoruski, wykorzystujący lokalne obawy do delegitymizacji polskiej polityki bezpieczeństwa. Jego celem nie jest prosta krytyka „Tarczy Wschód”, ale szersze podważenie sensu wzmacniania obronności Polski, przedstawienie NATO jako struktury agresywnej oraz utrwalenie przekonania, że mieszkańcy wschodniej Polski są ofiarami decyzji własnego państwa.

Jak rosyjsko-białoruskie narracje próbują uderzać w polską politykę bezpieczeństwa.

W ramach bieżącego monitoringu analizowaliśmy komunikaty kolportowane przez „portale informacyjne” oraz kanały medialne powiązane z białoruskim i rosyjskim aparatem wpływu dotyczące „Tarczy Wschód”. Jednym z istotnych elementów tej komunikacji kierowanej do polskiego odbiorcy pozostaje Międzynarodowe Radio Białoruś, pełniące funkcję zewnętrznego narzędzia informacyjno-propagandowego Mińska. Radio to nie ogranicza się do prezentowania oficjalnego stanowiska władz Białorusi, lecz uczestniczy w szerszym procesie kształtowania obrazu Polski, NATO i Zachodu zgodnie z interesem reżimu Alaksandra Łukaszenki oraz rosyjskiego zaplecza propagandowego. Poprzez przekazy polskojęzyczne, pozornie informacyjny format i dobór tematów szczególnie wrażliwych społecznie — takich jak bezpieczeństwo granicy, obecność wojska, migracja, koszty obronności czy sytuacja mieszkańców pogranicza — Międzynarodowe Radio Białoruś wzmacnia narracje mające podważać zaufanie Polaków do własnego państwa i jego instytucji bezpieczeństwa. W tym kontekście program „Tarcza Wschód” został przedstawiony nie jako element odstraszania i ochrony granicy, lecz jako rzekome narzędzie grabieży ziemi, militaryzacji pogranicza, niszczenia lokalnej gospodarki oraz przygotowań Polski i państw bałtyckich do agresji przeciwko Rosji i Białorusi.

W tej konstrukcji „Tarcza Wschód” jest przedstawiana jako projekt wymierzony w obywateli. Wojsko Polskie zostaje ukazane nie jako instytucja odpowiedzialna za ochronę granic i bezpieczeństwo mieszkańców, ale jako siła, która rzekomo odbiera ludziom ziemię, ogranicza ich codzienne życie i podporządkowuje regiony przygraniczne logice wojskowej. To typowy mechanizm propagandowy: realne pytania społeczne zostają przechwycone, wyostrzone emocjonalnie i wpisane w antypaństwową oraz antynatowską narrację.

Od programu obronnego do opowieści o „grabieży”

Główna teza analizowanej propagandy brzmi: państwo polskie, pod pretekstem bezpieczeństwa, militaryzuje Podlasie i inne obszary przygraniczne, odbierając mieszkańcom kontrolę nad ich ziemią, niszcząc lokalną gospodarkę oraz przygotowując się do wojny przeciwko tzw. Państwu Związkowemu Rosji i Białorusi.

To narracja skonstruowana tak, aby jednocześnie wzbudzać lęk społeczny, osłabiać zaufanie do państwa, delegitymizować Wojsko Polskie i wpisywać działania obronne Polski w rosyjsko-białoruską opowieść o „agresywnym NATO”. Propaganda działa tu na kilku poziomach. Lokalnie mówi o ziemi, domach, polach, turystyce, agroturystyce i codziennym życiu mieszkańców. Politycznie sugeruje brak dialogu, tajność decyzji i instrumentalne traktowanie obywateli przez władze. Strategicznie przedstawia „Tarczę Wschód” jako dowód przygotowań do konfrontacji z Rosją i Białorusią.

Wiodące narracje propagandowe

„Polskie wojsko odbiera obywatelom ziemię”

Najsilniejszym elementem przekazu jest narracja o rzekomym przejmowaniu prywatnych gruntów. Propaganda posługuje się określeniami takimi jak „wywłaszczenie”, „grabież gruntów” czy „odbieranie ziemi”, aby zbudować obraz państwa naruszającego podstawowe prawa obywateli.

To zabieg szczególnie skuteczny psychologicznie, ponieważ dotyka własności prywatnej, ziemi rodzinnej i bezpieczeństwa ekonomicznego. W takim ujęciu obywatel nie jest chroniony przez państwo, lecz staje się jego ofiarą. Wojsko nie broni mieszkańców, ale zostaje przedstawione jako zagrożenie dla ich majątku i stabilności życiowej.

