
Przywódcy Rosji i Azerbejdżanu często promują ściśle powiązane, a czasem identyczne, narracje uderzające w starania Armenii na rzecz zbliżenia z Unią Europejską. Oba państwa mają wspólny interes w przeciwstawianiu się bliższym relacjom Armenii z Europą. Rosja dąży do uniemożliwienia Armenii zmniejszenia jej zależności od Moskwy, podczas gdy Azerbejdżan stara się zachować regionalną równowagę sił poprzez podważanie armeńskich inwestycji w obronę narodową i odporność.
Oba kraje dążą do osiągnięcia tych celów poprzez skoordynowane działania w przestrzeni informacyjnej, wykorzystując podobne narracje, aby rzucić wyzwanie Armenii.
Rosyjskie i azerskie kampanie dezinformacyjne wymierzone w Misję Unii Europejskiej (EUMA) w Armenii W 2023 r., na oficjalny wniosek rządu Armenii, Unia Europejska ustanowiła Misję Obserwacyjną UE (EUMA) po armeńskiej stronie granicy międzynarodowej z Azerbejdżanem. EUMA, której zadaniem jest monitorowanie i informowanie o rozwoju sytuacji w terenie, ma na celu zwiększenie bezpieczeństwa ludzi na obszarach dotkniętych konfliktem oraz budowanie zaufania między Armenią a Azerbejdżanem. EUMA jest jednak często celem kampanii dezinformacyjnych ze strony aparatu propagandy Rosji i Azerbejdżanu. W marcu 2024 r. rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow oskarżył EUMA o przekształcenie się w misję NATO ze względu na zaangażowanie personelu z Norwegii, Kanady i Stanów Zjednoczonych.
Podobnie we wrześniu 2024 r. prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew stwierdził, że poprzez włączenie przedstawicieli Kanady EUMA przekształciła się w misję NATO. Nie był to pierwszy przypadek wyrównanych komunikatów przeciwko EUMA. W marcu 2023 r. rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa stwierdziła, że EUMA szpieguje Rosję, Iran i Azerbejdżan z Armenii, rzekomo przyczyniając się do wzrostu „napięć” w regionie. Powtarzając to, prezydent Alijew oskarżył EUMA o angażowanie się w „lornetkową dyplomację”. Ponadto pierwszy zastępca ministra obrony Azerbejdżanu, generał pułkownik Karim Valiyev, stwierdził, że EUMA pogarsza sytuację na Kaukazie Południowym.
Wykorzystanie narzędzia Meltwater do analizy wzmianek o EUMA w rosyjskich i azerbejdżańskich mediach pozwoliło na odkrycie, że oba te kraje aktywnie zajmowały się EUMA w lutym i marcu 2024 roku. Co ciekawe, media te opublikowały podobną liczbę artykułów na temat EUMA w określonych dniach, co sugeruje porównywalny poziom zainteresowania tym tematem.
Wykres ilustruje liczbę artykułów opublikowanych przez rosyjskie i azerskie media odnoszących się do EUMA. Objaśnienie:
Artykuły te zawierały przede wszystkim narracje mające na celu zdyskredytowanie EUMA. Dwa przypadki, w których doniesienia azerbejdżańskich i rosyjskich „mediów” na temat EUMA osiągnęły podobne szczyty – 20 marca i 4 kwietnia 2023 r. – pokrywają się z wypowiedziami Zacharowej na temat EUMA. Ponadto, oświadczenie Zacharowej z 3 kwietnia, w którym stwierdziła, że staje się misją NATO, również miało miejsce przed trójstronnymi spotkaniami Armenii w Brukseli 5 kwietnia. Dowodzi to korelacji rosyjskich i azerbejdżańskich działań propagandowych.
Rosja i Azerbejdżan reagują na decyzję Francji o dostarczeniu broni Armenii. W ostatnich latach Francja stała się kluczowym partnerem Armenii, dostarczając zaawansowany sprzęt wojskowy w celu wzmocnienia jej obrony w obliczu wyzwań regionalnych. Decyzja Francji o dostarczeniu broni do Armenii szybko wywołała negatywne i ściśle powiązane reakcje ze strony Azerbejdżanu i Rosji. 21 listopada 2023 r. prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew stwierdził, że Francja „kładzie podwaliny pod nową wojnę regionalną”, uzbrajając Armenię. Azerbejdżan oskarżył Francję o destabilizację „nie tylko swoich byłych i obecnych kolonii, ale także naszego regionu, Południowego Kaukazu”.
