
Operacje wpływu to strategiczne działania, które mają na celu zmianę percepcji, opinii publicznej, polityki i zachowań społecznych w państwach docelowych. W przypadku Armenii, są one realizowane głównie przez Rosję, która wykorzystuje różnorodne techniki dezinformacyjne i psychologiczne, aby osłabić relacje Armenii z Zachodem, a także utrzymać ją w swojej strefie wpływów. Armenia jest szczególnie podatna na takie działania z uwagi na historyczne, religijne i gospodarcze powiązania z Rosją oraz niestabilność geopolityczną.
Dezinformacja i manipulacja
Tworzenie alternatywnej rzeczywistości: Narracja, że „Zachód chce wywołać III wojnę światową”, budowana na wyrwanych z kontekstu wypowiedziach zachodnich polityków. Na przykład w Sputnik Armenia opublikowano analizę, w której cytaty francuskiego prezydenta Emmanuela Macrona zostały zmanipulowane, aby sugerować agresywne zamiary NATO wobec Rosji.
Perswazje o rzekomej agresji państw Zachodu, koncentrują się na wzbudzaniu strachu oraz podważaniu zaufania do instytucji międzynarodowych. Twierdzenia, takie jak „Zachód chce wywołać III wojnę światową” czy „Polska planuje aneksję zachodniej Ukrainy”, stanowią przykład strategicznej manipulacji informacyjnej, której celem jest destabilizacja ładu społecznego i politycznego w krajach, do których adresowana jest ta propaganda. Narracje te opierają się na wykorzystaniu historycznych i kulturowych uwarunkowań, które czynią społeczeństwa tych państw podatnymi na określone formy propagandy. Teorie spiskowe dotyczące rzekomych neoimperialnych ambicji państw zachodnich, w tym Polski, („Polska podżega do III wojny światowej” – Sputnik Armenia, przedstawia fałszywe wypowiedzi polskich liderów, które mają wzbudzać strach przed eskalacją konfliktu) są często propagowane w sposób, który sugeruje bliską współpracę USA i NATO w destabilizacji regionu (nie tylko w rozumieniu Europy Środkowej ale również obszaru b. ZSRR, czyli obejmującego także Armenię). Szczególną uwagę przykuwa powtarzające się oskarżenie o wspieranie tzw. „kolorowych rewolucji” oraz instrumentalne wykorzystywanie radykalnych ugrupowań, w tym dżihadystów, jako narzędzi realizacji zachodnich interesów geopolitycznych. Te przekazy nie są przypadkowe; ich konstrukcja opiera się na zaawansowanych technikach inżynierii społecznej. Strach przed globalnym konfliktem oraz obawy związane z ingerencją w integralność terytorialną są umiejętnie eksploatowane, co pozwala na maksymalizację zasięgu tych treści.
Omawiane perswazje wykorzystują mechanizmy poznawcze, takie jak efekt potwierdzenia oraz heurystyki dostępności. Dzięki temu są skutecznie skierowane do odbiorców o określonych światopoglądach, którzy wykazują większą skłonność do akceptacji informacji zgodnych z ich przekonaniami. Badania wykazują, że treści te zyskują na popularności szczególnie w okresach kryzysów międzynarodowych, gdy społeczeństwa są bardziej podatne na manipulacje emocjonalne.
Fałszywe oskarżenia wobec Zachodu: Narracje o rzekomej aneksji zachodniej Ukrainy przez Polskę. Media prorosyjskie w Armenii, takie jak Iravunk, opublikowały zmanipulowane mapy i fałszywe raporty, sugerując, że Polska planuje „Anschluss” tych terenów w zamian za wsparcie finansowe dla Ukrainy. Stosowane perswazje są silnie nacechowane emocjonalnie. Np kampania “Zdrada Zachodu” wobec chrześcijańskich Ormian na Bliskim Wschodzie, gdzie grupy dżihadystyczne, rzekomo wspierane przez Zachód, zagrażają ludności ormiańskiej, oraz działania informacyjne kampanii „Zachód poświęcił Armenię w imię swoich interesów” – (Iravunk), oparta na krytyce Zachodu za brak wsparcia w konflikcie o Górski Karabach.