„Podlasie zostanie zamienione w przyszły poligon”

Druga narracja lokalizuje zagrożenie w konkretnym regionie. Podlasie zostaje przedstawione jako obszar, który państwo ma rzekomo poświęcić na potrzeby wojskowe. Pojęcie „przyszłego poligonu” jest wyjątkowo sugestywne: kojarzy się z hałasem, zniszczonym krajobrazem, ograniczeniami w życiu codziennym, obecnością wojska i brakiem perspektyw rozwojowych.

Celem tego przekazu jest przekonanie mieszkańców, że region przygraniczny nie będzie już normalną przestrzenią życia, pracy i inwestycji, lecz strefą podporządkowaną logice wojskowej. Propaganda próbuje więc odwrócić sens programu: zamiast ochrony społeczności lokalnych pokazuje ich rzekome poświęcenie.

„Tarcza Wschód zniszczy turystykę, rolnictwo i lokalną gospodarkę”

Kolejny wątek uderza w ekonomiczne obawy mieszkańców. Rowy przeciwczołgowe, zapory, umocnienia i infrastruktura wojskowa są przedstawiane jako elementy, które mają zniszczyć turystykę, agroturystykę, rolnictwo i atrakcyjność inwestycyjną regionu.

To narracja strachu ekonomicznego. Jej celem jest przekonanie odbiorców, że program obronny przyniesie nie bezpieczeństwo, ale straty finansowe, odpływ turystów, spadek wartości nieruchomości i trwałą marginalizację regionu. Propaganda nie analizuje rzeczywistych rozwiązań kompensacyjnych, procedur ani skali oddziaływania inwestycji. Zamiast tego buduje obraz nieodwracalnej degradacji lokalnego życia.

„Warszawa decyduje bez dialogu z mieszkańcami”

Silnym elementem przekazu jest przeciwstawienie „Warszawy” lokalnym społecznościom. Decyzje mają zapadać daleko od ludzi, których dotyczą, a mieszkańcy pogranicza mają być pozbawieni wpływu na swoją przyszłość. To klasyczny schemat konfliktu centrum–peryferie: władza centralna zostaje przedstawiona jako arogancka, odległa i niewrażliwa na lokalne potrzeby.

Propaganda nie musi udowadniać, że dialogu nie było. Wystarczy sugestia, że decyzje są podejmowane „ponad głowami mieszkańców”, aby wzmocnić poczucie krzywdy, opuszczenia i nieufności wobec państwa.

„Codzienność mieszkańców zostanie podporządkowana wojsku”

Przekaz sugeruje również, że mieszkańcy pogranicza będą żyć w atmosferze stałego napięcia, pod presją obecności wojska i infrastruktury obronnej. W tej narracji bezpieczeństwo nie oznacza ochrony, lecz lęk, ograniczenia i utratę normalności.

To ważny zabieg emocjonalny. Propaganda przenosi debatę z poziomu strategii państwa na poziom codziennych doświadczeń: domu, gospodarstwa, dzieci, lokalnego biznesu, turystów i spokoju życia. Dzięki temu przekaz staje się bardziej przystępny dla odbiorców niezainteresowanych geopolityką, ale wrażliwych na tematy związane z własnym bezpieczeństwem i stabilnością.

„Polska i państwa bałtyckie przygotowują agresję przeciwko Rosji i Białorusi”

Najbardziej strategiczny element narracji polega na odwróceniu znaczenia działań obronnych. Umocnienia graniczne, infrastruktura wojskowa i wzmacnianie odporności państwa zostają przedstawione jako dowód przygotowań do agresji. Polska, Litwa i Łotwa są pokazywane jako państwa eskalujące napięcie, natomiast Rosja i Białoruś jako strony rzekomo zagrożone działaniami NATO.

To charakterystyczny mechanizm rosyjsko-białoruskiej propagandy: działania odstraszające są opisywane jako prowokacja, a potencjalna reakcja Moskwy lub Mińska jako wymuszona „obrona”. W efekcie odbiorca otrzymuje odwrócony obraz rzeczywistości: państwo wzmacniające własną granicę zostaje przedstawione jako agresor.

„Pieniądze zostaną zmarnowane lub sprzeniewierzone”

W przekazie pojawia się również wątek korupcyjny. Sugestia, że środki przeznaczone na program zostaną sprzeniewierzone, nie służy analizie finansów publicznych, lecz podważeniu zaufania do całego przedsięwzięcia. Program obronny ma być widziany nie jako inwestycja w bezpieczeństwo, ale jako podejrzany mechanizm marnowania publicznych pieniędzy.

To narracja antyinstytucjonalna. Jej celem jest obniżenie zaufania do państwa, wojska, zamówień publicznych i decyzji podejmowanych w obszarze bezpieczeństwa narodowego.