Podobnie rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych oskarżyło Francję o sprowokowanie wznowienia konfliktu zbrojnego w regionie. Rzeczniczka RUS MSZ Maria Zacharowa zasugerowała, że Francja, która poniosła porażkę w wysiłkach na rzecz utrzymania pokoju w Afryce, próbuje zrekompensować, podejmując się roli pokojowej na Kaukazie.
Zauważono, że kiedy 24 lutego 2024 r. Francja i Armenia podpisały umowy obronne, rosyjskie i azerbejdżańskie media opublikowały prawie taką samą liczbę artykułów na temat tego wydarzenia (odpowiednio 130 i 127). Liczba artykułów na ten temat wzrosła ponownie w czerwcu 2024 r., po ogłoszeniu zakupu przez Armenię haubic CAESAR z Francji. Azerbejdżańskie media wyraźnie podkreślały wypowiedzi Marii Zacharowej, podczas gdy rosyjskie media szeroko informowały o uwagach Ilhama Alijewa w tej sprawie. Co ciekawe, kiedy prezydent Alijew w listopadzie 2023 r. oskarżył Francję o położenie podwalin pod nową wojnę, jego wypowiedź spotkała się z szerszym odzewem w rosyjskich mediach niż w azerskich. W wyniku analizy mediów w dniu 21 listopada 2023 r. zidentyfikowano 51 wzmianek o oświadczeniu Alijewa w azerbejdżańskich mediach, podczas gdy w rosyjskich 143 było ich 111.
Góra: wykres przedstawia liczbę artykułów opublikowanych przez rosyjskie i azerbejdżańskie media na temat francusko-armeńskiej współpracy obronnej. Dół: wykres przedstawia liczbę artykułów w rosyjskich i azerbejdżańskich mediach zawierających oskarżenia Alijewa pod adresem Francji.
Większość relacji odwołujących się do wypowiedzi Alijewa w azerbejdżańskich mediach skupiała się na jego oskarżeniach wobec Francji o praktykowanie neokolonializmu. Kontrolowane przez państwo azerbejdżańskie media w swoich relacjach podkreślały kolonialną przeszłość Francji, dostosowując się do szerszej narracji promowanej przez Alijewa, a także rosyjskie ministerstwo spraw zagranicznych. Retoryka ta ma na celu zdyskredytowanie Francji i jej partnerstwa z Armenią, przedstawiając Francję jako obłudną potęgę, która krytykuje innych, zaniedbując jednocześnie własną historię wyzysku i kolonializmu. W prorządowych mediach pojawiły się nagłówki takie jak „Prezydent Azerbejdżanu: Większość krwawych zbrodni w historii kolonializmu ludzkości została popełniona przez Francję”. To wzmacnia narrację mającą na celu podważenie wizerunku Zachodu w regionie i delegitymizację jego wsparcia dla Armenii.
Główne rosyjskie “media” propagandowe kontrolowane przez Kreml, takie jak RT, Komsomolskaja Prawda, Vzglyad i Regnum, powtórzyły oświadczenie Alijewa i oskarżyły Francję o „wciągnięcie regionu w wojnę”, skupiając się narracji o destabilizacji regionu. Niemniej motyw kolonializmu również się tam pojawił. Spośród 111 artykułów opublikowanych 21 listopada, trzydzieści z nich wspomniało o „kolonializmie” lub „neokolonializmie” w swoich nagłówkach, wzmacniając azerbejdżańską narrację przeciwko Francji również wśród rosyjskich odbiorców.
Rosja i Azerbejdżan próbują delegitymizować trójstronne rozmowy Armenii z Europą i Stanami Zjednoczonymi.
5 kwietnia 2024 r. w Brukseli w Belgii odbyło się trójstronne spotkanie z udziałem premiera Armenii Nikola Paszyniana, przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, wysokiego przedstawiciela UE Josepa Borrella i sekretarza stanu USA Antony’ego Blinkena. Podczas spotkania Unia Europejska przedstawiła plan na rzecz odporności Armenii o wartości 270 milionów euro, a Stany Zjednoczone ogłosiły pomoc finansową dla Armenii w wysokości 65 milionów dolarów.