Działania informacyjne wymierzone w postrzeganie Zachodu w Armenii można przedstawić z perspektywy kilku wiodących taktyk działania:
- Rozpowszechnianie fałszywych narracji o Zachodzie: Poprzez perswazję o rzekomej agresji Zachodu, np. „Zachód chce wywołać III wojnę światową” lub „Polska planuje aneksję zachodniej Ukrainy”. Sugestie, że USA i NATO wspierają destabilizację regionu poprzez dżihadystów lub kolorowe rewolucje.
- Przekierowanie odpowiedzialności: Poprzez przedstawianie Armenii jako „ofiary Zachodu”, który próbuje oderwać ją od Rosji, co ma skutkować rzekomą destabilizacją kraju oraz przypisywanie Zachodowi winy za konflikt w Górskim Karabachu i rzekome „poświęcenie Armenii” w “grze geopolitycznej”.
- Ataki dyskredytujące: Dyskredytacja wizerunku i intencji Zachodu ale również prozachodnich aspiracji ma dwa podstawowe wektory: Personalizacja przekazu realizowana poprzez ataki na liderów politycznych Armenii, szczególnie premiera Paszyniana, którego przedstawia się jako „marionetkę Sorosa” lub narzędzie Zachodu działające na korzyść Azerbejdżanu i Turcji. Podważanie wiarygodności nstytucji poprzez perswazje, że Unia Europejska i NATO są nieskuteczne i działają jedynie w interesie swoich najpotężniejszych członków, ignorując potrzeby Armenii.
Tworzenie kontrastu między „dobrym sojusznikiem” a „złym sojusznikiem”: Analizowany cykl FIMI wykazuje, że Rosja przedstawiana jest jako jedyny prawdziwy obrońca Armenii, podczas gdy Zachód jest kreowany jako niewiarygodny, skoncentrowany na własnych interesach. Równolegle narracje epatują wyolbrzymianiem strat wynikających z „zdrady” Rosji przez Armenię, np. potencjalnej utraty bezpieczeństwa wojskowego i gospodarczego. Te perswazje w dużej mierze są oparte na fundamencie atmosfery zagrożenia poprzez narracje o wojnie, zdradzie i nadchodzących katastrofach. Używanie emocjonalnych argumentów, jak porównanie sytuacji Armenii do innych konfliktów (np. Syrii czy Ukrainy), aby podkreślić rzekomą zdradę Zachodu i jego sojuszników oraz korzyści wynikające z wiary w prorosyjskie aspiracje, które mają gwarantować rzekome bezpieczeństwo Ormian.
Wykorzystywanie kontekstów historycznych: Narracje dezinformacyjne, odwołujące się do historycznych relacji Armenii z Rosją i Zachodem, stanowią istotne narzędzie geopolityczne, które kształtuje percepcję międzynarodowej polityki w regionie Kaukazu. Aby przeciwdziałać tym narracjom, konieczne jest prowadzenie działań edukacyjnych i informacyjnych, które nie tylko obalają fałszywe twierdzenia, ale również wzmacniają krytyczne podejście do treści historycznych, odwołują się do głęboko zakorzenionych kontekstów historycznych, które rezonują ze społeczną pamięcią zbiorową. W przypadku Armenii, Rosja wielokrotnie podkreśla swoją historyczną rolę jako rzekomego obrońcy chrześcijaństwa i tradycyjnej kultury ormiańskiej. Jednocześnie wskazuje na rzekome „zdrady” Zachodu, sugerując jego bezczynność podczas ludobójstwa Ormian na początku XX wieku. Tego rodzaju narracje mają na celu wzbudzenie nieufności wobec współczesnych działań państw zachodnich oraz wzmocnienie postrzegania Rosji jako niezawodnego sojusznika Armenii.
Rosyjska narracja o obronie chrześcijaństwa na Kaukazie oparta jest na tezie o “wielowiekowej” tradycji współpracy między Rosją a Armenią. Podkreślane są narracje o roli Imperium Rosyjskiego w ochronie Ormian przed prześladowaniami Imperium Osmańskiego w XIX wieku oraz udziale Rosji w zabezpieczaniu chrześcijańskiego dziedzictwa regionu.