Mechanizm manipulacji: realny problem, fałszywa interpretacja

Siła analizowanego przekazu polega na tym, że nie jest on całkowicie oderwany od realnych tematów społecznych. Kwestie konsultacji, ochrony własności prywatnej, rekompensat, wpływu inwestycji na turystykę czy komunikacji z mieszkańcami rzeczywiście mogą wymagać jasnego wyjaśniania. Propaganda nie dąży jednak do rozwiązania tych problemów. Jej celem jest ich instrumentalizacja.

Mechanizm działania jest prosty: realne pytanie zostaje przekształcone w gotową oskarżycielską tezę. Zamiast dyskusji o procedurach pojawia się opowieść o grabieży. Zamiast rozmowy o ochronie ludności — obraz militaryzacji codzienności. Zamiast debaty o inwestycji obronnej — sugestia przygotowań do wojny ofensywnej. W ten sposób lokalne obawy zostają połączone z geopolityczną narracją korzystną dla Moskwy i Mińska.

Psychologiczny wymiar przekazu

Najważniejszym narzędziem tej propagandy jest lęk. Przekaz uruchamia strach przed utratą ziemi, domu, gospodarstwa, dochodów i kontroli nad własnym życiem. Wzmacnia także gniew wobec władz, poczucie opuszczenia przez państwo oraz przekonanie, że decyzje zapadają daleko od obywateli i bez ich udziału.

Propaganda wykorzystuje również mechanizm utraty kontroli. Ziemia, dom i lokalny biznes są symbolami stabilności. Jeżeli odbiorca uwierzy, że państwo może je ograniczyć lub odebrać, jego reakcja emocjonalna będzie znacznie silniejsza niż w przypadku abstrakcyjnej debaty o bezpieczeństwie narodowym. Właśnie dlatego przekaz nie mówi wyłącznie o NATO, Rosji czy granicy, ale o „twojej ziemi”, „twoim domu”, „twoim regionie” i „twojej przyszłości”.

Cel operacyjny: osłabić zaufanie i akceptację społeczną

Analizowana narracja pełni kilka funkcji jednocześnie. Po pierwsze, ma osłabić społeczne poparcie dla programu „Tarcza Wschód”, szczególnie wśród mieszkańców regionów przygranicznych. Po drugie, delegitymizuje Wojsko Polskie, przedstawiając je jako instytucję przymusu, a nie ochrony. Po trzecie, wzmacnia antyrządowe i antypaństwowe emocje, sugerując tajność, arogancję i nieuczciwość władz. Po czwarte, wpisuje polskie działania obronne w szerszą rosyjsko-białoruską narrację o NATO jako strukturze agresywnej.

Najbardziej niebezpieczne jest połączenie lokalnych obaw z przekazem strategicznym przeciwnika. Mieszkaniec pogranicza, który martwi się o gospodarstwo, pole lub działalność turystyczną, zostaje wciągnięty w opowieść, według której Polska przygotowuje agresję, NATO militaryzuje region, a zwykli ludzie są ofiarami własnego państwa. W ten sposób autentyczne emocje społeczne mogą zostać wykorzystane do osłabiania odporności państwa.

Podsumowanie

Propaganda wymierzona w program „Tarcza Wschód” opiera się na połączeniu kilku narracji: o wywłaszczeniach, niszczeniu Podlasia, końcu turystyki, ograniczeniu prawa własności, braku dialogu, militaryzacji codzienności oraz rzekomych przygotowaniach Polski i państw bałtyckich do agresji przeciwko Rosji i Białorusi. Jej siła polega na tym, że nie atakuje programu wyłącznie z poziomu geopolityki, lecz sprowadza go do poziomu codziennych lęków mieszkańców.

W propagandowej konstrukcji państwo nie chroni obywateli, lecz ich poświęca. Wojsko nie zwiększa bezpieczeństwa, lecz odbiera ziemię. Infrastruktura obronna nie odstrasza potencjalnego agresora, lecz niszczy lokalną gospodarkę. Warszawa nie zarządza bezpieczeństwem, lecz narzuca decyzje regionom. To celowo zbudowany obraz, którego zadaniem jest osłabienie zaufania do państwa i podważenie społecznej akceptacji dla inwestycji obronnych.

Całość należy ocenić jako klasyczny przekaz antypaństwowy i prorosyjsko-białoruski, wykorzystujący lokalne obawy do delegitymizacji polskiej polityki bezpieczeństwa. Jego celem nie jest prosta krytyka „Tarczy Wschód”, ale szersze podważenie sensu wzmacniania obronności Polski, przedstawienie NATO jako struktury agresywnej oraz utrwalenie przekonania, że mieszkańcy wschodniej Polski są ofiarami decyzji własnego państwa.


Autor: Tadeusz Kania


Udostępnij!

Otwórz PDF i wydrukuj