Podobnie jak w poprzednich , przywódcy Rosji i Azerbejdżanu wyrazili uderzająco podobne twierdzenia na temat spotkania. Ilham Alijew stwierdził, że brukselskie spotkanie miało na celu podważenie współpracy regionalnej oraz „stworzenie linii podziału i izolację Azerbejdżanu”. Podobnie Maria Zacharowa skrytykowała uczestników i stwierdziła, że spotkanie było „przeciwko Rosji”. Oskarżyła ich o próbę „narysowania nowych linii podziału na Kaukazie Południowym” i forsowanie polityki „izolowania Azerbejdżanu”. Zacharowa oskarżyła również Zachód o wykorzystywanie Armenii do podżegania do niestabilności w regionie zamiast promowania pokoju i powtórzyła, że Rosja popiera plan Azerbejdżanu dotyczący reintegracji Ormian w Karabachu.
Analiza przeprowadzona przez Meltwater wykazała, że w dniu trójstronnego spotkania azerbejdżańskie media opublikowały ponad 230 artykułów na temat tego wydarzenia, a rosyjskie media opublikowały ponad 130 artykułów i kontynuowały publikacje na ten temat w kolejnych dniach. Dalsza kwerenda wzmianek o wypowiedziach Zacharowej o Armenii doprowadziła do zidentyfikowania ponad 3800 takich wzmianek w rosyjskich serwisach informacyjnych i ponad 2100 wzmianek w mediach azerbejdżańskich. Punkt, w którym zasięg azerbejdżański przekroczył zasięg rosyjski miał miejsce 18 kwietnia, co zbiegło się w czasie z regularnym briefingiem prasowym Zacharowej.
Górny wykres przedstawia liczbę artykułów opublikowanych przez rosyjskie i azerbejdżańskie media omawiających stosunki Armenii z Europą i Stanami Zjednoczonymi. Dolny wykres przedstawia artykuły w rosyjskich I azerbejdżańskich mediach wspominające o Marii Zacharowej i Armenii.
Co ciekawe, briefing Zacharowej z 18 kwietnia spotkał się z minimalnym odzewem w rosyjskich mediach, z zaledwie 32 wzmiankami zidentyfikowanymi przez Meltwater. Jednak ze względu na zgodność jej wypowiedzi z agendą Azerbejdżanu, briefing został omówiony 106 razy w mediach azerbejdżańskojęzycznych. Oprócz standardowego wzmocnienia cytatów Zacharowej, zidentyfikowaliśmy dziewięć zduplikowanych artykułów z nagłówkiem „Niebezpieczny plan Zachodu: na co zostanie przeznaczone 10 milionów euro przyznanych Armenii?” na pięciu azerbejdżańskich stronach internetowych. Kwota ta odnosiła się do wstępnego porozumienia między Armenią a UE w sprawie przyznania 10 milionów euro z Europejskiego Funduszu na rzecz Pokoju na wzmocnienie sił zbrojnych Armenii. Raporty podkreślały komentarze Zacharowej i przedstawiały wsparcie Unii Europejskiej jako próbę przekształcenia Armenii 148 w antyrosyjską platformę.
Rosja i Azerbejdżan przekazują wyłącznie negatywne informacje na temat dialogu UE-Armenia w sprawie liberalizacji reżimu wizowego we wrześniu 2024 r. Unia Europejska i Armenia rozpoczęły rozmowy w sprawie liberalizacji reżimu wizowego. Przewiduje się, że negocjacje potrwają kilka lat, podczas których Armenia będzie musiała przeprowadzić kompleksowe i liberalne reformy, aby spełnić standardy UE.
Po raz kolejny Rosja i Azerbejdżan rozpowszechniły podobne negatywne wiadomości na temat tego wydarzenia. Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych stwierdziło, że reżim bezwizowy z Unią Europejską „doprowadziłby do znacznego odpływu młodych i aktywnych ekonomicznie ludzi do Europy i miałby negatywny wpływ na armeńską gospodarkę i bezpieczeństwo”. Zacharowa stwierdziła, że Europa celowo opóźnia proces liberalizacji reżimu wizowego, czyniąc Ormian „zakładnikami regularnych intryg politycznych Europejczyków”. Podobnie, oficjalna azerbejdżańska agencja informacyjna Azertag stwierdziła, że bezwizowy wjazd do Europy pogorszy sytuację demograficzną Armenii i doprowadzi do „opróżnienia kraju”. Pro-rządowi “eksperci” z Azerbejdżanu przedstawili podobne argumenty i prognozy.