Przykładem może być traktowanie Armenii jako „przyczółka chrześcijaństwa” na Kaukazie w rosyjskiej propagandzie. Narracje te sugerują również kulturową i religijną wspólnotę między Rosją a Armenią (zacierając różnicę między kościołem apostolskim a prawosławnym), przedstawiając Rosję jako jedyne mocarstwo zdolne do ochrony Armenii przed zagrożeniami zewnętrznymi, w tym z państw islamskich, takich jak Turcja czy Azerbejdżan. Drugim filarem tych narracji jest przedstawianie Zachodu jako niewiarygodnego partnera, którego działania na przestrzeni historii miały jakoby przynosić szkodę Armenii. Szczególnym punktem odniesienia jest ludobójstwo Ormian z 1915 roku, kiedy to państwa zachodnie, w tym mocarstwa europejskie i USA, miały rzekomo milczeć wobec tragedii, pozostawiając Armenię bez wsparcia. Elementem tych narracji jest też pomijanie niewygodnych dla rosyjskiej narracji faktów takich jak układy między bolszewicką Rosją i Turcją w sprawie oddania części etnicznych terytoriów Armenii pod kontrolę Turcji i Azerbejdżanu, plan stworzenia Wielkiej Armenii przez prezydenta USA Woodrowa Wilsona, czy też rola Francji w ewakuacji ormiańskich uchodźców.
Tego rodzaju narracje odwołują się również do współczesnych wydarzeń, takich jak brak zdecydowanej reakcji Zachodu na konflikt w Górskim Karabachu. Podkreśla się, że choć Zachód deklaruje wsparcie dla demokracji i praw człowieka, w praktyce nie podejmuje działań w celu ochrony Armenii przed presją geopolityczną Azerbejdżanu i Turcji.
Historyczne narracje tego rodzaju wykorzystują mechanizmy psychologiczne, takie jak efekt potwierdzenia oraz heurystyki dostępności, by wzmacniać istniejące uprzedzenia i lęki społeczne. Odwołując się do wydarzeń tragicznych dla narodu ormiańskiego, narracje te budują poczucie zagrożenia, które może być skutecznie instrumentalizowane w polityce międzynarodowej.
Ponadto, poprzez kreowanie historycznych ról obrońcy (Rosji) i zdrajcy (Zachodu), narracje te wzmacniają polaryzację w percepcji międzynarodowej polityki. Dla Ormian, którzy borykają się z realnymi wyzwaniami geopolitycznymi, narracje te mogą wydawać się wiarygodne i logiczne, szczególnie w kontekście działań Rosji jako głównego gwaranta bezpieczeństwa Armenii w ramach Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (ODKB).
Wykorzystywanie kontekstów historycznych w dezinformacji prowadzi do wzmacniania nieufności wobec państw zachodnich oraz utrudnia rozwój relacji Armenii z Zachodem. Strategiczne celowanie w emocjonalne i historycznie istotne narracje może nie tylko destabilizować współczesną politykę Armenii, ale również wpływać na długoterminowe procesy społeczne, takie jak orientacja geopolityczna państwa.
Długofalowym skutkiem takich narracji jest także ograniczanie możliwości budowy niezależnej tożsamości Armenii w stosunkach międzynarodowych. Armenia, widziana przez pryzmat tych narracji, pozostaje zależna od rosyjskich struktur bezpieczeństwa i polityki, co ogranicza jej swobodę w podejmowaniu autonomicznych decyzji strategicznych
Instrumentalizacja mediów: Instrumentalizacja mediów jest jednym z kluczowych elementów operacji wpływu, szczególnie w kontekście manipulowania percepcją społeczną i wzmacniania określonych narracji politycznych. W Armenii proces ten jest realizowany głównie przez państwa zewnętrzne, z dominującą rolą Federacji Rosyjskiej, która wykorzystuje szerokie spektrum środków medialnych do promocji swoich interesów geopolitycznych oraz podważania wiarygodności sojuszników Armenii, zwłaszcza Zachodu.
Stosowane zdolności:
- Korzystanie z prorosyjskich mediów (Sputnik, Iravunk, Panorama.am) do dystrybucji narracji antyzachodnich i prorosyjskich.
- Wspieranie farm trolli i propagandowych kont w mediach społecznościowych, które rozpowszechniają fałszywe informacje i dezinformacje.