Rosja i Azerbejdżan prowadzą skoordynowaną kampanię propagandową mającą na celu osłabienie dążeń Armenii do zbliżenia z Unią Europejską i Zachodem. Oba kraje mają strategiczny interes w utrzymaniu Armenii w orbicie wpływów Moskwy i osłabieniu jej niezależności. Rosja dąży do uniemożliwienia Armenii zmniejszenia swojej zależności politycznej, gospodarczej i militarnej od Kremla, natomiast Azerbejdżan stara się osłabić pozycję Armenii w regionie, zwłaszcza w kontekście konfliktów terytorialnych i równowagi sił.
Wnioski i zagrożenia wynikające ze współpracy propagandowej Rosji i Azerbejdżanu
- Koordynacja przekazu – Rosja i Azerbejdżan nie tylko szerzą podobne narracje, ale w kluczowych momentach wzmacniają się nawzajem, uderzając w te same cele polityczne i instytucje zachodnie.
- Dyskredytacja instytucji europejskich – zarówno EUMA, jak i francusko-armeńska współpraca obronna są przedstawiane jako zagrożenie dla pokoju i stabilności w regionie, mimo że ich celem jest zwiększenie bezpieczeństwa Armenii.
- Próby izolacji Armenii – rosyjsko-azerska propaganda przedstawia prozachodni kurs Armenii jako szkodliwy i destabilizujący, co ma zniechęcić społeczeństwo ormiańskie do integracji z UE.
Społeczność międzynarodowa, w tym Armenia i jej partnerzy, powinni być świadomi zagrożeń płynących z rosyjsko-azerskiej współpracy propagandowej. Niezależne media i organizacje badawcze powinny wzmacniać mechanizmy przeciwdziałania propagandzie oraz edukować społeczeństwo na temat technik dezinformacyjnych stosowanych przez oba kraje. Zachowanie czujności wobec tych działań jest kluczowe dla utrzymania suwerenności Armenii i jej dalszej integracji z Zachodem.
Opracował: Witold Repetowicz, DFRLab, Redakcja Disinfo Digest
Publikacja powstała w oparciu o raport: Badanie środowiska informacyjnego Armenii. Raport, który powstał w ramach projektu MUGA, realizowanego przez Fundację INFO OPS Polska i DFRLab (Atlantic Council).
Jego celem jest szczegółowe zbadanie i opisanie środowiska informacyjnego Armenii oraz sposobów, w jakie podmioty zewnętrzne, ze szczególnym uwzględnieniem Rosji, wykorzystują je do prowadzenia operacji dezinformacyjnych i wywierania wpływu (FIMI).












![Rosja od lat przedstawia się jako naturalny partner państw Globalnego Południa oraz rzecznik „wielobiegunowego ładu”, który ma stanowić alternatywę wobec dominacji Zachodu. W tej narracji Kreml pozycjonuje się także jako przeciwnik neokolonializmu. Analiza konkretnych przypadków, obejmujących Irak, Kubę oraz wybrane państwa afrykańskie, prowadzi jednak do odmiennych wniosków. W praktyce zamiast relacji partnerskich widoczny jest powtarzalny schemat instrumentalnego wykorzystywania zasobów tych państw. Mechanizm ten nie jest nowy. W wielu aspektach przypomina działania Związku Radzieckiego wobec krajów określanych wówczas jako Trzeci Świat. Zmieniła się retoryka oraz część narzędzi operacyjnych, natomiast podstawowa logika pozostaje podobna. Rosja deklaruje wsparcie dla suwerenności i niezależności państw Globalnego Południa, jednocześnie wykorzystując ich ograniczenia strukturalne dla realizacji własnych celów politycznych i militarnych. Irak jako model operacyjny Przypadek Iraku dostarcza jednego z najbardziej przejrzystych przykładów działania mechanizmu rekrutacyjnego. W lutym 2026 roku irackie służby bezpieczeństwa zatrzymały 17 osób podejrzanych o udział w siatce werbunkowej. Jak podaje portal The New Arab, młodzi Irakijczycy byli przyciągani ofertami pracy oraz studiów, które po przyjeździe do Rosji „przekształcały się w kontrakt na służbę wojskową”. Kluczowym elementem całego procesu był brak tłumaczenia dokumentów oraz presja wywierana na podpisywanie umów sporządzonych w języku obcym. Dostępne relacje wskazują, że nie był to incydent jednostkowy. Jak czytamy w dzienniku The National, „młodzież była wciągana poprzez pozornie legalne kanały, takie jak agencje pracy czy biura podróży, a następnie wiązana kontraktami w obcym języku”. Źródła te sugerują również, że skala zjawiska jest istotna. Według przywoływanych informacji „około 3 000 Irakijczyków trafiło do rosyjskiej armii”. Reakcja władz w Bagdadzie wskazuje, że proceder został potraktowany jako realne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Podjęto decyzję o zamknięciu części programów stypendialnych oraz rozpoczęto działania dyplomatyczne. W analizie tego przypadku konieczne jest zachowanie precyzji. Mamy do czynienia z konkretnym mechanizmem funkcjonującym w Iraku, a nie z jednorodnym zjawiskiem obejmującym cały region, co bywa upraszczane w niektórych przekazach. Skalowanie mechanizmu: Kuba i Afryka Podobne schematy działania widoczne są także poza Irakiem, co wskazuje na ich powtarzalny, a nie incydentalny charakter. Na Kubie rekrutacja opiera się przede wszystkim na wykorzystaniu dysproporcji ekonomicznych. Jak wskazuje analiza Friedrich Naumann Foundation, oferowano wynagrodzenia „rzędu 2 000 USD miesięcznie przy średniej kubańskiej około 17 USD”, a także obietnice nieruchomości i uzyskania obywatelstwa. W tym samym opracowaniu szacuje się, że liczba osób zaangażowanych po stronie rosyjskiej może sięgać nawet kilkunastu tysięcy. Zjawisko to ma jednocześnie wyraźny wymiar komunikacyjny. Portal The New Voice of Ukraine podaje, powołując się na ustalenia ukraińskiego wywiadu, że działania te służą budowaniu przekazu, zgodnie z którym „Rosja nie jest agresorem, bo wspiera ją także ‘cywilizowany świat’”. W tym ujęciu osoby rekrutowane pełnią podwójną funkcję, ponieważ są wykorzystywane zarówno operacyjnie, jak i propagandowo. W państwach afrykańskich proces ten ma bardziej rozproszony charakter, jednak jego logika pozostaje zbliżona. Jak relacjonuje Al Jazeera, według strony ukraińskiej „ponad 1 780 obywateli afrykańskich walczy obecnie w rosyjskiej armii”, a sam mechanizm obejmuje dziesiątki państw. Jednocześnie źródła cytowane przez tę redakcję wskazują, że wielu rekrutów było „wciąganych na czarnym rynku pracy […] bez przeszkolenia”, często pod pretekstem ofert zatrudnienia. Relacje uczestników tych procesów potwierdzają, że sytuacja po przyjeździe do Rosji miała w wielu przypadkach charakter przymusowy. W materiale agencji Reuters czytamy, że część z nich została skierowana „bezpośrednio do kopania okopów i działań na froncie”, często bez odpowiedniego przygotowania oraz zaplecza logistycznego. Mechanizm działania: struktura i funkcje Analiza porównawcza pozwala uchwycić spójny schemat operacyjny, który powtarza się w różnych kontekstach geograficznych. Pierwszym etapem jest impuls ekonomiczny. Jak podaje dziennik The National, potencjalnym rekrutom oferuje się „jednorazowe premie sięgające 20 000 USD oraz miesięczne wynagrodzenie około 3 000 USD”. W realiach wielu państw Globalnego Południa oznacza to dochód wielokrotnie przewyższający lokalne standardy, co znacząco zwiększa podatność na ofertę. Drugim etapem jest moment przejęcia kontroli. Po przyjeździe do Rosji rekruci trafiają w sytuację asymetrii informacyjnej i prawnej. Podpisują dokumenty, których często nie rozumieją, a ich możliwość wycofania się zostaje ograniczona. Agencja Reuters relacjonuje, że część z nich trafia „bezpośrednio na front, nierzadko do najbardziej niebezpiecznych zadań”, co wskazuje na instrumentalne traktowanie tych osób