Rosja skutecznie wykorzystuje różne formy mediów, zarówno tradycyjnych, jak i cyfrowych, aby promować prorosyjskie narracje w Armenii. Kluczową rolę odgrywają media rosyjskie działające lokalnie, takie jak Sputnik Armenia czy retransmitowane programy rosyjskich stacji (np. RTR Planeta, Pierwyj Kanał). Ich przekaz jest wspierany przez niektóre armeńskie media, które mają prorosyjskie powiązania polityczne lub finansowe. Sputnik Armenia regularnie publikuje artykuły i analizy krytykujące Zachód, przedstawiając Rosję jako jedynego gwaranta bezpieczeństwa Armenii a media takie jak Iravunk i Panorama.am powielają prorosyjskie narracje, wzmacniając antyzachodnie postawy poprzez wywiady z prorosyjskimi ekspertami i politykami.
Polaryzacja medialna i społeczna
Armeńskie media, zwłaszcza te o wyraźnej orientacji prorosyjskiej, odgrywają kluczową rolę w polaryzowaniu społeczeństwa. Używają języka nacechowanego emocjonalnie, aby podkreślać różnice między zwolennikami Zachodu a prorosyjskimi tradycjonalistami poprzez częste wykorzystanie tematów światopoglądowych. Zachód jest często oskarżany o promowanie wartości „niezgodnych” z ormiańską tradycją, takich jak prawa osób LGBT, co ma na celu wywołanie reakcji sprzeciwu w społeczeństwie. Media takie jak Hraparak i Novosti Armenia często publikują artykuły oskarżające prozachodnie organizacje o działanie wbrew interesom narodowym Armenii. Media społecznościowe w Armenii są intensywnie wykorzystywane do rozpowszechniania prorosyjskich treści i dezinformacji. Wiele z tych działań jest realizowanych przez farmy trolli oraz zorganizowane grupy działające na Telegramie, Facebooku i innych platformach, a istotną rolę odgrywają skoordynowane ataki na prozachodnich liderów. Na Telegramie prorosyjskie kanały regularnie publikują obraźliwe memy i zmanipulowane treści, oskarżające premiera Paszyniana o zdradę. Propaganda jest uwiarygadniania “Fake Fact Checkingiem – strony takie jak Antifake powielają prorosyjskie narracje pod pretekstem „sprawdzania faktów”.
Monitoring serwisów społecznościowych uwidocznił występowanie ogromnej liczby komentarzy i postów wspierających prorosyjską narrację, aby zdusić krytykę i odwrócić uwagę od działań rządu Rosji. Serwisy społecznościowe umożliwiają również wykorzystanie algorytmów doboru treści do popularyzowania “autorytetów medialnych” i celebrytów, aby wzmocnić przekaz prorosyjski w kontekście religijnym i kulturowym.
Opracował: Witold Repetowicz – Fundacja INFO OPS Polska
Raport, który oddajemy w Państwa ręce, powstał w ramach projektu MUGA, realizowanego przez Fundację INFO OPS Polska i DFRLab (Atlantic Council). Jego celem jest szczegółowe zbadanie i opisanie środowiska informacyjnego Armenii oraz sposobów, w jakie podmioty zewnętrzne, ze szczególnym uwzględnieniem Rosji, wykorzystują je do prowadzenia operacji dezinformacyjnych i wywierania wpływu (FIMI).
Publikacja powstała w oparciu o Raport: Badanie środowiska informacyjnego Armenii












![Rosja od lat przedstawia się jako naturalny partner państw Globalnego Południa oraz rzecznik „wielobiegunowego ładu”, który ma stanowić alternatywę wobec dominacji Zachodu. W tej narracji Kreml pozycjonuje się także jako przeciwnik neokolonializmu. Analiza konkretnych przypadków, obejmujących Irak, Kubę oraz wybrane państwa afrykańskie, prowadzi jednak do odmiennych wniosków. W praktyce zamiast relacji partnerskich widoczny jest powtarzalny schemat instrumentalnego wykorzystywania zasobów tych państw. Mechanizm ten nie jest nowy. W wielu aspektach przypomina działania Związku Radzieckiego wobec krajów określanych wówczas jako Trzeci Świat. Zmieniła się retoryka oraz część narzędzi operacyjnych, natomiast podstawowa logika pozostaje podobna. Rosja deklaruje wsparcie dla suwerenności i niezależności państw Globalnego Południa, jednocześnie wykorzystując ich ograniczenia strukturalne dla realizacji własnych celów politycznych i militarnych. Irak jako model operacyjny Przypadek Iraku dostarcza jednego z najbardziej przejrzystych przykładów działania mechanizmu rekrutacyjnego. W lutym 2026 roku irackie służby bezpieczeństwa zatrzymały 17 osób podejrzanych o udział w siatce werbunkowej. Jak podaje portal The New Arab, młodzi Irakijczycy byli przyciągani ofertami pracy oraz studiów, które po przyjeździe do Rosji „przekształcały się w kontrakt na służbę wojskową”. Kluczowym elementem całego procesu był brak tłumaczenia dokumentów oraz presja wywierana na podpisywanie umów sporządzonych w języku obcym. Dostępne relacje wskazują, że nie był to incydent jednostkowy. Jak czytamy w dzienniku The National, „młodzież była wciągana poprzez pozornie legalne kanały, takie jak agencje pracy czy biura podróży, a następnie wiązana kontraktami w obcym języku”. Źródła te sugerują również, że skala zjawiska jest istotna. Według przywoływanych informacji „około 3 000 Irakijczyków trafiło do rosyjskiej armii”. Reakcja władz w Bagdadzie wskazuje, że proceder został potraktowany jako realne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Podjęto decyzję o zamknięciu części programów stypendialnych oraz rozpoczęto działania dyplomatyczne. W analizie tego przypadku konieczne jest zachowanie precyzji. Mamy do czynienia z konkretnym mechanizmem funkcjonującym w Iraku, a nie z jednorodnym zjawiskiem obejmującym cały region, co bywa upraszczane w niektórych przekazach. Skalowanie mechanizmu: Kuba i Afryka Podobne schematy działania widoczne są także poza Irakiem, co wskazuje na ich powtarzalny, a nie incydentalny charakter. Na Kubie rekrutacja opiera się przede wszystkim na wykorzystaniu dysproporcji ekonomicznych. Jak wskazuje analiza Friedrich Naumann Foundation, oferowano wynagrodzenia „rzędu 2 000 USD miesięcznie przy średniej kubańskiej około 17 USD”, a także obietnice nieruchomości i uzyskania obywatelstwa. W tym samym opracowaniu szacuje się, że liczba osób zaangażowanych po stronie rosyjskiej może sięgać nawet kilkunastu tysięcy. Zjawisko to ma jednocześnie wyraźny wymiar komunikacyjny. Portal The New Voice of Ukraine podaje, powołując się na ustalenia ukraińskiego wywiadu, że działania te służą budowaniu przekazu, zgodnie z którym „Rosja nie jest agresorem, bo wspiera ją także ‘cywilizowany świat’”. W tym ujęciu osoby rekrutowane pełnią podwójną funkcję, ponieważ są wykorzystywane zarówno operacyjnie, jak i propagandowo. W państwach afrykańskich proces ten ma bardziej rozproszony charakter, jednak jego logika pozostaje zbliżona. Jak relacjonuje Al Jazeera, według strony ukraińskiej „ponad 1 780 obywateli afrykańskich walczy obecnie w rosyjskiej armii”, a sam mechanizm obejmuje dziesiątki państw. Jednocześnie źródła cytowane przez tę redakcję wskazują, że wielu rekrutów było „wciąganych na czarnym rynku pracy […] bez przeszkolenia”, często pod pretekstem ofert zatrudnienia. Relacje uczestników tych procesów potwierdzają, że sytuacja po przyjeździe do Rosji miała w wielu przypadkach charakter przymusowy. W materiale agencji Reuters czytamy, że część z nich została skierowana „bezpośrednio do kopania okopów i działań na froncie”, często bez odpowiedniego przygotowania oraz zaplecza logistycznego. Mechanizm działania: struktura i funkcje Analiza porównawcza pozwala uchwycić spójny schemat operacyjny, który powtarza się w różnych kontekstach geograficznych. Pierwszym etapem jest impuls ekonomiczny. Jak podaje dziennik The National, potencjalnym rekrutom oferuje się „jednorazowe premie sięgające 20 000 USD oraz miesięczne wynagrodzenie około 3 000 USD”. W realiach wielu państw Globalnego Południa oznacza to dochód wielokrotnie przewyższający lokalne standardy, co znacząco zwiększa podatność na ofertę. Drugim etapem jest moment przejęcia kontroli. Po przyjeździe do Rosji rekruci trafiają w sytuację asymetrii informacyjnej i prawnej. Podpisują