jako zasobu wysokiego ryzyka. Trzecim elementem jest warstwa informacyjna. Obecność cudzoziemców jest eksponowana w przekazie medialnym jako dowód międzynarodowego poparcia. Jak wskazuje portal The New Voice of Ukraine, ich udział służy budowaniu narracji o globalnej legitymizacji działań Rosji, co ma znaczenie zarówno wobec odbiorców wewnętrznych, jak i zagranicznych. Uzupełnieniem tego modelu są lokalne sieci współpracy. Z ustaleń agencji Reuters wynika, że w niektórych przypadkach proces rekrutacji wspierany jest przez lokalnych aktorów politycznych oraz biznesowych. Zwiększa to wiarygodność ofert i ułatwia dotarcie do potencjalnych kandydatów, jednocześnie utrudniając przeciwdziałanie temu zjawisku na poziomie państwowym. Bandung i reinterpretacja „trzeciej drogi” Konferencja w Bandungu w 1955 roku stanowiła próbę zdefiniowania realnej autonomii państw postkolonialnych wobec rywalizujących bloków. Jej uczestnicy odrzucali podporządkowanie zarówno Zachodowi, jak i Związkowi Radzieckiemu. Jak przypomina analiza publikowana przez Explaining History, deklarowano sprzeciw wobec „kolonializmu we wszystkich jego postaciach”, obejmującego każdą formę dominacji zewnętrznej, niezależnie od jej ideologicznego uzasadnienia. Współczesna Rosja świadomie odwołuje się do tej tradycji. W swojej komunikacji podkreśla znaczenie wielobiegunowości oraz wspólnoty państw Globalnego Południa, które mają rzekomo odzyskiwać podmiotowość w systemie międzynarodowym. Problem polega na tym, że obserwowane działania stoją w sprzeczności z tym przekazem. Mechanizmy rekrutacyjne prowadzą do sytuacji, w której obywatele tych państw są wciągani w konflikt po stronie rosyjskiej. W praktyce oznacza to odejście od idei niezaangażowania i faktyczne podporządkowanie się jednemu z aktorów. W tym ujęciu widoczna jest wyraźna ciągłość historyczna. Związek Radziecki również deklarował wsparcie dla państw niezaangażowanych, jednocześnie konsekwentnie rozszerzając własną strefę wpływów. Dzisiejsza Rosja operuje mniej ideologicznym językiem, częściej wykorzystuje narzędzia ekonomiczne, sieci pośredników oraz mechanizmy rynkowe, jednak cel pozostaje zbliżony. Chodzi o wciąganie państw i ich społeczeństw w orbitę własnych interesów, przy jednoczesnym utrzymaniu narracji o partnerstwie i wspólnej walce z dominacją Zachodu. Między narracją a praktyką Zestawienie przypadków Iraku, Kuby oraz państw afrykańskich prowadzi do jednego zasadniczego wniosku, choć nie wynika on z deklaracji, lecz z obserwacji konkretnych działań. W różnych kontekstach geograficznych powtarza się ten sam schemat, w którym czynniki ekonomiczne, presja sytuacyjna oraz manipulacja informacyjna tworzą spójny mechanizm pozyskiwania ludzi do działań militarnych. Na poziomie oficjalnym Rosja konsekwentnie odwołuje się do idei współpracy i wspólnoty interesów z państwami Globalnego Południa. W praktyce prowadzi to jednak do ograniczania ich realnej autonomii. Koncepcja „trzeciej drogi”, która miała oznaczać niezależność od wielkich bloków, przestaje funkcjonować jako projekt polityczny, a zaczyna pełnić rolę narzędzia uzasadniającego konkretne działania. Z perspektywy analitycznej kluczowe znaczenie ma rozróżnienie między warstwą deklaratywną a operacyjną. To nie język oficjalnych wystąpień, lecz przebieg procesów rekrutacyjnych, przepływ ludzi oraz sposób ich wykorzystania pozwalają uchwycić rzeczywisty charakter relacji. W tym wymiarze Globalne Południe nie występuje jako równorzędny partner, lecz jako zasób, który można mobilizować w zależności od potrzeb strategicznych.](https://disinfodigest.pl/wp-content/uploads/2026/04/Zasobyludzkie.png)