dokumenty, których często nie rozumieją, a ich możliwość wycofania się zostaje ograniczona. Agencja Reuters relacjonuje, że część z nich trafia „bezpośrednio na front, nierzadko do najbardziej niebezpiecznych zadań”, co wskazuje na instrumentalne traktowanie tych osób jako zasobu wysokiego ryzyka. Trzecim elementem jest warstwa informacyjna. Obecność cudzoziemców jest eksponowana w przekazie medialnym jako dowód międzynarodowego poparcia. Jak wskazuje portal The New Voice of Ukraine, ich udział służy budowaniu narracji o globalnej legitymizacji działań Rosji, co ma znaczenie zarówno wobec odbiorców wewnętrznych, jak i zagranicznych. Uzupełnieniem tego modelu są lokalne sieci współpracy. Z ustaleń agencji Reuters wynika, że w niektórych przypadkach proces rekrutacji wspierany jest przez lokalnych aktorów politycznych oraz biznesowych. Zwiększa to wiarygodność ofert i ułatwia dotarcie do potencjalnych kandydatów, jednocześnie utrudniając przeciwdziałanie temu zjawisku na poziomie państwowym. Bandung i reinterpretacja „trzeciej drogi” Konferencja w Bandungu w 1955 roku stanowiła próbę zdefiniowania realnej autonomii państw postkolonialnych wobec rywalizujących bloków. Jej uczestnicy odrzucali podporządkowanie zarówno Zachodowi, jak i Związkowi Radzieckiemu. Jak przypomina analiza publikowana przez Explaining History, deklarowano sprzeciw wobec „kolonializmu we wszystkich jego postaciach”, obejmującego każdą formę dominacji zewnętrznej, niezależnie od jej ideologicznego uzasadnienia. Współczesna Rosja świadomie odwołuje się do tej tradycji. W swojej komunikacji podkreśla znaczenie wielobiegunowości oraz wspólnoty państw Globalnego Południa, które mają rzekomo odzyskiwać podmiotowość w systemie międzynarodowym. Problem polega na tym, że obserwowane działania stoją w sprzeczności z tym przekazem. Mechanizmy rekrutacyjne prowadzą do sytuacji, w której obywatele tych państw są wciągani w konflikt po stronie rosyjskiej. W praktyce oznacza to odejście od idei niezaangażowania i faktyczne podporządkowanie się jednemu z aktorów. W tym ujęciu widoczna jest wyraźna ciągłość historyczna. Związek Radziecki również deklarował wsparcie dla państw niezaangażowanych, jednocześnie konsekwentnie rozszerzając własną strefę wpływów. Dzisiejsza Rosja operuje mniej ideologicznym językiem, częściej wykorzystuje narzędzia ekonomiczne, sieci pośredników oraz mechanizmy rynkowe, jednak cel pozostaje zbliżony. Chodzi o wciąganie państw i ich społeczeństw w orbitę własnych interesów, przy jednoczesnym utrzymaniu narracji o partnerstwie i wspólnej walce z dominacją Zachodu. Między narracją a praktyką Zestawienie przypadków Iraku, Kuby oraz państw afrykańskich prowadzi do jednego zasadniczego wniosku, choć nie wynika on z deklaracji, lecz z obserwacji konkretnych działań. W różnych kontekstach geograficznych powtarza się ten sam schemat, w którym czynniki ekonomiczne, presja sytuacyjna oraz manipulacja informacyjna tworzą spójny mechanizm pozyskiwania ludzi do działań militarnych. Na poziomie oficjalnym Rosja konsekwentnie odwołuje się do idei współpracy i wspólnoty interesów z państwami Globalnego Południa. W praktyce prowadzi to jednak do ograniczania ich realnej autonomii. Koncepcja „trzeciej drogi”, która miała oznaczać niezależność od wielkich bloków, przestaje funkcjonować jako projekt polityczny, a zaczyna pełnić rolę narzędzia uzasadniającego konkretne działania. Z perspektywy analitycznej kluczowe znaczenie ma rozróżnienie między warstwą deklaratywną a operacyjną. To nie język oficjalnych wystąpień, lecz przebieg procesów rekrutacyjnych, przepływ ludzi oraz sposób ich wykorzystania pozwalają uchwycić rzeczywisty charakter relacji. W tym wymiarze Globalne Południe nie występuje jako równorzędny partner, lecz jako zasób, który można mobilizować w zależności od potrzeb strategicznych.](https://disinfodigest.pl/wp-content/uploads/2026/04/Zasobyludzkie.png)


